-
Posts
1538 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Czekunia
-
[quote name='LALUNA'] A tak wogóle to zanim wpadłas jak adwokat a_niusi to poczytałaś topic? Było o kontakcie wzrokowym przy chodzeniu przy nodze. Nie było o niedogadywaniu się psa z właścicielem[/QUOTE] (Majkowska, bez urazy:)) Zaraz pewnie zostanę nazwana adwokatem A_niusi, a co mi tam:evil_lol:, ale wg mnie, osoby postronnej, która tylko podczytuje i ten wątek, i galerię Waldka, Majkowskiej chodzi głównie być może o ten nieszczęsny kontakt wzrokowy, ale wydaje mi się (jeśli nie, to niech sama "zainteresowana" mnie poprawi), że gdzieś tam głębiej można wyczuć rozżalenie dotyczące ogólnego dogadywania się z Waldkiem.
-
[quote name='Instant']Ale przecież alergia na psa, a alergia na kota to są dwie zupełnie od siebie niezależne rzeczy ;) Można mieć alergię na jedno, a nie mieć na drugie, można mieć na oba, ale wtedy też niekoniecznie w takim samym stopniu. Chociaż jak sama Majkowska zauważyła, zrobił się z tego spory offtop.[/QUOTE] Jasne, wiem o tym:evil_lol:. Chodziło mi bardziej o to, że te kilka lat w towarzystwie psów być moze w przypadku mojego TZta spowodowało, że organizm sam się uodpornił i przestał reagować aż tak alergicznie (żeby nie było - nie sugeruję tym, że dla każdego alergika rozwiązaniem jest wzięcie psa i alergia cudownie zelżeje). Głośno się poprostu zastanawiam czy istnieje taka możliwość;). A teraz faktycznie koniec offtopu, bo nas zaraz pogonią:evil_lol:.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Instant'] [B]To znaczy takie "przyzwyczajenie się" do alergenu dotyczy raczej słabszych alergii i właśnie jest bardzo zależne od odporności danego dnia[/B]. Ale z alergią da się żyć, czasami z lekami, czasami bez. Moi byli współlokatorzy mieli kota, ja mam alergię na kota, żyjemy wszyscy. Przy czym też trzeba zwrócić uwagę na to, że czystość zwierzaka odgrywa sporą rolę w alergiach - regularnie kąpany, żyjący w domu pies to dla większości alergików nie jest problem, ale bida, która się tułała czy spędziła swoje w schronisku, może wywołać problemy u niemal każdego alergika. A po umyciu (owszem, kilkukrotnym) reakcja alergiczna może ustąpić całkowicie albo się zmniejszyć w znacznym stopniu.[/QUOTE] Przyznam szczerze, że wydawało mi się, iż mój Tz ma dość "ostrą" alergię:). W obecności kotów wytrzymuje dosłownie kilka minut i już musimy się ewakuować, ale być może poprostu faktycznie psy aż tak go nie uczulają:). Nigdy nie zgłębiałam tego tematu, więc nie sprzeczam się.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Yuki_']Pewnie to ty głupia jesteś (bez urazy) Nie znasz naszych działań to nie pisz bzdur dobra?[/QUOTE] Ohoho... Wakacje idą, dzieci zaczynają się nudzić. Idealny przykład chamstwa i prostactwa.
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Czekunia replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska'][B]Przypomniała sobie o nas[/B] ? ;)Ja też mam wiele ras o których marze i które mnie kręcą, ale z takich i owakich względów sobie je odpuszczam. Póki co mam Walda którego sobie muszę jeszcze poczytać pewnie długo, ciekawa ale żmudna lektura ;)[/QUOTE] Że kę:evil_lol:? Że ja:evil_lol:? Ależ ja o Was nie zapomniałam, jestem na bieżąco, tylko wolę podglądać i podczytywać aniżeli się udzielać:eviltong:. -
[quote name='Berek']Uau, gruuubo! Przepraszam, czy ktoś z szanownych P.T. dyskutantów jest może sierotą porwaną w dzieciństwie z kołyski przez [politpoprawność on] członków pewnej wspólnoty etnicznej [politpoprawność off] :lol: - ? Taka osoba dostanie w tej dyskusji dodatkowe dziesięć punktów racji. Osoba przygarniająca zwierzątka i szukająca im domu dostaje ekstra siedem punktów racji. I tak dalej. :evil_lol: Mię jednak chodziło o zwierzątko które ktoś sprał w ogródku. Albo chude. Albo w obroży elektrycznej - bo jak wiadomo, to też się miłośnikom zwierzątek nie podoba. Rozumiem że wszystkie takie zwierzątka mogę właścicielowi rąbnąć bo tak jest w prawie? [B]MniejWięcej[/B]...? :loveu:[/QUOTE] MniejWięcej:evil_lol::evil_lol::evil_lol:.
