Jump to content
Dogomania

Czekunia

Members
  • Posts

    1538
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Czekunia

  1. Całe szczęście ze skórą akurat wszystko w porządku :p. Niestety wrażliwy żołądek i serducho w kiepskim stanie. Byliśmy na badaniach we Wrocławiu w klinice Niedzielskiego i pani doktor była bardzo zdziwiona, że z takimi problemami sercowymi Zara jest tak aktywnym psem :). Póki co serce pod kontrolą i tfu tfu narazie się nie odzywa ;). Kwestia też tego, że nie wiem co Zarka przeszła zanim trafiła do nas i w jakim stopniu to odbiło się na jej zdrowiu... Psychicznie też było z nią ciężko na początku. Tak jak na Sajana mogę ryknąć i spływa to po nim jak po kaczce, tak przy niej muszę bardzo uważać na ton głosu... Wystarczy ciut podniesiony, a Zara kuli się jakby dostała ostry wpier....ol :(. Żeby nie zaśmiecać Waszej galerii: i tak nie zamieniłabym jej na innego psa :). A teraz wracam do podglądania Was :P. Więcej zdjęć kociatych proszę! Ja sama mieć nie mogę, bo Tz alergik, ale do Twoich kociatych wzdycham, bo są piękne...
  2. Tyle że to trwa już kilka lat... Nie wiem też czy ludzie odzyskaliby do Niego zaufanie. Ja na pewno bym tam nie wróciła... Co do moich futer to, tak jak Angi napisała, mam 7-letniego wyżła niemieckiego (w typie, bo bez rodo) i ok. 4-letnią weimarkę z odzysku ;). Piękna jest, to fakt, oczy ma takie ludzkie, inne niż pozostałe psy :), ale za to zdrowotnie masakra jakaś :P...
  3. Bo kiedyś był naprawdę w porządku... Sama leczyłam u niego swoje psy, ale po kilku akcjach u niego stwierdziłam , że czas zmienić lecznicę. Szkoda faceta, bo fachowcem też był kiedyś dobrym i kolejki miał w lecznicy takie, że ludzie na dworze czekali... Nie mam galerii, podglądam tylko innych :D. Jakoś nie widzę siebie w roli prowadzącej takie ustrojstwo hehe...
  4. Dr Augustowski przyjmuje w Kaliszu na Wojska Polskiego 185 (w tym bloku między serwisem samochodowym a niedzielnym bazarem), a Ignor z kolei w Skalmierzycach :).
  5. Do tej pory tylko podczytywałam, ale widzę, że mowa o Ciszewskim, więc się wypowiem... Ania :) ma 100% racji... Chodziłam do niego od kilkunastu dobrych lat, bo pierwszego psa leczyłam zawsze tam, więc i z kolejnymi chodziłam. Jak zaczynał praktykę, był zupełnie inny. Ogólnie z charakteru taki ponury, nienawiązujący zbytnio kontaktu, ale zawsze mogłam na niego liczyć i nie był drogi... Kilka lat temu w lecznicy zaczęło się psuć, wet przestał mieć chyba serce do swoich zwierzęcych pacjentów, do tego doszły problemy finansowe, a na wszystko lekiem był tylko zastrzyk. Jak trafiła do mnie Zara, chciałam żeby obydwa moje psy były na BARFie, jednak Zara w ogóle nie przybierała na wadze (ważyła jakieś 18kg jak do nas trafiła), więc szukałam przyczyny. Odrobaczyłam ją od razu po przygarnięciu. Ciszewski stwierdził, że jej chudość to na pewno wina barfa (bez jakichkolwiek badań), a załatwienie z nim czegokolwiek graniczyło z cudem. Znalazłam więc innego weterynarza, ktory od