Jump to content
Dogomania

żabusia

Members
  • Posts

    804
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by żabusia

  1. Szukam drugiej osoby do pomocy. Psiaka trzeba dowieźć do Siestrzeni za Nadarzynam. W sumie w obie strony to prawie 400 km. Jeździłam już w takie trasy oczywiście (za kierownicą), ale nigdy bez pasażera, no a tym bardziej z wielkim, nieznanym mi psiakiem. Tak więc szukam pasażera i pomocnika na jeden dzień.
  2. Jutro to ja z kolei nie mogę bo jestem sama w biurze w tym tygodniu. A często gdzieś wyjeżdża?
  3. Przyjeżdża w piątek wieczorem a kiedy wyjeżdża? Mogę się do Ciebie dostosować i wziąć wolne, gdy i Tobie będzie pasować.
  4. Wiesz, jak mam do wyboru humanitarnie uśpić jednodniowe szczenię poprzez zrobienie mu zastrzyku, po którym ono spokojnie zaśnie, to wolę to niż jak potem to szczenię urośnie i trafi w ręce sadysty. Sory ale ja z kolei nie potrafię znieść cierpienia zwierzęcia, po prostu nie potrafię. Bo prawdopodobieństwo, że w tym niecywilizowanym kraju tak właśnie się stanie jest zbyt duże. Mało to smalcowni w Polce i innych zwyrodnialców, w XXI wieku w środku Europy?
  5. Przelałam Ci wczoraj lub przed wczoraj (już nie pamiętam) 20 pln za styczeń.
  6. Jasne, że to przykre i to bardzo bo to wielka strata dla psich spraw. Ale cóż, jedni odchodzą (mam nadzieję, że jednak na nie zbyt długo), inni przychodzą.
  7. Rozmawiałam ze swoim wetem i jak to on, powiedział, że środków jest tyle, że coś mi da. Sedalinu (forte 35) na pewno nie wezmę bo znam ten lek ze złej strony. W lecie próbowałam złapać na niego małą, ok 5 kg sunię i pomimo podawania coraz to mocniejszych dawek, lek nie działał. Oczywiście za każdym razem czekaliśmy na działanie leku ok 2 godzin. Do dupy. Zastanawiam się co zrobię, jak podobnie będzie z innym lekiem. No i przecież ja nie będę miała czasu czekać 2 godzin aż lek zacznie działać. Poza tym jak pies nagle padnie to sama nie wtłoczę przecież takiego ciężaru do samochodu (co więcej miałam laserowaną siatkówkę i nie wolno mi dźwigać). Przecież nie wszystko musi pójść gładko, trzeba być przygotowanym na każdą okoliczność. Mam pomysł, jeżeli nikt nie będzie mógł ze mną pojechać z W-wy, czy ktoś z Białego Stoku lub okolic mógłby podjechać do Husaków i podać temu psu jakiś sprawdzony lek rano w dniu, kiedy po niego przyjadę, no i zaczekać na mój przyjazd i pomóc mi w załadowaniu psa do samochodu. Można by go też ubrać w szelki i przypiąć do pasów, czyli potrzebne byłyby także duże szelki lub choćby duża obroża, przypięcie do pasów mam. Czekam na Wasze propozycje. Net mam tylko w pracy, czyli do piątku włącznie do 16tej. Mogę podać telefon, jednak, moja podróż do Husaków musi pozostać w tajemnicy przed moim partnerem, tak więc rozmowy telefonicznie wieczorami i w week-endy właściwie odpadają (sms-y OK). 602-24-64-65.
  8. No właśnie i tego chciałybyśmy uniknąć.
  9. Rozmawiałam z Panią E.DEREK i doszłyśmy do wniosku, że mogą być problemy z przewiezieniem go bo prawdopodobnie nigdy nie jechał samochodem a jest to psiak o sporej wadze 50 - 60 kg. [B]Najlepiej aby ktoś mógł ze mną pojechać.[/B] Co więcej mój samochód to zwykły osobowy bez kratki. [B][U]Czy ktoś z W-wy lub okolic mógłby mi w przyszłym tygodniu, w ciągu dnia (wezmę dzień wolny) towarzyszyć? [/U][/B]
  10. Albo nie ma takiego numeru albo number not valid.
  11. Rozmawiałam już z Panią z Husaków, teraz próbuję do DT i ten numer wydaje mi się jakiś dziwny. Możecie to sprawdzić? Bo ani to komórka ani stacjonarny.
  12. Ręce opadają! :crazyeye: To chyba te hoteliki prowadzą zwykli bussinesmani, nie miłośnicy zwierząt, bynajmniej. Ja trzymam swój tymczas za friko.
