-
Posts
804 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by żabusia
-
[quote name='Kori']Dziękuję za pw. Ale Biblia, którą cytujesz nie jest moją, prawdziwą Biblią, którą uznaję. W twoich cytatach występuje Imię Boże, (jechowa) które nie dość że jest niepoprawnym, nieudolnym i niepotrzebnym tłumaczeniem z hebrajskiego imienia. Katolicy nie używają tego imienia, tylko świadkowie Jechowy(sekta) Nie wiem, może masz w domu takie tłumaczenie Biblii (jeśli jesteś katoliczką, to je koniecznie wymień), a może jesteś świadkiem jechowy (wtedy absolutnie nie czuję się zobligowania do udzielania Ci rad). W mojej Biblii nie ma słów, które cytujesz. A żeby było bardziej na emat: nie zabijaj to nie zabijaj. Gdyby chodziło tylko o ludzi Bóg kazalby napisać nie zabijaj ludzi czy coś w tym stylu (z logicznego punktu widzenia- jeśli byłoby to istotne, zaznaczono by to) ;) Pozdrawiam[/quote] Nazwa Boga nie ma tu przecież większego znaczenia, liczy się treść. Udało mi się pożyczyć akurat taką Biblię, nawet nie wiedziałam, że ta jest czyjaś tam a inna czyjaś tam. Co to za różnica? Biblia to Biblia. Liczy się treść. Sprawdź zatem proszę w "swojej" biblii czy treść fragmentów, które zacytowałam jest taka sama.
-
[quote name='Charly']pomijając fakt, ze zapisano to co komu wygodniej;)[/quote] W ten sposób rozumując to nie ma się na czym oprzeć w ogóle. To było by oczywiście niezwykle wygodne dla KK bo jeszcze łatwiej mogli by wmawiać "ciemnemu ludowi", że to jedynie oni posiedli całą mądrość tego świata. Ja już wolę Biblię niż wymysły ograniczonego kleru.
-
A może KK interpretuje Biblię jak mu akurat wygodnie? Hę?
-
Moi Kochani, Przeraziłam się treścią tego wątku, tym jakie przedpotopowe brednie serwują Wam „światli” księża i katecheci i poniżej podaję Wam kilka cytatów z Biblii do rzeczowej dyskusji. Zapytajcie proszę tych „mądrych” ludzi, na czym opierają swoją wiedzę, skoro Biblia mówi jak następuje: Księga Rodzaju, 2 rozdział, 19 werset : "A Jehowa Bóg kształtował z ziemi wszelkie dzikie zwierzę polne i wszelkie latające stworzenie niebios i zaczął przyprowadzać je do człowieka, żeby zobaczyć, jak nazwie każde z nich; i jak ją człowiek nazwał – [B]każdą duszę żyjącą[/B] – tak się nazywała." Każde stworzenie, które żyje jest duszą żyjącą, nie tylko człowiek. Księga 2 Samuela, 12 rozdział, 1-6 werset: "Jehowa posłał Natana do Dawida. Ten więc przyszedł do niego i powiedział mu: W pewnym mieście było dwóch mężów, jeden bogaty a drugi ubogi. Bogacz miał bardzo dużo wiec i bydła, ubogi zaś nie miał nic oprócz jednej małej owieczki, którą kupił. I trzymał ją, toteż żyła i rosła przy nim i przy jego synach – wszyscy byli razem. Jadła jego kęs i piła z jego kubka i leżała u jego piersi [B]i stała sie dla niego jakby córką[/B]. Po jakimś czasie przyszedł gość do bogacza, lecz jemu żal było wziąć którąś ze swych owiec i ze swego bydła, by coś przyrządzić podróżnemu, który do niego przyszedł. Zabrał więc owieczkę męża ubogiego i przyrządził ją dla człowieka, który do niego przyszedł. Wówczas Dawid zapałał wielkim gniewem na tego męża i rzekł do Natana: „Jako żyje Jehowa, mąż, który to czyni, [B]zasługuje na śmierć.