olgaj
Members-
Posts
1421 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by olgaj
-
Podróz mineła bez wiekszych wrazen, Fiona jak zwykle bardzo spokojna w aucie. Ta suka chyba wogóle nie sypia, bo o bez wzgledu na to októrej godzinie do niej przyjade zawsze czeka pod drzwiami gotowa do zabawy. Dzis o 6.00 rano miała tyle siły, że nie mozna było jej uspokoic. :) Oczy ok, troche opuchniete po operacji , ale ogólnie widziałam ja juz w duzo gorszej formie. :) Ma miec podawane te same leki co przed operacja, a 28 lub 29 trzeba zdjac szwy. Dzieki Ciapus za towarzystwo a tobie Ewuniu ze nas poratowałas nawigacją :)
-
fiona reaguje na imie zeta tak samo jak na kazde inne zawołanie. Ona poprostu reaguje na tembr głosu- takie jest moje zdanie. Łatka na głowie tez ma inne rozłozenie i kształt. Ale mam nadzieje ze sie mylimy. Poza tym z wiesci o jej zdrowiu: Nie jest dobrze. Nastapił nawrót choroby, oko rozorane i opuchniete, założony kołnierz zeby nie drapała, dostała kolejna dawke antybiotyku, ale to na nic jesli pojdzie do kojca. Ona potrzebuje czystych sterylnych warunków. wczoraj na spacerze strasznie jej to oko dokuczało nie moglismy sobie dac z nia rady bo jedyne co robiła to tylko tarła to oczko. Skonczyło sie na załozeniu z powrotem kołnierza i zakonczeniu zabawy. Kiedy jest z ludzmi jest bardzo szczesliwa, kiedy odchodzimy gasnie w oczach, poprostu serce peka, piszczy i błagalnym wzrokiem prosi zeby jej nie zostawac. Wczoraj pierwszy raz sie poryczałam wychodzac od sunki, to strasze ze jestesmy takie bezsilne. Wierzyc mi sie nie chce, ze nie ma ani jednego domu w którym mogłaby zyc, szlag mnie trafia jak pytam ludzi i słysze, ze "pies to obowiazek", albo ze "żona sie nie zgodzi na morderce w domu" Sorrki, ale chyba musze sie poprostu poużalać.
-
Dzis Fiona miała szanse na dom, ale niestety chyba miała gorszy dzien. Najpierw dostało sie mojemu kubkowi, potem pojechalismy do nowego domu ale niestety tam dostało sie jamnikowi, ktory jest tam rezydentem. Nie wiem z czego wynika jej zachowanie ale napewno szukamy domu bez innych zwierzat, gdyz sunia zaczeła traktowac nas chyba jak swoje stado i zaczna byc bardzo zazdrosna o kazdy dotyk. Szukamy domu bez zwierzat
-
dzisaj Fionka pojechała na spacer autem, na pola. Zapakowałysmy potworzyce do furki i dawaj do przodu. :) Oj jak protestowała na początku, ze musi jechac na podłodze. Z tyłu siedział Kubek, ktory piec minut wczesniej zjadł z całym opakowaniem pasztet, wiec oczekuje, ze niedługo beda oboje w lecznicy siedzieć, bo takiego opakowania chyba nawet moj cyborg nie strawi. :) Fiona została uwiazana na sznurku do bielizny, bo tylko to udało mi sie po drodze kupic, a chciałam sprawdzic jak zareaguje czujac sie w miare swobodnie. Egzamin zdala celujaco, biegały razem bez najmniejszych oznak agresji. Tak wiec nadaje sie do domu gdzie sa inne niedominujace zwierzeta. Potem był test na kota i tu niestety panna była strasznie zainteresowana, nie potrafie jednak ocenic co by z tego wyszlo, widok kota bardzo ja nakreca, ale nie było to zachowanie z typu "dopasc i zabic". Na moje oko raczej "pogonić". Ogólnie jest bardzo delikatna w obejsciu z człowiekiem, skacze ale raczej obok, rzadko zdarza jej sie chulac po człowieku :) kiedy bawi sie kijem rowniez bardzo uwaza zeby nie zlapac za reke. Przyznam szczerze, ze jeszcze nie zdarzyło jej sie nawet delikatnie uderzyc zebolami, a nasze zabawy nie naleza do delikatnych. Preferuje facetów, sprawdzone wczoraj wieczorem :) pojechalismy poznym wieczorem z Marcinem, widac było, ze przed facetem czuje respekt, ale nie był to strach. Bardzo szybko sie uczy :) zwłaszcza tego czego niewolno :) raz wystarczyło jej pokazac jak mozna zdobyc nowego badylka i dalej sama sobie wyrywała :) ogolnie bardzo fajna sucz,
-
Fiona pomimo tego w jakich warunkach, zyła jest jak najbardziej normalna sunia. Na spacerze zachowuje sie bardzo przyzwiocie, troche próbuje szrpac za smycz, ale przywołana do porzadku bardzo szybko kuma o co chodzi. Na inne psy jest raczej obojetna, małymi własciwie nawet zainteresowana i to jako towarzyszami do zabawy. Całusna, przytulasna i troche rozmarudzona :) Wypuszczona do ogródka przy lecznicy szaleje za patykami, przychodzi na wołanie. Jest bardzo ufna do ludzi.
