Nasza ukochana psinka, która jest z nami od dwóch lat a na tym świecie od jakiś trzech (jest praską znajdą), robi nam średnio co drugą noc "niespodziankę" w postaci mokrej plamy na dywanie. Próbowaliśmy:
1) krzyków i klapsów. Nic to nie daje, pies się kuli, chowa i następnej nocy robi swoje. Teraz wystarczy jej pokazać plamę aby się skuliła i przybrała postawę najnieszczęśliwszego psa na świecie, więc chyba wie, że robi źle.
2) zamiast wypuszczać ją do ogrodu, zaczeliśmy wieczorem brać ją na normalne, dłuższe spacery. Załatwia się na nich jak trzeba a w domu bez zmian.
3) spryskiwanie dywanu środkiem odstraszającym Repelex Plus też nic nie dało. Nad ranem było ... to co zwykle.
Co robić? Jak nic nie wymyślę, narzeczony wyrzuci z domu wszystkie dywany. A, jeszcze coś. W starym mieszkaniu, gdzie z psiną spędziliśmy z rok, siku zdarzyło się może ze trzy razy, czyli prawie wcale.
Z góry dziękuję za jakąkolwiek chęc pomocy.