Jump to content
Dogomania

Yorija

Members
  • Posts

    3099
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yorija

  1. Ze względu na finanse - chciałabym, żeby to przechodziło przez fundację - to nie będą małe pieniądze :-( Ze względu na stan psa - również chciałabym żeby któraś fundacja się nią zaopiekowała - to nie jest szczeniak którego łatwo będzie wyadoptować, opiekuna nie znajdzie się z ogłoszenia na allegro - a przynajmniej nie teraz i nie w takim stanie - ja po prostu wierzę, że pomoc takiej biedzie to "statutowy" obowiązek takich organizacji. I że oni mają możliwości - (wiem, że to naiwne) - i że mogę pomóc szukając ludzi, którzy mogą wesprzeć fundacje, stowarzyszenie...
  2. Jest tam zaprzyjaźniony lekarz, który dla niej zrobił tyle że ją na nogi postawił. We wtorek mała znowu będzie u niego miała wizytę. Ale je potrzebne badania, których on już wykonać nie może. Poznań, Warszawa, Kraków - większe kliniki z aparaturą, która potrafi zdiagnozować co z jej czaszką, mózgiem, padaczką, problemami z przełykiem.
  3. Tinka nie jest w schronisku. Tam szans by nie miała. Jest w Krotoszynie.
  4. Tina na Facebook allegro cegiełkowe - tu będzie Fundacja http://allegro.pl/afn-1-5-kilowa-tinka-z-lancucha-czy-zdazymy-i1493685714.html Selenga http://allegro.pl/show_item.php?item=1499585611 bazarki: - tu będą co jeszcze możemy zorganizować - tutaj będzie informacja BANERKI
  5. Finanse marcowe to: 450zł - zostało w skarpecie Tinki z grudnia na dzień 17.03.2011 - w sumie na koncie Tinki jest około 1800zł w to wchodzą wpłaty od osób z dogo, allegro (Selengi i AFN - to drugie zostało niestety usunięte), miau, fb Nie mamy jeszcze dokładnej kwoty z faktury - 2500zł to wstępna kwota o której doktor Niedzielski powiedział przy okazji odbierania Tinki. Poniższe rozliczenia dotyczyły grudnia - gdy zbieraliśmy pieniądze na badania (w tym rezonans magnetyczny) Pieniądze zbieramy tylko na konto AFN Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie ul. Jagiełły 5 m. 19 14 - 100 Ostróda ... VWBank 78 2130 0004 2001 0388 0143 0001 z dopiskiem "psy Kraków - Tina" DO ZEBRANIA: ... tu będzie kwota, którą trzeba uzbierać... Bardzo szacunkowo: Rezonans magnetyczny: - 800zł badanie z kontrastem Operacje: - ok 1800zł - założenie cewnika Badania: morfologia, biochemia: ??? Koszty pobytu: ??? Rehabilitacja: ??? deklaracje: Yorija - 100zł adamo1974 - 50zł gonia66 od darczyńców Alfika (MyrkurDagur+Granula) - 30zł WWiola - 50zł - 50zł na każde z podanych kont :-) supergoga - FDZ Animalia - 500zł izabelka_70 - 20zł conceited - 40zł anonimowy dawca - 200zł -------------------------- RAZEM DEKLARACJI 1040 zł wpływy: Y: - oznacza, że wpłynęło na moje konto AFN: - to co wpłynęło na konto AFN Y: 17.11.2010 - WWiola - 50zł AFN: 17.11.2010 - WWiola - 50zł Y: 17.11.2010 - Yorija - 100zł Y: 18.11.2010 - izabelka_70 - 20zł Y: 18.11.2010 - adamo1974 - 50zł AFN: 18.11.2010 - supergoga - FDZ Animalia - 500zł AFN: 18.11.2010 - anonimowy dawca - 200zł AFN: 18.11.2010 - wpłaty z zewnątrz - 195zł Y: 19.11.2010 - gonia66 od darczyńców Alfika (MyrkurDagur+Granula) - 30zł Y: 19.11.2010 - conceited - 40zł AFN: 19.11.2010 - wpłaty z zewnątrz - 493zł Y - RAZEM: 290zł AFN - RAZEM: 1438zł Faktura: 1289zł BILANS: 1728zł-1289zł = 439zł ROK 2010/2011 01.12.2010 - WWiola - 30zł - na moje konto plus 50zł przekazane z transportu kotki od WWiola (DT) do DS BILANS: 439zł + 80zł = 519zł Wydatki: 13.01.2011 - szczepienie (wirusówki), wizyta u dr. Niedzielskiego, leki - dexamycyna i krople do oczu = 69zł BILANS: 519zł - 69zł = 450zł
  6. 18 marca - Tinka wraca do kliniki. Stan bardzo się pogorszył! Tinka odeszła Ostatni dzień i noc spędziła u boku kochających ją ludzi. Małgoś, Grzesiu - dziękujemy i jesteśmy z Wami. 17 marca - Tinka w domu!!! Tylko czy faktycznie udało się jej pomóc? Narazie mała jest zestresowana, pewnie obolała. Trzeba dać jej czas, żeby doszła do siebie - operacja odbyła się ledwo tydzień temu! Trzymamy kciuki żeby znów było z nią tak dobrze jak się to da. Koszt operacji i pobytu w klinice to ok 2500zł - udało się zebrać około 1800zł. Bardzo prosimy o wsparcie!!! 15 marca Tinka miała pojechać do domu ale ... coś się pokomplikowało. Brzuszek ma duży i twardy. Dr. Niedzielski zatrzyma małą tak długo aż nie wyjaśni czy to problem z płynem odprowadzanym z mózgu czy inny powód. Cewnik jest tak założony, że pod skórą do jamy brzusznej poprowadzone jest odprowadzenie nadrmiaru płynu. Trzymamy kciuki dalej i mamy nadzieję, że to tylko kwestia regulacji. 10 marca Tinka miała operację - założenia cewnika do mózgu odprowadzającego nadmiar płynu. Operację przeżyła, wybudziła się i wszystko idzie ku dobremu. Jednak po operacji 48h to decydujące godziny. Trzymamy wszyscy kciuki. II 2011 Sytuacja Tinki pogorszyła się dramatycznie. Tinka dostaje napadów padaczki. W serii po kilkanaście naraz. Jest na bardzo silnych lekach. Wiekszych dawek nie ma możliwości podać. Prawdopodobnie wodogłowie się powiększyło, płyn z mózgu nie jest odprowadzana. Potrzebna operacja założenia CEWNIKA DO MÓZGU - odprowadzającego nadmiar płynu. KOSZT SAMEGO CEWNIKA TO 1700zł. To jedyna szansa małej. Obecnie ma zaburzenia neurologiczne, kręci się w kółko, nie może sama trafić do miski. Pomoc - każda złotówka na wagę jej życia - prosimy o wpłaty na konto AFN Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie ul. Jagiełły 5 m. 19 14 - 100 Ostróda ... VWBank 78 2130 0004 2001 0388 0143 0001 z dopiskiem "psy Kraków - Tina" To zdjęcie co poniżej - to już historia. Ale wierzymy, że znów tak może być. Szukajmy wsparcia finansowego na operację. I 2011 Miała być rasy chihuhaha lub york - a z nich ma tylko kolegę yorka Rumcajsa i wrodzoną wadę typową dla tych ras - niesklepione ciemiączko. Powtórka badań - lekarz sugeruje założenie płytki, która będzie chroniła mózg przed urazem. XII 2010 Pierwsza dekada grudnia. U Tinki co raz lepiej. Zaczyna z niej wychodzić pies:-) Bawi się zabawkami, zaczyna reagować na wołanie człowieka, "odgryza" się