-
Posts
161 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by eskimoteam
-
[quote name='Kana']I tu sie mylisz nie mialam nic zlosliwego na mysli. Forum jest po to by wyrazac swoje zdanie co zrobilam. A powiedz mi czy suka byla na smyczy lub chociazby przypieta do kratki w samochodzie czy gdziekolwiek ? Wyobraz sobie ze bylam na wystawie i akurat widzialam jak suka Ci uciekala.[/quote] Tak, pamietam ten moment. Wtedy akurat nikt się nie ruszył aby mi pomóc.
-
[quote name='gameta']Eskimo przesadzasz. Kana nigdzie nie napisała, że nie chce pomóc, a jak ją znam na pewno nie siedzi z założonymi rękami. A w swojej wypowiedzi ma niestety sporo racji - to że suka uciekła [B]JEST [/B]winą właściciela. Co do przewożenia - jak wszyscy? Hm, a słyszałeś o pasach bezpieczeństwa dla psów ? Czy jednak liczysz na to, że pies przewożony w bagażniku w razie wypadku nie skręci sobie karku lub jego masa nie przeleci do przodu zabijając pasażerów ? A że mogło zdażyć się każdemu? Tak, masz rację i wtedy ten "każdy" byłby winny... Ja też jestem złośliwa i piszę w złej wierze ?[/quote] Widziałaś mój samochód? Ma kratkę. To homologowana ciężarówka. Jestem winny. To fakt. Czegoś nie do końca nie przewidziałem. Chwila nieuwagi. Jak tysiace innych osób którym zgubił się pies. Każdemu może się to zdarzyć. Bez wyjątku. I każdy ponosi w róznym stoniu za to odpowiedzialność. To znaczy wiekszośc wogóle nie szuka psa. Ja nie liczę nikomu kto ile hoduje psa, kiedy ma szczeniaki itp. Bez wątpienia tamta wypowiedź była złośliwa i pisana przez osobę której celem było deprecjonowanie mojej osoby. Ze złą znajomościa faktów.
-
[quote name='Betbet']masz prawo, to Twój pies i Twoja decyzja. wiem tylko, że na ludzi działa zazwyczaj strach i pieniądz. w to, że kogoś ruszy sumienie przestałam dawno już wierzyć...[/quote] Mam inne zdanie. Sadzę, że Viza nie jest przetrzymywana dla nagrody, bo dawno taka osoba by się już ujawniła. I po prostu nagrodę otrzymała. Sadzę, że jeżeli Viza jest u kogoś to dlatego, że ten ktoś zrobił to z dobrych pobudek. I prędzej czy później sprawa wyjdzie. Dosłownie przed chwilą otrzymałem informację o przetrzymywaną przez tydzień suczkę huskies, ktora tymczasowj właścicielce niestety ponownie nawiała. Pomimo wizyty u weterynarza fakt ten został zgłoszony do schronisk dopiero po powtórnym zagubieniu psa. Obawiam się, że taki typowy scenariusz może sie powtórzyc w przypadku Vizy. Z tym, że Viza nie ucieknie od kogoś by wybrać życie na wolności. Tego się wręcz bała i trzymała sie na spacerach blisko. Bała się tłumów i miasta. Bo do roku swojego życia mieszkała na wsi w puszczy. Gdyby teoria, że przedostała się do lasów TPK okazała się właściwa da sobie radę napewno. Tam jej szukałem ostatnio, licząc że złapie trop moich psów. Skoro jej nie znalazłem, to albo zginęła, albo jest u kogos kto w końcu trafi na moje ogłoszenie albo ludzi którzy je widzieli.
