Jump to content
Dogomania

truskawa144

Members
  • Posts

    3445
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by truskawa144

  1. [quote name='ilon_n']wklejam linki do ogłoszeń Vanilka .. na fotce nie ma właściwego punktu odniesienia [/QUOTE] Wiem ale poza śmietnikami nie mam nic na podwórku a nie mogę jednocześnie stać przy psie i robić fotki:evil_lol:
  2. To ja już nie wiem o co chodzi z tą babką z Orlenu, niech ktoś napisze jasno: chce mu dać DS czy DT? Dzisiaj pies zaliczył ucieczkę z kennelu, otworzył sobie dolną zasuwkę, górna jest jeszcze na kłódeczkę zamykana. Ale na szczęście tylko po piwnicy latał i nikt go nie wypuścił przypadkiem. Już zabezpieczyłam wszystko. Widać, że mu się musi bardzo nudzić skoro już chce wiać. Wcześniej w tym kennelu mieszkały koty i one nie kombinowały więc nie pomyślałam o jakich lepszych zabezpieczeniach, szczególnie, że wcale nie tak łatwo tą zasuwkę odsunąć.
  3. [quote name='olga7']Mialam jeszcze dodac ,iż Pati pytala ,czy w grę moglby wchodzic Dt u Ulki w Zarkach k/Myszkowa -jesli tam jest wolne miejsce. Koszt pobytu tam psa -to chyba 400 zl . A kolejna opcja -to schron w Myszkowie ,w ktorym Pati pracuje.W tym schronie też jest chyba przepelnienie ,o ile wiem.Nie wiem ,czy ten schron ma opinię dobrego schronu.[/QUOTE] Skoro jest opcja bezpłatnego (+ ew koszty wet/karma) tymczasu to jaki jest sens wysyłać psa na tymczas za 4stówy. Lepiej zebrać 1/4 tej sumy na benzynę. A schron (w Myszkowie czy gdziekolwiek) to na tym etapie jest w ogóle bez sensu, na początku była opcja schron, owszem, ale nie wiem czy to jest sens go ciągle przenosić. U mnie ma jak w schronisku tylko bez innych psów, cieplej, lepsze żarcie i dwa spacery dziennie. Zależy mi na czasie ale już wolę się przemęczyć (nie z psem tylko z logistyką) niż go teraz oddać do schroniska, on jest wystraszony i z każdym dniem zaczyna mi bardziej ufać. Poza tym obiecałam mu, że wszystko będzie dobrze:evil_lol::loveu:
  4. Róbcie jak uważacie, ja niestety przy wizytach itd nie pomogę, nie mam kiedy.
  5. Dla mnie jest niezrozumiała sytuacja "życiowa" tego psa, proszę żeby Pati wyjaśniła bo ciężko się domyślać o co chodzi. Ja wywnioskowałam, że pies miał dom niespecjalny i nie jestem wcale przekonana, że powinien do niego wrócić. Przez 2 tyg go nikt nie szukał. Z drugiej strony skoro jest właściciel to powinien się zgłosić po psa i pokryć wszystkie poniesione koszty bo tak wypada, pieska bezdomnego sobie mogę karmić ale nie będę komuś za darmo trzymała psa bo on go nie umie przypilnować i stworzyć mu warunków żeby nie uciekał. Zresztą chyba tu się ze mną zgodzicie, że nie możemy (ja, Wy) płacić za czyjegoś psa bo dosyć jest niczyich do utrzymania. Nawet w schronisku odbierając swojego psa płaci się koszty interwencji itd. Już miałam takie przypadki, że jak się znalazł właściciel i się dowiedział, że by wypadało zwrócić za wyżywienie psa to odpowiadał "a to dziękuję, wezmę sobie nowego". Widać wtedy czy komuś zależy itd. Babka z Orlenu miała te co najmniej 3 dni żeby psa wziąć i jakoś nie wzięła, przecież musiała przewidzieć, że prędzej czy później go ktoś zabierze, zainteresuje się nim schronisko albo coś mu się stanie więc nie wiem na co czekała. Poza tym ten facet z Orlenu mi mówił, że jeśli będą mieć jakąś kontrolę to im się bardzo dostanie za psa (bo już raz tak było) ponieważ tam jest jedzenie a nawet jest jakby knajpka na tej stacji. Więc tym bardziej czas gonił. Jak u mnie po ulicy lata jakiś zwierzak to nie czekam 3 dni. Ale ja się nie czuję upoważniona do decydowania, po prostu wyrażam swoją opinię czy też przeczucie. Psisko jest fajne i nie chciałabym żeby wpadło z deszczu pod rynnę.
