-
Posts
3445 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by truskawa144
-
Zdredowana SHITZU ze schroniska. Ma DOM!
truskawa144 replied to truskawa144's topic in Już w nowym domu
Jejku jaka ona piękna:) Ciesze się strasznie, że trafiła do Twojej rodziny bo psy mają u Was raj! -
[quote name='necia25'] a co do Skubiego to [U]myślę[/U], że po prostu przy mniejszym psie nie czuł zagrożenia, a z rezydentem tej samej wielkości postanowił ustalić hierarchię, [/QUOTE] Dokładnie. Pudelek to dla niego tylko mały duperel co się szwęda między nogami a prawdziwym konkurentem może być drugi kolak. Ale już mu (chyba) znalazłam dom bez zwierząt także już powinno być ok. Rudi śliczny:) A sunia collie trafiła z tego co widzę do super DT.
-
Kontakt już nie do mnie. Poza tym przebywa teraz w okolicach Częstochowy.
-
[quote name='ULKA12']Czy Vanilek był odrobaczony, jeśli tak to kiedy, nie trzeba tego powtórzyć?[/QUOTE] Był, powinno się powtórzyć po upływie 2 tyg od pierwszego. [quote name='fizia']Sprawdziłam - Truskawa pisała 30 września, ze była z Vanilkiem u weterynarza i został odrobaczony i zaszczepiony [/QUOTE] Tak ale wtedy był tylko zaszczepiony, to było jakoś w tygodniu a tabletkę mu dawałam w piątek przed tą imprezą.
-
U mnie z suczką był a dobrej komitywie a jak raz przyszedł do nas na podwórko pies od sąsiadów to się powąchali i każdy poszedł w swoją stronę. Ale może w domu broni "swojego" terenu.
-
[quote name='fizia']Oo no to super - to razem trafili do schroniska i razem go opuszczą Nie wiem, co to za dom Skubiego, został adoptowany prosto ze schroniska. A ja wczoraj dostałam jeszcze pytanie o Niego - wysłałam tak na wszelki wypadek jeszcze pokazać Rokiego, bo taka ma troszkę collowata mordkę :) oraz stronę fundacji dr Lucy - bo to jacyś miłośnicy Collie, którzy postanowili nie kupować tylko wziąć ze schroniska jakiegoś psa w potrzebie[/QUOTE] Aha ta pani do mnie dzwoniła, może to oni wzięli Skubiego bo mieli pooglądać nasze psy i przyjechać dzisiaj do schroniska.
-
Ania też jest ok. Miała praktyki u Magdy i się przy niej uczyła także mimo, że jest młoda to jest dobra w tym co robi. Chociaż ja jestem tak przyzwyczajona do dr Zatoń że i tak zawsze do niej chodzę, chociaż jak jej np nie ma to Ania godnie ją zastępuje:) Cieszę się, że trochę Twojej psince pomogły. Najlepiej idź i zapytaj wprost Magdy jakie są szanse i jak to wygląda, ona Ci nie będzie mydliła oczu i powie szczerze bo liczy się dobro zwierzaka, niektórzy weci obiecują cuda żeby wyciągać kasę za długie leczenie ale dr Zatoń Ci powie jak jest żebyś mogła podjąć decyzję mając pełną wiedzę.
