Jump to content
Dogomania

Dea

Members
  • Posts

    5409
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Dea

  1. To się i może troszkę odchudzi przy tych biegach:evil_lol:
  2. lokalne, na Warszawę najlepiej, są dosyć skuteczne. Marta poproś Vutz o pomoc, złota kobieta, może dałaby ogłoszenie, a Ty byś jej przelała kasę, napisz jej, że to ja cię na nią nasłałam:evil_lol:
  3. No ja też, wczoraj stałam przy boksie dosyć długo i nic, nie wyszła. Pracownik twierdzi, że jest. Nie wiem czy nie chora, zawsze pierwsza leciała poszczekać. Jutro znowu będę, to zobaczę.
  4. Napisałam na wątku hoteliku. Czy ktoś ma chwilę i może przejrzeć wątek i spisać w jednym poście deklaracje pieniężne, tak, żeby można było je aktualizować na bieżąco? Ja chciałabym jeszcze przejrzeć te zdjęcia ze schronu, nie zdążę wszystkiego, a musimy wiedzieć ile nam brakuje. Musimy dodać jeszcze koszty transportu. Proszę o bazarki!
  5. Myślę, że jeżeli mała poszłaby do Murki, to finansami powinien się zająć ktoś kto ją zna i jest najbliżej. Kilka postów wcześniej już ktoś pisał o tym hoteliku, byłam na wątku, ale przeczytałam, że nie ma miejsc... Basia pisała, że już szukała innych hotelików bliżej, ale z tego co wiem są droższe, no i własnie psiaków ze schronu nie chcą przyjmować, tym bardziej chorych:-(
  6. Jest:loveu: najidealniejszy:loveu: Czy udało się zebrać kwotę potrzebną na badania?
  7. On teraz na szczęście jest w kojcu gdzie są płyty chodnikowe na ziemi
  8. Adres będę miała w poniedziałek. Wiem tyle tylko, że do pilnowania jakiegoś zakładu, i że jest tam dwóch stróżów na zmiany, więc chyba nie będzie sam. Kierowniczka twierdzi, że będzie miał dobrze, że ci ludzie już kiedyś wzięli psa od niej, ale odszedł ze starości. Ja tam jednak wolę sprawdzić:p Wczoraj w schronie widziałam nowego wyżła, staruszek, jest w schronie od sylwestra. Bardzo nie podobały mi się jego oczy, łysiejące dookoła:shake: nie wiem, czy nie będzie kolejny...
  9. Ja myślę, że dla niego właśnie taka ciepła buda byłaby najlepsza, mógłby sobie chodzić spokojnie po ogrodzie, i miałby swojego człowieka, który czasem by go pogłaskał...
  10. No, ja też bym biegała... Przecież jej nawet nikt tam nie pogłaskał:-( Ciotki czas na konkretne plany. Sprawa wyglada tak: jutro rano jadę do schronu, ma być wetka prawdopodobnie, więc chcę dopilnować szczepienia. Poza tym założy paszport, i włoży do niego zaświadczenie, że Wilka była szczepiona rok temu, czyli nie trzeba będzie czekać 21 dni kwarantanny:p Mala002 może przyjechać po suczkę na granicę albo w tą sobotę 09 stycznia, albo dopiero w sobotę 9 lutego. Teraz wszystko zależy od [B]transportu[/B]:razz: Jeżeli będzie mogła pojechać w tygodniu, to do soboty czyli niecały tydzień byłaby na tymczasie, jeżeli nie to będzie trzeba przeciągnąć jej pobyt w schronie na jakieś trzy tygodnie, później na tymczas i 9 lutego dopiero do domu. Czy może być na tymczasie ewentualnie trochę dłużej? [B]Tymczasiku [/B]proszę skontaktuj się ze mną choćby sms-em, bo za nic w świecie nie mogę namierzyć Twojego telefonu w mojej komórce:oops:
  11. Wczoraj Wilka wyprowadziła mnie na spacer:evil_lol: Ponieważ pracownik nie miał czasu na wyprowadzanie mi psów do robienia zdjęć na stronę postanowiłam zrobić własnie przegląd kojców, i wziąść Wilkę na dłuższy spacer. Zaoszczędziłam jej stresu uciekania w kojcu przed innym pracownikiem, który nieco zionął alkoholem i sama po nią weszłam:p Uciekła na tył, ale przyszła do mnie sama po chwili:loveu: Aż się przed kojcem zebrali pracownicy, bo pewnie myśleli, że się pośmieją jak będę za nią ganiała po tym błocie:diabloti: Zapięłam ją na linkę, i mała tak jak piszę sama mnie ze schroniska wyprowadziła pędząć przodem. No pozwoliłam jej na to, jak widziałam jak się cieszy że idzie. Ale potrafi także chodzić grzecznie przy nodze, bo robiłyśmy wczoraj próby chodniekiem wzdłuż drogi. Wystarczy bardzo delikatne pociągnięcie linki aby się zatrzymała. Reaguje już na "do mnie" podchodzi bo wie, że w ręce będzie kiełbaska;) Na szelest woreczka też reaguje:evil_lol: Rzuciłam jej wczoraj patyk, pobiegła za nim, nie znalazł go w trawie co prawda, ale ważne, że się interesuje. To taka dobra suka:loveu: A po spacerze prawie nie biegała dookoła drzewa. Wracać do kojca nie chciała.
