Jump to content
Dogomania

truskawa144

Members
  • Posts

    3445
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by truskawa144

  1. Dzięki Paros, Ala już mnie wprowadziła w sprawę jamnika:)
  2. [quote name='taks']Czyli szantaz tak? Nic takiego nie napisałam i to co wywnioskowałas jest absolutna nadinterpretacja[/QUOTE] Jako szantasż odebrałam Twoje słowa: [quote name='taks']niestety będe musiała bardzo powaznie przemysleć pewne sprawy gdyz wyłącznie rola sponsora bez prawa wyrażenia własnej opini i podzielenia sie swoją wiedzą na tym watku nie do końca mi odpowiada. [/QUOTE] I napisałam wyraźnie, że bardzo cenię Twoją pomoc i zdanie (jak Fizia słusznie zauważyła - same o nie pytamy). [quote name='taks']Upominam sie o prawo do wyrazania swojej opinii i robienia tego w sposób stanowczy jesli uznam że jest to konieczne.[/QUOTE] Ale nikt Ci nigdy tego prawa nie odebrał, gdyby tak było nikt by Cię nie pytał o zdanie ani nie zadał sobie trudu polemizowania z Tobą gdybyśmy nie miały szacunku do Ciebie. Niestety to działa w dwie strony. Mogłaś napisać wszystko co napisałaś bez, mało kulturalnych, "przytyków". Sens byłby ten sam za to sama dyskusja bardziej owocna. [quote name='taks']Nie uwazam tez aby zwracanie sie do Ciebie w odpowiedziach na Twoje stwierdzenia było wycieczkami gdziekolwiek , no ale to juz kwestia Twojej wrazliwosci [/QUOTE] Niestety ciągłe wytykanie mi że jestem młodsza i przez to na pewno mniej doświadczona i na niczym się nie znam jednak średnio jest kulturalne. Nie ma to nic wspólnego z wrażliwością. [quote name='taks'] w przeciwienstwie do Ciebie cała ta dyskusja jest dla mnie ogromnie przykra i bolesna i niestety wielce rozczarowująca co do osoby o której miałam na prawde bardzo dobre zdanie.[/QUOTE] W takim razie tu się zgadzamy. Sądziłam, że jesteś osobą z którą można spokojnie podyskutować. Ale zamiast o psach wolisz wmawiać mi ambicje i działanie na szkodę zwierząt. Co jest mocno niesprawiedliwe. [quote name='taks'] to takie myslenie uogólniające podobnie jak opinia o dobrych domach w Wadowicach;). [/QUOTE] To akurat było napisane pół żartem pół serio.
  3. [quote name='taks'] No ale skoro czujesz sie urażana radami i uwagami kogos kto jest jednak znacznie starszy i chocby z racji tego ma więcej praktycznego doswiadczenia i w hodowli i w adopcjach (w tym i z posiadaniem nie jednego a zawsze czyli juz ładne kilkadziesiat lat kilku psów jednoczesnie), to bardzo mi przykro. Myslałam że to forum jest dla ludzi otwartych na nowe informacje czy rady bardziej doswiadczonych "psiarzy". Myslałam że da sie normalnie rozmawiac bez strzelania focha gdy trafi sie na adwersarza [/QUOTE] Nie czuję się absolutnie urażona radami i nie strzelam focha. Nie chodzi o to co piszesz tylko jak to robisz. Sugerowanie, że na niczym się nie znam bo nie popieram Twojego toku rozumowania jest ciut nie na miejscu. Poza tym skąd wniosek, że ja doświadczenia nie posiadam, niestety nie masz racji w tej kwestii. Podobnie jak Ty miałam wielokrotnie na tymczasie po kilka psów