  13. Domyślam się. Ale jak inaczej zapanować nad tym żywiołem? Chwilami głowa mi pęka. Ludzie są tak nieświadomi skali bezdomności zwierząt w Polsce. Sama mam już 7 psiaków, pewnie jak co druga z nas. Schroniska i przytuliska pękają w szwach. Coraz mniej ludzi chce mieć w domu psy, bo to kłopot, wydatek, itp, czyli będzie coraz gorzej a zwierząt przybywa.
  14. Oby Wam się to udało. Niestety rzeczywistość jest taka jaka jest, czego konsekwencją są przepełnione schroniska. Cóż, moje podejście jest inne, bo czym się różni późna sterylizacja aborcyjna od uśpienia ślepego miotu? Dla mnie niczym. Oczywiście trzymam kciuki za maluchy, oby im się udało.
  15. Kurcze akurat w tym tygodniu nie mogę. Mogłabym w poniedziałek lub wtorek. I to bezpłatnie. Tylko aby się mój nie dowiedział.
  16. Wiem, że to może strasznie zabrzmi ale, przecież aby ograniczyć liczbę bezdomnych zwierząt ślepe mioty się usypia. Nie myśleliście o tym, czy już na to za późno? Niestety inaczej nie da się zapanować nad liczbą bezdomnych zwierząt, w schroniskach chyba wiecie to najlepiej. Czy znajdziecie tym kolejnym maluchom dożywotnie, dobre i odpowiedzialne domy? Im więcej zwierząt tym, więcej ich cierpi bo tylko co któreś trafiają w tzw dobre ręce. Mało jest bezdomnych w Polsce? Trzeba sterylizować, także aborcyjnie i usypiać ślepe mioty. Inaczej nigdy nie zapanujemy nad bezdomnością zwierząt. A już jest przecież tragicznie. :placz:
  17. Dif, rozumiem, że jesteś sfrustrowana, ale każdy z nas coś robi dla pisaków. Ja na przykład mam w domu 7 psów, dodatkowo co miesiąc wpłacam na bezdomne od 1,5 do 2 tys (zależy jaki miesiąc). To nie jest tylko "klepanie bez sensu w klawisze", zgodzisz się ze mną. Margo wyjaśnia o co chodzi, na wątku Pani Joli.
  18. Też bym chciała mieć tyle w samym domu. Fajnie to wygląda. Lubię jak jest dużo psiaków (w sumie mam 7 a w samym domu tylko 3). Koty też lubię ale nie aż tak jak psy a właściwie suki (musiałam być suką w poprzednim wcieleniu).
  19. Tylko mamusia przed adopcją musi zostać wysterylizowana. Lepiej zrobić to samemu bo wtedy jest pewność 100%.
  20. Margo, skoro tak to co innego. Może z czasem uda Ci się nauczyć "wyłączać się", że teraz jest czas dla rodziny a teraz mam powiedzmy godzinę dziennie na swoją pasję. Może z czasem uda Ci się zachować zdrową równowagę, zamiast obijania się od ściany do ściany. Bardzo Ci tego życzę. Z czasem powinno się udać - to kwestia silnej woli i konsekwencji, bo dogomania jest rodzajem uzależnienia, no przynajmniej u mnie jest - oby jak najszybciej.
  21. Ulżyło mi. Dzięki! I czekam na te aktualne wieści.
  22. Taka śliczna i tak długo czeka. Wiadomo czemu ją oddali ci jej właściciele?
  23. A czy jest możliwość wysterylizowania mamy? Przecież to takie ważne aby za chwilę znów nie miała szczeniaczków. Jeżeli to sprawa pieniędzy to na zabieg się złożymy. Pomyśl o tym proszę, to BARDZO ważne. Bezdomnych zwierząt jest tak dużo a bez sterylizowania suk będzie ich coraz więcej i więcej. Im jest ich więcej, tym więcej z nich cierpi bezdomność, głód, okaleczenie. Daj proszę znać czy dałabyś radę się tym zająć. Koszt to pewnie ze 200 pln, zabieg trwa do godziny, potrzebny samochód i trochę czasu. W niektórych klinikach można sunię zostawić na dobę po zabiegu tak na wszelki wypadek. Choć ja sterylizowałam sześć swoich suk i nigdy nie próbowały sobie ranki rozdrapywać. Można też ubrać ją na dzień, dwa w specjalny kaftan dla pewności. Jak nie masz samochodu to na dogo na pewno ktoś mógłby Ci pomóc w transporcie suńki. Czy mogłabyś się tego podjąć? Jak sądzisz?
×
×
  • Create New...