-
[quote name='Yuki_']Tobie też. Pytała o nieudzielenie pomocy zwierzęciu przez człowieka. To dałam jej odnośnik z prawa. Tak serio-masz coś do mnie? Ty masz jednego psa i na tym koniec. (Więcej nie wiem, bo nawet galerii nie masz) Ja przygarniam psy, koty szukam domu, ratuje itd.[/QUOTE] Nie lubię jak ludzie bzdury piszą, a Ty robisz to wciąż i ciągle. P.S. To, że ktoś nie trąbi w kółko, że pomaga, nie znaczy, że tego nie robi, więc daruj sobie. No i muszę cię rozczarować - nie, nie mam jednego psa:cool3:.
-
[quote name='Majkowska']Ale co ma tu pojazd mechaniczny? Że przyjeżdzasz pod bramę i pakujesz psa do auta po kradzieży :D[/QUOTE] Nie! Najpierw musisz go potrącić! Wtedy będzie ok:roll:.
-
[quote name='Yuki_']Nie prywatną, lecz organizację prozwierzącą A to już jest w prawie. Zgodnie z art. 25 Ustawy o Ochronie Zwierząt, prowadzący [B]pojazd mechaniczny[/B], który potrącił zwierzę, zobowiązany jest, w miarę możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze służb o których mowa w art. 33 ust. 3 (w tym również straży miejskiej). Zgodnie z art. 37. 1 tejże Ustawy, osoba naruszająca zakaz z art. 25 podlega karze aresztu lub grzywny[/QUOTE] Czy ty wiesz, co to jest POJAZD MECHANICZNY? Berek pytała o zupełnie coś innego. Czytanie ze zrozumieniem się kłania...
-
[quote name='Yuki_']W przypadku zagrożenia życia psa/kota nie ważna jest decyzja właściciela-można je zabrać bez zgody, byleby ratować zwierze[/QUOTE] Aaaa... czyli jeśli JA jako osoba prywatna stwierdzę, że moja sąsiadka z góry zaniedbuje swojego psa (ale nie będę miała na to dowodów np. w postaci złego stanu fizycznego zwierzaka - Wasylek w końcu napisała, że nie ma żadnych dowodów, słowo przeciw słowu, czyli pies wygląda ok), pójdę i ukradnę tego psa, to jestem rozgrzeszona i sąd mi nic nie może zrobić??? Bez jaj. Ty serio należysz do TOZu?
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
Czekunia replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Majkowska']Nie no to nie jest żadne poważne myślenie, poprostu dopuszczam taką opcję że można jakiegos pieska mieć ;) Póki co nie widzę u siebie żadnego psa ;)[/QUOTE] Zazdroszczę Ci:evil_lol: Ja mam przynajmniej 10 ras, które chciałabym u siebie mieć:eviltong:. -
[quote name='Majkowska']Gdzieś u mnie bodajże pisałaś żeby ukraść partnerowi ciotki mojego tż kota, na co podjęłyśmy dyskusję nawet odnośnie kwestii prawnej na co powiedziałaś że Twoi rodzice sa w tozie i kilkakrotnie psa ukradli i wygrali sprawę sądową.Niestety, pisałaś.Kradzież nie jest metodą, pomijając już nawet że to poprostu kradzież i się za to ponosi taką odpowiedzialność jak za kradzież samochodu, to typowi któren się znęca jak zabierzesz jednego psa to on sobie sprawi nowego stwierdzając że może i lepiej że tamten przepadł...[/QUOTE] Dzięki Majka, że mnie wyręczyłaś:diabloti:. To, czy to było ratowanie kotu/psu życia, niewiele będzie obchodzić sąd. Kradzież to kradzież, nieważne, czy właścicielem zwierzaka jest "pijaczyna". Może zanim zaczniesz robić TOZ-om antyreklamę, ugryź się w język, bo takie "poradki" członka dobrze o organizacji nie świadczą.
