-
Posts
899 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mimoza
-
Onka PODKARPACIE!już szczęśliwa!!.. wśród lasów:))
mimoza replied to aganela's topic in Już w nowym domu
Rany, nie oddawaj jej do schroniska, bo takie miejsca potrafia zniszczyc psa na zawsze (wiem, ze nie masz wyjscia, tak tylko sie zale). Ja mam 2 psy (psa i suke), ale tymczasowo, jesli nie ma innego wyjscia, moge ja wziac. Mam spore mieszkanie, ale dozywotnie zostac nie bedzie mogla, wiec dalej trzeba byloby jej szukac domu. Tylko z Rzeszowa do Warszawy jest kawal drogi, a ja jestem niedzielnym kierowca i nie ma mowy o pojechaniu w trase... -
Kilogram yorka wychodzi drozej, ale za to niewiele tych kilogramow wychodzi na sztuke. W porownaniu z yorkiem to kilo doga niemieckiego wypada taniutko:evil_lol:
-
O, cholera. Biedna sunieczka:-(:-(:-(
-
Swietny pomysl, ale wszyscy przekwalifikowaliby sie na hodowle dogow:evil_lol: W koncu im wiecej ciala, tym wiecej kasy, nie?:diabloti:
-
[quote name='Wyjątek'][URL]http://img395.imageshack.us/img395/6391/chita210fw1.jpg[/URL] ona jak owieczka ma tą sierść :cool3:[/quote] No no. Pamietaj, zeby nigdy, ale to nigdy nie wspomniec, ze chitunia ma siersc jak sfilcowana trwala:p Bo ci sie oberwie jak mnie od chituni protektorki:evil_lol:
-
Nooo, kran:oops::oops::oops: Ciesze sie, ze sie podoba. Slabo widac helm z polowki cytryny... Wbrew pozorom to nie ten sam egzemplarz. Ten jest z przed 2 lat. Kurczak Kucharz. [IMG]http://img148.imageshack.us/img148/6254/chicken02ta5.jpg[/IMG]
-
A ja zgodnie z tytulem watku odnosnie odreagowywania:eviltong: Jako, ze nie przepadam za gotowaniem - dlugo trwa przygotowanie, a konsumpcja jest blyskawiczna, czyli nie opyla sie gotowac. Ale zycie mnie zmusza do gotowania (kubki smakowe tez, bo nie ma to jak zarcie domowe). Niemniej jednak staram sie urozmaicic sobie to nudne zajecie. Przedstawiam Wam moj rosolowy desant - Kurczak Komando [IMG]http://img294.imageshack.us/img294/282/chickeninthekitchendq5.jpg[/IMG]
-
[quote name='ayshe'] branie chity na siebie zalatwilo mi kilka trudnych rzecyz w relacjach z nia.glownie z... posluszenstwa, kontaktu,odprezenia w pracy na kontakcie... ale to... ma niewiele wspolnego z treningiem obrony poza tym ze pies...cos trzyma w pysku:D.[/quote] Ja pamietam, ze rok temu wzielaam na wakacje rekaw dla Baltowskiego. Bardzo mi to pomoglo przestac sie bac wlasnego psa, jak na mnie warczal, bo nie chcial oddac zabawki. Pomoglo mi to ogarnac cala sytuacje lapania, mordowania i oddawania rekawa i w efekcie reagowac mniej chaotycznie i nerwowo. (Czyli nie zachowywac sie jak na filmie dolaczonym uprzejmie przez SaJo na watku Hammera.) Oraz pomoglo mi to nauczyc sie odbierania rekawa i wyciszania Baltka bez jego proby odgryzienia mi nogi w rewanzu za odebranie zabawki. Przepraszam za off'a. Ayshe, dzieki za fotki Shado:loveu:
-
Balto - 1,5roku, wzrost 65cm, waga 36kg. W prownaniu do spotykanych na ulicach eksterierow to Balto jest chudym mikruskiem, i lysym w dodatku:evil_lol: Doczytalam, ze mamy jeszcze opisac, jak sie rozwijaly nasze psy itd. Balto rozwijal i rozwija sie powoli. I fizycznie i psychicznie. Najszybszy wzrost mial do 10miesiaca, a potem juz powolutku raczej wszez sie rozrastal, nie wzwyz.