razu pobrał kał do badań i okazało się, że Zara ma inwazję włosogłówki (jedno odrobaczenie przy takiej ilosci nic nie dało). Leczenie trwało kilka dobrych miesięcy... Kiedy poprosiłam o badanie krwi moich psów, skasował mnie 90zł za jednego psa, a wyniki otrzymałam (jak się pózniej okazało) najbardziej mozliwe z podstawowych. Za tą samą cenę we Wrocławiu można zrobić bardzo szczegółowe badania krwi. I to tylko dwa przykłady, było ich więcej... Historii podobnych do mojej słyszałam sporo... Większość pacjentów najzwyczajniej w świecie przeniosła się do innych lekarzy, pomocnicy Weta (w tym wspomniany Jarek) podobno też pouciekali, a lecznica świeci pustkami. To nie jest ten sam weterynarz, który leczył mojego pierwszego psa, niestety. Jeśli szukacie dobrego weterynarza w Kaliszu to polecam z całego serca dra Tomka Augustowskiego. Młody facet, z sercem na dłoni dla zwierząt, niedrogi i ciągle się rozwija, a przede wszystkim robi wszystko, co może żeby pomóc. P.S. Dobre opinie ma też gabinet wet. Dariusz i Jacek Ignor, ale to tylko wiem ze słyszenia, nie byłam.
  6. Ja na Twoim miejscu nie bawiłabym się w linkę przy tak młodym psie. Jeśli w pobliżu domu masz pola i łąki to wykorzystaj to - bądź tam z sunią codziennie, kilka razy dziennie, żeby takie otoczenie stało się dla niej normalnością. Jeśli będziesz ją do któregoś miesiąca trzymać tylko w ogrodzie to uzyskasz efekt odwrotny od tego, którego oczekujesz: pies będzie mega podniecony nowym otoczeniem, więc możesz mieć problemy z przywołaniem czy skupieniem na sobie. Ja swojego wyżła zabierałam w pole OD RAZU i tam uczyłam wszystkiego, co potrzebne, czyli przywołania, zabawy z człowiekiem itp. Efekt jest taki, że łąki i pola to dla niego codzienność, dzięki czemu mnie łatwiej jest nim sterować. Co do drugiej części Twojej wypowiedzi: nie jestem zwolennikiem biegania samopas po ogrodzie, więc wg mnie godzina dziennie poza nim to zdecydowanie za mało, zwłaszcza dla setera. Dla moich psów ogród beze mnie jest zupełnie nieatrakcyjny.
  7. Faktycznie - te "seminaria" to taki skrót myślowy w moim wykonaniu :). Podpisuję się poprostu pod postem Twoim i Beatrx. Chwytanie się wszystkich możliwych zajęć i aktywności, jakie można uprawiać z psem, w takim tempie i na takim poziomie wiedzy doprowadzi tylko i wyłącznie do tego, że pies ogłupieje, tak jak to napisała Beatrx. Więcej nie zawsze znaczy lepiej.
  8. No muszę, bo nie wytrzymam... Jowita, zamiast zakładać dziesiątki wątków, posłuchaj wreszcie kilku osób, które radziły Ci żebyś zaczęła brać udział w seminariach. Będziesz miała okazję poobserwować bardziej doświadczonych od siebie NA ŻYWO, a takiej opcji nie zastąpi Ci nawet milion wątków...
  9. Polecam flexi giant do 50kg (tą, która zastąpiła flexi maxi). Ja używam od kilku miesięcy i jest o wiele fajniejsza niż flexi maxi, ma gumowaną rączkę, która lepiej leży w dłoni. Leokadia - mnie się podoba :D pokaż może z innej perspektywy, bo z tej wygląda super.
  10. Czekunia