[/B] A za tę owieczkę powinien dać poczwórne odszkodowanie, ponieważ to uczynił [B]i ponieważ nie okazał współczucia[/B]." Czyli z Biblii wynika, że niczym złym nie jest przywiązanie się do zwierzęcia a wręcz przeciwnie, ktoś kto tego nie rozumie zasługuje na srogą karę. Księga Przysłów, 12 rozdział, 10 werset: "Prawy dba [B]o duszę swego zwierzęcia domowego[/B], lecz zmiłowania [B]niegodziwców[/B] są okrutne." Czyli zwierzę ma duszę bo żyje a ktoś kto je źle traktuje jest niegodziwcem, dotyczy to także księży, działających na szkodę zwierząt przez rozpowszechnianie bezsensownych "prawd o zwierzętach". Księga Kaznodziei, 2 rozdział, 19-21 werset : "Jest bowiem coś, co się przytrafia synom ludzkim, i coś, co się przytrafia zwierzęciu a przytrafia im sie to samo. Jak umiera ono, tak i on umiera; [B]i wszyscy mają jednego ducha, tak iż nie ma żadnej przewagi człowieka nad zwierzęciem,[/B] bo wszystko jest marnością. [B]Wszyscy idą na jedno miejsce.[/B] Wszyscy powstali z prochu i wszyscy do prochu wracają. [B]Któż wie, czy duch synów ludzkich wstępuje w górę, a duch zwierzęcia – czy zstępuje na dół, ku ziemi?[/B]" Jednoznacznie z tego fragmentu wynika, że ludzie nie są lepsi od zwierząt i nie prawdą jest, że ludzie mają duszę a zwierzęta nie. Skąd zatem taka niezwykła arogancja, brak pokory księży katolickich i traktowanie zwierząt jak przedmioty? Może chodzi o to, że ze zwierząt nie mają kasy ani żadnych innych korzyści? Jeżeli właśnie o to chodzi, to, jak dla mnie, ci „duchowi przywódcy” są absolutnie niewiarygodni i niepotrzebni bo oprócz dobra sieją zło. Tak jak kieliszek dobrego wina z kroplą trucizny.
-
A co z DT u Aliny S? Wyjaśniłyście to?
-
A może kupić na Allegro, zaraz zobaczę czy jest coś ciekawego...
-
Mały,zwykły kundelek,bez szans,przeżył koszmar!a teraz ma NOWY DOM!!
żabusia replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Przesłałam biedakowi 60 pln. Tu widziałam, że gdzieś jest DT (5 strona wątku), może by ta Pani wzięła Teresinka, nie wiem: [url]http://www.dogomania.pl/forum/f28/milka-sliczna-sunia-samotna-pod-warszawa-blonie-126678/index5.html[/url] -
[quote name='Renata5']Alina S nie ma już tymczasów,bo znalazły domy,więc ma póki co 2 wolne miejsca dla niedużych psów.W razie co,to piszcie do niej[/quote] To chyba wspaniała wiadomość. A może to drugie miejsce mogłoby być dla małego połamańca, dla którego DT bardzo pilnie potrzebny ???: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f28/maly-zwykly-kundelek-bez-szans-przezyl-koszmar-drastyczne-zdjecia-wawa-126731/[/URL]
-
To może zawieście jej obrożę z telefonem do którejś z Was. To zabezpieczy ją chociaż od hycla na ten czas.
-
OK, też intuicja podpowiada mi, że tak jest rozsądniej. Mam nadzieję, że ktoś z Was będzie miał ją na oku i nic jej się nie stanie. Tak sobie jeszcze myślę, że ja mam też dużą poowczarkową budę na terenie. Moja owczarzyca nie chce z niej korzystać, woli materac w garażu. Tylko co jeśli one się nie dogadają, Lorka jest dość zaborcza bo od szczeniaka była sama, ustawia moje suki (do mnie trafiła przed 2 miesiącami bo jej właściciele przenieśli się do USA a ma już prawie 6 lat). Tak czy inaczej raczej lepiej będzie, gdy przyjedzie do nas (jeżeli nic nowego do tego czasu nie wypadnie, np jakiś inny pies) po naszym powrocie, nie mogę mamy zostawiać samej z nowym psem i szóstką naszych.
-
To co radzicie? Poczekać aż wrócę z urlopu czy już ją brać? No i jak z jej transportem do W-wy (pracuję na Bielanach)? Czy ona jest w dramatycznej sytuacji i musi zostać zabrana z tej ulicy natychmiast? Wiecie więcej niż ja, to pytam.