-
W Szwecji, bardzo humanitarnym kraju, gdzie kolczatki sa zabronione (ale o dziwo w 99% obrozy to obroze zaciskowe) taka zakamuflowana kolczatka moze sie przydac. Bo jak ktos zobaczy, ze pies ma kolczatke, to na bank masz wizytacje policji, strazy dla zwierzat, grzywne z wyrokiem sadowym. Bo tu takie sasiedzkie kablowanie jest popularne... :cool3:
-
[quote name='ayshe'] filmik malego balto przypomnial mi jakiejazdy byly z toba i z balto jak byl maly:evil_lol:.ale to byyylo daaaawno:cool3::evil_lol:.[/quote] Jazda byla. Na butach i moim ryju po ziemi z koszeniem trawy zebami. Bo Balto przeciez tylko chcial do tej fajnej zabawki z juty, a ze mu sie jego pancia ciungla brzuchem za nim w ramach kotwicy to mu nie przeszkadzalo:loveu:
-
Kryminalista jest na tyle przytomny, ze wie, ze im szybciej usiadzie tym szybciej drzwi sie otworza i bedzie mogl wystrzelic na dwor. Ale Saaabaaaa... hmmm, jej rozum jest odwrotnieproporcjonalny do wielkosci ciala. Oj maluski maluski ci on jest, wiec powtarzanie komendy siaaaaaaad na niewiele sie zdaje, bo ona chce wyjsc i stoi przy drzwiach. Przeciez bedzie wychodzic to na cholere ma siadac, nie? :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Wracajac do tematu topiku, pogoda jest calkiem calkiem, wiec zbieram sie gowniarzem do lasu, niech mnie kocha bardziej, hehe. A nudziarze leniwcy niech gnija w domu ;)
-
Ha ha ha, z tymi zebami to dobre. Wiem, o czym mowisz, bo Baltek tez lubi nadgryzac moja brode i nos. A im bardziej odsuwam twarz i krece glowa, tym wiecej uciechy mu sprawiam. Bedzie super spotkac Losia, dawno nie mizialam zadnego szczylka:loveu: Shado to dla mnie byl taki 'prawdziwy' owczarek niemiecki, taki wzor (z wygladu tez), bo jeszcze zanim mialam ONa, to mialam wyobrazenie o tym jak ON wyglada. I Shado wlasnie byl ucielesnieniem mojego wyobrazenia o ONie. Fajny byl i tyle:-(
-
Jak bym byla na miejscu T. to zazdrosc by mnie zezarla, ze Baltus przylazi do Ewuni, kreci sie wokol nog jak waz probujac jednoczesnie dac buziaka. A jak ta zazdrosc by mnie zzerala, to ruszylabym tylek i sprobowala naprawic relacje z,badz co badz, wlasnym psem. Bo Baltazar moze i jest padalcem, ale dla mnie to on jest calkiem mily i dosc posluszny. A ja co rano slysze 'Balto siaaaaaaaaad, Saba siaaaaaaaad' i jeszcze raz i jescze raz, i jeszcze... W koncu nie wytrzymuje, dobiegam do sw. trojcy, mowie 'SIAD', psy siadaja, a ja wracam do lozka :p Niby tlumaczylam sto razy, ale widocznie jestem malo wiarygodna.
-
I Shado...
-
U hodowczyni bylismy, ale ja nie mowie po niemiecku, a Astrid nie mowi po angielsku. T. od poczatku mowil o Balto, ze to 'my' trenujemy i 'my' robimy to czy tamto, wiec nie ma co liczyc, ze sie przyzna, ze o tresurze to on tylko czytal i slyszal. Ostatnio to nawet w obliczu tragedii z Diva (2 dni po) nie bylo nastroju na poruszanie takich kwestii, bylismy tam zaledwie pol godziny. Z drugiej strony, to jesli Baltowski bedzie dalej taki 'milutki' to T. nie bedzie chcial go zatrzymac i ja dostane kryminaliste :diabloti:
-
Ale ten trening to nie jedyny, na ktorym bylismy;) A sfilmowany byl po to, zeby pokazac mi, jakie bledy ja robie, nad czym powinnam popracowac. To byly rowniez moje poczatki i wiecej zlych niz dobrych rzeczy robilam. To nie byl film do 'pochwalenia sie' jaka z nas dobrana para :evil_lol: I nie o tym pisala ayshe, a o schematach ipowskich, ktore byly duuuzo pozniej.
-
SaJo, na tym filmie Balto ma pewnie 5 miesiecy. Teraz ma poltora roku. Jesli dla ciebie roznica wieku nic nie znaczy, to trudno. No chyba, ze zakladamy, ze onek uzytkowy rodzi sie wytresowany (jak niektorzy sadza), nie mowiac o jego przewodniku :crazyeye: Cwiczenie czyni mistrzem, nie wiem dlaczego wyciagnelas ten film, nie wiem, co on ma udowodnic? :crazyeye: No chyba, ze podoba ci sie drive i to chcialas pokazac. Wtedy dziekuje ;) A poza tym przypominam, ze watek jest o obronie Hammera, a nie pracy mojego psa.
-
Z Baltowskim mamy spory problem od paru miesiecy, nie bardzo wiem, jak sobie z tym poradzic, wiec tym chetniej spotkalabym sie na pogadanke. A moze bym tak napisala na pw do ciebie, co? Nie wiem, czy powinnam cie nekac, czy poczekac do przyjazdu... Edit: Jednak postanowilam cie pomeczyc. Masz pw.
