-
Posts
161 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by eskimoteam
-
Tylko dwie informacje z ostatniego tygodnia wydają się prawdopodobne. Na tyłach Aqua Parku w Sopocie i w okolicach Koliby przy plaży był kilkakrotnie widywany o róznych porach na śmietnikach podobny pies. Jutro o godz. 10.00 będę przed Kolibą z ogłoszeniami i wyruszam w tym pasie na poszukiwania. Wszystkich chętnych do pomocy tradycyjnie zapraszam.
-
[B]Gdzie jest Viza? Co sie z nią stało?[/B] Odpowiedź na to pytanie okazała się trudniejsza niż sie zdawało. Mam nadzieję, że kiedyś ta odpowiedź będzie wszystkim znana. Że nie będzie tragiczna. Viza to chyba teraz najbardziej znany pies w Trójmieście. Byłoby super aby wszyscy ją poznali osobiście. Szczęśliwą. Na smyczy. Dla mnie najważniejszą rzeczą będzie świadomość, że psu nie działa się krzywda, że się nie tułał tygodniami głodny, że nie cierpiał , że może spotkał na swojej drodze jakiegoś dobrego człowieka, który się nią zajął, dał pić, nakarmił, zaprowadził do weterynarza, dał kąt i schronienie. Wspólnie prowadziliśmy intensywne poszukiwania. Ja poświęciłem na to cały swój wolny czas. Często działo się to kosztem innych spraw. W obecnej sytuacji przy braku wiarygodnych informacji i telefonów będę zmuszony ten czas nadrobić i poświęcić go pozostałym psom. Aby taka sytuacja już nigdy więcej się nie powtórzyła. To nie oznacza, że zaprzestanę poszukiwań. Prowadzić je będę już tylko w przypadku konkretnego i potwierdzonego sygnału. Postaram się też regularnie odwiedzać lasy sopockie organizując przy Borodzieju trening z psami objeżdżając jak najwiekszy teren. Zawsze przejeżdzając samochodem w godzinach wieczornych przez Sopot postaram się zajrzeć w miejsce gdzie widziałem Vizę. Po raz ostatni... Ta historia dla mnie ...i może wszystkich... jest nowym doświadczeniem. Pozwala wierzyć, że można liczyć na pomoc od osób, od których człowiek się tego zupełnie nie spodziewa. Pomomo porażki ( tak na ten dzień sobie to uświadomiłem) wydarzyło się też kilka rzeczy dobrych. Dzięki Vizie kilka psów wróciło do domu. To są fakty, które pozwalają mi chociaż tylko trochę uspokoić sumienie...niewiele...ale zawsze coś... Pilnujcie swoich psów, pomagajcie dalej tym błąkającym się... Jeszcze raz wszystkim Wam dziękuję za pomoc w poszukiwaniach.
-
Witam, Przy okazji ścigania Vizy po telefonach z Moreny spotkałem w okolicy, bardzo wystraszoną i wygłodzoną sunię huskies (zdjęcie pow.). Nie dawała się podejśćbliżej niż na krok. Miałem przy tylko banana, więc sprawdziłem jak reaguje na jedzenie . Potem wszystkie rzucone kawałki pożarła z wielkim apetytem. Sunia była bardzo głodna. Poszedłem za nią i dotarłem do starego budynku stojącego między drzewami obok starego stawu (bardzo na uboczu od drogi głównej) na wysokości ul. Dolne Młyny na Migowie. Od ,,właściciela " posesji usłyszałem, że haski tam jakis czas już mieszka. Widziałem jeszcze dwa inne psy. Wszyscy raczej nie sprawiali wrażenia ,,dobrze odżywionych". Trudno powiedziać skąd się tam suka wzięła, jak długo przebywa. Z pewnością przybłąkała się kiedyś, gościu coś mówił że znaleźli ją w ,,sidłach"... Pies widywany jest regularnie we wszystkich śmietnikach w całej okolicy, częś zgłoszeń sie potwierdziła (opis czarnej skórzanej obrozy ze srebrnym metalowym kółkiem), a więc poddaję w wątpliwość fachowość obecnie sprawowanej ,,opieki". Czy wszystkie telefony z Moreny opisuja tego psa? Trudno to zweryfikować. Niektóre opisy zgadzają się, niektóre nie. Sunia którą zlokalizowałem jest czanobiała (ciemnoszarobiała), niektórzy mówili o suce z dużą domieszką rudego i brązu. Napweno ten osobnik ze zdjęcia nie dociera do Sopotu, kręci się tylko po okolicy.