  6. [quote name='pati123487']Truskawka moze dlatego jest dzizwne ze nie zadzwonilas do mnie a sama telefonu nie odbieraz , wiec nie znasz szczegolow , a psa u nas nie ma juz odok 2 tyg!!!!![/QUOTE] Na jaki numer do mnie dzwoniłaś?Tel schroniskowy jak już pisałam mi działa jak chce i mam z nim problemy a mojego prywatnego nie będę podawać na wątku, pisałam, że ma go np. Olga7. Ani do Ciebie ani do nikogo innego zadzwonić nie mogę bo mam telefon na kartę tyle, że nie mam nic na koncie. Poza tym napisałaś "odezwijcie się do mnie", nie napisałaś tego konkretnie do mnie. To coś go słabo przez te dwa tyg szukają. Skoro jest właściciel to zapraszam do mnie po psa!
  7. Jak ja brałam psa to się nikt słowem nie zająknął, że chce tego psa. Skoro pies latał z menelami to nie wiem czy powinien tam wracać. A babki z Orlenu "chcenie" nie jest żadną gwarancją, że psa weźmie lub mu znajdzie (dobry) dom. Poza tym pies był tam 3 dni i jakoś go nikt na tymczas nie zabrał i chyba nawet głośno o tym nie mówił bo facet z którym gadałam by mi powiedział bo gadałam z nim z 15 min i mówił, że on się zastanawiał ale ma już 3 psy itd. Według mnie (podkreślam, to tylko moje zdanie) psa się powinno zabrać jak najdalej od tej całej sytuacji. Rodzina raczej się nim nie przejęła bo nikt nie wspomniał żeby go szukali, poza tym umówmy się, że pies tak nie wygląda po 3 dniach błąkania się, musiał być zaniedbany już wcześniej, widać po zębach, po brudzie wżartym w skórę, bo tak z wierzchu to nawet w miarę jest czysty (chociaż to też złudne bo koc który mu dałam już ma plamy po nim - oczywiście nie ma problemu bo to koc dla niego, ale widać że nie był za czysty). Poza tym nie wiadomo czy w domu do którego trafił jako spadek też nie latał luzem, może np komuś z sąsiadów przeszkadzał i go wywieźli. Poza tym wiecie jakie jest często myślenie na wsi - pies jest zwierzęciem użytkowym, jeśli np. goni kury, niszczy, nie szczeka/szczeka itd to won. Pani z Orlenu to nic pewnego, poza tym skoro mogła go wziąć to miała co najmniej 3 dni, poza tym widzę dwie opcje, że go weźmie lub, że mu dom znajdzie a skąd wiadomo, że tak będzie. Może to tylko chwilowy poryw serca. Nie wiem, dziwne to wszystko. Ja się nie podejmuję decydować.
  8. Ok, tylko ja muszę wiedzieć jak długo on u mnie będzie, od początku była mowa o weekendzie, muszę wiedzieć co powiedzieć domownikom. Niby nie muszę się tłumaczyć bo jestem u siebie ale ze mną mieszka też dziadek, który ogólnie ma alergie na moje działania (tzn uważa że to bardzo szlachetne itd dokąd nic nie trafia pod nasz dach), poza tym muszę kombinować żeby psu poświęcać czas, teraz Tż ma druga zmianę więc ja rano poza zakupami itd muszę wyspacerować psa przeważnie ok 40-60 min, po południu już musi mi dziadek posiedzieć chwilę przy dziecku a on ma 80 lat i nie zawsze ma wenę żeby takiego malucha zabawiać. Jak na razie dziadek udaje, że nie wie o psie, Tż toleruje sytuacje i nic nie mówi. Ale jest mi ciężko logistycznie. W następnym tyg Tż ma pierwszą zamianę i piesek rano będzie miał tylko spacer na siku a dopiero po południu będzie mógł wyjść na dłużej. Do tego klatka to jest mało przyjemne dla niego. Już sobie wyobrażam jak on się tam musi nudzić. Poza tym mam swoje futrzaki i jeszcze kota na tymczasie którego Tż znalazł a który jest trochę świrnięty i mam z nim trzy światy:evil_lol: [quote name='Pysioo']Jeśli ci ludzie wyrzucili psa z auta – nie powinno im to ujść na sucho. Moim zdaniem powinno się powiadamiać odpowiednie służby, bo takie zachowanie nie powinno być bezkarne. Jeśli media roztrąbią, że jeden czy drugi został surowo ukarany, to cała reszta 10 razy pomyśli zanim porzuci psa.[/QUOTE] Albo zamiast go porzucić zrobi mu coś gorszego. Ja to już czasem wole żeby ludzie porzucali psy niż zabijali i okaleczali. Ostatnio przy okazji akcji dotyczącej zakazu trzymania psów na łańcuchach się wypowiadała babcia na wsi, że jak taki zakaz wejdzie to ona psa uśpi "albo coś". I przypuszczam, ze nie będzie jedyna. Chociaż oczywiście popieram zakaz ale obawiam się, że niektóre psy zapłacą za niego życiem. Wanilek ma się dobrze, je! W sumie to nic nowego się u niego nie dzieje. Miałam go dzisiaj spryskać Fiprexem ale zapomniałam a potem będzie ciemno. Także ja go odpchlę teraz i jeszcze zanim pojedzie, będzie jedno z głowy. Jeszcze poszukam bo powinnam mieć tabletki na odrobaczenie.
