Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. [quote name='Aga i Krzyś']Oj tak, blue... Dragon niestety też uwielbia potyczki:angryy:Sam raczej nie zaczyna, ale wystarczy maleńki sygnał innego psiora i jest gotów krew przelewać momantalnie!!!:angryy:[/QUOTE] Skąd ja to znam.... Na szczęscie rzadko się zdarza (ale pewnie dlatego, że unikamy spotkań ze spuszczonymi psami, na spacery chadzamy w miejsca nie zapsione). Ucałuj walecznego Dragonka w pycholek pocharatany. I dobrze, że to małe bydlę nie użarło Krzysia, który go przytrzasnął... :shake:
  2. [quote name='patkaa']mojaj mamusia jest kochana :) a jak ja się cieszę :) Asiorku, lece na zajęcia, bedę ok 22-23 z powrotem, trzymaj mi tu łapke na pulsie :)[/QUOTE] Tak, Twoja mamusia jest baaaaaaaaaaardzooooooooo kochana !!!!!!! :loveu: :loveu: Po prostu miała wczoraj gorszy dzień... Zadzwonię to się umówimy konkretniej :) Ach, jaka jestem szczęśliwa !! Siedzę i raduję się sama do siebie (ciekawe co ludzie myślą.. :lol: ).
  3. Patkaa wysłałam Ci właśnie priv. Bardzo się cieszę !!!!!! Piękny dzień :) :) Jutro i pojutrze mam wolne. Mogę jechać. Ach, już sama nie wiem co napisać. Po prostu bardzo, ale to bardzo się cieszę !!!
  4. Witamy w południe. Ja w pracy, Maksik oczywiście ze mną :) Śpi. Noc spędził w kanciapie ochroniarza (do 6.30, potem musiał wyjść na zewnątrz i siedzieć pod blokiem - dzięki bogu nie jest bardzo zimno). Nie wiem co będzie dalej :-( Nie ma chętnych na wzięcie Maksia, kolejne 4 noce będzie musiał spędzić pod blokiem. Ale nawet nie to mnie martwi najbardziej, tylko to, że coraz więcej ludzi zaczyna mówić o tym, że trzeba zadzwonić po hycla :placz: Boję się, że w końcu ktoś to zrobi.... Nie jestem w stanie pilnować psiaka 24 godziny na dobę. Jak jest ze mną w pracy to jest przynajmniej bezpieczny te 9 godzin, ale jutro i pojutrze mam wolne i będzie musiał biedak cały dzień siedzieć pod blokiem i ryzyko, że ktoś zadzwoni do schronu jest bardzo duże... :-( Co robić ????
  5. Dobra kobitki. Trzeba być dobrej myśli :) Jutro nowy dzień, może coś się zmieni... Właśnie wróciłam od małego. Śpi w kanciapie ochroniarza. Zakropiłam mu ucho (ciężko było, ale pan pomógł). A jutro pewnie znowu razem pójdziemy do pracy :) I jutro dalszy ciąg opowieści o Maksiu - wszak zdołałam przedstawić tylko jeden odcinek pt. "Wizyta u weta". A jeszcze był spacer ze mną i z Bazylem. To do jutra :)
  6. [quote name='blue.berry']proponuje nie ujawniac daty bo pod klinike przyjda tlumy fanow :diabloti:[/quote] :evil_lol: Dobre, dobre... A jakie prawdziwe... :evil_lol:
  7. [quote name='lupe']zaraz, zaraz a skad wzielas te 19 ? sprawdzilam kilka banerkow ode mnie, maja duzo wiecej i funkcjonuja, moje banery sa osadzone na moim serwerze - zalinkuj i juz :p :lol: [/quote] W edycji podpisu jest takie info: " Pamietaj: Maksymalna wielkość obrazka może mieć 500 na 100 pixeli lub 19.5 KB (lub mniejsze)" i jak chciałam zapisać większe to wyskakiwało info że jest za duży i przypomnienie, że ma być max. 19 KB...
