Po tygodniu intensywnych poszukiwań, które mam nadzieje w końcu przyniosą efekt (wierzę w to głęboko) chciałbym Wam wszystkim naprawdę bardzo podziękowac za pomoc i wsparcie. Nie spodziwałem się aż tak dużego bezinteresowniego zaangażowania tak wielu osób. Jestem przekonany, ze wspólnymi siłami uratujemy Vizę. Chciałbym też pochwalić ludzi z róznych instytucji, którzy z serca włozyli trud przy monitorowaniu sytuacji. Wykazali sopro osobistego zaangazowania. Są to funkcjonariusze i dyzurni policji , straży miejskiej, PRSP, zieleń miejska, leśnictwo, kliniki weterynaryjne, właściciele i pracownicy barów, sklepów, kiosków, taksówkarze, stróże , pracownicy firm ochroniarskich, setki zwykłych przechodniów. W szczególności pomagaja mi dziewczyny (teraz nie wymienie wszystkich) i osoby od których nawet sie tego nie spodziewałem. W swojej historii psy zawsze wiele potrafiły poświęcić człowiekowi i teraz widać, że odwrotnie też.
Jeszcze raz dzięki za pomoc i jestem przekonany że wspólnymi siłami osiągniemy cel i uratujemy tego psa i przy okazji pare innych.
Jednocześnie wyrażam ubolwanie i żal tylko do jednej instytucji co do której pokladałem duże nadzieje licząc na fachową pomoc. A spotkały mnie ze strony jej pracowników tylko nieuprzejmość, obcesowość, brak zaangażowania i kompetencji. I brak jakiegokolwiek zrozumienia sprawy. Ludzi wydawało powołanych do udzielania pomocy w takich własnie sprawach jak ta.