Jump to content
Dogomania

Yorija

Members
  • Posts

    3099
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yorija

  1. [quote name='agata51']Znów jest pięknie. I cieplutko będzie![/QUOTE] O jak ciepło. Teraz mam jeszcze otwarty balkon. Ale mam "Sajgon". Szucz moja po operacji - listwa mleczna jedna poszła, sparaliżowany kot Maniek. I pracy po kokardę - nowy projekt - się zaczyna przebieranie nóżkami bo ma wystartować w styczniu a postęp prac wygląda kiepsko. Czuję się jak bym nie zaglądała tutaj rok.
  2. Dziś wizyta u lekarza, który go przyjął w zeszłym tygodniu. Potwierdziła, że jest poprawa w reakcji na bodźce w łapkach. Do tego Maniek zaczął sikać. Niestety pod siebie. Na zmianę ma pieluchę lub leży na podkładzie i się suszy. Nie wiem czy to rokuje ku temu, że zacznie chodzić i kontrolować wydalanie. Ale ważne chyba jest, że zmiany, są zmiany. Nie radzę sobie z tymi jego pieluchami. Boję się że się odparzy. Mimo mycia, wycierania i suszenia zawsze ma tam mokro.
  3. Szukam domu tymczasowego lub najlepiej domu stałego dla kota znalezionego w lesie: W skrócie: - czarny, kilkuletni nie wykastrowany samiec - porażony tył, pęcherz, zwieracz - test na białaczkę pozytywny - śrut w ciele - ropień na grzbiecie Wystarczy. Ale kot chce żyć i chce do człowieka. Moje warunki nie pozwalają na opiekę nad nim. Trzeba go odsikiwać. I to częściej niż co 12h. Maniek jest w trakcie leczenia. Ale można by zrobić więcej. Rezonans, konsultacja u neurologa wraz z rezonansem. Ale na to potrzebne fundusze. Za jakiś czas chce powtórzyć test na białaczkę. Może jednak nie jest nosicielem więcej szczegółów na fb. [URL]https://www.facebook.com/events/322413197899046/[/URL] A tu filmik [URL]http://www.youtube.com/watch?v=gHq_PYJw0So&feature=em-upload_owner#action=share[/URL] Napiszę więcej potem A teraz proszę - pomóżcie znaleźć dla niego dom stały lub choć tymczasowy.
  4. I noce Wasze. Pachnie i ładnie wygląda ten październik, no...
  5. Się tak wetnę. Pamiętacie jak w styczniu przywiozłam Wam małą pisą białą kulke z czarnymi uszkami? kurcze wyleciało mi z pamięci jak zołza miała na imię. Przyjechałam z przyjaciółmi z Poznania i... świat malutki jest, Priscilla obecnie Fiona trafiła do brata dziewczyny z którą Was odwiedziłam. Na razie wiem tyle, że są zachwyceni urodą kotki. Ona jest jeszcze zestresowana nowym miejscem. Spała na regale z książkami, zjadła troszkę. Trzymam kciuki za szybką adaptację w nowym domku.
  6. [quote name='paula91']W listopadzie minie rok jak ja mam swojego tymczasa, zasiedziały się kociaki. A my mamy nadal problem z Matyldą, o której Ci pisałam, prawie wszystkie place jej się zgoiły, ale jest jedna rana, którą tak czy owak wciąż rozdrapuje... :/ Czemu ta Mela tak kicha :([/QUOTE] A wiecie co jej jest i co jej pomogło? Bo Meluna tak ma i już. Kolejne 3tyg. na antybiotyku niewiele dały. Hmmm
  7. [quote name='agata51']Już jestem, Baronie. I znów Betka i Mixer tropiły.[/QUOTE] no nareszcie - co on będzie tak sypiał po nocy
  8. Samo zrobienie fotek to nie problem. Tylko jak tu ją wyadoptować gdy ona przychodzi się przytula, opiera łapki na ramieniu i jak z nienacka nie kichnie to całą twarz ma się oplutą :-). Bleeee. Żeby to jej przeszło i żeby się w końcu ta morfologia uspokoiła.
  9. Se pierdu, pierdu pomarzyłam. Znowu ma katar od... sama już nie wiem od jak dawna. Ale znów na antybiotyku. Do tego pierdoła się robi duża i gruba. Jakie kurcze zdjęcia i ogłoszenia. Kurde no. Wetka wymyśliła, żeby jej zrobić tomograf głowy i operacyjne oczyszczanie zatok. Nie widzę tego przy niej. Do tego wyniki krwi ma dziwne. za dużo plytek. Dostała już żelazo dwa razy i czekamy na reakcję. Zbliża się zima :-) czyżby rok ?
  10. No to wyszło na to, że teraz nocne spacerki ze mną Ci pozostały chłopie.
  11. Małe czarne znalazły domy. Weci się postarali. A dokąd to tak na wakacje bez nas? Baron słyszysz? Pogodę Ci popsuliśmy chyba z tęsknoty.
  12. [quote name='agata51']Wczoraj dostała jakieś zastrzyki (sterydy, witaminy) i pożarła dwa filety z dorsza, kawałek pasztetowej i odrobinę gulaszu wołowego z lanymi kluseczkami. Matko, może jednak nie umrze z głodu tylko ot, tak sobie. Baronie, ty byś jadł, prawda?[/QUOTE] Znalazłam trzy czarne kociaki - malutkie. Jakby na miejsce czarnej Pietruchy która odeszła. Agato - może Ty nie trafiasz w gust kulinarny Holki? A Baron... może on ma baronowski gust.
  13. [quote name='agata51']Ciekawe, co Baronowi dolega?[/QUOTE] po za starością i samotnością to miejmy nadzieję, że nic - a ktoś jest w stanie to zweryfikować?