  8. [quote name='patkaa']mam 22 lata, jak swoja perswazja jej nie przekonam to i Tobie się nie uda[/quote] Ja mam prawie 30, więc... :eviltong: Żartuję. Trzeba wziąć na wstrzymanie (choć to trudne...), tym bardziej, że o dzisiejszą noc można być spokojnym. Gorzej z kolejnymi :-( [QUOTE] ona się chyba boi,że ja go potem nie będę chciała oddać... ;-) bo sie w nim zakochałam[/QUOTE] Może tak być. Ale nie musi !!! Może Maksik szybko znajdzie dom i nie zdążysz się w pełni zakochać? :evil_lol: [QUOTE]jak co, skontaktuje sie z Tobą[/QUOTE] Ok.
  9. Hmmm.... Może Twoja mama ma dziś po prostu gorszy dzień? Może jutro wstanie prawą nogą :cool3:? Mam taką nadzieję. Ja w każdym razie ponawiam propozycję porozmawiania z Twoimi rodzicielami, może udałoby mi się rozwiać ich wątpliwości. Jeśli tylko będą chcieli ze mną porozmawiać, daj znać, a prześlę Ci na priv numery (komóra i stacjonarny). A widziała mama zdjęcia Maksika? Może jakby jej się przyśnił to zmieniłaby zdanie? :evil_lol:
  10. [B]Patkaa[/B], a możesz powiedzieć na czym polega problem, dlaczego rodzice się nie zgadzają? Bo może da się to jakoś rozwiązać. Może możemy jakoś pomóc... [B] Lupe[/B], dzięki wielkie za banerki :) Ale są troszku za duże, nie chcą mi się zapisać (max mogą mieć 19 KB, a mają: jeden ponad 40, drugi 30)... :(. Jesteś w stanie je zmniejszyć? Bardzo, bardzo proszę !!!
  11. Patkaa, nie miej do siebie pretensji ani nie myśl, że nas rozczarowałaś (mnie przynajmniej nie, liczyłam się też z taką opcją). Bywa... Popróbuj jeszcze porozmawiać z rodzicami, ale chyba nic na siłę... Pokaż im może zdjęcia. Jak chcą, mogą do mnie zadzwonić - opowiem im o psiaku (przesłać Ci numer mego stacjonarnego na priv?). Niestety na razie nie ma tymczasu dla Maksa :( Napisałam do wszystkich osób z mapy dogomanii oferujących domki, które mieszkają na Śląsku, w miarę blisko, ale nikt się nie odezwał. [quote]a gdzie on biedny spi dzisiaj ?[/quote]Dzisiaj jeszcze nie będzie tak źle. Jest na nocnej zmianie fajny ochroniarz i powiedział, że weźmie go do siebie (do 6.30 rano). Ale od jutra tego pana nie będzie przez 4 dni, więc Maksio wróci na ulicę... I niestety nie wierzę, że jak zrobimy mu znowu budkę, to że przetrwa ona choć jedną noc :-(
  12. Garść nowych informacji o Maksiu. W odcinkach, coby go podnosić :evil_lol: Byliśmy u weta. Maks jest zdrowy - temperatura w najlepszym porządku, ładna sierść, żadnych objawów chorobowych. Jedyne co mu doskwiera to, wspomniane już przeze mnie, uszko. Ma stan zapalny i rozdrapaną małżowinę. wet nie czyścił, żeby nie podrażniać i nie sprawiać psu bólu. Najpierw trza nieco podleczyć. Mam krople, spróbuję później zakropić, ale nie wiem czy mi się uda :shake:. To bolesne miejsce, a więc i bunt spory (ale zęby małe :evil_lol:). A propos zęby - tak, jak myślałam psiak jest młody. Ma rok. Maksimum 1,5 roku.