-
dziewczyny, ja wierze ze cud sie zdarzaja. Kiedys na dogomani był watek o ksieżniczce, suni ktora nie miala zadnych szans. Chora tak bardzo, ze wlasciwie nie bylo co ratowac, wlacznie z nowotworem narzadów rodnych. Ludzie walczyli o ksiezniczke, teraz zyje sobie w cudownym kochajacym domu, nawet nowotwor ustapił miejsca ogromnemu poswieceniu i milosci. Wiem ze słowa to mantry, wysyłane w niebo wracaja do nas pod postacia czynów. Czas na kolejny cud... Sama mam niewidomego psa, to najcudowniejsze co moze sie nam przytrafic, byc dla kogos jego wzrokiem, pomoc mu poznawac świat. Trzymajcie sie, ja za was trzymam mocno zacisniete piastki.
-
Pit bull red nose bez oka, zostaje u Darii i Jarka! Dziękujemy!
olgaj replied to Inez's topic in Już w nowym domu
Napewno wszyscy zazdroszcza. U mnie w pracy wszyscy go podziwiaja. Takich fot i takiego psa nie w całym necie. -
[quote name='jola od jadzi']A ja Cię bardzo proszę,żebyś powstrzymała się z niegrzecznymi uwagami w rodzaju jak powyżej. Nie miałam dotąd do czynienia z amstaffem, to jest mój pierwszy bliski kontakt z takim psem i piszę to, co widzę i czuję. Jeśli Ci się nie podoba- nie czytaj, albo przynajmniej przeczytaj dokładnie i daruj sobie komentarze.[/quote] hej... widze, ze nam cisnienie skacze. Natalko, juz wszytko wyjasnione, Nieprawda :eviltong: mialas doczynienie z moim, byl na ognisku :eviltong: nikogo nie zezarł :eviltong: wrecz przeciwnie :eviltong: Na ciotke doddy krzyczec nie trza, nawet jak ma sie inne zdanie, bo jeszcze mozemy potrzebowac łaski ciotki doddy :) a ciotka Doddy jak moze to pomoze.:evil_lol:
-
[quote name='doddy']Ola bo mnie wkurza takie pisanie... Jak ja sie nie znam na papuzkach to do nich teorii nie dorabiam... Juz od dluzszego czasu na tym watku podnosi mi sie adrenalina jak go czytam, ale wczesniej nie pisalam, przemilczalam... Ale ciagle te same bzdury czytam. Przepraszam za off topic. Juz nie bede.[/quote] alez ciotka, ja ci tylko piatke przybijam :loveu: Mysle, ze dziewczyny nie chcialy zeby to tak zabrzmiało, to taka ukryta forma reklamy :lol: ze cudny aniolek
-
[quote name='doddy']Bardzo Was prosze abyscie nie pisali takich bzdur, ze on ma niesteoretypowe zachowanie na amstaffa, pierdu pierdu! AMSTAFFY TO TAKIE WLASNIE PSY! Po prostu macie teraz mozliwosc obserwowania - najnormalniejszego amstaffa pod sloncem! Pies bardzo lagodny, odporny na zmiany, dajacy wszystko ze soba zrobic, reagujacy miloscia na caly swiat! Teraz jest norma, ze np. w hodowli 12 amstaffow mieszkalo razem w domu. Amstaff to pies wystawowy, ktory ma byc pozbawiony agresji i juz.[/quote] No ciotka, wiedzilam ze nie wytrzymasz :)
-
[Łódź]Piekna Negra (drobniutka pitbullka) o smutnych oczach / zostaje!
olgaj replied to Gothika's topic in Już w nowym domu
no to pieknie sie goi -
[Łódź]Piekna Negra (drobniutka pitbullka) o smutnych oczach / zostaje!
olgaj replied to Gothika's topic in Już w nowym domu
nic sie nie stało, tak mi sie jakos napisalo, rozmawialam z gothika jeszcze tego samego dnia, ale niestety krociutko bo nad glowa stal mi klient wsciekly jak... z tej rozmowy dowiedzialam sie, ze negra wymiotowala po sterylce i ze zostawili jej janiki tak jak chciala gotika, nic wiecej nie wiem, a jestem tez bardzo ciekawa, bo pewnie teraz juz sunia dochodzi do siebie. Mialam przyjemnosc poznac ta panne i fajna z niej suczka, chociaz w lecznicy nie bylo warunkow na blizsze poznanieo poza tym bardzo spieszylam sie do pracy i nawet nie moglam sie z nia jak sie nalezy wymiziaco bo obawialam sie, ze cala z tego nie wyjde. -
dostałam wiadomosc, ze ta dziewczyna wraca jutro, jest jakis poslizg. Gabrysia juz jest z nimi umowiaona na jutro i napisala, ze natychmiast sie odezwie, sledzi watek denerwuje sie tak samo jak my, ale niestety nie moze nic przyspieszyc, napisala tylko, ze jest dobrej mysli i ze natychmiast jak tylko cos bedzie wiedziala odrazu sie odezwie. ja wieczorem i rano bede tylko pod telefonem wiec wysle ci wiadomosc, jak tylko cos sie ruszy.