-
[quote name='olalolaa'] Nie patrz na to czy biora cos za receptę, za kazdą porade weci tez niby biora, ale nigdy sie z tym nie spotkałam. [/QUOTE] A ja wielokrotnie i takich wetów unikam. Jak ktoś ma w cenniku już cenę za receptę to sorry, receptę się pisze 5 sek. A nieraz zwierzak przewlekle chory potrzebuje np 5 recept. Nie wyobrażam sobie za to płacić. Skoro wet ma pod opieką zwierzaka to jego obowiązkiem jest wypisywanie recept. [quote name='mimunia4']Dostałam też namiar na lecznicę za realem 2 babeczki i jakiś jeden pan,ale podobno lepiej trzymać się pań. Słyszałaś coś o tej lecznicy?[/QUOTE] Unikaj jak ognia!! Jedynie dr Kulpińska jest tam w miarę ale ona jest od połamańców wiec Tobie nie pomoże a poza tym lizy sobie słono. [quote name='olalolaa']jeszcze mi sie przypomniało, na Orkana jest Pani wet tez dobra, duzo dobrych opinii słyszałam, tam w bloku przy ul orkana ktora jest teraz w remoncie jest taki nieduzy gabinet[/QUOTE] Dr Zatoń, znam ją od chyba 8 lat, leczy WSZYSTKIE moje zwierzaki i tymczasy (a było tego w setkach przez te lata). Zwierzaki moich znajomych i przyjaciół, poleciałam ją wielokrotnie i nikt jeszcze nie powiedział że było coś nie tak. Uratowała mi na prawdę straszne przypadki, była do dyspozycji w środku nocy, w święta, bez żadnych opłat dodatkowych itd. Ceny ma bardzo niewygórowane, poza tym pomagała wiele razy nieodpłatnie moim tymczasom bo wie co robię i wie że mnie nie raz nie stać na to. Zresztą nie tylko mnie tak pomaga, panie karmicielki z Rakowa też się do niej zwracają. Szczerze polecam, wet z powołania. Nikomu innemu nie ufam. [quote name='olga7'] Polecić można chyba dr Golca przy ul.Krakowskiej ,choć to drogi raczej wet ,ale skuteczny i mają dobre zaplecze.[/QUOTE] Proszę Cię! Wiesz jak na niego mówią? "Rzeźnik"!!! Lata temu jak go nie znałam zadzwoniłam zapytać o kastrację kotki to mnie wyzwał od najgorszych że chce kotu zrobić krzywdę i jestem nienormalna itd. Potem miałam jeszcze kilka razy wątpliwą przyjemność pomagać naprawiać jego straszne błędy!!! Znałam kilka zwierzaków które np zbędną operacją wyprawił na tamten świat licząc sobie jak za zboże. On ma średniowieczne metody, uważa, że jak się czegoś nauczył 30 lat emu to to jest obowiązujące. Chyba żaden zwierzak by nie mógł gorzej trafić, no jedynie do Zwierzyńca:diabloti: Wetem który też jest Ok i jest z powołania jest dr Jędruszko, chociaż nie powala na kolana wiedzą czy sprzętem można mu zaufać, że nie schrzani prostszych zabiegów, super ciacha, leczy typowe problemy itd. Z prostymi rzeczami można śmiało do niego iść. Autorce wątku jednak polecam Magdę Zatoń bo widzę, że problem jest grubszy. Miałam na dt setki zwierzaków z ulic, z mojego schroniska itd, mam zawsze kilka w ds i znam chyba 90% wetów w tym mieście także wiem co mówię:evil_lol:
-
[quote name='olga7'] Rozmawialyśmy już z Ulą o tych problemach Vanilak z pęcherzem/nerkami i dluzszym sikaniem ,albo usilowaniem sikania /po drodze to też zauważylismy oraz potem u Uli . Pisalam teraz do wtatary o tym i o zmianach na dziąslach [/QUOTE] Mógł się przeziębić bo sama widziałaś, że mieszkam w 80 letniej kamienicy, stare grube mury i zimne. W piwnicy jest cieplej jak na dworze do tego miał 2 koce ale wiadomo, że szału nie było. Co do sikania to u mnie wychodził 2x dziennie i sikał konkretnie no ale nic dziwnego skoro był właśnie tylko dwa razy. Nie wiem jak u Uli ale u mnie nie pił dużo (an nie jadł), widać mu warunki nie służyły. On już na tej stacji mało jadł a miski z wodą chyba nie widziałam. [quote name='ULKA12'] Mogłas nie zauważyć Truskawa ale tylne zęby Vanilek ma całe w kamieniu, te z przodu nie są w tak złym stanie. [/QUOTE] No na tył nie zaglądałam, głównie patrzyłam po kątem wieku. Ale kurde byliśmy u weta i one też nic nie widziały. Ale pisałam tu już wtedy, że to jest wet do którego się jedzie co najwyżej szczepić bo nigdy bym im zwierzaka nie pozwoliła leczyć no i się znowu sprawdziło. A pamiętam dokładnie, że mu wetka w paszcze zaglądała.
