-
Posts
899 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mimoza
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mimoza replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Wszystkiego naj naj naj dla pięknej jubilatki!!! :BIG::drink1: -
Bardzo ładnie lisica! Gratulacje dla całej rodzinki od przewodnika, który nie dorósł do własnego psa :evil_lol: (to cytat dorplant o mnie po moim występie na pt :evil_lol::oops: - zgodny z prawdą niestety)
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mimoza replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Śmiejecie się, a jutro rano jajka na śniadanie będą ładnie przez Aiche wysiedziane :evil_lol::evil_lol::evil_lol: -
Na pewno da radę. Nasze psy nagminnie pokonują z nami drogę do Szwecji i z powrotem (1400km w jedna stronę) i dają radę. Mi-la ma rację, to kierowca pada na ryj ze zmęczenia. A nie-kierowca, czyli ja na każdym postoju robię ścieżkę zdrowia pieskom + zimna woda + kilka smakołyków.
-
[quote name='flashka-g']To ja proponuje zrobic uprawnienia hodowlane dla tej rasy tylko przez ocene na tej wystawie- to by bylo najlepsze.;) A można dla innej rasy? :crazyeye: [quote name='flashka-g'] szkoda ze to wlasnie tylko na wyglad patrza i niestety fatalnie go przedstawiaja hodowcy i wystawcy, szkoda bo to wspaniale i madre psy, cudowne do pracy. Zgadzamy się tutaj, tylko w takim razie nie rozumiem propozycji dot. uprawnień z cytatu powyżej... :hmmmm:
-
Myślałam, że może do Berlina i się spotkamy :razz: Miłej i spokojnej podróży dla wszystkich jadących :-)
-
A gdzie jedziecie tak daleko? :razz:
-
Na wystawie psów byłam raz w życiu. Poszłam na wystawę obejrzeć psy. Specjalnie powtarzam to samo, bo normalny przeciętny człowiek idzie na WYSTAWĘ PSÓW, a nie ludzi, którzy się przy nich szwendają. Jako kompletny laik widząc panią wystawiającą CAO w stroju z okolic Uralu zaczęłam (mój TZ też) chichotać. Ale to była JEDYNA osoba, którą pamiętam (jej psa już nie). Natomiast psów różnych ras pamiętam wiele. Mam wrażenie, że strój wystawiającego powinien znajdować się na szarym końcu...
-
Jak to nie kumają -obrona jest po to, żeby taki ON obronny był na podwórku, nie? ;) :evil_lol: Agresywny znaczy. Jedna z największych i najbardziej znanych hodowli w Polsce wykręca swoim psom nosy mocno ściskając, żeby ufne za bardzo nie były, bo ONa ludzie biorą do pilnowania posesji, a jak nie jest agresywny to przychodzą do niego z reklamacją. Hodowca sam mi to powiedział stojąc przede mną...
-
No własnie wróciłam po 2godzinnym sadystycznym męczeniu psa :diabloti: Pies jęzor ciągnął po ziemi, łapami ledwo powłóczył, ale szczęśliwy strrrasznie jest :loveu: (ubłocony, mokry, szczątki roślin na ryju). Właśnie dostał żarełko i padł...
-
[quote name='saJo']A skad wiesz, ze ktos ma lazienke na koncu domu?U moich rodzicow akurat lezianka jest najblizszym pomieszczeniem od drzwi wejsciowych, a korytarz jest troche cisny na wycieranie psa. Poza tym, moze ten ktos akurat widzi sens.[/QUOTE] marmara napisała "ja np mam dlugi korytarz i jedne drzwi z przedpokoju do alzienki.. wiec za dluga droga.. bo psy za duzo nasyfia..", więc miała na myśli swoją sytuację. Tak sądzę...