-
...jeżeli od miesiąca suka szuka pomiędzy Sopotem i Moreną to znaczy ,że rozpoznała po drodze tereny które zna, ale nie potrafi trafić do domu. Musi przekraczać ul. Spacerową. Gdyby ktoś robił zakupy w REALU to poproszę o powieszenie tam kilku ogłoszeń. Może też przebiegać w okolicach Owczarni i przemierzać te lasy wzdłuż obwodnicy. Gdyby było inaczej już dawno wywedrowałaby poza ten obszar i nie byłoby żadnego telefonu. Jeżeli nie będzie inf. z Moreny, to proponuję może jutro przejście tych samych tras według mapy co tydzień temu? Przyznam szczerze sam jestem już zkołowany... pozdrawiam....
-
Przed chwileczką odebrałem telefon od Pani, która twierdzi, że widziała psa z ogłoszenia na ul. Abrahama w Sopocie wczoraj ok. godz. 17.00. Jest pewna na 90 procent, opisała zachowanie dosyć typowe dla Vizy. Może się cholender cofnęła z powrotem do tego Sopotu? Tam jest dużo ogłoszeń, jeżeli ktoś jeszcze zadzwoni to zmienam ponownie teren poszukiwań. Postaram się w weekend przekazywac bieżące wiadomości...póki co warto też obserwować równolegle znowu te rejony co tydzien temu.
-
[quote name='Betbet']musi, bo jak nie to obawiam się że zaangażujesz pół Polski:) żałuję, że nie mieszkam bliżej Niedźwiednika[/quote] A dlaczego nie? To, że jedna psia historia poruszyła tylu ludzi pozwala mieć nadzieję, że nie jesteśmy tacy najgorsi. Jednak Viza błąka się tak długo wśród setek osób dla których nawet jeżeli wzbudziło to zatroskanie, nie mając przed oczami mojego ogłoszenia nie wiedzieli co zrobić. Nie widzą potrzeeby informowania o tym służb czy schroniska co świadczy, że brakuje elementarnej edukacji w tym kierunku. Ten przypadek pokazał pewną szerszą skalę problemu. Ludzie może chcieliby pomóc, ale nie wiedzą jak. Dzwonią do mnie też właściele innych zagubionych psów i proszą o pomoc.
-
Warto z tą informacją możliwie szeroko dotrzeć na wszystkie możliwe fora. Jeszcze raz dziękuję osobom, bez których ta akcja tak by się nie rozwinęła poprzez internet. Grecie, Asi, Iwonie, Basi, Izie, Maćkowi, Pani Malinowskiej z mężem, Pani Joli, przyjaciołom z osiedla Nieźwiednik, Beacie, Andzrzejowi i wszystkim pozostałym (naprawdę duża grupa), których nie wymieniłem - jeszcze raz wielkie dzięki. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy z Was ponieśli koszty (dostałem też swój rach. tel.) Mam nadzieje, że Viza się jednak wkrótce znajdzie.
-
W dniu dzisiejszym w dodatku do Dziennika Bałtyckiego ,,Trójmiasto" ukazał się artykuł Kamili Grzenkowskiej pt. ,,Viza, gdzie jesteś?" Oprócz informacji o poszukiwaniach zamieszczono zdjęcie psa i mój numer telefonu. Mam nadzieję, że ta informacja w gazecie poskutkuje. W dniu wczorajszym i dzisiejszym trwają nadal poszukiwania w okolicach Moreny i Matemblewa skąd jeszcze dodatkowo spłynęło kilka zgłoszeń o widzeniu psa. Nieocenione są tu Iza z Miszką, Pani Jola z przyjaciółmi, mieszkańcy osiedla Niedźwiednik, osoby które niosą wspaniałą pomoc. Jeżeli nie wpłynął ważne informacje należy uwage koncentrować na tym terenie i kierunkach Gdańsk Kartuska, ew. Suchanino (był jeden tel. ale trudno powiedzieć czy to był widziany ten pies?), i z powrotem poprzez obrzeża lasów na wysokości Wrzeszcza, Oliwy i Sopotu. Jeżeli ktoś jest chętny do patrolowania tych terenów yak jak tydzień temu to poproszę o informację, postaram się to jakoś skoordynować.