-
Czyli pierwsze zdjęcia to zdjęcia z jej prowizorycznej budy pod blokiem. Rozumiem. A kto ją wysterylizował? Słuchajcie, ja 18go wyjeżdżam na tydzień. Do moich psów przyjedzie mama. Więc albo zostałaby z mamą w domu albo pojechałaby w góry z nami. Teraz pytanie czy nie jest to sunia problematyczna (niszczenie, wycie, brudzenie w domu) bo mama sobie sama nie poradzi a my z kolei na kwaterze też sobie z tym nie poradzimy. Dajcie proszę znać, bo jeżeli miałaby trafić do mnie na tymczas to im szybciej tym lepiej abym miała czas ją poznać przed wyjazdem. Mój tel 602-24-64-65. Oczywiście gdyby do mnie trafiła, proszę abyście wzięły na siebie ogłaszanie jej i szukanie DS.
-
Nic już nie rozumiem. Ona jest w jakimś domu (pierwsze zdjęcia) czy koczuje pod blokiem? Poza tym na zdjęciu ma jakąś obrożę, może się komuś zgubiła. Kurcze a wiadomo jak zachowuje się w domu? Czy nie niszczy, czy jeździ samochodem itp. Może mogłabym wziąć ją na DT, sprzedając w domu historyjkę, że ją znalazłam... No nie wiem...
-
A nie macie czasem jej zdjęć?
-
[quote name='Charly'] nie jakaś pokraka - zgrabna sunia :smile:[/quote] Nie wiem czy się śmiać czy smucić. Ludzię chętniej adoptują zgrabniuchy czy pokraki?
-
Sunia ma zero szans na adopcjie w schronie . ma dom
żabusia replied to alvaro's topic in Już w nowym domu
Oczywiście nie wiadomo jak sunia zachowuje się w domu? Czy może zostać sama na cały dzień (sama bez ludzi lecz z inną sunią)? Czy jeździ samochodem? Itd -
Witam, zobaczyłam Dajtusię na Allegro jakieś 2 tygodnie temu, przeczytałam o jej problemach: lęk przed ludźmi, niszczenie przedmiotów w domu i zaczęłam myśleć... Co prawda mam już 6 piesków (same sunie + 1 piesek): dwie mieszkają w domu, trzy w 30m zagrodzie z budami, luzem biega owczarzyca. Ale sądzę, że siódma sunia bez większych problemów jeszcze by się u nas zmieściła (jesteśmy bezdzietni). No i mam wolnostojący garaż, otwarty w dzień, w którym są dwa materace, do tego dużą budę na zewnątrz. Pomyślałam, że skoro Dajtusia niszczy w domu (sądzę, że gdy zostaje sama) to gdy wychodzimy do pracy, mogłaby zostawać na dworze i w każdej chwili schronić się albo w garażu albo w budzie. Po tych przemyśleniach rozmawiałam z Panią Anetą, która ją złapała, z Panią Jagodą ze schroniska w Olsztynie, w którym sunia przebywała jakiś czas oraz z Panią Wandą, u której sunia obecnie przebywa. Pani Wandzie w zeszłym tygodniu przesłałam zdjęcia swojego domu, garażu i obejścia. Dziś rozmawiałam ponownie i wiem, że sunia jest z nią w bloku, gdzie będzie cywilizowana. Przeczytałam, że są jakieś nieporozumienia pomiędzy Panią Wandą a Anią. Pewnie obie chcą dla suni jak najlepiej, lecz każda pomoc widzi nieco inaczej. Moja sytuacja jest taka, że za 10 dni wyjeżdżam na tydzień w góry (domem i psami zajmie się moja mama). Pani Wanda powiedziała, że to nie szkodzi, do końca roku może ją przetrzymać. Powiedziała abym czekała na Dajtusię i nie adoptowała innej suni (skoro już postanowiłam mieć siódmego pieska to jeżeli nie Dajtusię zadoptuję inną biedną, niezadużą sunię). Więc czekam... z drugiej strony Dajtusia jest ładnym pieskiem i sądzę, że jak uda się ją ucywilizować, będzie na nią wielu chętnych. Więc może zamiast czekać na nią powinnam zainteresować się jakąś inną biedą... Muszę to jeszcze przemyśleć, póki co sunia jest bezpieczna a ja mam mętlik w głowie.
