-
Posts
3445 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by truskawa144
-
[quote name='olga7']Jesli to pomoże -to ja prosilam o aktualne inf. na maila/albo zadzwonię -zapytam -bo tam malo wolontariuszek a psów jest ok.350 aż .No i Truskawa144-mloda mama -teraz na pewno tam nie będzie miala czasu na schron-wiadomo.Z tego co wiem -to oba jamniki :sunia i pies -nadal są tam chyba -niestety.I Czester także -a Zoltan też.[/QUOTE] To już lepiej mailem bo zdążą sprawdzić a z głowy to nie tak łatwo czasem. Chociaż większość psów to się zna. Zoltan to jest nowym pieskiem więc go nie znam. Kulka jest mi dobrze znana i jeszcze ostatnio była. To jest pies bardzo przyzwyczajony do życia w schronisku bo innego w sumie nie zna na to musi być nowy dom przygotowany. Poza tym spokojna, z tego co wiem dobrze się dogaduje z innymi psami. Dziewczyny ja bym chętnie pojechała do schroniska, na ten tydzień się szykowałam ale nas zalewa (nie wiem jak tam w innych rejonach kraju ale u nas leje non stop). W tym tyg mogę jechać każdego dnia bo Tż ma nocki i może w dzień z małą siedzieć więc ja mam całe dnie na schronisko ale z tego co widzę to pogoda się nie ma zamiaru poprawić:-( Od następnego poniedziałku Tż idzie na 14.00 ale czwartek ma wolny więc wychodzi na to, że w przyszłym tyg. się wybiorę. Niech już tylko przestanie padać!!!:placz:
-
O matko ale cudaczki. Co do suni z po wypadku to często tak niefajnie wygląda a potem wraca do normy, kierownik na pewno leki podaje, z rehabilitacją gorzej. Ale w ogólnym boksie to na pewno ma więcej motywacji do ruchu. Dziewczyny wróciłam w niedzielę do domu (z córką oczywiście:)), muszę teraz poogarniać sprawy urzędowe (a jest tego trochę), ustabilizować sobie troszkę sytuację w domu i wracam do schroniska. Mój Tż pracuje na różne zmiany więc mam z kim dziecko zostawić na kilka godzin i mogę spokojnie jechać i działać jak dawniej. Szczególnie, że niedługo okres wakacyjny i wiadomo co się będzie działo.
-
Przepraszam ale wiesz co by potem było gdyby ktoś go adoptował na podstawie tego opisu. Ja Wam i wszystkim chętnym zawsze mówię tylko prawdę jak to jest z danym psem bo wiem jak wielkie mogą być konsekwencje jak się chce pieska pokazać z dobrej strony. A tego pana to widać muszę przeszkolić. Ale przynajmniej są nowe fotki i to z ludziem i w dodatku obcym jeszcze dla psa a to znak, że psisko do ludzi jest bardziej pokojowe niż wcześniej i niż w boksie:) Spokojnie stoi, nie rwie się (a wierz mi, że my nie mamy czasu czekać aż się wybawi). Moim zdaniem można bardziej pozytywnie go już przedstawić, może nie tak optymistycznie jak w mailu ale postępy są na pewno w zachowaniu Czestera (kolejny Czester, wiem już kto wymyślał :D)
-
Malawaszka - Tym mailem bym się nie sugerowała do końca ponieważ to jest nowy pracownik który z tego co wiem nie bardzo zna się na zwierzętach (że tak delikatnie to ujmę). On nie jest zatrudniony jako opiekun zwierząt tylko pracownik administracyjny. Bardziej wierzę w ocenę pracowników którzy są u nas od początku i zajmują się bezpośrednio zwierzętami niż pracownika który jest u nas ze 2 mies, trochę z przypadku i do tego nie ma doświadczenia ze zwierzakami i nawet nie jest to jego rolą. Zdrowy owszem jest, ale po tylu miesiacasch w boksie nie zaryzykuję stwierdzenia o dobrej formie, nie wiadomo jeszcze co się dzieje pod kołtunami. W pojedyńczym kojcu owszem mieszka o czym już pisałam ale mocno watpię, że on się dogada z innymi psami (gdyby tak było to by sam nie siedział), na pewno będzie to wymagało sporej pracy. Widziałam nie raz jak na inne psy reaguje. A w stosunku do sąsiadów jest może spokojniejszy bo przyzwyczajony ale i tak szczeka na nich jak opentany.
-
[quote name='Zuza i Noddy'] A po drodze jak wracaliśmy już błąkała się śliczna, na moje oko w granicach 5-7 lat suczka owczarka niemieckiego[/QUOTE] "Sezon" się zaczyna :( Niestety z wątrobą się muszę "przemęczyć", do tego pogoda się pierniczy. Ale podobno po świętach ma być znowu fajnie i będę miała trochę luzu (teraz miałam kilka wizyt u lekarzy) więc o ile się będę względnie czuła to postaram się jechać.
