Jump to content
Dogomania

Yorija

Members
  • Posts

    3099
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yorija

  1. Ciotka - gdzieżeś Ty? za myszami się zagoniłyście?
  2. Jak mam zrobić fotki kiedy ona się nie dość, że nie nadaje z wygladu do ogłoszeń to jeszcze nadal jest chora. Nadal ma katar i nadal się wylizuje i wydrapuje. Opadają mi ręce i nie wiem co robić. Moi weci lokalnie nie dają rady. Ostatnio po posiwie bakterii z nosa wyszło, że ma bakterię wrażliwą na gentamycynę. Dostawała w zastrzykach przez 5 dni i krople do nosa - jedyny efekt to taki, że z zielonego gluta zrobiła się woda - ale Mela nadal kicha. Od jakiegoś czasu jest na karmie dla trzustkowców i/d hillsa - je ją chętnie a żeby nie podjadała innej karmy pozostała piątka kotów jest również na nią skazana. Ale to nie zmieniło tego, że Mela się wylizuje i wydrapuje. W jednym miejscu sierść odrasta w innym są placji. Teraz są też na łapkach, na karku, pod brodą, na bokach. Jedyne co się zmieniło - na lepsze to jej potrzeba kontaktu z człowiekiem. Po okresie gdy leżała głownie w najmniejszym pokoju - teraz śpi i głownie przebywa na kanapie w salooonie. Kontakty z psem nadal kiepskie - jak się ignorują jest ok - ale zdarzy się, że pies przejdzie zbyt blisko - wtedy ona syczy, pies się denerwuje i rzuca się w jej stronę. Ona wówczas wieje. Próbuje nawet wejść w nocy do sypialni i spać na łóżku ale do sypialni to nie ma wstępu. Psica się rzuca ze szczekaniem i ją wywala. Masakra gdy to się dzieje między 2 a 7 rano. Ostatnio tłumaczyłam sąsiadom, że Taco jest ze schroniska i musiała przeżyć jakąś traumę bo czasem nagle zrywa się we śnie ze szczekaniem. Nie wiem czy uwierzyli. Więc Mela tylko co jakiś czas sprawdza czy może wejść. Innych kotów włażących do sypialni Taco nie goni. Kurcze co do zdrowia to ja już nie mam pomysłów. Na to kichanie to już kilka antybiotyków próbowaliśmy a teraz gentamycyna nie dała rady. Na to wydrapywanie się to już sama nie wiem: - wysterylizowana - więc hormony raczej nie - badania trzustki potwierdziły, że ma chorą ale przejście na karmę niewiele zmieniło - stres - ma obróżkę, ma faliwaya i calma dostaje - nie wiem czy to coś dało - tarczycza badana - wykluczona - FELV/FIV- ujemne - grzyb nie wyszedł w hodowli - mimo to stosowałam przez jakiś czas Fungiderm - bez zmian a ona jak to polizała to się mega śliniła - alergia - przez jakiś czas dostawala antyalergiczną karmę - ale może za krótko - może to to? tylko jak to zdiagnozowac przy trzustce chorej? jak zmienię karmę to co z trzustką? pojawiły się już glajdowate, śmierdzące kupy macie może pomysł co robić?
  3. Nie Tobie jednej pęknie. A co powie Mixer na kolegę?
  4. Posiew zrobiony. Bakteria wrażliwa na gentamycynę. dostaje w zastrzykach od wtorku. Jest lepiej bo zniknął zielony glut kicha teraz jakby wodą. Musiałam całe stado przestawić na karmę gastrointestinal. Mela odrasta i chyba nie ma nowych wyłysień. Liże się trochę ale to chyba zwykle mycie. Lubi leżeć na kolankach. Ale psa nie znosi. Że wzajemnością. W nocy chciałaby spać w łóżku ale pies nie wpuszcza jej do sypialni. I jest awantura. Trójka kotów śpi że mną i nie ma problemu.
  5. [quote name='nikita1978']I jeszcze jedno. [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images49.fotosik.pl/1856/7d7ab78c1716612f.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Chłopie...
  6. ja tam czuję ssanie z żołądku i zimne wiatrzysko... brrr
  7. [quote name='agata51']Skąd oni te bazie biorą? U mnie nic nie kwitnie.[/QUOTE] Pomóż wiośnie - jedz śnieg!