na raz, nie zawsze były to milusie szczeniaczki, a raczej dość rzadko. Nawet gdybyś miała 100 razy większe doświadczenie nie oznacza, że automatycznie muszę podzielać Twoje zdanie. Twoje, jak i wszystkich innych, rady chętnie przyjmuję i przedstawię wszystkie opinie kierownikowi kiedy będę mu przedstawiała sytuację. [quote name='taks'] Najwyrazniej po raz kolejny i w kolejnym ( przyznam bardzo dla mnie niespodziewanym miejscu) mam dowód że liczą sie jednak przede wszystkim ambicje i troska o nie . Jest mi niepomiernie smutno gdyz ogromnie sie rozczarowałam i niestety będe musiała bardzo powaznie przemysleć pewne sprawy gdyz wyłącznie rola sponsora bez prawa wyrażenia własnej opini i podzielenia sie swoją wiedzą na tym watku nie do końca mi odpowiada. [/QUOTE] Już to wyjaśniałam - widać niejasno. Nie chodzi tu o żadne ambicje. Gdybym je miała to zajmowałabym się jakimś wdzięczniejszym zajęciem. W tej "działalności" akurat docenią cię raz na tysiąc i wydaję mi się, że kto jak kto ale Ty doskonale powinnaś sobie z tego zdawać sprawę bo siedzisz w tym od lat. Z Twojego postu natomiast wnioskuję, że albo podporządkuję się temu co Ty myślisz albo zostanie zakończona Twoja pomoc dla naszego schroniska. Przykre. Nikt Ci nigdy i nigdzie nie napisał ani nie powiedział, że nie wolno Ci wyrażać swojego zdania bo jest wręcz przeciwnie. Ale co innego doradzać a co innego wmuszać komuś swoje zdanie jako jedyne słuszne. W dodatku w mało kulturalny sposób. Wiek ani doświadczenie nie daje nikomu monopolu na racje. A i racji Ci nie odbieram, piszę tylko, że ja mam inne zdanie. [quote name='taks'] Pewnie Ci to poprawi nadszarpnięty przeze mnie humor[/QUOTE] Przykro mi Cię rozczarować ale nie nadszarpnęłaś mi humoru. Już w poprzednim poście napisałam, żeby darować sobie osobiste wycieczki i kłótnie bo jak na razie to nie ma się o co kłócić i przecież nie o to tu chodzi. Więc może skupmy się na temacie a nie na tym kto ile ma lat i ile dzieci. To co cytujesz (pogrubienia) podtrzymuję nadal jako SWOJE zdanie. Uważam, że pomysł jest dobry bo to prawdopodobnie jedyna szansa dla dziewczyn. Będą miały siebie - w trudnym dla nich momencie przeprowadzki, poczują się bezpieczniej w swoim towarzystwie - jak już pisałam to nie są dzikie psy, tylko wystraszone i nieufne, tylko że widać, że tą nieufność starają się przełamać, jak jedna robi krok do przodu w stronę krat to pozostałe dwie widzą, że nie ma się czego bać i też ten krok robią. W tym przypadku jest szansa na zsocjalizowanie trzech psów na raz i to miałam na myśli. Gdyby to były dzikie,agresywne psy to bym była do tego sceptycznie nastawiona ale je ciągnie do człowieka tylko jeszcze nie potrafią się przełamać. I tak - wszyscy będą szczęśliwi jeśli trzy psy znajdą fajny dom zamiast gnić w boksie, nie wiem dla kogo to jest dziwne, jeśli to jest przejaw ambicji to wszyscy wolontariusze są cholernie ambitni! Tylko chyba po to to robimy, prawda. Żeby te zwierzaki opuściły schroniska i znalazły dobre domy. Ale pewnie za chwilę wyprowadzisz mnie z błędu.
