Jump to content
Dogomania

togaa

Members
  • Posts

    17025
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by togaa

  1. Aneczko, jestem tego pewna. Wczoraj sama przeszłam tą trasą.Nie musiała dosłownie wzdłuż torów, obok jest dróżka. To spokojna okolica, pustawo tam. Na mapie to wszystko wygląda na bardziej odległe niż w realu. Rzeka ograniczy teren. W sumie dla nas to lepiej.
  2. Dzisiaj rozmawiałam z Panią. Jest dobrze, sunia ma apetyt. Podobno nie trzeba było przecinać powłok brzusznych przez co zabieg był mniej inwazyjny. Przeszkadza jej tylko kołnierz- abażur, jak to wszystkim psom w podobnej sytuacji. Fakturę dzisiaj przelejemy. Za tydzień w sobotę wyjęcie szwów. Zrobię wtedy zdjęcia Soni - nówki i przekażę karmę. Jeszcze raz Wszystkim Wam kochani dziękuję.:-)
  3. Patrze na mapę. Oby zawróciła, bo wychodząc z Fabrycznej powinna była skręcić na Daszyńskiego w prawo, do centrum, a Lika poszła w lewo :-( (Na pewno szła Fabryczną, bo ulica ta dochodzi do Równi gdzie była widywana i do 'naszego" jaru.) Jeszcze wspominałaś Aniu że pobiegła w stronę Wisły.(Pewnie ul.Kuźniczą. ). Czyli może już być po drugiej stronie rzeki. Ech, co Ona jeszcze wykombinuje ?
  4. To bardzo dobry pomysł. Aniu, z której strony Daszyńskiego była widziana? Czy od dworca kolejow. czy od Centrum?
  5. „Blaszak” dzisiaj; zastałam prawie w całości wyjedzone jedzonko postawione na daszku blaszaka.( Był to baton psi, coś jak salceson, pokrojony w paski) Zaś z pojemnika pod blachą zniknęły 2 kawałki batonu i trochę suchego. Pozostał nietknięty aromatyczny kawałek suszonego mięsa, przechowywany u mnie w puszcze z wątrobowymi ciasteczkami i granulatem jaki został po żwaczach. (Moje psy zainteresowałby by się tym w pierwszej kolejności). Zniknęły też rozsypane w liściach kawałeczki surowych,wędzonych frankfurterek. Zmartwił mnie fakt, że pojemniki ani o centymetr nie zostały przesunięte, przestawione. Wygłodniały pies rzuciłby się na jedzenie, z pewnością ‘jeżdziłby ‘ z tą niby miską. To 'Coś" , wybrało smaczki bardzo delikatnie. Kuna, łasica? wtorek; środa;
  6. Sama nie wiem? Wyglądają tak psio. Zobaczymy co zastanę jutro ?. Po drodze odbiorę z drukarni ogłoszenia.Może trzeba dokleić po drugiej stronie katowickiej drogi? Determinacja Ani i Jej pomysłowość jest niezwykle mobilizująca. ;-)
  7. Mam wiadomość że Sabunia już po zabiegu. Wszystko dobrze. Pan bardzo to przeżywał, oczy czerwone. Na szczęście miał wsparcie w Pani która współfinansuje operację. Dałam pościele czyste i odsypałam trochę swojej karmy na najbliższe dni, bo nie zdążyłam kupić. Umówiłam się 'na wyjęcie szwów" i wtedy przekażę konkretny worek jedzonka, zresztą i tak będę z Panem w kontakcie telef.. Bardzo dziękuję wszystkim , którzy pomogli.
  8. Tam blisko jest Tesco. Pytałam o Likę pani która mieszka wis a wis zaplecza,magazynów, niestety nie widziała. Ania wpadła na pomysł 'wyrolowania' dołka pod zadaszeniem. Oto wynik; Zostawiłam na daszku i pod jedzonko; suche, miękkie, twardy kawałek ścięgna, rozsypałam kawalątka mocno wędzonych frankfurterek.
  9. To jest pomysł. Żwacz, ucho świńskie.. To ta kryjówka. Dołka nie widać na zdjęciu, ale zapewniam że jest w kąciku.
  10. Może tak być, mogła tam przebiedować te deszczowe dni. Tylko co Ona jadła i co je ? Posesje poogradzane, gospodarstw nie ma.Pustynia. Tyle że miałaby dostęp do wody. W mieście są dużo większe możliwości by coś znaleźć, zwłaszcza że tam po centrum snują się wczasowicze. A to pizza niedojedzona, rozsypane frytki...