-
[quote name='Yuki_']Najpierw można poszukać mu domu na cito, choćby wśród znajomych a potem zabrać psa. I nie komentuj, jak nie wiesz, siedzę w TOZie i wiem jak to jest.[/QUOTE] Współczuję w takim razie, bo to nie pierwszy raz, kiedy rozwiązaniem sytuacji jest dla ciebie kradzież.
-
[quote name='Yuki_']A nie da rady mu po cichu zabrać psa i znaleźć mu dobry dom? Szczególnie jak to jest pijaczyna?[/QUOTE] Boszsz... Dziewczyno, przestań udzielać rad, bo jeszcze ktoś gotów Cię posłuchać. Czy ty w ogóle myślisz trzeźwo? Faktycznie - domów chętnych do adopcji jest tyle, że Wasylek dzisiaj psa ukradnie, a jutro już znajdzie nowy dom:roll:.
-
[quote name='Instant'] W pewnym stopniu w tej sytuacji mogło zadziałać też przyzwyczajenie się do alergenu. Przykładowo, pierwsze dni pylenia topoli są dla mnie straszne - kicham, szlocham, płaczę - ale po tygodniu znów wszystko jest w porządku i nie czuję się jakoś wyjątkowo źle.[/QUOTE] Mój Tz jest doskonałym tego przykładem. Jest alergikiem i do tego astmatykiem, ale od ładnych kilku lat nie bierze leków, poza momentami w ciągu roku, w których odporność m.in. na skutek przemęczenia mu spada. W chwili obecnej mamy dwa psy i na codzień nie poznalibyście, że jest alergikiem, ale przychodzi taki okres w/w osłabienia (może to być nawet jeden gorszy dzień) i Tz po krótkotrwałym przytulaniu do psa ma czerwone, swędzące plamy na skórze w miejscu, które psa "dotykało". Natomiast mama TZta ma kota, którego zgarnęliśmy z lasu, no i z obecnością kota już nie jest tak fajnie... Wystarczy dosłownie kilka minut w jego otoczeniu (kot może być nawet w innym pokoju) i Tz kicha, smarka, nos ma czerwony jak alkoholik i generalnie jest kaplica.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Co jeden to ładniejszy:loveu: I sądząc po podobieństwie do konkretnych ras egzemplarza nr 1 i nr 3 to w komplecie ze staffikiem masz wesoło w domu:diabloti:. Piękna ekipa!
-
[quote name='isabelle301']Ja też tak zrobiłam jak opisałam... Nie ma najmniejszego problemu z jazdą samochodem nawet 8 godzin. Nie wolno ciućkac do psa... nie wolno cudować bo to własnie jest najlepsza droga do stworzenia histeryka. Nie wiem jakiego masz psa - widuję codziennie rozhisteryzowane mikrusy. I wcale mi się to nie podoba. Spróbuj sobie wyobrazić rozhisteryzowanego psa o wadze 40kg[/QUOTE] Zrobiłam tak samo z Sajanem, którego przywiozłam znad morza. Poprostu wsadziłaś go do auta na tylne siedzenie i pojechałam. Mały przespał całą drogę, czyli ponad 400km. Zatrzymywaliśmy się tylko na krótkie siku, wtedy coprawda nie był zbyt chętny do wychodzenia, pewnie trochę wystraszony, ale nie użalałam się nad nim, bo wiedziałam, że jedzie do raju:evil_lol:.