-
witam, głosowalismy w Gdańsku, trzymamy kciuki....
-
W tej sytuacji jeżeli ktoś może pomóc to proszę szukać na tym terenie, włącznie z lasem leśnictwa Matemblewo. Wody jest dużo, potok Strzyża ze zbiornikami retencyjnymi, jeziorko na byłym poligonie. Z opisów osób ktore dzwoniły lub przekazywały bezpośrednio relacje Viza jest w dobrej kondycji, bardzo ostrożna, ale trzyma się ludzi. We wszystkich opisach uwagę zwraca czarna obroża na szyi, co uprawdopodabnia że to ona.
-
Witam, znowu posypały sie telefony co może wskazywac na dalsza wędrówkę Vizy. Była (lub podobny pies w obroży) widziana dalej na obrzeżach lasów Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego: dwa razy w okolicy skrzyżowania ul. Słowackiego i Potokowej w ostatnim tygodniu, na Dolnym Migowie 1 raz 3 dni temu, na ul. Czecha na końcu przy wejsciu do lasu wczoraj o godz. 7 rano, przy Tesco na Żylewicza przez ostatnie 5 dni wielokrotnie (była tam dokarmiana), w okolicach Marusarzówny 1 raz 3 dni temu. Najczęściej widziana jest w godzinach rannych i popołudniu ok. 17-18. Wczoraj chodizłem i szukałem 4 godziny plakatując okolicę, w obrębie od Matemblewa, Brętowa, Dolne Młyny, Dolne Migowo, Rakoczego z prawej strony, całość osiedla Morena od strony zachodniej po prawej od Bulońskiej, Myśliwska. Szukała też niezaleznie Iza z Miszką, Pani jola z rodziną i przyjaciółmi. Narazie bez powodzenia, jednak jak najbardziej prawdopodobne jest, że Viza s Sopotu lasami przeszła na te tereny i może dalej przemieszczac się na południe w kierunku osiedli położonych w okolicach Kartuskiej. Może też cofnąć się do Oliwy. To tyle.
-
Drugim po strachu do obcych największym uczuciem Vizy jest potrzeba kontaktu z człowiekiem. Doświadczyłem tego bardzo. Lubiła być brana na ręce, w kojcu zawsze mnie wypatrywała i czekała cierpliwie na pieszczoty. Jeżeli się nadal tuła gdzies po lasach i te instynkty zostały uśpione, a wilcza natura teraz przeważa - to tylko dlatego że musi przetrwać. Viza będzie szukać kontaktu z człowiekiem i tam gdzie będą ogłoszenia tam będa kolejne telefony. Jedyna szansa dla niej to informacja , która musi dotrzeć akurat w te miejsca. Skoro była widziana już tyle razy po zaginięciu, to znaczy że nauczyła się żyć na wolności. Jednak cena tej wolności dla każdego psa jest na dłuższa metę wysoka. Każdy dzień to rosyjska ruletka. Zagrożeń jest wiele. Mam nadzieję, że czyjeś dobre oczy ją wypatrzą i zaprowadzą w końcu do jej domu.
-
Witam, nadal nie mam telefonów o tym, ze ktoś widział psa. Dzwonią natomiast masowo ludzie którzy deklarują pomoc i się solidaryzują ze sprawą. Póki co pozostaje nam rozsyłanie info o Vizie, umieszczanie ogłoszenia na róznych portalach, wysyłanie do dalej od Trójmiasta położonych schronisk. Każda nawet minimalna pomoc w tym zakresie może przynieść nieoczekiwany efekt. Jestem przekonany, że Viza się znajdzie i zadecyduje o tym może tylko przypadek. Najwazniejsze to nie odpuścić...a przy zaangażowaniu tylu osób musi się udać. Jeżeli macie fajne pomysły to wrzucajcie na forum. Ja staram się póki co odwiedzać przy okazji stare miejsca gdzie zaginęła. Intuicja mi podpowiada, że się jeszcze tam pokaże, że wróci.
-
Witam, wczoraj jeszcze udało mi się zaangażować do rozklejania plakatów kilka osób w lasach oliwskich, sam spędziłem też tam z psami trochę czasu. Niestety nie ma żadnego śladu. Pozostaje rozwiesić ogłoszenia na obrzezach Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego tam, gdzie ich jeszcze nie było i czekać. Jeszcze raz wszystkim dziękuję za ,,akcję".