  8. tak mnie dziś naszło, że to już trzy lata jak nie ma Duśki a rok temuw tym mniej więcej czasie wykryliśmy guza u Metra niby dawno a jakby to wszystko się działo przed chwilą...
  9. widziałam na fb informacje o nim fb też pewnie nie zadziałalo - jeszcze
  10. tylko antybiogram to jest chyba określenie jaka bakteria dopadła zwierzaka i na jaki antybiotyk ta bakteria jest wrażliwa jako, że Meli z nosa leci luźna wydzielina i ją nieco zatyka jutro będzie miała pobrane to z nosa i zrobią posiew tylko, że ona dostała już tyle antybiotyków, że może nie wyjść jaka to bakteria jak sobie Mela dziś kichnęla to cała pysia byla opluta smarkiem jest też możliwe, że antybiotyk, który dostała spowodował własnie rozrzedzenie wydzieliny i stąd ten wyciek i jeszcze dopytałam wetki bo mi umknęło - badania krwi miała robione w kierunku tarczyczy i trzustki - tarczyca ok.
  11. Cholera, no! Mela kicha nadal i znów/nadal się wylizuje. Ma łysy placek na głowie i prawie na wysokości kregosłupa. Masakra :-( Kolejny antybiotyk i nic. Zaczynam się zastanawiać czy ona nie jest uczulona na antybiotyk po prostu. Wczoraj było ciekawie bo Mela przyszła do sypialni mimo psa i innych kotów i położyła się w nogach. A nad ranem jeszcze "ciekawiej' - bo wlazła pod ławe w pokoju i stamtąd atakowała koty! śFirek i Pisanka oberwały. No to juz nic nie rozumiem z jej zachowania. Może to z głowy a nie z jakiejś choroby. Jutro za dnia postaram się zrobić i zdjęcia i ogłoszenia. Myślę czy by nie pobrać jej wymazu z nosa i nie zbadać co to za bakteria i na co jest wrażliwa. I czy można sprawdzić czy kocio jest uczulony na jakiś antybiotyk. Hmmm
  12. [quote name='agata51']Eh, Baronie, zamiast wyżła ONka w domu się panoszy. Kto by przypuszczał...[/QUOTE] jaka z niej tam ONK-a
  13. [quote name='Lacia']kurcze. Gdyby okazało się, że Mela musi tylko jeść specjalną karmę i poza tym jest ok to nie najgorzej. Jak bedzie gotowy jakiś tekst do ogłoszeń to mogę jej ogłoszenia w Lesznie porobic.[/QUOTE] dziękuję - byłoby całkiem niedaleko :-) postaram się coś napisać i jakieś zdjęcia jeszcze pstryknąć
  14. Są wyniki. A Mela powoli zarasta, nie wygląda mi na to, żeby się wylizywała ale i tak mnie się wydaje, że ma znów albo nowy łysy placek albo liże po gołych miejscach. Z gorszych wieści - znów kichać zaczeła i ma zajętę górne drogi oddechowe - w niedziele antybiotyk - żadnej zmiany, wczoraj antybiotyk i też bez zmian - za chwilę spektrum antybiotyków się skończy i co wtedy? Z lepszych wieści - w badaniu histopatalogicznym nie ma śladu komórek nowotworowych. Piszą, że narośl mogła powstać w wyniku mechanicznego urazu a potem rozrastała się pod wpływem przygryzania tego. Czy coś w tej kwestii. Z gorszych wieści - badania krwi wskazują, że ma chorą trzustkę. I to może być powód utraty sierści. Kurcze dziwne to - po za tą sierścią i jeden raz brzydką kupą nie ma innych objawów. Po przyjeździe do mnie - w pierwszych badaniach wyszło złe wyniki wskazujące na trzustkę. Po jakimś czasie badania powtórzylismy i wyniki były ok. Mela dostała karmę "trzustkową" hill-sa. Nie wiem dlaczego ale wetka narazie nie zaleciłe kreonu. Myślę, że można by ją zacząć ogłaszać. Nie wiem jaka jest szansa na znalezienie domu dla koty chorej na trzustkę. U mnie jest taki problem, że nie dopilnuję, żeby jadła tylko tę