Jump to content
Dogomania

maciaszek

Members
  • Posts

    23614
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by maciaszek

  1. [quote name='Jasza']Wracam do świata żywych.[/QUOTE]Ogromnie się cieszymy, że jesteś tu z powrotem!
  2. Opisy zmieniłam. Nie dopisałam tylko o czystości w domu, ale to już nie dziś...
  3. Tak, chodziło mi o taki tekst do adopcji :). Ale może masz rację, poczekajmy aż wyzdrowieje.
  4. Przelałam 13 zł, za transport Pysi do dt, zgodnie z życzeniem pawla11, na konto Fundacji, na Darmę. Mamy teraz: [B][FONT=Verdana]785,92 zł[/FONT][/B][FONT=Verdana].[/FONT]
  5. Jest jakiś odzew z ogłoszeń?
  6. Mogę prosić o jakiś aktualny tekst o Librze? Podmieniłabym na stronkach, bo tam ciągle o schronisku mowa...
  7. Wpłaty od Basi i Paoli to z mojego bazarku. Niebawem (bazarek kończy się 1 marca) wpłacę resztę. A dzisiaj poleci jeszcze wpłata od Pawła O. - 13 zł :).
  8. Basiu, czy możesz zrobić jakieś opisy psiaków? Przydałoby się zaktualizować na stronkach :).
  9. Pysiu (opiekunko :evil_lol:), poproszę o tekst i namiary na Ciebie. Wrzucę Pysię (podopieczną :evil_lol:) na stronę fundacyjną i schroniskową.
  10. Ponieważ wywiązała się na ten temat rozmowa, pozwolę sobie wkleić fragment maila od właścicielki, kiedy prosiła mnie o pomoc w znalezieniu Guciowi domu. "[I]Jak już pisałam wcześniej decyzja o oddaniu Gucia nie była (szczególnie dla mnie ) prosta , gdyż jest ze mną od zawsze. Dostałam go od kuzynki, by dotrzymywał mi towarzystwa w samotnym życiu. Już w momencie gdy szedł ze mną do pracy, bo nie miał z kim zostać, powinnam zastanowić się nad tym czy aby na pewno jest to dobry pomysł by go mieć. Nawet studiując zaocznie, gdy byłam na uczelni całe dnie zostawał sam. Jest to niestety nasz egoizm, że trzymamy psiaki w mieszkaniu. [/I] [I]4 lata temu przeprowadziliśmy się z mężem do innego mieszkania, w którym mieszkamy do dziś, w kamienicy na 4 piętrze, niestety bez windy . Oboje mamy taki tryb pracy, że całymi dniami nie ma nas w domu, często wyjeżdżamy, w czasie gdy nas nie było obarczaliśmy znajomych i rodzinę (wszyscy mają swoje pieski) wychodzeniem z naszym psem, ale mieliśmy tez świadomość tego, że sprawia to problem. Załatwianie się psa w domu było powodem częstych kłótni, ale złość przechodzi i tak przeciągneliśmy tę sytuację aż do dziś. Obecnie jestem prawie w 7 m-cu ciąży, niestety nie potrafię wyobrazić sobie wnoszenia wózka, zakupów, wprowadzania psa itp. na 4 piętro, poświęcania uwagi im obojgu, poza tym gdy pojawi się dzieciątko nie mogę pozwolić sobie na odchody i sierść w domu (ma gładką, krótką sierść - jak labrador, więc sporo leni się). Jak pisałam powyżej gdy odwiedziła mnie koleżanka z niemowlakiem, pies wyraźnie nie był zadowolony gdy widział, że trzymam dziecko na ręku. Jeśli mielibyśmy dom i pies miałby wybieg, na pewno zostałby z nami.