Jump to content
Dogomania

Yorija

Members
  • Posts

    3099
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yorija

  1. Ja z psicy nie odganiam. One nie dadzą rady przebić się przez jej futro.
  2. Pierwszy raz widziałam na żywo Spinone Italiano. Metruś chyba miał coś z niego...
  3. [quote name='agata51']Kleszczy w nocy nie ma, bo nocą nie łazimy po chaszczach. Komara ani jednego. W Łodzi nie wieje. My chyba mieszkamy w zupełnie różnych strefach klimatycznych.[/QUOTE] Bo Ty w Mieście mieszkasz a ja nie w mieście... Wracałam z urlopu. Z dużego miasta. Wylądowałam w dużym mieście - Poznań - komarów ani śladu. Jechałam do siebie pociągiem. Po drodze Leszno. No prawie duże miasto. Pierwszy komar mnie za Lesznem zaatakował. W Rawiczu to o mały włos mnie nie zjadły. Przyjedź na prowincję. Zobaczysz. Mie tylko zastanawia czy komary na psy też tak lecą jak na ludzi?
  4. [quote name='agata51']Ciekawe, czy kleszcze w nocy śpią... Sprawdzimy?[/QUOTE]i co? Komary nie śpią, nie śpią. Ale jak jest wiatr to komarów nie nie ma.
  5. znów się po nocach szwendasz? nocą są najgorsze komary
  6. [quote name='agata51']Metro to był prawie wilczarz. Tak jak Mixer.[/QUOTE] No gdzie. Metro to prawie wyżeł a Taco to prawie wilczuś. Oto Metro [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-bB5uUAc8ZPQ/RfknZwj2dGI/AAAAAAAACxE/kNfW_UHPGoA/w1024-h768-no/P2180016.JPG[/IMG] A to Taco [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-YeoeIG2zmfQ/UEywLDlbMgI/AAAAAAAATqE/xDFeHxXFwWA/w1310-h874-no/IMG_0484.JPG[/IMG]
  7. Większego problemu nie było bo ona była chyba przez pierwsze dni zaskoczona. Teraz w nią diabeł tasmański włazi. Wcześniej podawałam piguły specjalnym aplikatorem z gumową końcówką teraz je rozpuszczam i płyn do pysia strzykawką daję. Okropne, bleeeeeee. Byliśmy na wizycie kontrolnej. Jest lepiej. Wetka mówi, że za jakieś dwa tygodnie - cały czas na tej kuracji - trzeba będzie usunąć jeszcze zęby z tego miejsca z tyłu bo to one mogą powodować tworzenie się tej narośli. Zabieg po moim powrocie z urlopu. Na ten czas mam opiekunkę, która będzie temu diabłowi musiała aplikować piguły.
  8. [quote name='agata51']A miałaś kiedyś wyżła? Wyżeł zawsze pachnie jak najprawdziwszy borowik.[/QUOTE] Metro to był prawie łyżew...
  9. [quote name='agata51']A bo się uparłaś na koty! Wyżeł nigdy by po tobie nie łaził. Co najwyżej swoje długie łapska zacząłby rozprostowywać i po prostu musiałabyś bardziej się skulić na posłanku. A słoneczko bardzo lubi! Wiesz, jak pachnie wygrzany w słońcu wyżeł? Chociaż po spacerze w deszczu też pachnie upojnie.[/QUOTE]upiornieeeeee
  10. [quote name='agata51']No coś ty, przecież ja już od dawna skoro świt (09.00) się zrywam, piję szybką kawkę i z psiorami na porządny spacer się udaję. Odkąd nie ma Werki, nocą nigdzie nie łażę.[/QUOTE] ja mam skoro świt właściwy pobudkę - 6 rano - i wcale nie chodzi o psa. Psa śpi. To wredne kociszcza łażą po mnie. Teraz jest tak ciepło, że balkon mam cała noc otwarty. Od wschodu. Kociaste mogłyby się na balkonie wywalić i grzać dupska. Ale nie. Łażą po mnie stadami. Jak wstanę to biegusiem lecą na balkon pokazać jakie słoneczko i wtedy się kładą i wylegują. Stanowczo uważam, ze psica jest mniej od nich upierdliwa. A Baron - czy Baron rano się na słoneczku wygrzewa?
  11. Meli pomagają leki, które jej teraz aplikuję. I nie ma większego problemu z podawaniem. Byle ją za kark złapać i podnieść do góry.
  12. [quote name='agata51']Baronie, zapraszam na spacer. Z wnuchą. 10.00.[/QUOTE]nowe nastało - spacery za dnia :-)
  13. Dusia się bała burzy, Taco się boi, Metro był zuch
  14. Jak już się skończy sezon maluchowy mam nadzieję, że Mela będzie gotowa do adopcji i ruszymy z kopyta. Szkoda mi jej bo to moje stado powoduje, że mam za mało czasu do każdego. A jak jeszcze moja 20 letnia babcia odkryła, że też lubi spać na kolanach to już zupełnie brak rąk, kolan i miejsca. Wielka sucz też się pcha.