starszej koleżance. Zmian neurologicznych cofnąć się nie da ale cały świat tego maleńkiego stworzenia już zaczął się zmieniać! Teraz trzeba jej tylko CZŁOWIEKA - takiego już na zawsze. Może już na te święta znalazłby się ktoś tak zdecydowany i odpowiedzialny? Tinka ma najwspanialszy DT u Grzegorza. Ale im dłużej jest u niego tym bardziej się przywiązuje i tym trudniejsze dla niej będzie rozstanie. Na razie DS mamy w marzeniach i planach. Tinka ma nieodwracalne zmiany w mózgu. Wodogłowie i martwicowe zapalenie mózgu - diagnoza na podstawie badania rezonansem magnetycznym. Stan maleństwa na 21 listopada jest taki: - waga ponad 2kg - ważyła nieco ponad kg w chwili zabrania z łańcucha - zaburzenia neurologiczne - chwiejność, zaburzenia równowagi, kręcenie się w prawą stronę - problemy z jedzeniem - mimo apetytu nie zawsze potrafi trafić do miski - problemy z zachowaniem czystości - podczas pobytu w klinice załatwiała się na podkłady w swojej klatce - ale zaobserwowano, że staje się niespokojna kiedy czuje potrzeby fizjologiczne - możliwe, że będzie potrafiła to zasygnalizować - konieczne przyjmowanie leków na obniżenie ciśnienia w główce, przeciwzapalne leki sterydowe - za miesiąc - kontrola - rezonans - ciągła kontrola u lekarza weterynarii To cały bagaż małej Tiny. Udało się ją zdiagnozować, teraz potrzeba czasu by stwierdzić stabilność jej stanu lub tempo i rodzaj zmian. Szukamy DS - który podejmie się opieki nad Tinką. Pod koniec października straż miejska wraz z pracownikiem schroniska w wyniku interwencji zabrała suczkę w stanie skrajnego odwodnienia. Suczka była uwięziona na łańcuchu!!! Ważyła około 1,5 kg - była w takim stanie, że nawet nie chodziła. Policję zawiadomili sąsiedzi. A policja straż miejską. Sunia trafiła do weterynarza, który zdiagnozował, że mała ma niezrośniętą czaszkę i coś uciska na mózg. Dostała zastrzyki, płyny wzmacniające. Przez pierwsze dni miała ataki padaczkowe. Pracownik schronu nie odpuścił. Karmi suczkę co 2h ze strzykawki - mała nie je sama - chociaż stara się zlizywać z miseczki - może mieć problem z przełykiem. Dziś mała waży już 2kg. Staje na własnych łapkach. Mała żyje w swoim świecie ale jej stan się poprawił. Teraz potrzebna jej specjalistyczna diagnoza. Co z jej główką - czy da się to zoperować? Tu kończą się możliwości tego dobrego człowieka. Nie jest w stanie zdiagnozować, leczyć ani opiekować się nią. Poprosił mnie o pomoc - tak przy okazji bo przyjechałam przetransportować innego mikrusa do DT. No i wpadłam. Wydawało mi się, że zwierzak, którego nie znam nie potrafi mnie doprowadzić do łez. Szukam fundacji - albo dobrego człowieka, który pomoże. Trzeba zabrać ją do dobrej kliniki. Wydać kupę kasy na leczenie. Od tego będzie zależało co z nią dalej - czy da się znaleźć jej dom, wyleczyć ją? Może mieć około 3 lat. Przeżyła tyle - warto jej dać szansę. Do kogo mam się zwrócić o pomoc? Prywatne osoby mówią, że rady nie dadzą - finansowo i z opieką. Fundacje - że są w tragicznej finansowej zapaści.