-
Dalej kibluje w Szwecji, a pogode mam od kilku dni brytyjska...:placz: Dzisiaj od rana deszcz, mgliscie i chlodno. Co z tego, ze wstalam wczesnie rano, jak nawet psy po wykopaniu na pierwsze potrzeby chybcikiem wrocily pod drzwi zebrzac o wpuszczenie do srodka. Nio to przespalismy pol dnia. Ale po poludniu wstyd mi sie zrobilo, ze Baltowskiego tak zapuszczam, wiec zaladowalam go do samochodu i pojechali my na wycieczke. Najpierw spedzilismy ponad godzine lazac po lesie. Lazenie po lesie to dla nas obojga nowosc. Dla mnie, bo smiertelnie boje sie pajakow (grupa gsd wie cos na ten temat), a dla Baltowskiego nowosc, bo nie ma rzucania pilki/patyka. Bylo suuuuper!! Ubralam sie stosownie do pogody (gumowce z pianka neopronowa, spodzien dresowy, polar i kurtalka ortalionowy z kapturem), Baltowski ubrany jak zwykle zaledwie w obroze (czyli na przekor panujacym tu zwyczajom bez smyczy:evil_lol:). Baltus byl grzeczniutki (tylko raz nie wytrzymal i pognal za sarna, ale zaraz wrocil), trzymal sie w poblizu i nie zebral o patyk. Potem znowu auto i na plac trningowy, gdzie w mzawce odbebnilismy troszke posluszenstwa, a w nagrode bylo rzucanie pilki, az do kompletnego padu psa. Pad trwal 10 minut, chlopak sie zregenerowal, wiec porzucalismy frisbee (mamy nowe KONGa, mieciutkie). A jak pies 'zdechl', to znowu auto, 15 minut jazdy autem i wyladowalismy na plazy dla psow. Bylo rzucanie pilki i plywanie w zalewajacych psa falach. Ubaw mial po pachy. A potem malutki sladzik w tamtejszym lesie, po sladziku znowu pilka i wlasnie zjechalismy do domu. Po ciemku. Chlopak dostal zarcie, a teraz wgapia sie we mnie hipnotycznie, czyli znow by wyszedl. Potfffor moj kochany :diabloti: Nie moge sie doczekac powrotu, bo strasznie bym chciala odwiedzic gsd, a z drugiej strony mieszkac w takiech warunkach (szwedzka wiocha) jak sie ma psa to jest naprawde genialne. Warszawa sucks!
-
Jak lisica napisze, to zapewne wyjasni, o co chodzi z ta pilka :roll:
-
A ja zostawilabym frisbee i zaczela od pilki, bo i tak sunia nie traktuje ich jak talerzy latajacych. Dwie takie same pilki i wyrzut raz jedna, a raz druga. I to pilki na sznurkach. Niech sunia uczy sie na razie przynoszenia. Moj pies na poczatku tez nie kumal lapania frisbee. Ale po jakims czasie zauwazylam, ze bawi go lapanie pilki z powietrza, zanim odbije sie od ziemi, wiec ponownie wyciagnelam frisbee. I kompletna zmiana, Balto z ONka zamienia sie w border colli i lata nad ziemia razem z talerzem.:evil_lol: Ale na to musialam poczekac ponad pol roku.
-
Pilki mozna treningowo na poczatku uzywac na dojsciu do pozoranta (zeby nie wyrwal do przodu) i po odebraniu rekawa, zeby nie zawrocil i nie ukradl pozoranta nastepnemu psu w kolejce. Sadze, ze o to chodzi lisicy. Baltowskiemu w obecnosci pozoranta tez siada posluszenstwo i tez mialam proby z pilka. Zreszta pilka po odebraniu rekawa przy zejsciu z placu nawet dzialala, ryja mu zatykala i Baltowski frustracje z powodu odebrania najlepszej zabawki (rekawa) wyzywal na pilce.
-
A ja piekna ONke -9 letnia Miriam [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10037395&postcount=965[/URL] Wiadomo, co sie z nia dzieje? Czy wlasciciel sie odnalazl? Bo taka starsza sunia to szanse na adopcje ma slabiutkie... Czy sunia jest zdrowa (na miare swojego wieku, rzecz jasna) i czy bedzie wysterylizowana?
-
Betty, a ten wilczasty ON dwie strony wstecz, to pamietasz moze co to za pies? Ja nic nie wiem o wystawach, bo moj wilczasty jest malo atrakcyjny, a i zabki mu sie nadlamaly gdzieniegdzie na rekawie:oops: I tez ladny jest tylko na lezaka, na stojaka to juz mnieeeeej :lol: Ciekawa jestem, jaka lokate zdobyl ten ze zdjecia i wjakiej klasie byl wystawiany (podobno na wystawach tez jest uzytkowa i nie, choc uzytkowa to nie znaczy, ze z linii uzytkowej).