-
[quote name='malawaszka']no własnie tragedia :( ale nie jest zbyt miły w jakim sensie? do opiekunów też? czy tylko oszczekuje jak ktoś przechodzi, czy rzuca sie na kraty? nie wiem co z nim zrobić, a już tyle czasu to trwa :([/QUOTE] Strasznie szczeka i powarkuje. Wiesz, pracownik wejdzie prędzej czy później do każdego psa bo musi. Nie wiem jaki jest poza boksem bo nie miałam okazji się przekonać. W każdym razie to nie jest miś przytulaczek i trzeba mieć to na względzie. [quote name='fizia']To może trzeba Go zapisać w kolejkę do hoteliku - a On jest agresywny do psów? bo jeśli tak, to raczej Astaroth się nie zgodzi, tam psiaki biegają razem po ogrodzie Ale może ktoś inny by przyjął? [/QUOTE] Ciężko powiedzieć bo siedzi od początku sam.
-
Dzięki dziewczyny :) Tylko, że wszystkie schroniskowe plany wzięły w *** na jakiś czas. W zeszłym tyg była pogoda w miarę, w tym tyg jak już się nastawiłam psychicznie żeby jechać to znowu cholernie zimno. Co do tego sznaucera to z tego co wiem to on nadal nie jest zbyt miły i ciężko mu będzie znaleźć dom w takim stanie w jakim jest teraz. Przydałby się najpierw DT ew. doświadczony dom. Wiem ... marzenia.
-
[quote name='fizia'] Narazie nie mamy kontaktu ze schroniskiem. Nie wiem co się dzieje z Truskawą, nie odpowiada na maile, smsy - Truskawa - odezwij się proszę, bo się martwimy o Ciebie... [/QUOTE] Zapomniałam Ci odpisać:oops: Nic się nie dzieje złego ale wierz mi ,że mam urwanie głowy. Sprawa wygląda tak, że ciężko mi było ostatnimi czasy ruszyć te sprawy bo miałam duże zawirowania z pracą i z życiem osobistym ( gdzieś w połowie kwietnie urodzi mi się córeczka więc same rozumiecie:oops:) Ponadto nie bardzo mi wolno mieć kontakt ze zwierzami bo mimo lat pracy z nimi nie mam odporności na toksoplazmozę i nigdy jej nie przechodziłam. Mam też ograniczoną aktywność, a mrozy -20, śniegi i pogoda w tym roku były zbyt ryzykownymi warunkami. Nie wolno mi tyle przebywać na nogach a już tym bardziej w taką pogodę. Poza tym wierzcie mi, że przygotowania przed powiększeniem rodziny się nie kończą nigdy:roll: A człowiek słaby, ociężały i zmęczony. Po prostu coś musiałam odpuścić i niestety padło chwilowo na schronisko. Aleee... Byłam w sobotę w schronisku, też widziałam te szczeniaki co Zuza wkleiła, jest ich kilka same suczki, szukają domów i szybciutko rosną. Jeśli się pogoda nie załamie znowu to planuję zebrać się w sobie i jechać do schroniska w przyszłym tyg. Nie wiem co uda mi się zrobić bo mam mocno ograniczone możliwości fizyczne ale postaram się zacząć nadrabiać zaległości. Zwłaszcza, że teraz kierownik fotografuje i opisuje każdego psa "do akt" więc jest prościej. W kwietniu znowu "zniknę" ale mam nadzieję, że już gdzieś w połowie maja uda mi się wrócić do normalnej aktywności schroniskowej.
-
[quote name='magda z.']o tym samym pomyślałam, warto je wykorzystać w szerszym eterze[/QUOTE] [quote name='fizia']plakacik zachęcający do adopcji psiaków [/QUOTE] A proszę bardzo :) Mam chyba ze 2-3 takie zdjęcia.
-
Gufiaczek nasz kochany - odszedł za TM :(
truskawa144 replied to fizia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
U nas Gufi był zakwalifikowany do operacji bo tego guza "męczył". Jeśli tym razem tez tak będzie to może warto operować choćby ze względu na higienę czy możliwość zakażenia. Skoro serce ma zdrowe i poprzednią operacje dobrze zniósł to może warto go od tego uwolnić. -
Gufiaczek nasz kochany - odszedł za TM :(
truskawa144 replied to fizia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Odmłodniał chłopak :) -
Zdredowana SHITZU ze schroniska. Ma DOM!