[/I]" Ja na pewno nie potrafiłabym oddać psa, ale w pewnym sensie rozumiem problem. Brudzenie w domu i to 4 piętro bez windy. W momencie kiedy jest się samemu w domu, a trzeba wyjść z psem na spacer to robi się problem. Bo trzeba wtedy też zabrać dziecko. Zupełnie maleńkie można zabrać np. w chuście, ale większe już w wózku tylko. Czyli: dziecko w wózku + pies na smyczy. 4 piętra w dół, a potem 4 piętra w górę. Zapewniam, że wciąganie wózka z dzieckiem po schodach to nie jest łatwa i fajna sprawa. A jak się ma do tego zakupy to już w ogóle... Moja siostra mieszka na 2 pietrze w kamienicy, oczywiście windy brak. Ma jamnika. Jej powrót ze spaceru, połączonego z zakupami wyglądał tak: jamnik do plecaka (na szczęście naumiany takiego manewru), zakupy zostawały na parterze (bo wrzucone pod wózek uniemożliwiały jego wciąganie - całość była zbyt ciężka), a ona z wózkiem z dzieckiem szła na górę. Tam zostawiała psa i wózek, brała dziecko pod pachę i wracała po zakupy. Bez zakupów sprawa była nieco prostsza. Ale kiedy trzeba 3 razy wyjść z psem (bo np. mąż wyjechał), a do tego jeszcze na dłuższy spacer z dzieciakiem to już nie jest tak kolorowo... kręgosłup trochę boli od tego szarpania się z wózkiem po schodach. Do tego wszystkiego oczywiście dochodzi kwestia czy pies potrafi grzecznie iść na spacerze przy nodze, bo przecież trzeba prowadzić i wózek i psa. Inna sprawa, że o tym wszystkim trzeba było pomyśleć wcześniej i spróbować sobie zorganizować życie tak, żeby nie stawać przed wyborem: pies albo dziecko...
  11. [quote name='Alicja']kurna ani nie mów , bo wszystko poprzestawiałam w aparacie ...teraz nie wiem co jest co :lol: chyba będę ustawienia fabryczne za jakiś czas wracać :lol:[/QUOTE] A co, jest źle? Fotencje bardzo ładne :).
  12. O kurcze :(. Myślę, że warto zasięgnąć rady behawiorysty. Warto też na pewno napisać do Beaty Leszczyńskiej.
  13. Gucio powędrował na katowicki wątek :).
  14. Akson powędrował na katowicki wątek. Ma też zrobioną kartę na stronie fundacyjnej.
  15. No właśnie, jak się jodyna sprawdza? Działa? Pytam, bo noszę się z zamiarem jodynowania białasa :diabloti:.
  16. Biedna Igunia :(. To odwilż tak daje się we znaki jej stawom?
  17. No właśnie... Jaszo, wszystko ok?
  18. A jak tam łapencja Freda? Bo na fotkach widać, że czerwona jakaś...
  19. Tytus i Lena powędrowały na katowicki wątek. Zaraz zaktualizuję ich karty na stronie schroniska.
  20. Fiesta powędrowała na katowicki wątek :).
  21. Pysia powędrowała na katowicki wątek. Zaraz dodam ją też na obie stronki.
  22. Jestem. To który wątek (i opis) jest aktualny? ;)
  23. [quote name='3 x']a to ty nie wiesz, że siusiak to najwrażliwsza część facetów ? :diabloti: podobno[/QUOTE] I że są w niej zakochani, tak :evil_lol:? Coś z w tym jest - białas przygląda się swojemu i liże go z namaszczeniem :diabloti:.
  24. Też mam wrażenie, że bardziej syfiasto się zrobiło. Przychodzę do domu i szalik śmierdzi mi spalinami. Chociaż wracam wieczorem, ruch prawie żaden, cisza spokój. Dawniej szalik mi spalinowo nie podśmierdywał... A BAzylątko nieco alergiczne jest, rzeczywiście. To by wyjaśniało oczka. A siusiak :eviltong:?
×
×
  • Create New...