  4. [quote name='taks'] No może poza jednym , że wizja wydania ze schroniska od razu trzech szczeniaków jest zaiste porywająca. Ale Truskawo na litośc...:shake: [/QUOTE] Niestety, nie to mam na myśli, gdybym chciała wydać wiele psów to bym nie robiła tego na dogo, nie sprawdzała domów itd bo by mi zwisało co się dzieje z psem, ważne by było, ze jest z głowy. Więc akurat się mylisz. [quote name='taks'] Oczywiscie że decyzja zalezy zawsze do adoptującego ale jesli ja jako wolontariusz widzę że babcia o laseczce zakochała sie w młodym haszczaku, albo posiadaczka gromady rozbrykanych małych dzieci zapałała chęcią posiadania bulka z problemami agresywno/lekowymi to wybacz ale zachowałabym sie jak Rejtan i zrobiła wszystko aby wyperswadować zły wybór a nie cieszyła sie że psy znalazły dom. [/QUOTE] Nie popadajmy w skrajności. [quote name='taks'] Pani wyraxnie pisze że jej doswiadczenie sprowadza sie do jednego , przyjętego na dodatek juz w wieku dorosłym psa i to z racji i rasy i wymienionych schorzeń raczej wychowawczo nieproblematycznego. Czyli zero doswiadczenia i obawiam sie swiadomości co znaczy szczeniak ( i to juz spory a niczego nie umiejacy ) w domu. I co oznacza nadrabianie zaległości wychowawczych gdy psiaki nie były socjalizowane w odpowiednim wieku- a mam nadzieje że wiesz o czym mówię. Z maila wynika tez że Państwo wyjeżdzaja i nie dysponuja własnym wakacyjnym locum - z jednym psem pestka ale z trzema to juz nie takie proste. Z tych inf które juz mamy wynika tez że w razie awarii nie ma zaplecza w postaci rodziny tylko alternatywą jest hotel ( znowu przypominam dla 3 psów). Sam dom z ogrodem to za mało na rozwiązanie wszystkich problemów choć przyznaje że dla psów sytuacja znacznie bardziej komfortowa niz klitka w bloku. Jednak i tu i tu pozostaje kwestia spacerów ( a z trzema to nie takie proste) Niestety czytając te maile odniosłam równiez wrażenie że poza duzym emocjonalnym zaangażowaniem Państwa wiedza na temat psów jest dośc skromna ( czyli niestety standardowa u nas) a jesli na dodatek oparcie ma byc nadal w opisanym weterynarzu to włos mi sie jeży i scyzoryk otwiera w kieszeni gdy pomyślę o jego niefrasobliwości z jednej strony i uniwersalnej radzie eutanazji z drugiej... [/QUOTE] Na temat domku na wakacje lub jego braku to już są tylko domysły bo pani nic o tym nie pisała. A tamten weterynarz jest w Anglii, a w Anglii tak samo beznadziejnie leczą widać i ludzi i zwierzęta. Poza tym to że się nie zgadzamy nie oznacza wcale, że racja jest po Twojej stronie. Bardzo Cię szanuję za to co robisz dla zwierząt, również dla naszych ale nie oznacza to że automatycznie będę się z Tobą zgadzała. Jednak to ja jestem na miejscu a Ty po drugiej stronie ekranu a nie zawsze wszystko da się precyzyjnie przekazać za pośrednictwem komputera. Piszesz o słabym doświadczeniu - a czy każdy z nas się urodził z bogatym doświadczeniem? Ja na pewno nie. I mimo Twoich wątpliwości je posiadam ale patrzę na ten przypadek nieco inaczej niż Ty. Uważam, że to jest dla tych suczek prawdopodobnie jedyna szansa i nie sądzę żeby od razu trzeba było im ją odbierać, nawet się nad tym nie zastanawiając. I nie kieruje mną (nami - schroniskiem) chęć wydania ich za wszelką cenę, pozbyć się psów można łatwiej co jak wiadomo dzieje się w większości schronisk, poza tym za ich utrzymanie u nas też ktoś płaci więc teoretycznie możemy je zostawić tak jak są i olać sprawę, bo u nas szanse na socjalizacje mają niewielką bo niestety nie ma do tego ani ludzi ani czasu. Nikt nie patrzy na to jak na możliwość pozbycia się kłopotu tylko jak na szansę dla tych dziewczyn. Ja jestem Ci osobiście ogromnie wdzięczna za pomoc dla nas, tylko nie rozumiem po co pomagasz nam skoro masz o nas takie złe zdanie. Poczułam się sprowadzona do pozycji małej dziewczynki która nic nie wie i nie kieruje nią nic poza złymi zamiarami. Uważam, że mogłyśmy spokojnie przedyskutować ten temat bez wycieczek osobistych. Zwłaszcza, że tu nikt nie powiedział "dobra to już dajemy jej te psy i cześć" tylko się nas tym zastanawiamy, pani prosiła o rady i ja napisałam co JA sądzę i tyle. Więc nie wiem po co te nerwy skoro to jest w tym momencie dyskusja teoretyczna. Zdecyduje i tak kierownik który ma z nas wszystkich największą wiedzę i doświadczenie i na pewno to przemyśli od A do Z.