  12. Przepraszam ciotki za brak info wczoraj, ale najzwyczajniej w świecie odcięło mnie od intenetu. Już myślałam, że jak dzisiaj nie włączą to do biura podjadę. Muszę posprawdzać co mi wyszło z wczorajszych zdjęć w schronie i wstawię jakieś fotki jeśli będą możliwe. Postałam wczoraj przy jej kojcu dosyć długo, udało mi się nawet ją dodołać do siatki. Niestety biedaczka jest zbyt słaba, aby przepchać się przez inne psiaki, starałam się tak wsadzić rękę, aby ją trochę pogłaskać. Wiecie jak to jest, wszystkie bidy się pchają do ręki, każdy chce być pogłaskany:-( Ale chwilę się udało. Później została odepchnięta, odeszła, wołałam ją a ona stała tak na środku z niedowierzaniem patrząc, że nadal właśnie ją wołam:placz: Wiecie, ona nawet zdrowa była bardzo biedna psychicznie, chyba nic dobrego ją w życiu od człowieka nie spotkało, a teraz to już obraz nędzy i rozpaczy. Cieszę się, że próbują ją leczyć, choć wetka się dziwiła po co... Jednak żadnej diagnozy nie mamy:shake: Widząc to wszystko jestem za hotelikiem, ale takim, żeby rzeczywiście ktoś mógł jej poświęcić dziennie trochę czasu. Ja mogę zadeklarować 50 złotych miesięcznie. Jedna osoba powinna zbierać kasę, ewentualnie dopilnować zadeklarowanych i przekazywać miesięcznie do hoteliku chyba?
  13. Dobruniu co nam na razie innego pozostaje jak podnieść? A może ogłoszenia w Wyborczej?
  14. [quote name='Sabina02']Czy sunia jest leczona?[/quote] Dostaje ivermektynę (nie wiem czy nadal) i nic więcej.
  15. Dziękuję ciotki za konkretne, merytoryczne i spokojne wypowiedzi!:p Szkoda, że nieraz na innych wątkach ludzie nie potrafią tak wyrażać swoich opinii:cool3: No i dałyście mi materiał do przemyślenia...
  16. [quote name='magda bb']Dea,znasz Płoszkę osobiście, powiedz jakiej ona jest wielkości, bo właściwie niewiele o niej wiemy? Jest z tych maluszków czy średniaczków?[/quote] Z maluszków raczej. Gorzej, że dzisiaj też jej nie widziałam:shake: a dzisiaj było słońce... muszę się jutro porządnie dopytać jak jej nie zobaczę, może w innym kojcu jest. Albo chora i nie wychodzi, w schronie non stop jakieś choroby:-(
  17. Ta pani sprawia bardzo dobre wrażenie, po prostu chce pomóc jakiemuś psu, a tylko takie może zaoferować warunki. Ja też wiem, że to nie wymarzony dom... na razie więc może szukajmy alternatywy! Byle się jej polepszało. No i cały czas męczy mnie ten wiek, bo już sama nie wiem ile ona może mieć lat:shake:
  18. [quote name='jade']Dea, ja walczyłam jak lew o każdy jej dzień. i tak 7 miesięcy, ale potem musiałam:-( musiałam ją uśpić:-( zaleczało się na tydzień, dwa, i wracało. nie było już nawet gdzie dawać zastrzyków:-( była jedną wielką raną....cierpiała...no i nie ma jej:-([/quote] :-( niestety, czasami lepiej ulżyć psu w bólu, choć nas boli to tak samo bardzo:-(
  19. To nie zaśmiecanie, może jak będziemy podnosić ktoś je jeszcze zauważy!
  20. Młodziutka, wesoła, dobra... zadzwoniłam powiedzieć o szczepieniach, bo prosili wcześniej, żebym się dowiedziała u poprzednich właścicieli (okazało się, że oni ich w ogóle nie znali, po prostu facet przyszedł do knajpy na piwo, i spytał przy okazji, czy nie chcą psa) a oni mi mówią, że Kora nie żyje... Uciekła im za jakimś pijanym klientem jak wychodził z baru, nie zauważyli, w 10 minut później znajomy przywiózł im martwego psa w bagażniku:placz: Taka jest ich wersja...
  21. Mam nadzieję, że chociaż część się sprzeda. Co prawda największy żarłok poszedł do adopcji (Murzyn) to jednak reszta jeszcze potrzebuje karmy, zwłaszcza te nowe - Lara i Norin.
×
×
  • Create New...