  13. [quote name='halbina']Będziemy wspierać psinkę i podnosić... niestety, możemy tylko tyle...[/quote] Ale to też bardzo ważne, dzięki :)
  14. Jesteśmy z Maksiem pełni nadziei... Czekamy. A na razie kończymy pracę i idziemy do weta. Odezwiemy sie potem. Tylko wcześniej muszę się zająć własnym psem :)
  15. Akitka, dziękuję. Idę po pracy z Maksiem do weterynarza. Zobaczymy co powie o jego wieku. I o uchu - coś ma bowiem ze swoim prawym uszkiem. Przed chwilą zaczął się drapać i popłakiwać. Najprawdopodobniej stan zapalny. Mam krople w domu, ale lepiej niech najpier wet zobaczy. Oczywiście dam potem znać.
  16. [quote name='Akitka']Biedny psiak - popytam znajomych... Niestety u mnie nie da rady. Psy ciężko by było rozdzielić na czas, gdy mnie nie ma w domku. A nie wiem jakby moja mała zazdrośnica zareagowała...[/QUOTE] Dzięki :) Ja mam podobny problem, tyle że samca... więc też nie mogę go wziąć do domu... :(
  17. Wywiesiłam ogłoszenie w lecznicy niedaleko mego domu, w sklepie spożywczym w sąsiednim bloku, w pracy. Rozpowiadam na prawo i lewo. Planuję jeszcze (ale na razie się wstrzymam do decyzji Patki) ogłoszenie psiaka w portalach internetowych. P.S. Patka, trzymam kciuki za egzamin. I wcale nie jakoś "interesownie", tylko tak po prostu ! :)
  18. A co będzie jak nie dogada się z fretkami ??? :( I jak to sprawdzić ??
  19. A co dogi kalifornijskie nie mogą być kastrowane ??? :)
  20. Nie wiem jak z fretkami... nie jestem w stanie tego sprawdzić... Co do zostawania samemu 8-9 godzin to myślę, że nie byłoby problemu. Na początku mógłby płakać (wczoraj jak go zamknęłam w pracy na chwilę, to po 5 minutach zaczął popiskiwać i popłakiwać), ale pewnie jakby poznał miejsce i zadomowił się, to by się uspokoił. Z dojazdem do Krakowa dałoby się załatwić. Tylko czy byłaby mozliwość (wiem, że na razie rozważamy hipotetycznie, ale...), żeby Patka podjechała po niego na dworzec?
  21. [quote name='Asior']oj :( jaki maluch :( napisz z jakiego jesteś miasta i jak on zachowuje się do innych zwierząt....[/QUOTE] Jestem z Katowic, centrum miasta. Nie wiem jak się dogaduje z kotami, ale nie sądzę, żeby był agresywnie do nich nastawiony, natomiast z psami dogaduje się bez problemu. Raczej sam ich nie zaczepia, unika. A zaczepiony chce się bawić. Jeśli trafi na bardziej oporny materiał ;) lub agresywny, schodzi z drogi.