  5. [quote name='taks']Truskawa144 tylko czasem myśli się bardziej sercem niz rozumem- to jedno.I to my powinniśmy na chłodno ocenić czy ktoś chce wziąć na barki ciężar do udźwignięcia czy nie - wyadoptować bo ktos myśli że sobie poradzi? Przepraszam Cię ale to się troche kłóci z moimi standardami jak powinna wyglądac rola wolontariusza = osoby rozsądnej i doświadczonej w tej materii. To właśnie wolontariusz powinien patrzec realnie i bez emocji i jak trzeba sprowadzac na ziemię. [/QUOTE] Gdyby zakładać, że nikt sobie nie poradzi to nikt nie powinien dostać psa bo każdy może sobie nie poradzić. Poza tym to osoby adoptujące decydują się na psa i niestety (stety - zależy kiedy) one same wybierają tego psa i wiedzą czy sobie poradzą czy nie, jeden sobie nie poradzi nawet z jamnikiem a inny da rade amstafowi. Jeśli byśmy zakładali, że tylko i wyłącznie my wiemy lepiej to sami wybierajmy psy dla ludzi bez względu na to czego oni chcą i co oni sami o tym myślą. Wiadomość, że ci państwo myślą na wzięciem więcej niż jednej suczki wyszła dzisiaj, przecież zanim ten (te) pies do nich trafi to wiele wody w rzece upłynie i trzeba by było przeprowadzić wiele rozmów z ta panią itd. Nikt nie odda im trzech problematycznych psów na hurra. Gdybym chciała patrzeć bez emocji to musiałabym przestać być wolontariuszem i w ogóle nie zajmować się żadną żywą istotą bo z tym zawsze wiążą się emocje. Poza tym myśl, że 3 psy mają szansę na dom, szansę w którą wątpiłam choćby dla jednej z nich, jest niesamowita. I obawiam się, że jeśli im się tej szansy nie da to zostaną w schronisku już na zawsze jak wiele przed nimi i zapewne wiele po nich.
  6. Półdzikimi to ja bym ich nie nazwała. Są owszem bardzo wycofane itd ale dzikie psy nie reagują tak na człowieka jak one. Ja może popatrzyłam trochę dalej w przyszłość i doszłam do wniosku, że po oswojeniu się z nowymi okolicznościami ,dziewczyny dobrze będą się czuły ze sobą. Jestem jak najdalsza od teorii nierozdzielania itd bo logiczne, że nikt nie weźmie sobie na głowę kilku psów jeśli chce jednego, ale tu padł pomysł wzięcia wszystkich trzech, ja nigdy do tego nie namawiam. Gdyby to były totalnie dzikie psy, nieznające człowieka lub bardzo przez niego skrzywdzone to bym się zgodziła, że powinny iść do osobnych domów i mieć tego człowieka tylko dla siebie. Ale w ich przypadku uważam, że pomysł nie jest wcale zły i nie uważam żeby nie dało się go zrealizować. One się boją, ale nie są dzikie. Pierwsze wychodzą z budy kiedy się podejdzie do ich boksu, jakby postać koło boksu wystarczająco długo to z zaciekawieniem podeszłyby do krat bo je do człowieka ciągnie. Myślę, że jeśli ktoś się zastanawia nas wzięciem wszystkich trzech to chyba zdaje sobie sprawę że to nie będzie spacerek po parku tylko, że trzeba nad nimi popracować. One są młodziutkie i wątpię, żeby nie dało się ich w pełni oswoić.
  7. Taki maleńki piesek (Fifi) na takim łańcuchu:crazyeye: Nie chcę nic mówić bo sama znam schroniskowe realia ale ten łańcuch wygląda koszmarnie:-(
  8. No właśnie. Fiziu może zmień tytuł. Ja zaokrągliłam sumę do 200 zł i tyle dałam na opłacenie operacji (moje, Twoje plus 10 zł od p. Moniki,wyszło 190 zł ale zaokąagliłam do 200), teraz od krakowianki przyszło 50 zł czyli brakuje jeszcze 200 zł.