    Taka sprawa

    Piszesz bardzo haotycznie, więc trudno Cię zrozumieć, ale powyższa Twoja wypowiedź daje do zrozumienia, że Twój pies wchodzi na podwórko sąsiada przez dziurę w płocie i na tym podwórku również SIKA, więc nie wiem z kogo chcesz zrobić wała? A już druga część Twojej wypowiedzi wola o pomstę do nieba. Chyba w ogóle nie powinnaś/nie powinieneś mieć psa. Zajmij się nim zamiast pisać bzdury pt. pies musi się wyżyć, więc daję mu wolną rękę. Zacznij mu organizować zajęcia i wychodzić na spacery, wtedy pies będzie "wyżyty", a Ty nie będziesz miała/miał czasu na wypisywanie takich głupot na forum.
  11. Czekunia

    Taka sprawa

    Masz pretensje do sąsiadki, że jej psy załatwiają swoje potrzeby u Ciebie na podwórku, podczas gdy Twój pies robi to samo u kogoś? Nosz k...wa. Zacznij pilnować swojego psa, zamiast puszczać go samopas, bo zdziwisz się kiedyś jak pies nie wróci.
  12. Dlaczego koniecznie dążysz do opracowania jakiegoś dziwnego, gotowego schematu postępowania ze swoim psem? Zacznij go obserwować i wsłuchiwać się w to, co Ci "mówi"...
  13. Myślę, że na forum jest już kilka takich tematów. Wystarczyłoby poszukać, zamiast zakładać kolejny...
  14. Bez najmniejszego problemu :) W tym roku byliśmy w terminie 13-21.06, więc ludzi było już trochę więcej, ale i tak w porównaniu do Np. Łeby nie było tłumów. Nie spotkaliśmy się ani razu z jakąś krytyczną uwagą w kierunku naszych psów, ludzie reagowali bardzo fajnie :). Dodatkowo było sporo innych urlopowiczów ze swoimi czworonogami, nikt się nie burzył, że psy bez smyczy itp.
  15. Niestety "po ptakach"... Na nic się zdały Wasze rady. "Przygarnięty" został jeden ze szczeniaków z ogłoszenia: http://www.dogomania.com/forum/topic/147500-przygarnięty-mały-wyżełek-niemiecki-czy-wszystko-ok-zdjęcia-i-pytania-od-początkującego-właściciela/?p=16273627 Szczerze to jakoś w to oddanie za darmo nie wierzę...
  16. Wziąć psa z niepewnego źródła, mimo że wcześniej zostało się uprzedzonym przez bardziej doświadczonych w temacie, a potem pisać na forum post, że się niewiele wie - bezcenne... Kilka osób na poprzednim wątku pisało Ci, że szczeniaki nie wyglądają dobrze, a Ty i tak zrobiłaś swoje, więc po co tu znowu jesteś? Jaka jest pewność, że ktoś wystrzępi tu swój język, a Ty zastosujesz się do rad? I szczerze to jakoś nie wierzę, że dostałaś psa za darmo. Uważam, że taka wersja jest dla Ciebie wygodniejsza. W końcu "uratowałaś" pieska. W te pędy do weterynarza!
  17. Według mnie nie trzeba, a nawet nie powinno się. Przynajmniej ja tego nie robiłam z żadnym ze swoich psów. Z każdym ze szczeniaków wychodziłam jak najpóźniej wieczorem, czyli ok. 23, i potem dopiero rano ok. 6. Moim zdaniem pies w nocy ma spać, tak samo szczyl - jeśli będziemy od początku uczyć go, że wychodzi w nocy 2-krotnie to myślę, że jesteśmy na prostej drodze do przyzwyczajenia go, że jest to normalką. W rezultacie dorosły pies będzie domagał się wyjść w nocy zamiast spać.
  18. Ja nieustannie polecam Kopalino, jakieś 35km od Łeby. Właśnie wróciliśmy z tygodniowego pobytu. Już 3 sezon jeździmy do tych samych ludzi, u których wynajmujemy cały domek (pełne wyposażenie, ogrodzona działka, więc dla nas z dwoma psami opcja idealna), wychodzi na pewno drożej niż przy wynajęciu samego pokoju, ale dla mnie spokój psychiczny, że psy nikomu nie przeszkadzają, a jak mają ochotę to siedzą non stop w ogrodzie, jest ważniejszy. Urokliwa miejscowość, atrakcyjna dla ludzi, którzy lubią (tak jak ja i Tz) odpocząć od zgiełku i tłumów. Nie ma żadnych dużych ośrodków wczasowych, bardziej domki jednorodzinne do wynajęcia.
  19. O ile dobrze kojarzę to pies przebywa w hoteliku u forumowej Ati. Możesz odezwać się do Niej na FB - Sos dla wyżłów - a na pewno udzieli Ci wyczerpujących odpowiedzi. No i szczerze to nie rozumiem Twojej wypowiedzi: "myślałam, że jest BARDZIEJ w typie wyżła"? Jak dla mnie pies jest bardzo w typie wyżła niemieckiego, ale jeśli chcesz stuprocentowego WNK to należy szukać psa z papierami.
  20. W przypadku mojej weimarki, która trafiła do mnie 3 lata temu z ulicy, a która też zupełnie nie potrafiła się bawić, poskutkowało właśnie zachowanie z punktu 3. Próbowałam wielu sposobów, ale nic nie dawało efektów - zainteresowanie było zerowe, chyba nikt jej nigdy nie pokazał jak fajnie można się bawić z człowiekiem... Dopiero jak zaczęłam wygłupiać się z Sajanem (a on z kolei umie być pajacem numer 1 ;) ) Zarka najpierw obserwowała, z coraz większym zainteresowaniem, ale też początkowo z lekką obawą, aż któregoś dnia poprostu się dołączyła. Oczywiście radości z tego jej przełamania nie było końca, no i teraz już nie mamy problemów z zabawą :). Z tym że Sajan umie się bawić wszystkimi zabawkami (oczywiście w zależności od rodzaju zabawki jest różny poziom frajdy), a w przypadku Zary fajne i interesujące są tylko zabawki piszczące.
  21. Czekunia