-
[quote name='Kana']pinkmoon tu nie ma czego wspolczuc... Jaki prawdziwy wlasciciel i milosnik zwierzat bierze nie oswojona do konca suke miedzy ludzi w taki halas i harmider jaki panowal na wystawie? Do tego luzem wiezie w bagazniku jezeli wie ze jest w pol dzika i moze mu uciec? Ze nie wroci na zawolanie i nie da sie zlapac? Juz nie wspomne o ciazy zaraz po tym jak suka do niego przyjechala... Wiem co to znaczy bo sama mam nieoswojona suke w domu. Ciaza to kolejny stres dla psa juz nie mowiac o zmianie otoczenia tak szybko. To tylko wina wlasciciela ze suka teraz paleta sie po trojmiescie albo gdzie indziej...[/quote] Krótko, ale odniosę się do tego postu. Suka była zgłoszona na wystawę po raz trzeci. Na poprzednich otrzymała doskonałe oceny. Kwestia terminu zbierania ocen to był wymóg nie przeze mnie ustalony. Jej płochliwość wynikały z przyczyn ode mnie zupełnie niezależnych. Przez rok pracy udało mi się i tak sporo osiagnąć, suka puszczana na spacerach luzem przychodziła do mnie na każe zawołanie. Zawsze transportuję psy w taki sam sposób. Jak robią to wszyscy. Okoliczności kiedy zaginęła były praktycznie przypadkowe i mogły zdażyć się każdemu. Napewno popełniłem jakiś błąd, który ze wszystkich sił staram się naprawić. Post powyższy świadczy również, że osoba która to napisała jednak nie zna faktów, pisze złośliwie i w złej wierze. Mimo wszystko w przypadku sytuacji odwrotnej starałbym się jej pomóc.
-
Nie pisałem o nagrodzie. W żadnych ogłoszeniach. Bo w tak zwanym międzyczasie poprzez podanie mojego telefonu do publicznej wiadomości i narażony zostałem na manipulację i usilowanie wyłudzenia pieniędzy. Fakt ten zgłaszałem do organów ścigania. Nie reaguje już teraz na żadne takie telefony. Pomóc mogą tu jedynie uczciwi ludzie, których i tak w przypadku odzyskania psa wynagrodzę. Na tzw.,,łowców nagród" i sprawdzanie wymyślanych ,,rewelacji" stracę tylko czas. A może narażę się i bliskich na większe nieprzyjemności. Są pewne granice, których przekraczać jednak nie zamierzam.
-
Witam, Po trzech tygodniach niestety Viza się nie odnalazła. Od tygodnia nie otrzymałem jakiejkolwiek ważnej o niej informacji. Telefon milczy. Zastanawiam się jeszcze nad dalszą startegia poszukiwań, objazdem dalszych schronisk itp. Wszystkim zaangażowanym w sprawę osobom jeszcze raz serdecznie dziękuję. Pomoc na tak dużą skalę pokazała, że w społeczeństwie nie brakuje osób świadomych, wrażliwych i solidarnych. Takich jak osoby na tym forum. Jednak przy działaniach poszukiwawczych spotykałem się też bezpośrednio z ludzką obojętnością, brakiem świadomości potrzeby niesienia pomocy zabłąkanym stworzeniom. Viza zaginęła w wielkiej kilkusettysięcznej aglomeracji. Widziana przez tysiące par oczu zdana na łaskę tylu ludzi nie odnalazła do tej pory drogi do domu. Niestety służby nie odnotowły żadnego zgłoszenia o błąkającym się psie, co teoretycznie dawałoby jej dużą szansę. Wszystkie przypadki innych psów, które namierzyłem przy okazji pokazały , że nie istnieje w społeczeństwie jakakolwiek świadomość potrzeby zgłaszania służbom o fakcie bezdomności psa. A obraz instytucji schroniska dla zwierząt wywołuje jak najgorsze skojarzenia. Malamut, którego zlokalizowałem w Sopocie tylko dzieki temu, że powiadomiłem schronisko nastepnego dnia po długiej włóczędze odnalazł właściciela.
-
Dzięki uprzejmości kolejnych osób zaangażowanych w sprawę potwierdza się infotmacja z dnia wczorajszego o widzianym psie przy ul. Piastowskiej. Jedna Pani mieszkajaca w falowcu widziała takiego wg opisu psa, który buszował pod jej balkonem gdzie trzyma jedzenie dla kotów. Pies oddalił się nastepnie w kierunku pd-wsch. Według relacji kobiety (na szczęście) pies nie był w tak złej kondycji jak przedstawiano to wczoraj.