  9. [quote name='fizia']No tylko obie mają cieczki....a u Kasi psy... i zamordowały królika Kasi... A Państwo sa z Wadowic[/QUOTE] Boże, jak to zamordowały królika? Co za wariatki. No ale Szarotka trochę taki jakby terier to nic dziwnego że jej się królik spodobał. Faktycznie, zapomniałam, że o tym czytałam. W Wadowicach są dobre domy, Czaruś którego miałam na DT (znaleziony w święta na mrozie) tam właśnie znalazł fantastyczny dom. [quote name='fizia'][COLOR=#000000][FONT=Courier New]No to mnie Pani Monika zaskoczyła!![/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Courier New]Napiszcie proszę, co myślicie[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Courier New]albo kogo mogę zapytać, kto mógłby poradzić do lepsze[/FONT][/COLOR] [/QUOTE] Gdzie są jeszcze tacy ludzie? Proszę o więcej!!! Ja uważam, że to świetny pomysł, jeśli tylko ci państwo mają warunki a dom z ogrodem to jak najbardziej warunki. Napiszę co ja o tym sądzę: Po pierwsze warunki są. Po drugie dobry ludzie - są! Po trzecie suczki są razem od zawsze, dla takich bojów stresem wielkim będzie nowe miejsca zamieszkania, nowi ludzie itd a jeśli będą razem to w sobie będą miały oparcie i będzie coś stałego w ich życiu mimo ogromnych zmian - będą miały siebie. Po czwarte wydaje mi się, że jak jest więcej psów to łatwiej je socjalizować, jeśli jeden pies zrobi choćby najmniejszy krok do przodu to drugi to widzi, widzi że wszystko jest ok, że nie ma się czego bać i chętniej też ten krok robi. Poza tym jeden pies dopinguje drugiego. Jeśli jedna z suczek oswoi się szybciej to pociągnie za sobą siostry. Po piąte, suczki na pewno będą szczęśliwe jadąc wszystkie trzy, nie będzie dodatkowego stresu - rozdzielenia. I ta (te) suczka która pojedzie do domu będzie nieszczęśliwa i ta(te) która zostanie. A jeśli pojadą wszystkie to wszyscy będą szczęśliwi, łącznie z nami:):) Nie mam dzisiaj weny do pisania i pewnie wyrażam się niejasno. Podsumowując - uważam, że pomysł jest dobry, skoro stać tych państwa na to i finansowo i czują, że podołają to myślę, że psom wyjdzie to tylko na (bardzo)dobre.
  10. To super, że dziewczynki dojechały:) A skąd jest Pani od Celii? Pewnie się uda zorganizować transport jeśli tylko ci państwo są pewni, że podołają z takim strachem jak Celia. Wiać, że bardzo się przejmują i nie chcą mieć zabaweczki tylko przyjaciela i członka rodziny. Co do szczeniaczków to miałam kilka telefonów ale nic konkretnego. Poza tym ta osoba zainteresowana ma 17 lat więc musi być wyraźna zgoda rodziców bo osoby niepełnoletnie mogą zasięgnąć jedynie informacji ale psa adoptować oczywiście nie mogą. Możesz Fiziu odpisać, że najpierw proszę o kontakt rodziców. Jagusia/Tissi to nawet nie wie ile ma szczęścia:):) O Gufim już czytałam, biedaczek. Ale przynajmniej już nie cierpi i przeżył swoje ostatnie chwile otoczony ciepłem i miłością i z tego bardzo się cieszę. Przypuszczam, ze w schronisku, mimo najlepszych chęci, by tak długo nie żył.
  11. Dzięki Mroowa:) Wiać na Bigiego czeka gdzieś inny domek.
  12. Biedny Gufiś:( Ale przynajmniej w ostatnim okresie swojego życia był szczęśliwy.
  13. Miałam też telefony z Zabrza i z Łodzi w sprawie szczeniaków. Obie osoby ew. wezmą udział w kosztach transportu, na razie mają omówić sprawy z rodzinami.
  14. Dzięki:) Niestety Szafir nie ma zbyt wielu wejść na allegro.
  15. I to się nazywa szczęśliwy pies w cudownym domu!!!!
  16. Szylkretowa kotka właśnie jedzie do nowego domu w Częstochowie. Jeszcze dwóch kawalerów (i 5 2-3 tyg maluchów ale one jeszcze za małe na szukanie domów).
  17. Szylkretowa kotka właśnie jedzie do nowego domu w Częstochowie. Jeszcze dwóch kawalerów (i 5 2-3 tyg maluchów ale one jeszcze za małe na szukanie domów).
