Jump to content
Dogomania

olgaj

Members
  • Posts

    1421
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by olgaj

  1. agatko siedzi czeka na swojego czlowieka. Ma ogloszenie w gartce moze akurat tam ja ktos wypatrzy
  2. U Tobisia niestety nie za ciekawie , rozchorował sie nam chlopak troche i czeka go kolejna wizyta u weta. Dostał kaszel.
  3. Wizyta odbyła sie wczoraj ponieważ bylo to jedyny wolny termin u doktora Garncarza. Rokowania niestety nie sa dobre. Oka nie da sie uratować. Zbieramy na zabieg usunięcia oczka i zrobienia podstawowej pastyki, która zwiększy psiakowi szanse na adopcję. Mamy na to 2 tygodnie.
  4. Zmina planów wizyta prawdopodbnie juz dziś, Prosze Was o pomoc, tzreba zrobic cegiełkę do allegro. Bardzo prosze, my czasowo nie damy rady.
  5. Bardzo prosimy o rozsyłanie wątku.
  6. [SIZE=6]Tobi.[/SIZE] Maleńki psiak w typie teriera. Nie wiemy co stało się z jego oczkiem, wysłaliśmy maila do specjalisty w Warszawie. Na wtorek szykujemy się na wizytę. Pomóżcie nam uratowac jego oczko. Tobi przebywa na płatnym tymczasie, potrzebne są nam fundusze na leczenie i opłacenie pobytu. Prosimy o pomoc w rozsyłaniu watku. [CENTER][FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma][SIZE=6][B]Fundacja "Pomagajmy Razem - Zwierzęta w Potrzebie" [/B] KRS: 0000311656 NIP: 9820355770 REGON: 100563496 Nr Konta: PKO BP 05 1020 3378 0000 1602 0168 8993[/SIZE][/FONT][/CENTER]
  7. Ani jednego telefonu.
  8. No nawet bardzo. Mam nadzieję ze teraz ja bede mogla szalec, wybierac i przebierac w domkach :diabloti:
  9. Młoda 4 letnia sunia, zagubiona szukała drogi powrotnej w najgorętsze dni tego lata. Jej wędrówka zakończyła się w centrum Łodzi, kiedy już nie miała siły iść. Pozdzierane do krwi opuszki nie pozawalały jej iść już dalej. Leżącą i wyczerpaną znalazła ją nasza koleżanka. Sunia pozwoliła się sobą zaopiekować, została zabrana do lecznicy i do hotelu, tam czeka na dom. Essi to niewielka, sięgająca do kolana sunia, łagodna dla ludzi i innych zwierząt, początkowo trochę nieśmiała w kontaktach. Szuka domu, w którym mogą być inne zwierzęta. Przed wydaniem do adopcji zostanie wysterylizowana. Zainteresowanych jej losem prosimy o kontakt 665-219-777
  10. Essi w hotelu przestaje sobie radzi, bardzo źle znosi zamknięcie,
  11. Wszystko w porzadku, dograła się z innymi domownikami ( a miała z kim :) i myślę że jest szczęśliwa.
  12. Uwielbiam cie czytac, zastanawiam sie czy nie mozna tych opowiesci jakoś wykorzystac, Tobie polecam zebranie ich w całośc i zrobienie z tego opowiadań z cyklu moje zycie z moim zwierzyńcem. Byla by cudnie mila lektura ktorą czyta sie od deski do deski z usmiechem na ustach. Pomyśl, naprawde szkoda zeby sie taki talent marnował.
  13. Bardzo dziękujemy za plakacik. Agato gdzie jesteś? Zdjęcia twojej bidy są a ciebie nie ma :(
  14. Nawet jesli nie ominą to i tak jest tam bezpieczna. Mam nadzieję ze już już niebawem będą zdjęcia. :)
  15. [quote name='Cajus JB']Nie miałem wczoraj najlepszego wieczoru, ale dziś na spokojnie przemyślałem swój wpis. Dlatego go cytuję. Nie obchodzi mnie w jaki sposób działa fundacja. Nie znam jej i nie mam prawa wypowiadać się na ten temat. Co więcej nie wnikam i nie będę. Nie interesuje mnie to. Jednak Mirabelka maiła swój wątek i grono osób zaangażowanych w pomoc dla Niej. Dlatego uważam, że informacja o Mirabelce i to co się z Nią dzieje powinna znaleźć się tu na forum, tak aby wszyscy zainteresowani użytkownicy mieli dostęp do tej wiedzy. Każdy z Nich na pewno jakoś pomógł. Nie powinno być tak, że ta wiedza ogranicza się do zamkniętego grona osób. Szanujmy się nawzajem. Doskonale wiecie, że to forum społecznościowe. Wielu ludzi o dobrych sercach. Cel jest jeden i tylko współdziałanie daje