-
[quote name='Izis1984']Moge rozwiesic w Nowym Porcie jutro rano ale musialby mi je ktos dzisiaj dostarczyc ok 20:00.... Niestety, akurat nie jestem mobilna wiec nie dam rady dojechac, zwlaszcza z malym dzieckiem :shake:[/quote] witam, proszę się w razie czego kontaktowac telefonicznie, postaram się popołudniu w miarę mozliwości dostarczyć pod wskazany adres
-
Niestety wczorajsze do późnych godzin poszukiwania nie powiodły się. Pomimo znaczacej pomocy nieocenionych Państwa Malinowskich i wsparcia logistycznego Iwony i Baśki. Natknąłem sie na kilka relacji, które potwierdzają zły stan fizyczny psa. Przy tak masowym roplakatowaniu informacji o zaginionym psie w dzielnicy zamieszkałej przez kilkadziesiąt tysięcy osób suka powinna zwrócić na siebie uwagę i może ktoś po prostu zawiadomi służby; straż miejską czy schronisko. Czy to wyraz braku zaufania do tych instytucji? Niemożliwym wydaje się fakt, że jeżeli nie będziemy mieć szczęścia i nie znajdziemy jej z osobami uczestniczacymi w akcji Viza po prostu padnie z wyczerpania i głodu w samym środku tak gęsto zaludnionej aglomeracji. ...biję sie w piersi i przyznaję, że wcześniej sam może nie zwracałem dostatecznej uwagi na zagubione psy. teraz przyczyniłem się trochę do uratowania dwóch innych. Nie dopilnowałem jednak wczesniej odpowiednio swojego i bardzo mi jest przykro i wstyd. Wiem, ze w chwili obecnej do akcji przyłączyły sie kolejne osoby i mam nadzieję że ten koszmar się skończy. Nikomu nie życzę takiej sytuacji, na początku człowiek jest z tym sam i kompletnie bezradny. Bez wsparcia ze strony instytucji do tego powołanych. Wyjątek: Trójmieski Patrol Obrony Praw Zwierząt - organizacja non profit, ktorej składam serdeczne podziękowania. I Ludzie dobrego serca jak na tym forum.
-
Plakaty już odebralem z drukarni. Każdej osobie, która będzie chciała pomóc dowiozę samochodem w miarę mozliwości. ...Tak, tak ...wiem, że niektórzy z Was tracą już nadzieję....Dlatego te wydrukowane i kolorowe powywieszamy w gabinetach weterynaryjnych, sklepach dla zwierząt, zaprzyjaźnionych instytucjach i fundacjach. W całym Trójmieście. To działania długofalowe obliczone na dłuższy okres. Na wypadek jeżeli Vizę ktoś gdzieś przetrzymuje. Może z dobrego serca. Wierzę głęboko, że w końcu się znajdzie i będziemy ten sukces wspólnie świętować. I dobrze wspominać. Ten element akcji jest teraz najważniejszy. I ten jeden i ostatni już raz proszę wszystkich o tę jeszcze jedną przysługę. Ze względu na wielkośc miasta sam nie dam rady. Za poniesione trudy i czas po stokroć wszystkim dziękuję. W imieniu swoim. I w imieniu Vizy.
-
Plakaty są cały czas tam rozwieszane. Były pewne problemy z administratorem molo. Chętnych do pomocy poproszę o umieszczanie świeżo wydrukowanych w kolorze w miejscach uczęszczanych za pozwoleniem. Osobiście też zauważyłem , że te na słupach ktoś masowo zdziera. Ale złośliwie, bo robi to byle jak naprędce. Mam za to oficjalne pozwolenie aby powiesić ogłoszenia na bramie głównej wejścia na molo, w razie czego tel. Kąpierlisko Morskie Sopot tel. 058 782 42 23, można sie piowołać. Na pozostałych częściach molo i na drzewach w Sopocie nie wolno. Uszanujmy to.