  11. Nowa, łatwa w obsłudze klatka z pewnością się przyda. Obecną testowała dzisiaj nasza Irenka, guru od tego typu pułapek.( Wyłapała dziesiątki kotów ;-)). Musiała się trochę namęczyć i nakombinować, żeby ją precyzyjnie ustawić a i tak nie było gwarancji że zapadka zadziała. Wszystko stare, toporne. Nie ma się co dziwić że zdarzyła się sytuacja, że jedzenie zniknęło a klatka pozostała otwarta. No i w pojedynkę trudna do ustawienia. Jedna osoba musi podtrzymywać zapadkę a druga manipulować przy podtrzymującym ją pręcie . Irenka w pobliskim kolejnym niby jarze , w gęstwinie, pomiędzy dwoma polami a dość blisko cmentarza, odkryła na drzewie prymitywną ambonę a obok niziutkie blaszane zadaszenie na palikach. Może do karmienia np.bażantów zimą? Był tam wygnieciony w liściach niewielki dołek. Jak dostanę zdjęcie, zaraz wstawię.
  12. Dziękuję Iwonko kochana. Przecież i tak co miesiąc pomagasz ;-) Nie było okazji żeby z Panem porozmawiać, ale postaram się podtrzymać kontakt ze względu na sunię i wezmę na spytki. Spojrzałam na zdjęcia. Obroża cienka trochę ale psica spokojna ; nie ciągnie, nie szarpie. Pewnie przez ten pałętający się pomiędzy łapami twór.
  13. Dziękuję Pokerku. Widziałam Twoją wpłatę . Jest uwzględniona w tych zebranych 220,00 zł. Dobrze że mi podpowiedziałaś z tą pościelą. Tak zrobię. Sunia ma na imię Sonia .Pan robi nie najgorsze wrażenie. Widać że kocha psicę.Podobno jedyny nie pijący na tym osiedlu, przez co szykanowany i traktowany jak margines;-)
  14. O Matko, ale pluszak ! Obłędny ! Anetko, może podmianę zrobimy ? ;-)
  15. Kwotę 400,00 zł za zabieg wynegocjowała pani o której wspominałam i to ona umówiła wizytę i pomoże Panu w transporcie. (Leczy u tego wet. swoje zwierzaki). Pewnie w tej kwocie jest już wszystko, a jak nie to dołożymy. Czy Pan sobie poradzi, nie wiem Anulko? Pan mieszka sam w jednym pomieszczeniu.Koszmarne miejsce.Nie wiedziałam że takie slumsy w PL istnieją. Cała nadzieja w tej Pani. Dzięki Waszej pomocy, sunia ( Sonia) ma na swoim koncie 220,00 zł.
  16. Z tego co widziałam, Pan starał się wyprowadzać sunię na trawę. To fakt, wata pewnie by zabezpieczała przed otarciami. Musi bidula wytrzymać te 3 dni. Isiaczku, termin zabiegu jest ustalony na poniedziałek po południu.
  17. pewnie śmieje się z Lolka , że co drugi ząb mu się ostał . ;-)
  18. Poker, Isiak, Anulko, Nesiowata. Na Was dziewczyny zawsze można liczyć ! Ogromnie Wam kochane dziękuję. Teraz tylko kciuki potrzebne za udany zabieg i gojenie. A sunia cudna. Dobra , łagodna. Łapkę podawała na powitanie . Nawet pytałam o to. Pan taki zawstydzony; że chleb z margaryną,pasztetową, a od święta suche z Tesko. Może się nam uda kupić na czas rekonwalescencji coś lepszego?
  19. Scerbolek pozdrawia. Od miesiąca umawiamy się do fryzjera, potem odmawiamy bo coś tam... I tak nam pewnie zejdzie do wiosny ;-)
  20. Dziewczyny, pomóżcie !!! Sunia ma dom. 'Dom" to może za dużo powiedziane, bo to socjalny barak,a Pan schorowany, na jakimś zasiłku. Bida z nędzą. No i ma tą psice od 10 lat, od szczeniaka. Jak ja "to coś" dzisiaj zobaczyłam, to mi się nogi ugięły. Guz zaczyna krwawić, jest obtarty (krawężniki, chodnik). Na brzuchu jest drugi, mniejszy. Zabieg ma kosztować 400,00 zł , odbyłby się w poniedziałek i jest osoba gotowa pokryć połowę. Brakuje 200,00 zł. Pomóżcie, proszę. Gdyby ktoś zechciał pomóc; Stowarzyszenie humanitarno-ekologiczne "Dla Braci Mniejszych" 43-300 Bielsko-Biała 46 1140 2017 0000 4202 1012 0220 tytułem : Darowizna na cele statutowe; Sunia z GUZEM.
  21. Aneczko, do weekendu Lika pewnie wpadnie "w sidła", ale jakby co, jestem dyspozycyjna przez całą niedzielę. Tylko jak Ci mówiłam z sobotą kłopot bo muszę przewieżć psa z Żywca do hoteliku. Bogusiu, nigdy w życiu. Nie poniosłam żadnych kosztów, a plakaty 'poszukiwawcze" Drukarnia Abezet plus w B-B zawsze drukuje nam za darmo. Oby tylko ta mała gnida dała się jak najszybciej złapać.
  22. Testuj Anetko, testuj. Może i nasz gad się na tego "Pampasa" załapie?
  23. Jest zjawiskowy. Dzisiaj zawiozłyśmy go na kastrację i będzie musiał w lecznicy trochę posiedzieć.
  24. Dziękuję Anulko. Niestety, wyłoniły się przeszkody nie do pokonania ...Musimy odpuścić ten dom.
×
×
  • Create New...