-
Posts
804 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by żabusia
-
Sunia ma zero szans na adopcjie w schronie . ma dom
żabusia replied to alvaro's topic in Już w nowym domu
Zmieńcie może tytuł bo jest mylący, bardzo:multi: -
Czy w tym temacie chodzi o rozstrzygnięcie czy zwierzęta mają duszę? Bo ja tak tego nie odebrałam. Bo co to za różnica? To tak jak dla jednych zarodek to już człowiek a dla innych jeszcze nie. Zwierzętom należy się szacunek, godne traktowanie i tyle. A KK zwierzęta traktuje jak przedmioty i jedynie na tym polega problem. Co by im szkodziło głosić, że zwierzęta należy traktować z szacunkiem? Owszem, niektóre z nich służą ludziom za pokarm ale nie wolno ich dręczyć i krzywdzić. No co by im przez to ubyło? Nic, zupełnie nic. To po co im szkodzą? Bo niewątpliwie im szkodzą. I jak dla mnie jest to kropla, która zadecydowała o wystąpieniu z tej niehumanitarnej, archaicznej organizacji bo nie chcę mieć nic wspólnego z ludźmi myślącymi takimi kategoriami.
-
Olu, po pierwsze co ze sterylizacją suni mamy? Na kiedy ją planujecie i czy jesteście w stanie jej koszt pokryć sami? Dowiedz się także proszę, do jakich ludzi trafiła sunia córeczka. Czy to ludzie odpowiedzialni i świadomi skali bezdomności zwierząt w Polsce? Czy wysterylizują małą? Sterylizować można już przed pierwszą cieczką w wieku 7, 8 miesięcy.
-
Zmieńcie może tytuł, bo z niego wynika, że jest w DT.
-
Cd. o suni. Niestety w mojej ocenie ta panienka nie jest w tej chwili adopcyjna. Po pierwsze, za każdym razem, gdy wychodzi na dwór zaczyna potwornie spazmować (mam nadzieję, że sąsiadom to nie przeszkadza), całe szczęście po ok 30 sekundach się uspakaja. Po drugie, wzięta na smycz ciągnie jak szalona. Po trzecie, ona tylko czycha aby uciec. Niestety raz jej się to udało przez moją nieuwagę. Goniłam ją pół kilometra a ona po drodze mogła wpaść pod samochód bo przecięła wylotówkę na Białystok w poprzek (całe szczęście wieczorem samochodów było już mało). Macie jakiś pomysł? Ja mam oczywisty, skontaktować się z psim psychologiem. Tylko wiadomo, kasa na to potrzebna. Zadzwonię, zorientuję się. Póki co oczywiście będzie u mnie jak długo trzeba.
-
Kolejny ograniczony klecha. Już ja bym sobie z nim pogadała. Sama nie wpuszczam księży i podobnych do domu. A styczniu składam akt apostazji. Nawet formalnie nie chcę już u nich figurować.