  7. Wystawiłam jej wyróżnione allegro. To chyba tyle z ogłoszeń - jeżeli ktoś może - to zróbcie proszę
  8. udało się Tobie zrobić allegro małej? ja nie mam pomysłu :-( gdzie ją umieścić jadę w weekend do Krakowa - będę rozpytywać znajomych czy mają miejsce dla takiego maleństwa - ale moi znajomi to mają po kilkanaście kotów i psów a niektórzy i więcej
  9. borys masz zatkaną skrzynkę :-(
  10. Gdybyście miały za mało piesków pod opieką: Oborniki Wlkp - czyli miejsce skąd moja Dusia pochodziła: [URL]http://toz.obornikionline.pl/toz/s/zdjecia/typ/adopcje/id/1032/lp/2[/URL] Nawet imienia nie ma - po prostu Doberman [IMG]http://www.obornikionline.pl/images/azorek/psy/1032.jpg[/IMG]
  11. o ja jaki frankensztain z niej sucharkowo-serkowy
  12. [quote name='3 x']to może mozesz sunie zabrac z krakowa? czy to jakoś koliduje i dopiero od Katowic mozesz miec dodatkowego pasażera?[/QUOTE] Mogę z Krakowa - dziś już w necie nie będę mój tel. 603717988
  13. [quote name='elinka']3x, uciekam do pracy. W sprawie transportu odezwała się do mnie dzisiaj Yorija. Być może dowiezie psa do Poznania i mogłaby Mopkę kilka dni, aż znajdziemy dalej transport, przetrzymać u siebie. Na [I]miau[/I] muszę sprawdzić czy to nie miał być właśnie ten transport z Katowic? Wysłałam tam PW do kilu osób i już mi się wszystko pomieszało. Dałam jej link tutaj. Może się pojawi? Do sprawy wrócę wieczorem.[/QUOTE] jadę w sobotę przed południem z Krakowa do Rawicza przejeżdżam przez Katowice do Poznania mogę ją z Rawicza podrzucić jutro z rana wyjeżdżam do Krakowa więc nie będzie mnie w necie - mój tel ma elinka
  14. Super - wielkie dzięki w imieniu babuni :-)
  15. biedna babuśka, ale to lepsze niż gdyby ją te guzy przerosły a czy oni ją też wysterylizowali? trzymajcie się
  16. Właśnie tak kombinuję co by jeszcze pojęczeć - to farmerce będzie taniej zaadoptować małą niż ją dofinansowywać i dofinansowywać :-) DZIĘUJEMY :-) a może małego 3 miesięcznego kotka - bez jednego oczka a na drugie prawie ślepego? :-(
  17. Oddamy z żebrów oczywiście :-) Pożyczka jest - mała jutro głodówa i na stół. Guzy niestety rosną. I to dość szybko - dla mnie zawsze za szybki. To zdjecie było zrobione kilka miesięcy temu. Trzeba operacje robić już bo za chwilę się okaże, że Otki jest zamało, żeby jej te guziole wyciąć. Nie zerkałam - ale zrób proszę o ile nie ma - na stronie z rozliczeniami - aktualizację. Tam brakuje chyba wpisu o koszcie ostatniego leczenia. I trzymamy kciuki i łapy i ogony za jutrzejszą operację i szybką rehabilitację. Na podforum gdzie ktoś szukał małego pieska dla starszej pani - widziałam, ze reklamowałeś swoje dziewczyny. Coś z tego wyszło? Dla Otki albo dla drugiej panny?
  18. BORYS-us!!! Zeznanie "podatkowe" prosimy!!! Z Twoimi 30zł to wygląda na to, że jeszcze 150zł brakuje Ja mam tak na 50% deklarację na 20zł :-)
  19. Guzy na listwie mlecznej jeżeli uda się pożyczyć kasę - to jutro mała będzie miała operację. A pieniądze uzbiera się i odda. Dla małej im szybciej tym lepiej. Staruszka już z niej.
  20. miaały być po 2 w pakciecie, żeby się nie nudziły
  21. JAK TO NIE POPRAWI!!! SUPER DZIĘUJĘ - a dla wszystkich wpłacajacych będę miała małą maskotkę za kilka tygodni - po kociaku :-) 3 dziewczynki i 1 chłopiec :-)
  22. Borys masz skrzynkę full No to postarajmy się - ja właśnie zostałam "matką chrzesną" - kotka, którą mieli dziś sterylizować - niestety aborcyjnej - urodziła w nocy!!! "Mam" 4 maluchy! Zbierajmy kasę - żeby babcię zoperować!
  23. Jeżeli dasz radę - to umów się, proszę. Robię akcję ZBIERAM KASĘ - brakuje - 180zł zmień tytuł wątku - "CHORA STARA OTKA - BRAKUJE 180zł na operacje!" - tak, żeby w treści coś takiego było.
  24. tak sie jakoś z tej wątróbki cieszysz dziwnie - nie masz chyba ochoty jej skonsumować? Jak bedziesz gotów do zabiegu - to dawaj znać. No i ile kasy jeszcze potrzeba - po badaniach coś zostało?
×
×
  • Create New...