Jump to content
Dogomania

halcia

Members
  • Posts

    16421
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by halcia

  1. Super,czy Gienie mozna juz ugadywac do karmelci?
  2. Tak Wojtus łaciaty i Kierowniczka biszkoptowa i straszna przyzazn była miedzy nimi.AObydwoje wtedy byli strasznymi tłuściochami i łasuchami.
  3. I cisza?Pozdrowienia dla Pańciów i Franeczka!Jo ka napisz cokolwiek,bo cisza nas zawsze troche niepokoi...Za rok Ci damy więcej spokoju....:diabloti:
  4. Ja podałam kiedys pytania jakie powinno zadawac sie przed adopcją,ale....wcieło....Poszukam jeszcze czy nie mam odbitki w domu.Tylu pytan nie zadadzą na pewno,ale choc te4-5 podstawowych,o warunki dla psa,co maja zamiar robić z psem podczs wyjazdów itp,ogrodzenie... No powiedz sama czy "psie kierownictwo nie wyglada bossssko na tej fotce?"Juz pomijam to,ze obrzydliwie tłustości.Ale sępili w tym czasie jedzonko i kazdy jedzacy sniadanie w biurze dawał im troche kanapki ciasta...i sie tyło!A teraz z Kierowniczki filigranowa suczynka!
  5. Imie odpowiednie! Była jakby sunią Kierownika:evil_lol: ,a On od rana do wieczora był w schronisku,no i leciała zawsze wszystkich witac pod brame:evil_lol::evil_lol:i nigdy za brame nie wyszła,nawet jak była otwarta.Był jeszcze Wojtus -BOSS,ale zmarł.Oboje byli wtedy obrzydliwie tędzy...Wojtus -Boss taki zmarł,a Kierowniczka bez ciągłego dokarmiania i na podłej karmie schudła ponad połowe...
  6. Kierowniczka,to ukochana sunia dawnego Kierownika.Kierownik zmarł,sunia rezydentka biura przy nowych rządach została wywalona do boksu...a całe swoje życie była w schronisku ,ale w biurze.Została adoptowana przez Panią z Niemiec.I jak widać bardzo dobrze się jej wiedzie. O Monie sie nie martw,ze ktos ja weznie na łancuch...bo chyba łancuch by musiał byc tak cienki jak do zegarka.
  7. PSy sa wydawane bez pytania o c o k o l w i e k !Niestety.Sama byłam swiadkie jak podeszła babka z ok.4 letnim dzieckiem po haskego bo dziniakeciatu podobaja sie niebieskie oczka.Zaczełam nadawać:Czy pani sobie zdaje sprawe ile ten pies potrzebuje sie wybiegac,czy wie,ze maja skłonnosc do ucieczek.Ze przeskakuja ogrodzenie,ze niszcza jak sie nudzą....take numery dłuzszy czas znosiła nasza Kaskadaffik i paru innych znajomych.Babka zrobiła wielkie oczy,no oczywiscie ze nie chce sie jej długo spacerowac,a tym bardziej biegac....a pod brama był wtedy szczeniak.Dziecko:O jak on sie ładnie bawi...Babka:to moze ten?Dziecko :Nooo! i pewnie go na drugi dzien wzieły,bo go nie było jak przyjechałysmy.Czy ma dobrze ?Nie wiem,ale haszczak by nie miał tam własciwej opieki.
  8. No o tej nic,ale wierze ze znajdzie domek!
  9. Monius coraz śmielszy,bryka przed budynkiem,podbiega,liznie i wieje,za chwile to samo.A kolega lizuśny,ze hej! O tej adopcji nikt nic nie wie...Pytałam lusindy...ja nic nie wiem,Aga chyba tez,bo w schronie nie ma czasu pogadac,kazda robi gdzie indziej...
  10. Dokładnie,jest tak brudna,ze swiatło prawie nie dociera,ale czasami sie tam swieci swiatło,bo jest doprowadzony prąd..
  11. To swiatło dzienne......hmmmm musiabys widziec jak wyglada szyba nie czyszczona 20 lat!!!!!
  12. Niestety...dzis nie były.Na pocieszenie tylko miały miche dobrego jedzonka z makaronem i smakowało...Ja kło 12.30 juz wyszłam,chciała posprzątac mieszkanie bo przekazywałam o 15.I i tak zamiast sprzatac dzwoniłam do Kasi o Metacam dla Gieni, itp...i pewnie bym potem wróciła do schronu,ale był ten ochroniarz co robi "aut" o 14...i trzeba wyjsc,by nie zakłócac mu ogladania TV.Inni pozwalają,az padniemy sami!