  9. Sorry, mam wyciszony dźwięk bo moje dziecko śpi. Nie mam lepszych zdjęć bo nie miałam kiedy baterii naładować. Może być ten nr tel bo od tego drugiego mam spierniczony aparat i ledwo zipie. A to on nie jedzie na DT? Czy jedzie? Bo miał chyba w weekend jechać?
  10. Psisko ma się dobrze, zaczyna więcej jeść, pije, chyba mu trochę lepiej psychicznie. Jest weselszy, przytula się, jest spokojniejszy na smyczy. Nie piszczy, nie szczeka itd.
  11. On nie ma apetytu od początku, nawet Clo zwróciła na to uwagę, miał jedzenie ale nie chciał jeść. U mnie też tylko dziubie. Mały ma się dobrze, dzisiaj był ze mną i moją suczką godzinę na dworze, podobało mu się mimo, że był wystraszony trochę. Najchętniej bym go zabrała do ogrodu i puściła żeby pobiegał bo mam cały teren ogrodzony ale jeśli jest skoczkiem to może zwiać (znam psy które 2,5 metrowe ogrodzenie u mnie przeskakiwały bez rozbiegu a wcale nie były większe). Także chodził na smyczy 5m. Do mojej suczki jest ok, ucieszył się na jej widok i pewnie by się z nią chętnie pobawił ale jest jeszcze wystraszony. Jeszcze ze dwa spacery i będą przyjaciółmi:) Na kotkę sąsiadów, która się wylegiwała na podwórku nie zwracał uwagi,ona też nie reagowała bo zna psy i się ich nie boi także możliwe, że by się zgodził z kotami mieszkać. Gdyby nie to, że mam sajgon w jednym pokoju (remont) to bym go zabrała do domu, wyprała i by sobie siedział z moimi zwierzakami (wtedy bym miała pewnośc czy może żyć z kotami). Na razie jest grzeczny i nie szczeka, nie załatwił się w klatce, wszystko zrobił na dworze. Piszczy jak mnie widzi no i jak wychodzę ale tylko chwilę i cichutko. Nawet sam dzisiaj wszedł do klatki, grzeczny miś:) Poznał też moją sąsiadkę i się tak samo do niej tulił. Padła mi bateria więc tylko jedno zdjęcie mu zdążyłam zrobić, minę ma nie bardzo bo akurat sikał:evil_lol: [URL="http://img829.imageshack.us/i/orlenek1005.jpg/"][IMG]http://img829.imageshack.us/img829/5289/orlenek1005.jpg[/IMG][/URL]
  12. On jest na wyższych łapkach ale waży niedużo bo jest chudziutki. Kurcze nie mam go jak zważyć a za swoje wyczucie nie ręczę bo jakoś go nie mam za bardzo. Na pewno dwa 5kg piaski dla kotów są cięższe niż on:evil_lol: Byłam u niego, leżał spokojnie w klatce, jeść nie chce (przynajmniej dokąd ja byłam), dałam mu koc dodatkowy, chciał wyjść z klatki i się poprzytulać i bardzo się ucieszył na mój widok.
  13. [quote name='wtatara']Druga sprawa to jak sie bedzie zachowywał w stosunku do innych piesków. [/QUOTE] Jutro się przekonam, wezmę go z moją suczką na dwór i zobaczymy. Ona jest niesamowicie przyjazna do wszystkich psów więc to od niego będzie zależało jakie będą relacje. [quote name='wtatara'] Ile on teraz może wazyc? [/QUOTE] Myślę, że z 5-6kg. Jest trochę chudy.