    Spacery

    Ja, tak jak A_niusia, lubię się szlajać godzinami z moimi psami. Czasami jest to las (zazwyczaj jak mi się zatęskni za nim), ale najbardziej lubię łąki i otwarte przestrzenie, bo uwielbiam patrzeć jak Sajan i Zara szukają zapachów i wystawiają ptaszki ze świdrującymi ogonami :). Podczas upałów zazwyczaj jeździmy po pracy nad wodę i wtedy psy aportują w wodzie i pływają ze mną i moim Tztem, taka zabawa trwa dość długo, oczywiście ja też siedzę wtedy w wodzie :D. Natomiast co do piłeczkowania to Zara nie przepada, za to Sajan bardzo, więc staram się też raz na jakiś czas zabierać Sajana samego do pobliskiego parku, gdzie może wylatać się z piłką, a w tym czasie Tz idzie z Zarą w pola lub do lasu.
  22. Ja dla swoich 25-kilowych wyżłów mam Lki bodajże, ale mogę sprawdzić po powrocie do domu. Co do pomiaru to musisz wymierzyć obręcz barkową. Long Distance w porównaniu do zwykłych MM mają odblask na przedniej obręczy i dodatkowo ta obręcz jest szersza. Edit: Sprawdzone: mam dwie pary L-ek, więc dla owczarka myślę, że jeszcze większe...
  23. Ja też jestem ciekawa czy jak wypiorę kilka razy nasze Julki to kolor nie wyblaknie. Chwilowo szele straciły już kolor :p i obydwie pary mają teraz ten sam: ubrudzony :D. Katasza, weź czerwone :D ja ogólnie nie lubię czerwonego koloru, ale Julki są wyjątkiem. Na fejsie wrzucałam kilka zdjęć, ale i tak one nie oddają w 100% soczystości tej czerwieni.
  24. DOKŁADNIE! Moje obydwa psy na wybiegu zapewne również sprawiałyby wrażenie flegmatycznych :D, a to dlatego że najzwyczajniej w świecie takie miejsce nie ma im nic ciekawego do zaoferowania. Na naszej działce, na której przebywamy bardzo często w sezonie letnim, również nie biegają jak opętane (chyba że ja je zajmę zabawą), bardziej traktują tą działkę jak przedłużenie domu, w którym się odpoczywa (zapewne sąsiedzi myślą, że mam flegmatyczne psy :D). Wystarczy jednak otworzyć furtkę, na wprost której są pola, a psy od razu zmieniają poziom pobudzenia o 180 stopni. Podsumowując: ocenianie, akurat w tym wypadku gordonów, na podstawie obserwacji z wybiegu nijak się ma do rzeczywistości.
  25. Dla mnie również tani nie jest, ALE skuteczny :). Ja swoim podaję miesiąc, potem miesiąc przerwy.
×
×
  • Create New...