  22. A może macie jakieś pomysły jak szukać mu domku? To mój pierwszy raz :oops: :oops: Szkoda by go było oddawać do schroniska... Ale jak nic, ani nikt się nie znajdzie... :placz: Jest grzeczny jak anioł. Siedzi tak cichutko, że czasami mam wrażenie, że go nie ma :) Ale wystarczy, że wstanę to już jest gotowy, żeby ze mną i za mną iść. Jutro też pewnie przyjdzie za mną do pracy (jak dobrze, że mogę go tu trzymać), ale w czwartek i piątek mam wolne... będzie musiał cały dzień błąkać się koło bloku...). Jest bardzo posłuszny. Jeśli czasami nie robi czegoś, co mu się każe to tylko dlatego, że się boi (na 100% miał ciężkie życie u tego sk...). Też mam nadzieję, że znajdzie domek. Tylko co ja mam z nim zrobić na noc??? Znowu zostawić go pod blokiem ?? :-( :-(
  23. Dog kalifornijski bardzo mi się podoba :) :) Mam nadzieję, że się nie obrazicie Ago, Krzysiu i Dragonku, ale chciałabym tu mała prywatę i offik pouprawiać: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=50601[/url] Może ktoś pomoże... da domek... A wracając do Dragonka. Toż to taka ślicznota jest, że nie może być nierasowa ;) :eviltong: Dajcie mu szansę na zaprezetowanie jakiejś nowej rasy :evil_lol:
  24. Wszystkie psy są cudowne, ale dogi argentyńskie są wyjątkowe pod względem przywiązania do człowieka. Ten, kto weźmie Laki będzie miał megaprzyjaciela :) !!! Naprawdę dziwię się, że nikt nie chce takiej ślicznoty... P.S. Mała prywata i off (sorrki, ale już nie wiem co robić): [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=50601[/url]
  25. Witam, [COLOR="Red"][B]Najpierw informacja najważniejsza - Maksio ma już dom stały !!!![/B][/COLOR] :multi: :multi: A teraz coś dla tych, którzy chcą poznać historię psiaka. Na początek wersja skondensowana opisu psiaka. Tych, którzy pragną informacji poszerzonych zapraszam do przeczytania tego, co pod zdjęciami. Maks został wyrzucony z domu przez pana-pijaka, któremu zachciało się mieć teraz kotka. Ma rok (max. półtora), jest nieduży (sięga do połowy łydki, waży 9 kg), krótkowłosy, zdrowy (w chwili obecnej ma tylko problem z uszkiem - stan zapalny), bardzo posłuszny i spokojny. Troszkę nieufny w stosunku do obcych (ale nie dziwota... po tym, co przeżył), z psami nie wchodzi w konflikty (raczej ich unika, a gdy sytuacja robi się nerwowa oddala się), koty go nie interesują. Ładnie chodzi na smyczy. Spuszczony biega tu i tam, ale pilnuje właściciela. Oto Maks: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images22.fotosik.pl/28/9b8ff9b3b8d11667.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images20.fotosik.pl/105/72a8df7ace684e9a.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images21.fotosik.pl/55/08bcf94cc2a2324d.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images21.fotosik.pl/55/b7fb2afdb682e642.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images20.fotosik.pl/105/4ab801c9fa07b74d.jpg[/IMG][/URL] Znalazłam go wczoraj pod moim blokiem. Leżał skulony, trzęsący się, przytulony do zimnego betonu :-( . Pogłaskałam, nakarmiłam, zaufał mi i teraz nie odstępuje mnie na krok. Był ze mną w pracy, dzisiaj też jest. Ale niestety do domu go nie mogę zabrać, bo mam psa, dominującego samca, który na zewnątrz jeszcze go toleruje, ale na swoim terytorium nie dałby mu pożyć :placz:... Przygotowaliśmy mu wczoraj "budę" z kartonu, ociepliliśmy, odizolowaliśmy od zimnego podłoża, nakarmiliśmy, zostawiliśmy wodę. Tak przetrwał noc. Rano już na mnie czatował pod blokiem. Zaliczył ze mną spacer z psem (trzymając się od niego na bezpieczną odległość), zakupy i przyszedł za mną do pracy. Niestety jaka złosliwa, wredna ludzka małpa zniszczyła jego prowizoryczny domek i wywaliła :shake: Noce nie są strasznie zimne, ale nie sa też tak ciepłe, żeby ta bidula spała na gołym betonie. Zrobimy mu dziś nowe legowisko, ale jak długo tak pociągnie ???? :-( :-( Tym bardziej, że to nie jest pies przyzwyczajony do ulicznych warunków. On [B]miał swój dom[/B], swojego beznadziejnego pana (zatłukę ... :mad: ), który wiecznie pije... [B]Pan wykopał [/B](dosłownie i bolesnie :-( ) [B]Maksa z domu[/B], bo mu się znudził piesek i teraz chce mieć kotka... Nie trzeba sobie chyba wyobrażać jak musiał cierpieć ten pies, skoro nawet nie próbuję wrócić do "właściciela"....
×
×
  • Create New...