  14. Nawet się nie masz co wybierać do oszołoma bo jest ciężko na trasie, tylko jednym pasem jadą w stronę Katowic więc korek jak na nasze warunki jest duży. W powrotną stronę są dwa pasy i dużo mniej aut więc idzie w miarę. Miałam przejażdżkę przynajmniej, pozwiedzałam Olsztyn, Zaborze, Poraj i wszystkie mniejsze wioski po drodze :) Ciotki nie chować się:evil_lol: Szukamy DT/DS PILNIE!!! Jak się u mnie w domu dowiedzą, że psa przytaszczyłam to mi łeb urwą:loveu: Edit. Wszystko zależy od tego jak się będzie zachowywał, jak zacznie wyć lub szczekać to będę go musiała oddać "na wczoraj". A jak będzie aniołkiem to się postaram go potrzymać te kilka dni, tylko niewiele mu mogę zaoferować, żarełko, jakieś małe spacerki i tyle. Karmić to go dam rade, też mam psa, poza tym on podobno nie je dużo, o zrzutkę na benzynę poproszę jeśli można:oops: Musiałam pożyczyć kasę na benzynę żeby po niego jechać a przez te cholerne korki i objazdy to zrobiłam z 50 km więcej. A moje auto mimo, że małe to stare i trochę żre.
  15. Po pierwsze dobrze, że się Olga7 nie wybrała (bo się nad tym zastanawiała) bo jest remont na trasie i od estakady są niemożliwe korki ale ja znam inne drogi więc pojechałam inaczej, ale trafiłam na objazd (kolejne roboty drogowe) i zrobiłam prawie 50 km samymi objazdami,koszmar. Piesek na stacji był, leżał grzecznie koło śmietników. Od razu podszedł, wtulił się. Widziałam, że nie tylko do mnie podszedł. Poszłam się dowiedzieć czegoś na stacji, pan mi powiedział, że wyrzucono go z auta jakieś 3 dni temu, chciał zgłosić sprawę i strasznie przeklinał na "właściciela" sprawdził monitoring ale okazało się, że ktoś podjechał pod stację od tyłu a tam nie ma kamer. Pieska karmili ale średnio chciał jeść, podchodzi do ludzi jakby szukał swojego "właściciela". Pan nawet chciał go zabrać ale ma 3 psy i się bał, że z kolejnym już nie da rady. Psisko jest ufne, nawet w miarę czyste, miał jednego kleszcza. Chudy trochę mimo, że jedzenie miał (pracownicy mu przynosili kiełbasę itd ale on mało jadł). Założyłam mu obrożę i smycz, nie protestował, do auta się bał wejść ale go na ręce wzięłam. Grzecznie i spokojnie jechał ale się bał. Na smyczy chodzi ale widać, że w życiu raczej biegał luzem bo nie bardzo zwraca uwagę na ludzia na drugim końcu smyczy. Po schodach wchodzi i schodzi. W klatce mu się średnio podoba ale nie piszczy i nie szczeka na razie. Ogólnie milutki, przyjacielski tylko wystraszony. Nie chciał współpracować przy zdjęciach do tego mam kiepski aparat ale wrzucę to co mam, piesek jest mi pod kolano, ale ja mam 160 cm wzrostu (jak się wyprostuję :evil_lol:) więc dla ludzia normalnych rozmiarów będzie niewielki. Dziewczyny szukajcie DT/DS pilnie, on na prawdę nie może u mnie zostać za długo, mam malutkie dziecko i mały remont w toku i nie mam ani czasu ani kasy na jakieś dłuższe DT, do tego jest w klatce więc nie jest to dla niego komfortowa sytuacja. Aha w paszczę mu nie zaglądałam ale tak na oko to ma do 3 lat. [URL="http://img819.imageshack.us/i/orlenek005.jpg/"][IMG]http://img819.imageshack.us/img819/6391/orlenek005.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img831.imageshack.us/i/orlenek007.jpg/"][IMG]http://img831.imageshack.us/img831/5817/orlenek007.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img696.imageshack.us/i/orlenek010.jpg/"][IMG]http://img696.imageshack.us/img696/1717/orlenek010.jpg[/IMG][/URL]
  16. Spokojnie, jestem:) Przepraszam, że nie odebrałam ale mam tak cichy tel że w aucie go nie słyszałam nawet. Zaraz opisze wszystko.