karmę. Mam teraz łącznie z nią 6 sierciuchów. Jenda Babcia zjada głównie mokrą karmę z ipakitiną i rubenalem - nerki. A reszta jest na suchyn RC plus okazjonalnie mokre Animondy. One są przyzywczajone, że sucha karma jest dostępna i podjadają ją przez cały dzień. No i Mela też już wie gdzie jest ta micha. Nie chcę jej samej zamykać w pokoju. Mela przechodzi zmiany. Najpierw siedziała głównie w najmniejszym z pokoi - z otwartymi drzwiami na mieszkanie - z odwiedzinami kotów i widokiem na psa. Potem przeniosła się do salonu pod sufit - tam sobie leżała, spała i paczała na świat. A od kilku dni ma miejscówkę na drapaku i na kanapie. To już duży postęp. Jeśli miałaby dostawać tylko tę karmę to musiałabym ją zamknąć w pokoju i już. Mela jest wysterylizowna. Zaszczepić jej nie mogę jeszcze bo ma ciągle katar. Zdiagnozowana o tyle, że wiadomo: - to nie grzyb - nic nie wyrosło na posiewie - parametry trzustkowe podniesione - badania trzustki zrobiłam tym razem w IdEXX Przebadana na FIV- i FELV- - oba negatywne - dostaje antybiotyk - kicha i ma tkliwe gardło - płuca czyste Obecnie dostaje karmę gastro intestinal Co mogę więcej dla niej zrobić? Proszę o pomoc w szukaniu domu DS - a może nawet DT gdzie mogłaby być przypilnowana pod kątem przyjmowania tej karmy. Mela jest bardzo miła - lubi ludzi - mruczy, udeptuje, zasypia na kolanach lub obok człowieka. Bardzo zabawnie jej wypada języczek. Z innymi kotami nie wchodzi w konflikty ale nie jest specjlanie wylewna. Psa się boi ale powoli oswaja się z jego obecnością. Z kuwety korzysta bez wpadki. Zjada i mokrą i sucha karmę. Waży 4,1kg - to waga z niedzieli Jak jej futro odrośnie będzie piękną i miłą kotą. Będę próbowała ją reklamować w Krakowie - jeżeli nie macie nic przeciwko. A hasło jakie mi przysło do głowy to "Mela szuka przyjaciela :-)"
  15. Raczej się juz nie wylizuje. Wyników do wczoraj nie było.
  16. [quote name='agata51']Twoje cudo nie gardłuje? Mixer grubo bulgocze na każdy tymczas, który sprowadzam do domu. Nie lubi.[/QUOTE] na koty szczeknie i wygoni przed małą sunią gnomem to uciekała ale potem się bawiły razem ale ogólnie Taco nie lubi raczej, chyba...
  17. no i rewelacja. Znów kicha. A od długiego już czasu nie leży na parapecie więc nic jej nie wieje w grzbiecik. Teraz rezyduje w salunie na szafce z książkami. Jak nie urok to sraczka. Steryd powinien przestać działać dziś właśnie lub wczoraj. Zoabaczymy co z tym drapapniem.
  18. Dziękuję za wieści. Urosła już nieco ale zołzą to chyba zostanie
  19. a ja, a ja, a ja jestem ciekawa jak podrosła ta mała zołza Dolly i czy macie wieści od jej domu jakieś? nie dała im jeszcze w kość?
  20. [quote name='agata51']Oj, zagrzmi on jeszcze. Usłyszysz te wyżlane gardłowe bulgoty![/QUOTE] jakie bulgoty ciotka! On jest abstynent. Wyżle! Przyznaj się. Nie popijasz tam, prawda? bulgoty...
  21. [quote name='agata51']Pięknie się prowadzisz, ciotka![/QUOTE] Barton Ty słyszysz i nie grzmisz?
  22. [quote name='agata51']A ty dopiero się zbierasz?[/QUOTE] właściwie to nie pamiętam czy wtedy byłam już po czy przed
  23. Narośl wycięta. Była w okolicy ślinianki. Wysłana zostanie jutro do badania histopatologicznego. Razem z krwią na tarczyce i trzustke. Zrobili też biopsje powiększonego węzła chłonnego. Nie ma tam komórek takowych raczej.
×
×
  • Create New...