-
[quote name='Pani Profesor']to jestem nieco w szoku,bo myślałam, że tż-ta labrador nie przebiera w gatunkach :cool3: [B]czyżby tyle ludzkich klocków się walało gdzie popadnie[/B]? :roll: z resztą te krzaki to abstrakcja, zaczynam obstawiać, że to było coś sarniego/dziczego, nie wyobrażam sobie, jak ktoś mógłby tam wleźć :diabloti:[/QUOTE] Phi:diabloti: Póki nie miałam Zary to też żyłam w takiej nieświadomości:eviltong:. Na początku Zarka znajdowała klocki w takich miejscach, że sama byłam w szoku (z którego szybko wychodziłam jak wyżej wymieniona przybiegała do mnie, morda cała czekoladowa, i chuchnęła mi prosto w twarz:loveu::loveu:). No i muszę Cię rozczarować - to nie były sarnie bobki:eviltong:, one są raczej małą przekąską i gdyby Patryk to zjadł, raczej byś nie zauważyła:evil_lol:
-
[quote name='szanelka']Pani Profesor, teraz mam 15 i jestem w drugiej klasie gimnazjum. Sprawa jest taka, że do liceum idę do Krakowa, gdzie ode mnie jest godzina/półtorej jazdy, więc codzienne dojazdy byłyby dla mnie męczarnią, a internat odpada. Nie wybiorę innego LO, ponieważ mam już wybrany profil i późniejsze studia, a ja uparta jestem :P Nie będę mieszkać tylko z nim, możliwe, że będzie z nami moja kuzynka, lub jego kolega, żeby podzielić się czynszem. Ja mopsa kupuję dla siebie, bo to moje marzenie, ale mój chłopak często powtarza, że po co mops, że lepiej haszczak, ale ja patrzę na to pod tym względem, że ja chce wziąć tego psa do Krakowa ze sobą, nie zostawię go tu, patrzę przyszłościowo. Za wychowanie psa płacą rodzice oczywiście, ja po prostu chciałam się poczuć trochę samodzielna i ich odciążyć, dlatego chciałam iść gdzieś popracować, a nie dlatego, że mam problemy finansowe. [B]Sonia jedzie tam ze mną oczywiście[/B], ale czy zostanie na zawsze zależy od tego, jak będzie to wytrzymywać. Od małego jest zawsze z kimś w domu, a jak zostaje sama to na godzinę czy dwie, bo dziadkowie są ciągle. Nigdy nie uczyłam jej zostawać w klatce, na smyczy też chodzi od niechcenia (pracujemy nad tym), w kagańcu boi się chodzić, bo nosi go tylko do weta, czego się boi (też nad tym pracujemy, ale ma traumę z jednym wetem i ciężko mi to zniwelować, choć są już małe postępy). Żałuję, że nie interesowałam się tresurą wcześniej. Dopiero gdy tutaj trafiłam, zaczęłam się tego wszystkiego uczyć i trenuję teraz również na suni, żeby poradzić sobie lepiej potem z innym psem. Ja wiem, że wszystko może się zmienić przez te dwa lata, ale nie chcę być kolejną nieodpowiedzialną osobą, która teraz nagle chce np haszczaka, a potem się okazuje, że musi mieszkać w mieszkaniu 20m2 i porzuca psa, a sama jedzie sobie wieść nowe życie w mieście. Biorę wszystko pod uwagę :'). Rocki, mnie bardzo denerwuje stereotyp, że mops to kiełbasa z farfloclami i że jest tylko psem kanapowym, zero ruchu. Brednie. Jak każdy pies potrzebują ruchu, ale wiadome, że nie mogą się między innymi przegrzewać. A chrumkają i chrapią przesłodko :D I ta ich mimika, haha :D Pocieszne są bardzo :'). P.S. Tak tylko podkreślę, że łóżka bd mieć osobne, żeby nie było! :"D[/QUOTE] Ah ta magiczna moc dogomanii:loveu:, pod wpływem której ludzie zmieniają się jak za dotknięciem magicznej różdżki:evil_lol:. Śledziłam calutki wątek o mopsie i, o ile dobrze pamiętam, Soni nie uwzględniałaś w swoich planach wyjazdu, więc proszę Cię - przestań kłamać i robić Dogomaniaków w jajo.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='iskra_wroc'] A wracając do tematu - przedstawiciel firmy Bayer twierdził, że Foresto nie trzeba psa nacierać - wystarczy ciasno zapiąć i musi działać. Taka ciekawostka :)[/QUOTE] Ja żadnych czarów z nacieraniem nie stosowałam:evil_lol:, poprostu założyłam, a i to nie jakoś super ciasno - obroża działa bez zarzutu. Nawet ze spacerów w miejscu, w którym zawsze kleszczy było pełno, psy nie przynoszą dosłownie nic.