  17. Jeszcze nie wyszłam a już mamy problem, dzwoniłam do kierownika, nasze schronisko już nie ma umowy z Poczesną, zmienili nas na jakieś schronisko-widmo bo u takich jest zawsze taniej, dlatego pies siedzi na stacji, bo mają do w d*** i nie ma co liczyć na to, że go ew. gdzieś umieszczą. Także nie może jechać do nas. Mogę go zabrać do siebie do kennelu ale na BARDZO KRÓTKO!! No i nici z kastracji. Dlatego trzeba intensywnie szukać DT/DS!
  18. Dziewczyny pogadałam z kilkoma osobami przez tel i już się rozwiązało, zaraz jadę po psa. Mam w schronisku jeszcze 50 zł rezerwy na kastrację więc DT z suczkami chyba by już nie był problemem. Dam znać co i jak jak wrócę. W razie czego Olga7 ma do mnie nr tel.
  19. Poszukałam i przypuszczam, że to jest stacja w Poczesnej (a moje schronisko ma z tą gminą podpisaną umowę), z resztą tak mi coś świtało już wcześniej. Według mapy 14,5 km od Częstochowy. Więc co robimy?
  20. Mogę po niego podjechać tylko szkoda, że nie wiecie w jakiej miejscowości ten Orlen bo być może jest to teren mojego schroniska i mógłby się u nas tymczasować (nie trzeba go od nas wykupywać potem itd). Ja na Orlenach nigdy nie tankuję wiec ich nie zauważam i teraz się zastanawiam który to Orlen. Oby nie gdzieś daleko bo ja już prawie rezerwę mam a pensji jeszcze niet - chyba, że się ktoś mi dorzuci do beznyny to mogę za nim jeździć dokądkolwiek (sorry no ale nic nie poradzę na ta chwilę na brak benzyny). Dzisiaj do wieczora mogę po niego pojechać tylko ciotki decydujcie się szybko co z nim robimy, w najgorszym razie mam kennel w piwnicy (rozmiar XXL) tylko jeśli pies będzie wyjec to nie będzie mógł zostać. Mam sama psa więc żarełko mam. Piszcie mi szybciutko co i jak.
  21. Aha. No to jeśli ten sam to nie wiem skąd wiedział gdzie jest schronisko itd. Bo ja go uprzedzałam,że jak po 15.00 to musi zadzwonić i się zapowiedzieć a nie dzwonił. A nie wiesz skąd był? Podawałaś jeszcze jakiś nr poza adopcyjnym?
  22. Ta pani chyba też do mnie dzwoniła z tym, że jest też facet zainteresowany Fenkiem i ma go przyjechać poznać tylko musi się dogadać (chyba z żoną) co do terminu. Ja tej pani odpowiedziałam, że nie wiem czy Fenek jeszcze jest bo nie wiedziałam co z tym facetem. Wczoraj dzwonił i dzisiaj też przed chwilą i być może już dzisiaj do niego przyjadą. aksara najlepiej jakbyś miała jakieś foto tego pieska. Bo psów podobnych z wyglądu jest cała masa. Na imię może nie zareagować a zdjęcie to już daje większe szanse. Z Kamienicą mamy umowę. W Częstochowie go nie ma jeśli nie zawędrował na teren miasta, poza tym oni łapią psa jak już na prawdę muszą więc małym kundelkiem by się zbytnio nie zainteresowali. Najlepiej jakbyś wiedziała kiedy dokładnie zwiał (data) to jeśli u nas jest to dostaniesz prawie 100% pewną informacje.
  23. [quote name='Sankja']Minusem jest to, ze jest to technik weterynarii :( [/QUOTE] Wcale nie, kierownik studiował weterynarie ale jej nie ukończył z powodów rodzinnych. Poza tym ma chyba ze 30 lat doświadczenia i jeszcze nie znam przypadku, żeby pies przez niego ciachany miał jakieś problemy. Poza tym kierownik głównie ciacha psy a to jest bardzo łatwy zabieg, tyle razy przy nim asystowałam że sama bym pewnie dała radę. Jeśli są suki do ciachania to przeważnie są robione po 2-3 jednego dnia i wtedy kierownik ciacha z zaprzyjaźnioną wetką.
  24. Sankja mam Ci przekazać info:) Tulinka nie została wyciachana bo miała za to zapłacić ta pani, która się rozmyśliła. Jutro Tulinka z drukiem umowy i zaświadczeniem o szczepieniu będzie gotowa do drogi:)
×
×
  • Create New...