-
Sunia od 29-go jest u mnie w DT. Sunia, nazwaliśmy ją Pampusią, nie jest już młoda. Wet ocenił jej wiek na ok 5 lat (waży 15 kg). Nie jest też tak zwinna jak młoda sunia (porównuję z jedną z moich najmłodszych suń, z 6-latką), no chyba, że ona taka po prostu jest. Chodzi mi o schodzenie ze schodów, o łapanie piłeczki i ogólnie o poruszanie się. Jak do tej pory, nie jest dość kontaktowa, nie podchodzi sama jak moje suki aby ją głaskać. Mam nadzieję, że po kilku dniach pobytu w nowym miejsu się to zmieni. Nie wskakuje na łóżka (co dla mnie jest zaskakujące) i niech tak już zostanie. W nocy śpi spokojnie, trochę chrapie. Gdy my jemy ona siada przy stole i delikatnie (podając łapkę) prosi o coś dla siebie. Nie jest nachalna jak moje skarby. Niestety, gdy widzi, że ktoś z nas wychodzi, też pcha się do wiatrołapu a gdy zostaje w holu wali łapą w drzwi. Musiałam ją za to kilka razy skarcić bo za kilka dni pójdziemy do pracy więc musi się przyzwyczajać. Mam nadzieję, że nie będzie niszczyć, gdy zostanie na kilka godzin sama (bez ludzi), nie bardzo chcę zostawiać ją na tyle godzin na dworzu, jak sugerowała Pani Grażynka, u której do tej pory przebywała, z uwagi na niskie temperatury. No i za każdym razem gdy się ją wypuści biega jak szalona wokół domu z piskiem. Nie boi się strzałów. Relacje z innymi psami ma poprawne. Samochodem jeździ bardzo spokojnie na tylnym siedzeniu i nie skacze po całym samochodzie (jak moja) co jest niewątpliwie plusem. Niestety wzięta na smycz na spacer ciągnie jak szalona. Je suchą karmę. Wg mnie jest nieco za gruba, może przekarmiona albo w ciąży. W styczniu ją wysterylizuję to zobaczymy. Chcę ją jeszcze poobserwować aby móc zrobić jej pełny profil osobowościowy bo zachowanie Papmusi na pewno po kilku dniach się nieco zmieni, gdy się przyzwyczai i okrzepnie po kolejnej traumie zmiany miejsca. Lecz póki co wg mnie nadawałaby się dla starszej osoby/osób (jedyny mankament, że mocno ciągnie na spacerach), która nie musi mieć pięknego, młodega psa. Założe jej nowy wątek, gdyż w domu musiałam powiedzieć, że znalazłam ją w okolicach pracy.
-
Nie nasyłajcie na te dzieciaki policji. Załatwcie to polubownie. Porozmawiajcie z nimi, wytłumaczcie, że Milce w piwnicy grozi niebezpieczeństwo ze strony złych ludzi. Biedne dzieciaki, pewnie chcą mieć psa a ich rodzice im nie pozwalają. Nie można nasyłać na nich policji, straszyć ich, to są dobre dzieciaki, niech z nich wyrosną tacy ludzie jak my. Musicie ich przekonać i cierpliwie wytłumaczyć, czemu tak będzie dla suni lepiej. Nie zrażajcie ich do siebie. Nie tędy droga.
-
Sądzę, że bali się o swojego welsha. Gdyby Was poinformowali jaką mają sytuację, mogłybyście przewidzieć co się stanie i doradzić im jak mają do tego podejść. Stąd wniosek, że trzeba samemu o wszystko się zawczasu wypytać.
-
Przypominam, że cytaty z Biblii, które wypisałam z Bibilii Świadków Jehowy (sens w Biblii KK podobny, tylko nazwa Boga inna), znajdują się na 24 stronie.
-
[quote name='sunshine'][SIZE=3][COLOR=DeepSkyBlue] "To tylko pies, tak mówisz, tylko pies... A ja ci powiem Że pies to czasem więcej jest niż człowiek On nie ma duszy, mówisz... Popatrz jeszcze raz na psa... Psia dusza większa jest od psa... I kiedy się uśmiechasz do niej, ona się huśta na ogonie... My mamy dusze kieszonkowe Maleńka dusza, wielki człowiek..."[/COLOR][/SIZE] Chyba każdy z nas zna ten wierszyk i sądzę że jest on dosłowny. :razz:Psy są bezinteresowne i powinniśmy uczyć się tego od nich. Prawdziwej miłości i cierpliwości. Bo szczerze mówiąc gdyby ktos nas zostawił na ulicy nie wybaczyli byśmy mu tego. A jeśli na ulice wrócisz po psa którego porzuciłeś on Cię pokocha jeszcze mocniej. ;)Ta i wiele innych cech powoduje że sąone doskonalsze od Nas. I jak każdy pójdą do nieba bo przecież: [SIZE=3][COLOR=DeepSkyBlue]" Wszystkie psy idą do nieba"[/COLOR][/SIZE] Prawda?:):lol:[/quote] Bardzo to piękne. Wpłaciłam 100 na budę dla pieska.