-
[quote name='Pysioo']Truskawa dzięki, że tak długo przytrzymałaś u siebie Vanilka. [IMG]http://www.dogomania.../images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] Czy trzeba Ci zwrócić pieniądze za coś czy też już wszystko wyrównane? [/QUOTE] Clo jest mi winna w dalszym ciągu ale czekam aż ona się wywiąże. To jeszcze ja jestem Wanilkowi winna 20 zł z bazarku który był pierwotnie na Pusie z mojego schroniska/dt ale ona szybko znalazła dom i bazarek zamieniłam na Wanilkowy. Także poproszę nr konta. W sumie to nie pomyślałam bo mogła gotówkę wysłać razem z Wanilkiem dzisiaj. To raczej Wanilkowi dziękujcie, że on to wytrzymał. Ja miałam dla niego tak mało czasu, że nawet nie wiem czy mu coś teraz nie dolega (dziąsła) bo sprawdziłam to tylko na początku a potem założyłam, że nic się nie zmieniło. W każdym razie Wanilek do tej pory nie miał lekko, od dziś mu się na pewno poprawiło:)
-
[quote name='ULKA12'] Niepokoi mnie to jak sika tzn próbuje sikac i nic oraz jego dziąsła są strasznie zaczerwienione.[/QUOTE] U mnie sikał długo ale wychodził 2x dziennie więc nic dziwnego. Może dlatego u Ciebie tylko tak po kropli bo się odzwyczaił od swobody i teraz by chciał siknąć na każdym kroku. Jak byłam z nim u weta to mu panie w paszcze zaglądały i nic nie było, ja mu też zaglądałam na początku żeby zobaczyć ile mniej więcej może mieć lat i dziąsła też miał ok. Więc nie wiem czemu ma zaczerwienione. [quote name='ULKA12']tu gdzieś było napisane, że on oli gotowane a suchej karmy nie chce[/QUOTE] Chce, chce. A że woli gotowane i mięcho to nic dziwnego, fakt, że suchego dużo nie dostawał (tak co 2-3 dni).
-
[quote name='paros']A nikt nie dzwoni w sprawie adopcji Vanilka :-( ma allegro i co dzień wrzucam go facebook i nikt go nie zauważył :-([/QUOTE] Nikt, nie miałam ani jednego telefonu.
-
[quote name='olga7']Dzwonilam niedawno teraz do Uli i ustalilysmy ,ze Vanilek bedzie przywieziony w niedziele popoludniu .[/QUOTE] Ok. To ja czekam na info.
-
Wychudzona Bonita/Bonka, zostaje na stałe w DT :)
truskawa144 replied to Agnezia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ewka :)']Truskawa, jak myślisz, jaki mógł być powód chudnięcia Boni? Boje się, że u nas mimo jedzenia może tak samo chudnąć :([/QUOTE] Cierpiała psychicznie. Boksery tak mają. Jadła normalnie a chudła w strasznym tempie. Chyba każdy bokser, który do nas trafił tak wyglądał po jakimś czasie. Natomiast w domach, przy ludziach błyskawicznie dochodzą do siebie. -
[quote name='olga7'][COLOR=Blue][COLOR=Navy].[/COLOR][/COLOR] [COLOR=Navy][B]Truskawa prosila, aby napisać koniecznie ,że od 2 dni ma zepsutego kompa i dopiero jutro chyba będzie miala neta w domu /po naprawie/ [/B].[/COLOR][COLOR=Navy][B]Nie moglą pisać na wątku ani na pw odp.[/B][B]-za co przeprasza.[/B][/COLOR][/QUOTE] Dzięki:) Już jestem na szczęście. [quote name='fizia']A Wanilek nie był szczepiony na wściekliznę przed tą imprezą w Częstochowie?[/QUOTE] Tak, ma książeczkę.
-
Wychudzona Bonita/Bonka, zostaje na stałe w DT :)
truskawa144 replied to Agnezia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Faro'] trzeba jeść jak jest , bo potem może nie być (to częsty syndrom psów schroniskowych).[/QUOTE] Akurat u nas jedzenia mają pod dostatkiem do tego Bona była karmiona i pilowana by jadła żeby jej się nie pogorszyło bardziej. Była też sama w boksie więc nie miała "konkurencji". Sami widzicie, że wyniki ma w miarę jak na jej wygląd. -
[quote name='wtatara']czyli muszę jeszcze oddać Truskawie za benzynę i muszę jej wysłac na jedzenie[/QUOTE] Ale czemu Ty, przecież to Clo deklarowała! I ja czekam na kasę od niej! Pisałam już, że Wanilek jest sympatyczny, przytula się, chodzi na smyczy, nie niszczy. Jest cierpliwy, siedzi chyba z miesiąc w tej klatce a dopiero teraz zaczyna się buntować więc pewnie w domu, z ludźmi będzie aniołem. Lubi inne psy, jest miły w stosunku do dzieci, nie zwraca uwagi na koty. Nie wiem co jeszcze mogę o nim napisać. W razie czego pytajcie.