pożądany efekt. Takie sytuacje nie sprzyjają wzajemnej współpracy. A na tym cierpią tylko zwierzęta. I tylko One będą dalej cierpiały bo ludzie nie potrafią się dogadać. Wiecie również, że wzajemne niesnaski nie zostają na jednym wątku, ale często rzutują na inne. Tak ma wyglądać przyszłość forum? Kłótnie i niedomówienia? Do tego to zmierza. Nie tak to powinno wyglądać. I wszyscy dobrze o tym wiemy. Dlaczego tak robimy? Odpowiedź jest w nas samych. Przekładamy własne ego ponadto co robimy. Odpowiedź jest też w oczach Tych dla których pomoc przyszła za późno lub wcale. Martwych oczach.[/QUOTE] Zapewniam cie ze to nie moje ego ma tutaj głos. Po prostu wiem, że jakakolwiek informacja nie zostałaby tu podana, nie będzie satysfakcjonująca dla niektórych i zostanie skomentowana. Jeżeli chodzi o Mirkę to są nasze decyzje, bierzemy za nie pełną odpowiedzialnośc i mam 100 % pewnośc, że dom do którego trafiła jest dla niej najlepszym co mogło ja do tej pory spotkac, może nie jest domem ze złotymi klamkami, ale zamieszkała u ludzi o wielkim sercu dla zwierząt, którzy jako jedyni bezwarunkowo zdecydowali się pomóc i nie zastanowili się ani przez moment kiedy padła nasza prośba o pomoc.Ze strony fundacji zostało pojęte zobowiązanie, że będziemy pomagac im co miesiąc w żywieniu i zapewnieniu opieki weterynaryjnej do końca życia Mirki. Insynuacje, że zostanie uśpiona są poniżej jakiegokolwiek poziomu dyskusji. Dlatego nie dziw się, ze nie chcemy dyskutowac nawet jeżeli członkowie forum mają prawo do informacji, bo nikt z tych ludzi nie zastanowi się nad bzdurami, które tu są wypisywane. Jeśli uważasz ze informacje, które ci przesłałam na pw będą faktycznie dla kogoś istotne proszę możesz je przekazac na forum. Nie sądzę jednak, żeby zakończyło to komentarze.
  16. Agatko, będą tylko ponieważ ja nie mam aparatu, muszę poczekac na koleżankę :)
  17. Cajus, Mirabelka jest w domu stałym. Resztę informacji masz pw, potwierdź mi tylko czy dotarł, ponieważ miałam problemy z wysłanie wiadomości
  18. goja sie , goją, nie martw się Agatko.
  19. Źle słyszalaś, bo mirabelka nigdy nie będzie wysterylizowana, z powodu przeciwskazań zdrowotnych. Cajus, bardzo dziękujemy za ogłoszenia dla Mirki. Co prawda niestety nie było ani jednego telefonu, ale bardzo dziękujemy za pomoc. Można ją zdjąc już z ogłoszeń.
  20. Tak, jest w tym hotelu.
  21. Agatko niestety odwiozłam dziś sunie do hotelu, ponieważ moja suka niestety dostaje świra jak się pojawi w domu nowy pies, prawdopodobnie czuje się zagrożona. Essi niestety będzie musiała czekac na nowy dom w hotelu, chyba że znajdzie się ktoś kto weźmie ja na tymczas. Byłyśmy u weta, okazało się ze nie ma żadnych urazów, nie chce chodzic ponieważ ma zdarte poduszki. Została odrobaczona i zaszczepiona na zakaźne, na wsściekliznę musi zaczekac do 03.09 Czipa nie ma niestety, ale ciągle mam nadzieję, że jednak ktoś jej będzie szukał. Schronisko zawiadomione. Sunia jest bardzo grzeczna, pozostawiona sama w domu nie niszczy nie hałasuje. Zna łózko i bardzo chętnie na nie wchodzi, właściwie najchętniej leżałaby na nim cały czas. Lubi poleżec na balkonie, sucha karma jest je obca, chlebek, kluseczki również, najchętniej samo mięsko. Przespała spokojnie noc. Zdjęcia niebawem.
  22. Sunia jest przerażona, nie może się odnalesc. Dziś obejrzałyśmy się dokładnie, bolą ją łapki ponieważ ma pozdzierane poduszki w przednich łapach. Wet obejrzy ja dziś dokładnie.
  23. [url]http://www.dogomania.pl/threads/191344-*FPR-ZwP*-potr%C4%85cona-Essi-czeka-na-pomoc!!!?p=15236346#post15236346[/url] Prosimy o pomoc
  24. [url]http://www.dogomania.pl/threads/191344-*FPR-ZwP*-potr%C4%85cona-Essi-czeka-na-pomoc!!!?p=15236346#post15236346[/url] Prosimy o pomoc
×
×
  • Create New...