-
A możesz się przy okazji zapytać swojego cywilizowanego księdza, skąd takie rozbieżności w tej sprawie? Czy nie ma jakiejś jednej ogólnej wersji obowiązującej dla KK?
-
Czekamy czego się Anecioreczka dowie. Może jej ksiądz to cywilizowany ksiądz, tacy przecież też się zdarzają.
-
Stosunek do zwierząt świadczy o człowieku i nic mnie nie przekona, że jest inaczej. A sądzę, że Kori jest idealistką, kocha Boga, czyli co? Świat, który wg niej stworzył? Taki okrutny i niesprawiedliwy? Co właściwie kochasz Kori, mówiąc, że kochasz Boga? Chciałabym to zrozumieć.
-
Czy jest ktoś z Łodzi lub okolic kto mógłby jakoś pomóc?
-
Wystarczy, że księża przestaną mówić na "lekcjach" religii, że zwierzęta można traktować jak przedmioty. Potrafisz Kori wyjaśnić czemu w ogóle mówią o zwierzętach? Skoro przez gardło nie może im przejść nic dobrego na ich temat to czemu zamiast milczeć mówią TAKIE kłamstwa o nich. Czy zwierzęta w czymś im zagrażają? Po co nastawiają nieukształtowanych jeszcze młodych ludzi przeciw bogu ducha winnym stworzeniom ?????? Potrafisz to Kori logicznie wyjaśnić? A co do władzy to, w mniejszym stopniu w miastach, ale na wsiach księża cieszą się jako takim autorytetem i poważaniem. Sądzę więc, że dla niektórych z nich jest to pewną zachętą. A taki Ksiądz Jankowski ma wg Ciebie teraz jeszcze jakieś powołanie? Inne niż robienie kasy? I wcale nie uważam, że duchowni powinni opływać w luksusy. Wg mnie mijają się wtedy z powołaniem.
-
Do GW dzwoni się pod numer 22 555 4335 i zamawia bezpłatne ogłoszenie na tzw żółtych stronach. Ukazuje się w piątek (jednorazowo). Z tego co pamiętam, aby ukazało się w najbliższy piątek, ogłoszenie trzeba zamówić do środy do którejś godziny (nie pamiętam dokładnie). Mogę sprawdzić dokładnie, mam w domu jakieś żółte strony.
-
Wiesz Darkusiu, że ja też nie lubię świąt. Ludzie biegają jak w amoku, zadłużają się na długie miesiące lub wydają ostatnią kaskę na jakieś pierdoły, które potem tylko zalegają w szafach, 3 dni pichcą jakieś potrawy i potem tacy umęczeni, zaganiani siadają do stołu aby się nażreć i być dla siebie dobrzy dzień, dwa, trzy... Uf, magia święta, jak miło... Od trzech czy czterech lat już nie ulegam tej histerii a choinkę oddałam w dobre ręce.
-
[quote name='AduS']zabusiu nie mozna ograniczac sie tylko do tych 3 punktow mysle ze z doswiadczenia ludzkiego mozna by wyciagnac ich jeszcze z conajmniej 5 ;)[/quote] Jak chciałabyś uzupełnić moją wypowiedź, to bardzo chętnie się dowiem jakie są jeszcze inne przesłanki wiary. Ja znam te trzy główne.