-
No wreszcie coś się zaczęło dziać i jest szansa, że Tercia nie wróci do lasu. Rozumiem, że hotelik nie będzie potrzebny, ale wsparcie finansowe jak najbardziej - podajcie proszę konto Pani Jolanty. Bardzo się cieszę, tak jak pisałam powrót do lasu to ostateczność najważniejsze było aby się w lesie nie oszczeniła i mam nadzieję, że się uda. Rozumiem oburzenie dziewczyn, że wypuszczenie jej do lasu po sterylizacji to barbarzyństwo, jednak upieram się, że gdyby dom dla niej się nie znalazł to lepiej aby była półdzika lecz wysterylizowana niż półdzika i niewysterylizowana szczeniąca się w lesie 2 x do roku.
-
Cekinko, ponieważ nie ma czasu do stracenia, trzeba działać. Jeżeli dobrze rozumiem, oprócz Dif, tylko Ty masz kontakt z Tercią. Czy jesteś w stanie sama ją złapać? W między czasie zarezerwować hotelik (gdzieś w pobliżu aby do małej móc zaglądnąć po sterylizacji ale nie oswajać jej) no i umawiać sterylizację. Rozumiem, że na sterylizację pieniądze są. Daj znać na jakie konto i ile mam przelać za hotelik (przelew zrobię w poniedziałek rano). Jeżeli sama nie dasz rady, mogę razem z Tobą odebrać psinę z hoteliku i odwieźć w jej rejony. Co Ty/Wy na to? Zaraz wychodzę z pracy a dostęp do netu mam tylko w biurze. Dif czy pomożesz Cekince tyle ile dasz radę?
-
W tej chwili nie ma co się licytować co będzie dla niej lepsze. Taka wolność jaką ma w tej chwili, do której jest przyzwyczajona i jakoś sobie na tej wolności radzi (gdzie na pewno łatwiej jej będzie gdy będzie wysterylizowana) czy schron w Wołominie. W tej chwili ścigamy się z czasem, jak się oszczeni w lesie, do sterylizacji i zawiezienia do schronu będzie kilka psów. Dla mnie wybór jest oczywisty.
-
[quote name='Erazm']Zgadza się to jest globalne myślenie i nie twierdzę, że jest złe. Sorry, ale nie mam tyle siły, żeby wrzucić ją z powrotem do lasu. Złapać, wysterylizować, wyleczyć, spróbować znaleźć miejsce w hoteliku, nawet w schronie, ale nie do lasu. Zaraz trafi się jakis idiota co małą złapie, przywiąże do drzewa, czy okaleczy. A potem będzie płacz[/quote] Aby zminimalizować ryzyko, że Tercia się oswoi i da się po powrocie do lasu złapać złemu "człowiekowi", nie wolno jej w hoteliku oswajać. Niektóre półdzikie psy źle czują się w domu i są szczęśliwe z powrotu "do natury", że tak się wyrażę. Poza tym znacznie łatwiej będzie złemu złapać i skrzywdzić szczeniaki - jeżeli już w tym duchu rozmawiamy. Zatem Twój argument szanowny Erazmie, dla mnie tym bardziej przemawia za niedopuszczeniem do oszczenienia się Terki w lesie. Naprawdę zamiast dywagować, należy działać. Kto przejmie szefostwo akcji? Cekinko, mogłabyś? Pieniądza na sterylkę są, hotelik - czytałam, że też się znajdzie, ja za niego zapłacę. Pozostaje odłowienie małej...
-
Wiem, że wypuszczenie jej do lasu nie będzie łatwe ale musimy być silne. [B]Musimy patrzeć na zwierzęta globalnie.[/B] Widzieć nie tylko Terkę ale niedolę bezdomnych zwierząt w ogóle. Wiem, że Terka może się przyzwyczaić do hoteliku. Aby to max wyeliminować może być w nim krócej, nie musi spędzić tam tygodnia. Jak tylko minie niebezpieczeństwo, natychmiast ją się zabierze. Cieszę się, że Cekinka podziela mój punkt widzenia. Tak jak napisałam opłacę hotelik Terce. Tylko trzeba to zrobić szybko, nie zwlekać bo zaraz może być za późno. I CO????