  15. [quote name='agata51']A czy te "nieśmierdolące" są równie skuteczne? Bo ja tego zapachu znieść nie mogę. Trudno mi wyobrazić sobie reakcję mojego organizmy na trzy takie obroże w domu. Ale jak nie będzie wyjścia, zaryzykuję. I jeszcze czwartą kupię - dla siebie. [/QUOTE] To co ja nabyłam miało śmierdzieć przez pierwsze dwa tygodnie a działać ma 6 albo 8 miesięcy. Wyszło mi, że to będzie taniej niż co miesiąc kupować spota. Na duzą sucz to już trzeci miesiąc mi się opłaca. Więc przepękałam te dwa tygodnie. Zresztą jak mi kot śmierdoli to ja już mam tolerancję na jeden smrodek mniej czy więcej.
  16. jak mi się marzy stały dom dla niej a tu ciągle coś po wycięciu tego z paszczy Mela dostawała antybiotyk i krótko było z kichaniem lepiej - ale nadal jest w końcu się dziś zgadałam z inną wetką - nareszcie wróciła do gabinetu i byliśmy dziś na wizycie Mela miała zrobione zaglądanie do paszczy - endoskopem chyba i kamerką w nos jej zaglądano - i widać jakieś zmiany - ale mogą być raczej wtórne niestety to w paszczy nie goi się jak powinno Mela ma zapisany teraz nowy lek, antybiotyk na minimum miesiąc i balsam szostakiewicza do smarowania tego w paszczy wetka mówi, że leczenie tego może potrwać nawet i trzy miesiące za tydzień wizyta kontrolna czy coś te leki pomogły i ewentualnie RTG żeby sprawdzić jak się mają kości czaszki i nos i te okolice. I zrobię badania pod kątem nerek. Ta to ma pecha a ja mam pewien "problem" w związku z tym przeciągającym się leczeniem :-(
  17. u mnie burze ustały ale moja wielka psica się boi - jakoś jej się to teraz porobiło
  18. ja psicy na szyję wpakowałam śmierdolocą obrożę i od tego czasu nie było ani jednego kleszcza chyba, że kleszcze wywiało z naszgo lasku
  19. [quote name='agata51']Nie dam rady, yorijko. już za stara jestem - Werka mi to uświadomiła. Jak dożyjemy - ja i Baron - tego mojego domu na wsi, nie ma sprawy. Ale ganiać na 6 spacerków dziennie już nie mam siły.[/QUOTE] nooo ja coś odczywam starość, szczególnie gdy mam pracować i pracować...
  20. Z Taco już lepsze stosunki. Mela chodzi obok i jest ok. Sporadycznie bywa jeszcze, że pies się w jej kierunku rzuca że Szczekanie. Mela musiala jej przywalic, bo Taco odwraca od niej łeb gdy stoi obok. Nie wylizuje się już od długiego czasu. Ośrodka sierść. Jest czarna i lsniaca. Na tle tej starej, zbrązowiałej daje efekt jak by byla szylkretką. Nie ma jeszcze podszerstka w tych miejscach. Katar ustępuje. Są duze szansę, że juz będzie tylko lepiej. A Meluna leży sobie teraz obok i czasem zerka na balkon. Balkonisko duże, zupełnie zabezpieczone, otwarte całą dobę przy takich upalach. Rano Mela na słońcu się grzeje. Muszę to pstryknąć.
  21. [quote name='agata51']Baronie, wyprawiłam Werę do Domu. A z tobą tylko wirtualne spacerki.[/QUOTE] no jak to tylko wirtualne miejscówka się zwolniła ja wcale nie sugeruję ale... może się przejedziemy...
  22. dogo mi cos nie działało :-( Mela po zabiegu rewelacyjnie niestety spędziła dzień cały w klinice ale w swoim własnym legowisku zastałam ją leżącą całkiem spokojnie stresu, którego się obawiałam jak by zupełnie nie było do tego świetnie zniosła narkozę - jak wróciłysmy do domu nie było w jej zachowaniu śladu - rzeźka i żwawa rzuciła się od razu na jedzenie - suche - i wygląda, że jej w środku nic nie boli ma wycięty węzel chłonny - wygolona szyja i szwy założone - zupełnie się tym nie interesuje za to zmieniło się jej zachowanie, jest dużo bardziej aktywna, łazi za mną niemal jak pies teraz się pcha na laptopa z kotami innymi nie jest źle, paca łapą jak coś przełazi ale sama też idzie na balkon śpi w łóżku, z psicą jak by konfliktów prawie nie było Mela ma fajną "przypadłość" - łapką zaczepia a łapy to ma długaśne dziś była na kontroli - wszystko poprawnie - nawet nie ma opuchlizny dostała antybiotyk i drugi zyleksis żeby nie zapeszyć to nawet z katarem lepiej troszkę jej z nosa się sączy ale nie ma tego gluta co wcześniej w sobotę kolejny antybiotyk i kontrola a teraz w ramach zaklinania rzeczywistości koniec tymczasowania czas na dom! będziem niedługo go szukać
  23. krcze mi się pogmatwało i dla mnie jutro jest ten czwartek Agato - ja siedzę do białego rana - pisz, dzwoń, wysyłaj fluidy jak będziesz chciała :-) gratuluję! i trzymam kciuki
×
×
  • Create New...