  18. To super:) Ja co prawda w tym tyg. nie pojadę do schroniska bo jutro auto oddaję mechanikowi i ogólnie mam ciężki tydzień ale w przyszłym pojadę, może się akurat całe 250 zł uzbiera, było by super. No właśnie, pani była dosyć konkretna przez tel. Powiedziałam, że transporty organizują wolontariusze i że często też jeżdżą za swoje więc pani stwierdziła, że nie ma problemu z kosztami, może się jeszcze jakiś zwierzak z naszego schroniska lub z Częstochowy będzie wybierał w tamtym kierunku to byłby koszt do podziału. Zwłaszcza, ze Neli nie pojedzie tak szybko bo czeka ją sterylka. Oby tylko pani dała znac co i jak.
  19. Jest pani zainteresowana Neli, miałaby trafić do jej niepełnosprawnego brata,który bardzo potrzebuje przyjaciela bo cierpi po stracie poprzedniego pieska. Pani boi się, że brat się załamie. Musi to być piesek niewielki, który nie pociągnie na smyczy i nie przewróci wiec Neli była by w sam raz. Do tego musi być łagodny i przyjacielski, myślę, że Neli spełnia te warunki. Problemem jest jak zwykle transport, pani nie może przyjechać, opiekuje się mężem po wylewie. Ale na szczęście pani powiedziała, że może pokryć koszty transportu, no chyba, że by były jakieś ogromne. Ale Neli miałaby jechać tylko o Mysłowic. Poza tym Neli powinna być wysterylizowana żeby brat nie musiał opędzać się od psów na każdym spacerze. Myślę, że kierownik by ją wyciachał a koszt przy takiej małej suni nie będzie duży, pani też go pokryje ( u weta by zapłaciła ze 4 razy tyle więc i tak jej się to opłaca). Pani robi fajne wrażenie przez tel. Sama zaproponowała pokrycie kosztów itd. Szukała też pieska w Mysłowickim schronisku ale pracownicy wciskali jej prawie każdego a nic nie potrafili o żadnym powiedzieć więc bała się brać w ciemno. Brat jest niepełnosprawny ale nie w takim stopniu żeby nie mógł dobrze opiekować się psem. Także myślę, że to mógłby być dobry, spokojny dom dla Neli. Pani ma się na spokojnie zastanowić i dać znać.
  20. Szczeniaczki obserwuje jedna osoba na allegro i mają nawet całkiem przyzwoitą ilość wejść. Gorzej kociaki bo zaczyna się sezon.
  21. No to mamy allegro: [url]http://allegro.pl/item1087694137_mlody_piekny_wyjatkowy_przyjaciel_szafir.html[/url] Nieźle się napociłam, żeby napisać tekst, chyba wyszłam z wprawy. I zapomniałam, że miałam ukraść Twój:)
  22. Szczeniaki: [URL]http://allegro.pl/item1087631262_3_miniaturowe_szczeniaczki_czekaja_na_ciebie.html[/URL] Kociaki: [URL]http://allegro.pl/item1087663852_3_przesliczne_8tyg_kociaki_czekaja_na_ciebie.html[/URL] Szafir: [url]http://allegro.pl/item1087694137_mlody_piekny_wyjatkowy_przyjaciel_szafir.html[/url]
  23. [quote name='malawaszka']a ja już wiem już wiem :laola: ależ się cieszę!!!! to ludzie, którzy pisali do mnie o niego już w grudniu :) wtedy coś stanęło na przeszkodzie, że go nie wzięli a tu dziś niespodzianka i dostałam maila, że chłopak już u nich, że już wypiękniony i że się bawi z kolegą sznaucerem średnim aaaaa :laola: hura hura :) po weekendzie mam dostać fotki :kciuki:[/QUOTE] Właśnie odebrałam maila od Mariusza,chciał Cię powiadomić ale odpisałam, że już wiesz i zapytałam co to za ludzie,czy coś więcej wie. No ale już się wyjaśniło:) Czesiek się w końcu doczekał! [quote name='fizia']A na stronie schroniska pojawiły się już maluszki z nowymi imionami Truskawa - mogę dodać też ten telefon adopcyjny? [/QUOTE] Jasne. Fotki poszły też wczoraj do Mariusza także fajnie,że już są na stronie. Tylko to są sami chłopcy a imiona takie trochę dziewczęce:evil_lol:
×
×
  • Create New...