-
Odnoszę się do "małej wojny ideologicznej", która tu się rozegrała. W moich obserwacji wynika, że ludzie wierzą z kilku zasadniczych powodów: 1) Z przyzwyczajenia, wpajanego od dzieciństwa - wpadają w nazwijmy je koleiny, z których nie chcą lub nie potrafią wyjść, temu właśnie służy wychowanie w duchu katolickim; 2) Ze strachu, na wszelki wypadek gdyż są przesądni bo dali sobie wmówić, że jak nie będą wierzyć i praktykować to spotka ich coś złego, temu służy straszenie ludzi piekłem i nęcenie rajem; 3) Bo pomaga im w życiu naiwna wiara, że ktoś lub coś nad nimi czuwa, temu ma służyć magiczna moc modlitwy. Dawno, dawno temu już zauważono te predyspozycje części ludzi do wiary w niestworzone rzeczy i jak jest popyt to jest i podaż. Nie mam nic przeciwko wierze (moja mama jest bardzo wierząca), pod warunkiem, że idzie w parze ze zdrowym rozsądkiem, uczciwością i dobrocią. Polacy są podobno wyjątkowo wierzącym narodem i jak się to przekłada na ich uczynki? Ba, nawet sami duchowni grzeszą na potęgę... więc czemu to w ogóle ma służyć? Sztuce dla sztuki? Ma to służyć umacnianiu potęgi KK a to zupełnie mnie nie interesuje bo generalnie duchowni katoliccy niewiele sobą reprezentują i mają zawężone horyzonty myślowe. Nie chcę aby tacy ludzie mieli wpływ na ten kraj i pośrednio na moje życie. Wiedza, w jaki sposób traktują "braci mniejszych", to kropla, która przelała czarę. Na początku roku wypisuję się z tej organizacji, do której zostałam zapisana, bez pytania czy sobie tego życzę.
-
Jak już będzie konto na hotelik Milki to się dorzucę.
-
Zapytam, przy okazji, co z DT u Aliny S? Podobno jeszcze niedawno były 2 wolne miejsca?
-
Puchaty piesek Norek szuka domku stałego.W-wa
żabusia replied to anetek100's topic in Już w nowym domu
Z tego co jest napisane na stronie SFORY, ten psiaczek będzie tam najprawdopodobniej jedynie do końca tej budowy. Potem nie będzie już im potrzebny. [url=http://www.fundacja-sfora.pl/]Fundacja "SFORA" - Norek czeka na adopcj -
[quote name='Kori']Dziękuję za pw. Ale Biblia, którą cytujesz nie jest moją, prawdziwą Biblią, którą uznaję. W twoich cytatach występuje Imię Boże, (jechowa) które nie dość że jest niepoprawnym, nieudolnym i niepotrzebnym tłumaczeniem z hebrajskiego imienia. Katolicy nie używają tego imienia, tylko świadkowie Jechowy(sekta) Nie wiem, może masz w domu takie tłumaczenie Biblii (jeśli jesteś katoliczką, to je koniecznie wymień), a może jesteś świadkiem jechowy (wtedy absolutnie nie czuję się zobligowania do udzielania Ci rad). W mojej Biblii nie ma słów, które cytujesz. A żeby było bardziej na emat: nie zabijaj to nie zabijaj. Gdyby chodziło tylko o ludzi Bóg kazalby napisać nie zabijaj ludzi czy coś w tym stylu (z logicznego punktu widzenia- jeśli byłoby to istotne, zaznaczono by to) ;) Pozdrawiam[/quote] Kurcze, wyczułam w Twojej wypowiedzi, że jedni są lepsi bo są nasi a inni są gorsi bo są nie nasi, my to ci prawdziwi, oni to sekta. Mi jest naprawdę dokładnie wszystko jedno czy ktoś jest Katolikiem, Jehową, Protestantem, Buddą ... dla mnie najważniejsze jest co sobą reprezentuje a w tym bardzo ważny jest jego stosunek do zwierzaków. Niestety zachowanie zbyt wielu Katolików pozostawia WIELE do życzenia, wręcz jest hipokryzją, dlatego wcale nie jestem dumna z tego, że jestem Katoliczką i nie wiem, jak tak dalej pójdzie, czy się formalnie z tej organizacji nie wypiszę.