  13. PIsze ze do "zapieprzania"w boksach i na wybiegach jest nas 3 Ty,Kasia i ja... A dzis naprawde pomagały Teresa,Iwonka i jeszcze jakas dziewczyna.Najpierw nakarmiły koty,aly koty wybrzydzały...wiec dodało sie to do karmy psiaków.Teresa miała makaron,Kasia tez nagotowała i tą karme niesmaczna która stała w boksach dodawałysmy do smacznego i to psiaki zjadały.Dziewczyny myły, nalewały wode,wymieniały miski i myły,ja najpierw karmiłam z nimi D,C,i latałam wypuszczac. Kasia chyba karmiła alejke,hale i komórki...wiesz jak jest,nieraz sie nie widzimy... CO do Gieni nie wiem.... Kiedys rano sikała bardzo duuuużo,widac,ze trzymała.Teraz nie,Wczoraj byłam z nia o 9,dzis po 8.Ale kooo była spora,taka Ok,zwięzła.
  14. Lorek po prostu nie lata za babami.Spodobała mu sie wreszcie jedna i na amen!Tak trzymaj Lorciu!
  15. A ja dalej o Geni....tutaj.Ginia juz lada moment ostatni zastrzyk,kołnierz bedzie zdjęty.Ostatnio nie wiem dlaczego nie załatwiała sie na spacerkach.. I spotkałam doktora.I pogadałam o Gieni.Nie ma czucia w dolnych partiach łapek....doktor nakłuwał ja sporo igła,...i nie było reakkcji....tak samo tylna częśc kręgosłupa.Genusia chodzi jak pijak ja asekuruje ją noga by sie nie wywracała.Przyczyną sa jakies guzy w okolicy kręgosłupa.Ten guz nad odbytem doktor mówił by zostawic,chyba,ze sie bardzo by rozrósł.Gienia podczas zabiegu miała arytmie....wieć zabiegi tylko w przyp.koniecznym.I sory,ale Monie zostawiłam dziewczynom,bo nie ma kto ropbic przy duzych psach w boksach i na wybiegach...a one tak strasznie na nas czekają.A maja nas tylko 3...i pracowników,przy sprzataniu...4 dni byłam ...a tyle jeszcze do zrobienia,masakra!
  16. Michas sie rozhiulał owszem, do mnie skoczny w smypatyczny sposób,do niej nie wiem.
  17. Chyba większos nie lubi rowerów i motorynek i tego typu pojazdów. A co do kotów to czasem psu wystarczy,ze sie jeden postawi,zrobi młynka łapami albo sie zjezy....wtedy odpuszczają....wola udawać,ze nie widza,zeby sobie obciachu nie narobić!
  18. Oj jak kark, to tylko sie całowali,to ciążą nie grozi:diabloti::evil_lol:
  19. No cóż Lorek może poznał pełnie psiego życia...ale moze on nie wiedział co i jak?A sterylke i tak chyba bedziesz robic?
  20. Nie rozbisurmaniłaś Frania?Grzeczny chłopak?
  21. No ktos musi rzadzić:diabloti:jak zarządzania nie ma:eviltong: To juz taka głupawka,sorry!:evil_lol:
  22. Bardzo dziękuje!Na bank jest samotna.A towarzystwo fajnych psiaków ja osmiela no i nie ma samotnosci...tam malenkie pomieszczenie i łyse brudne sciany...tyle. Ja bede znowu w czwartek do niedzieli...tylko niedziele nie wiem czy zdąze byc w schronie...
  23. Własnie nie wiem czy to dobre dla Moni.Nie chciałam juz mieszac,ale wydaje mi sie,ze jej razniej było z tamtymi.....teraz samotna calutki dzien?Lusinda,pomyśl,moze lepiej ja dac jednak do tamtych?Bo tak mi sie wydawało ,ze podobnie myslimy,ze razniej jej było w towarzystwie....
  24. Wczoraj nie zaglądałam,....dzis Monia miała b.brudno i ani kropli wody,a 3 gary stały.Pracownicy sie zebrali i połtorej godz.było hasło "ale nasrane" ja te gówna wywaliłam z izolatki-komóry na srodek korytarza.Nikogo to nie ruszyło.Na 10 przyszedł Kaziu i posprzatał. a dwóch takich pomagierów powiedzaó,ze nie wiedzieli,ze tu są psy... ale i tak gówien ze srodka nie posprzatali.Rece opadają!
×
×
  • Create New...