truskawa144 replied to truskawa144's topic in Już w nowym domu
Łoo matko, ile futra:loveu: -
Przecież chyba każdy pies tu na dogo czy w schronisku jest z powodu czyjejś bezmyślności. I co, odmawiamy któremuś pomocy? Nie zauważyłam! Szczeniaki są u p.Basi na DT więc nadal są bezdomne, jeśli założymy że każdy zwierzak na DT jest "domny" to możemy wszystkie olać? Stało się tak, że szczeniaki są już na świecie, są już duże. Nic się teraz nie da poradzić. Gdyby Fizia wiedziała o nich wcześniej to pewnie by doradziła p. Basi. Może sama p.Basia nie zdawała sobie sprawy z takiej możliwości, może wet odradzał lub się nie zgodził uśpić (znam takich wetów) - tego przecież nie wiemy. Więc po co to oceniać i marnować na to czas. Skoro już szczeniaki są to cieszmy się, że nie mieszkają w lesie, nie leje im się na głowę itd. Cieszmy się przynajmniej, że maja dobrą opiekę i mogą rosnąć w spokoju, są zdrowe i najedzone. Nie każdy by się podjął tymczasowania 10 dzieciaków. Fiziu może Biankę zaproś, ona jest prawdziwym ekspertem od szczeniaków w większej ilości, może jeszcze coś ciekawego doradzi. Gdyby były też jakieś pytania do weta to nasz kierownik chętnie doradzi, mogę zapytać w razie czego :)
-
Luśka jedzie za 2 h! Kolega Fizi akurat jedzie z Łodzi przez Częstochowę do Krakowa i weźmie ją po drodze. Co do telefonu to byłam w Orange i faktycznie bym musiała składać reklamacje i się bawić w odzyskiwanie tego numeru a to by mogło długo trwać i nie ma pewności że się uda bo to jest ich halo czy przywrócą czy nie. Gdybym wiedziała że kończy się ważność tej karty to bym ją przecież doładowała. Z 10 lat temu miałam tel na kartę w Orange i wtedy jak się kończyła ważność karty to smsa wysyłali. Teraz to sobie chyba wyatauuję na czole:diabloti: Istnieje taka opcja jak mówiła Clo - 10 zł/msc ale do tego aktywacja nru za 50 zł co daje 170 zł na rok. Ew. "zatafon" - 50 zł na 3 msc. Więc stwierdziłam ze to nie ma sensu bo wychodzi wszystko ok 200 zł na rok i trzeba o tym ciągle pamiętać. Kupiłam po prostu starter za 20 zł i doładować muszę dopiero za rok wiec to wyjdzie w tym roku 20 zł a w kolejnych 50. Czyli najtańsza opcja. Fakt że teraz wszędzie trzeba pozmieniać numery no ale trudno. [SIZE=3][B]Nowy numer adopcyjny (działa) 514 77 00 23 !!![/B][/SIZE]
-
Może macie 10 zł bo to jest na firmę a nie osobę prywatną. Mnie powiedzieli (2 osoby) że nie ma nic takiego za 10 zł. Jedyne co ja mogę zrobić to składać reklamacje ale mogą uwzględnić albo i nie. I też bym musiała się męczyć z 2 tyg. A nie wiem czy to jest sens i czy to się finansowo opłaca. Jadę za chwilę jeszcze do Orange więc się dowiem konkretniej bo nie raz się przekonałam,że te osoby z infolinii to mało wiedzą.
-
Nie zapomnijcie o NIEZAPOMINAJCE. ONA TEŻ MA JUŻ DOMEK!!!DZIĘKUJEMY!
truskawa144 replied to fizia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Divi']A pewnie , że mogę :)[/quote] Super:loveu: Dzięki! -
Tylko, że dzwoniłam do Orange i najmniejszy mix to 25 zł miesięcznie a nie 10. Poza tym tego numeru się nie da odzyskać bo został usunięty na amen. Mogę składać reklamację ale co mam reklamować skoro oni sami już tego numeru nie mają. Postaram się dzisiaj kupić nowy zestaw startowy i podam numer, niestety znowu w Orange bo ściąganie simlocka to znowu kasa. Mimo,że się strasznie do nich zraziłam :evil: Schronisko już wie, nie ma problemu. Tylko dajcie znać facetowi że szczepienie Luśki na wściekliznę doślemy mu pocztą bo dziś kierownika nie ma i nie może wystawić. A jak z umową adopcyjną? Odkąd mi ten tel wyłączyli to nie mam z nim kontaktu.
-
Tylko że to już będzie 120 zł. A do tej pory ten tel kosztował mnie 50 zł rocznie. Nawet nie mówię ile ze swojego wydzwaniam w sprawach schroniska. Nie stać mnie teraz na kolejne zobowiązanie. Chociaż fakt, że ten nr był prosty i fajny i dobrze by było go odzyskać. Facet z infolinii Orange stwierdził że się go odzyskać nie da ale może zadzwonię jeszcze raz.