Tofik, walczy z paskudną chorobą, która dopadla go i prawie zabrala z tego świata. Tofik nie musi mieszkać w lecznicy, czy ktoś moglby zaproponować mu dom?
Rabbi się przypomina.
Rabbi wspaniale bawi się z Rudym, psiakiem który luzem biega po schronie. Rudy, łapie go gdzie popadnie i czasem włazi mu na głowę .A Rabbi szczęsliwy, że może sie pobawić.
Tofik jest słodki. Spał sobie grzecznie, ale gdy zobaczył jedzonko z apetytem zajadał. Po podaniu wczoraj antybiotyków jego pysio, wyglądał nie lepiej, bo strasznie, ale rany nie byly juz takie mokre i zaognione.
A wraz z Wesołkiem tego dnia została adoptowana starsza sunia Binka przez innych ludzi oczywiscie, ale znalazla dom, czego praktycznie bym sie nie spodziewała.
Ponieważ dzisiaj dość późno wrócilam do domu. Moja mama z nogą w gipsie wyszła z Bejbi na spacer. I okazało się, że przeżyła horror, Bejbi prawie jej "uciekła". Zobaczyła psiaki i pognała w ich kierunku.
Sunia dzisiaj została złapana. Nie było specjalnie problemu, ale to dzieki Panu Z. Jest już w lecznicy. Sterylizacja najpradwopodobniej dzisiaj.
Jest bardzo młoda, a tyle juz złego doświadczyła. Czas na odmianę jej losu.
Musimy mysleć. Na ten moment mam wrażenie, ze dom tymczasowy u Oleny jesli się zgodzi bylby super rozwiazaniem.
A może ktos w Łodzi moglby go potrzymac tydzien.