-
[quote name='Pani Profesor']mam nadzieję, że zdążę przed północą :angryy: nie chcecie mi zrobić bazarku na psiego behawiorystę dla trudnego, agresywnego pieska, po czym ja przepierdzielę kasę na nowego laptopa? :D[/QUOTE] Dawaj linka:diabloti:...
-
[quote name='zazuzi30']Witam wszystkich bardzo serdecznie i mam nadzieje ze ktoś z Was nam pomoze albo doradzi. Mamy dwa psy sunie adoptowana 7 lat temu i psa mieszańca z owczarkiem srodkowoazjatyckim ogromnego adoptowanego w styczniu. Od marca mamy z psem ogromny problem poniewaz pies jest przejawia sporą agresje w stosunku do domowników. Ja byłam dwa razy dotkliwie pogryziona, mąż raz co skończyło sie na pogotowi , i nie może w domu podnieść głosu bo pies reaguje na niego agresywnie a na dziecku pies poszarpał ubranie. Na mnie pies skacze próbuje rozładować swoje "rządze seksualne". Niestety zmuszeni jesteśmy po wizycie behawiorysty który stwierdził że nie będzie między psem a domownikami więzi, pozbyć się psa. Kontaktowaliśmy sie z wolontariuszami od których psa (psiak był w przytulisku) wzięliśmy i przedstawiliśmy jaka jest sytuacja ale dla nich najważniejsze jest tylko to żebyśmy psa wykastrowali a wtedy oni znajdą mu nowy dom. Nie mamy pojęcia jak rozwiązać ten problem. Jesteśmy ludźmi którzy nieba przychyliliby zwierzakowi żeby tylko miał dom i godne życie ale tu nie ma ze strony psa żadnej więzi, chęci współpracy. Taki był jeden z warunków adopcji, o ile dobrze pamiętam - że psa wykastrujecie, więc należałoby najpierw się z tego warunku wywiązać, a potem mieć pretensje do wolontariuszy, którzy stanęli na głowie, żeby wam psa pod nos podstawić... (Pomijam fakt, że praktyka zawożenia psa "pod drzwi" bez ówcześniejszego poznania go przez potencjalną rodzinę, jest dla mnie w ogóle nie do przyjęcia, tym bardziej przy takiej rasie).
-
[quote name='marta1624']My od dzisiaj zaczynamy testować Foresto. Zobaczymy jak wyjdzie u nas :roll: Teraz po spacerze Kaja przynosi po ok. 10 kleszczy, z czego większość wbitych :shake: EDIT: [B]Obroża od wczoraj od południa. Dzisiaj cały dzień na placu i 2 kleszcze wbite, żywe. Zacisnęłam obrożę ciaśniej i zobaczymy co dalej [/B]:roll:[/QUOTE] Akurat wcale mnie to nie dziwi - obroża potrzebuje 48 godzin, żeby móc skutecznie działać :), jest to napisane w ulotce: "Działanie zapobiegające infestacji nowych kleszczy rozpoczyna się w ciągu 2 dni po założeniu obroży."
-
[quote name='Majkowska']No ale w sumie jak PP kąpie Pata szczególowo szamponem co kilka dni to sie obroża stale musi odtwarzać na nowo, nie tak?. Z tego co widzę [B]ludzie foresto zdejmują do pływania za kazdym razem, a jak z kąpielami w wanni[/B]e, hmm.[/QUOTE] Ja swoim psom do pływania nie zdejmuję;), ponieważ musiałabym to robić codziennie minimum 2 razy dziennie:evil_lol:, bo pływają na każdym praktycznie spacerze. Mimo to nie zauważyłam, żeby obroża działała słabiej, może skróci to czas jej działania ogólnego i nie będzie to te 8 miesięcy, ale przeżyję to jakoś. Natomiast co do kąpania z szamponem to wydaje mi się, że jest tak jak napisałaś: szampon zmywa warstwę ochronną i w związku z tym po ponownym założeniu obroży potrzebne są te dwa dni, żeby ta warstwa się odbudowała. No bo jak pies ma obrożę na sobie 24h na dobę to działanie uzupełnia się na bieżąco.