-
Witam, w chwili obecnj ogłoszenia lecą w Kolibkach, Orłowie i pasie nadmorskim do bulwaru w Gdyni włącznie. Drukarnia Articom (właściciel też ma hasiora) z Gdańska przyłączyła się do ,,akcji" i wydrukowała dzisiaj bezpłatnie 400 kolorowych ogłoszeń. Zwracam się z apelem do wszystkich o pomoc w ich rozpropagowaniu. Ponieważ zwykłe ogłoszenia bywają też często zrywane, a te wydrukowane są na dobrej jakości papierze przydałoby się porozklejać je na dłużej w miejscach ,,szczególnych", czyli za pozwoleniem właścicieli i administratorów w witrynach sklepów i restauracji, na tablice informacyjnych ważniejszych instytucji, w miejscach strategicznych np. wejście na molo w Sopocie itp. Chętne osoby do pomocy proszę pilnie o kontakt telefoniczny pod tel. 601 48 66 11. Z góry wszystkim dziękuję.
-
Witam, najnowsze newsy: a więc ok. 22 wczoraj dopadlismy hasicę, TPOPZ odwiózł ja do gdańskiego chroniska, żygała w samochodzie odpadkami ze śmietnika (ości ryby, papier itp.) Nie ma czipa. Mam nadzieje szybko znajdzie właściciela. Z pewnością część fałszywych zgłoszeń odpadnie. Podziękowania dla Maćka od Volti za ,,akcję". Dzisiaj od rana do poszukiwań dołączył WOPR, funkcjonariusze rano na odprawie otrzymali nasze info. Kolejni wolontariusze (dziewczyny z Sopotu) oplakatowali część promenady nadmorskiej od Sopotu na wysokości Koliby do Jelitkowa, a także Reja w sopocie. Dzisiaj akcja jet dodatkowo kontynuowana przez kolejne osoby w kierunku Kolibki do bulwaru i okolic Nadmorskiej w Gdyni. Na ten moment oprócz kolejnych zgłoszeń dot. rudego burka w Brzeźnie nie mam telefonów. Jestem po rozmowie telefonicznej z szefem gdańskiego schroniska i mam nadzieję pewne nieporozumienia z pracownikami mam już za sobą, widzę to teraz optymistycznie.
-
[quote name='gajesia1985']wrzucam Vise na trójmiasto.pl warto też wysłać maila do schroniska Promyk. potrzebuję jakiegoś maila do ogłoszenia. maila dostałam od asicy, ogłoszenie jest już na 3miasto[/quote] Schronisko Promyk bylo wielokrotnie zawiadamiane,maila przesłano juz tydzien temu.Nie wykazali checi pomocy.
-
Ostatnia wiadomość: dwa dni temu była na plaży na odcinku Jelitkowo-Sopot. Biegała plażą i kierowała się na Gdynię. W tym czasie szukaliśmy jej w Brzeźnie na odcinku do Jelitkowa. Poszukuję osób chętnych do patrolowania całej ścieżki rowerowej i plaży na odcinku Brzeźno-Gdynia.Teren jest ogromny. Z drugiej strony przypuszczam, że porusza sie wąskim pasem wzdłuż miasta i lini brzegowej zatoki. Przydałoby się rozwiesić ogłoszenia na całej długości trasy.
-
Wiadomość z ostatniej chwili. Suka byla widziana w dniu dzisiejszym na osiedlu Żabianka na promenadzie przy sklepie GROSZ. Ta informacja była bardzo prawdopodobna, bo suka była tam na sto procent wcześniej i wraca do miejsca ktore kojarzy jako mierjsce zagubienia. Wszelkie osoby mogące pomóc proszę o dokladne patrolowanie tego terenu. Ja tylko jak będę mógł po pracy natychmiast tam sie udaję.