  14. [quote name='agata51']Była. W moim pokoju. Kupa idealna. I tylko pół litra siku.[/QUOTE] łoo - u mnie się siku na balkonie znalazło. Ale to z powodu kłopotów z pęcherzem
  15. [quote name='agata51']Mój pierwszy wyżeł do końca pożerał dziennie paczkę makaranu z dodatkami, a był taki chudy, że ludzie chcieli mnie zlinczować za głodzenie psa. Holka olała dziś gulasz, zjadła za to kawałek pasztetowej, 1,5 parówki i pół smażonej flądry. I to wszystko odbyło się między 00.30 a 01. 45. Oj, będzie rano rewolucja w przedpokoju! Ale przynajmniej coś zjadła.[/QUOTE] I co z rewolucją?
  16. Fenomen wie co najlepsze dla niej i już. U mnie stara 20 letnia ponoć kota. Z chorymi nerkami. I z jednym ząbkiem. I ona je. I śpi. Ale to jedzenie to chyba przez nią przechodzi tylko. Chuda jest i chyba chudnie jeszcze bardziej. Może to już tak na starość jest, że czy je czy nie to i tak znaczenia nie ma.
  17. [quote name='agata51']Nic strasznie. Ale ona postanowiła umrzeć śmiercią głodową, I jeszcze z mózgiem coś jej się porobiło. Yorijko, spoko, jestem przygotowana. A w międzyczasie, namierzymy jakiegoś jeża, Baronie.[/QUOTE] Holka - wymyśl Ty sobie jakiś "przyjemniejszy" sposób. śmierć głodowa to nie najlepszy wybór. Weż Ty po prostu uśnij z uśmiechem... Agato... do tego się chyba nie da przygotować, choćby się chciało. Mnie się nigdy nie udało. A... jeże, jeże są fajne.
  18. [quote name='agata51']No tak, ale ona umiera. Baronie, przetrwałeś dzisiejszą nawałnicę? Wiem, jak wyżły potrafią się bać.[/QUOTE] Co tak strasznie, że umiera. Każdy to powoli umiera. A burze i nawałnice to nie wszędzie były. U Barona nie było i już.
  19. [quote name='agata51']Przeżyłam czwartek, teraz już niczego się nie boję. Dzisiaj burza za burzą, ja cała szczęśliwa, ale zamiast podziwiać, muszę z psiorami w łazience siedzieć. Dobrze, że Holka głucha jak pień i nie wie, co się dzieje.[/QUOTE] a ślepa też jest? błyskawic nie widzi? :-P
  20. Mam nadzieję, że z Melą to już teraz będzie bardzo, bardzo ok. Ma usunięte zęby w okolicy miejsca gdzie była narośl. Genialnie znosi wszelkie zabiegi - jak by nie była poddawana narkozie. Kontrolnie zrobiliśmy badania krwi - wątroba i nerki ok - widać tylko stan zapalny. Za chwilę znów powtórzymy badania. Jest wielka, piękna i pieszczochowata. Śpi w łóżku - ale nie nachalnie na głowie tylko tuż obok. Co na nią patrzę to myślę, że to już czas robić zdjęcia i ogłoszenia. Tylko zebrać się muszę a tu upał, urlopy i innego rodzaju lenie. Dziś kontrola Meli i weekend przede mną. Może się teraz uda.
  21. [quote name='agata51']Komary śpią. Idziemy.[/QUOTE] u mnie nie śpią u mnie żrą - mam Raida na nie - i działa nawet. Tylko na spacery trudno go zabrać.
  22. Wando a u Ciebie jest jakiś kotolubny samczyk do adopcji?
  23. [quote name='wanda szostek']Yorija bardzo się cieszę, że zdecydowałaś się wreszcie na następną pociechę. Tych co odeszli nie zapomina się, ale nowa łagodzi ból i daje dużo radości. Miałam kiedyś nadzieję, że może któreś z moich tymczasowiczów znajdzie u Ciebie wspaniały domek bo strasznie się zasiedziały. Szkoda :-( Pomarzyć zawsze można[/QUOTE] W sierpniu minie rok jak Taco jest już ze mną. do stycznia jeszcze była Babu Babu. O tyle mam pokomplikowane, że mam koty - zmienną ilość. Na tę chwilę sześć. A do tego pojawiają się na horyzoncie nowe. Taki z połamana miednicą w lecznicy przyniesiony z rowu czy jakiś podsikujący potrzebujący. Aczkolwiek jak wróciłam z urlopu na którym się napatrzyłam się na ludzi spacerujących z dwoma i więcej psami to mi się zamarzył jeszcze jeden psiak. Nie wiem tylko na ile to jest sensowne. Moja sucz koty akceptuje ale chwilami je gania. Ot tak bo tak. Bo za wolno przeszedł, bo się czai. A czarnych to już zupełnie nie lubi. No i czy jak bym wprowadziła psa do tego stada to czy by mi się psy nie stały polowcami kotów? Jak sobie pomyślę jak to było w zeszłym roku to mi nawet wychodzi, że ja w sumie psa nawet nie miałam w planach brać. Wykombinowałam, że będę więcej jeździła do schroniska i tak pomagała. No ale jak już jeździłam to i tak patrzyłam na nie pod kątem adopcji. Ale jak pierwszy raz pojechałam do Gaju i już prawie wychodząc zobaczyłam starą, krzywą, chorą babunię - no to skończyło się na tym, że już sama nie wracałam. A potem jako, że już z tym schroniskiem miałam łącznik, to śledziłam ich wątki na fb i tam zobaczyłam nowy nabytek - o oczach niemal jak Metro no i wpadłam. I tak w przeciągu miesiąca już były dwa u mnie.
×
×
  • Create New...