-
Uuuaaaa ha hahha :roflt::roflt::roflt: SaJo, ale jesteś kulturalna, ja bym nie dała rady :evil_lol: SaJo rulez! :ylsuper:
-
Strasznie tam u nich jest fajnie, przez nich zaczęłam marzyć o domu z duuuużą działką gdzieś pod miastem. Zawsze jak tam jedziemy, to mamy problem, żeby się wynieść. A wynieść się trzeba i to po niedługim czasie, bo Astrid nie ma czasu na pogaduchy - obowiązki od rana do nocy. Ci, którzy uważają, że hodowla (prawdziwa) to źródło super dochodu przy minimalnym wysiłku powinni odwiedzić Astrid, a potem doooobrze się zastanowić. Swoją drogą to wy dwie dogadałybyście się natychmiast - wredoty z dużym sercem :loveu: :diabloti:
-
Żeby odejść od przykrych tematów, to wspomnę, że w czasie wizyty u Astrid poznaliśmy 4 szczeniory po Divie. Tatusiem był czarny onek, więc szczeniory różniaste wyszły. A im starsze, tym bardziej widać różnice między nimi. Jedna sunia jest znacznie bardziej ruda od reszty (ale mordka czarna) i ma jasnozielone oczy. A w nich totalnego diabełka - i iskrzą i kawałki lodu widać niemalże w tych zielonych oczętach. Taka mała gangsterka rośnie, wielkości braciszka, tłucze rodzeństwo równo. Superaśna jest :loveu: (choć jak dla mnie to troszku zbyt żywa). A druga sunia jest kompletnie czarna i strasznie przylepna, ciągle wspina się na łapki, żeby ją brać na ręce - tak naprawdę to ona na tych rękach chce spędzić kolejne 10 sekund, bo skubanej chodzi tylko o to, żeby ją wypuścić na wolność zza niskiego ogrodzenia dla psich przedszkolaków. Cwaniara:loveu: A chłopaki gramolą te swoje chude małe tyłeczki przez ogrodzenie, więc trzeba je przywiązywać. Strasznie obaj są samodzielni, ciekawscy i niecierpliwi. Jak to szczeniole. No i dają radę metrowemu ogrodzeniu. Balto taki kozak nie był w wieku 3,5 miesiąca :crazyeye: Żałuję, że nie porobiliśmy zdjęć, bo jak ostatnie niemoty wsadziliśmy aparat na dno bagaży i nie było mowy o wyciągnięciu bez konieczności pakowania wszystkiego od początku :evil_lol:
-
[quote name='ayshe']:cool3::evil_lol:[/quote] Wiedziałam, że tak zrobisz :eviltong::cool1:
-
Jak zdrówko i jak relacje psów bez płyty?
-
Byliśmy z wizytą wczoraj u Astrid. Okazuje się, że szczeniak Divy przegramolił się przez ogrodzenie (1m wysokości, szczeniak 3,5m-ca) i pognał za kotem w kierunku torów, a Diva rzuciła się za nim na ratunek. Zginęła. Szczenię przeżyło, ma "tylko" problem z tylną nogą. Okaże się na dniach, czy noga jest potłuczona, czy coś poważniejszego. Astrid jest załamana, to była JEJ suka, to z Astrid Diva spędzała cały czas i przez nią była szkolona. Była taka z niej dumna... Zaledwie tydzień temu Diva znalazła człowieka w pożarze budynku, a dwa tygodnie temu zagnioną dziewczynkę w lesie... Na pewno śmierć Divy to - poza bolesną stratą dla Astrid - ogromna strata dla hamburskiego oddziału Deutches Rotes Kreutz.
-
Tropią w lasach strasząc rolników :diabloti:
-
Moze i się widzi w jakichś większych miejscowościach. W lasach dookoła Ahus, Yngsje, Ripa, Hurna itd. psy prowadzane są na smyczy. Szczerze mówiąc nie wiem, jakie są przepisy, ale społeczności lokalne zaopatrzone są w pieski miniaurki i na widok moich psów (owczarek niemiecki i ow. kaukaski mix) dostają spazmów. Ale ich miniatury zawsze są na smyczach i zwykle są to osoby starsze. Wydaje mi się, że tak ze 3-4 lata temu to się zaostrzyło, wcześniej ludzie byli bardziej przyjaźnie nastawieni do psów nieco ;) większych. Dodam, że ludzie mieszkający tuataj mający większe psy (laby, husky) są bardziej zrównoważeni i znacznie milsi. Niedługo zjadą się ludzie na wakacje i na pewno będzie więcej psów bez smyczy, łatwiej moje znikną w tłumie :evil_lol:
-
Z ogromnym żalem i smutkiem informuję, że dwa dni temu Diva zginęła śmiercią tragiczną. Dla Divy Jutro rano mieliśmy ją zobaczyć... Spóźniliśmy się. Diva zginęła pod kołami pociągu, nigdy wcześniej nie zdarzyło się, żeby sama pobiegła w stronę pociągu...
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mimoza replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
Niom, fajniutki ten maluszek lisicy :evil_lol: -
Oooo ranyyy... Nikt nie mo ze naocznie sprawdzić co sie tam dzieje??? I oczywiście nie podali jaka płeć szczeniaków, bo przecież to wysiłek i pieniądze. I to samo skojarzenie, co przy moim. Brawo dla pseudo hodowców na 45m2, na których dodatkowo żyje agresywna dobermanka. No i na pewo socjalizację będą miały rewelacyjną - z kuchnią obsraną i obsikaną do wys. 1m. Obrzydlistwo. Choć może coś im wreszcie przyszło do głowy i zmienią warunki... nie wiem wprawdzie jak, bo mieszkają w bloku w centrum Śląskiego miasta, gdzie jest tylko trawnik pod blokiem, a pani jest... no, zbyt ciężka, żeby być aktywna. No nic, powodzenia dla przyszłych właścicieli, może ich psy będą w lepszej kondycji niż nasz... :shake: :shake: :shake:
-
Tebusku kochany, na rr nie pamiętałaś jakie było imię rodowodowe. Długo nie mogłam sobie przypomnieć, ale wreszcie mnie oświeciło. Miał na imię Gabart. Buziaki. Zobacz, co mamy teraz w domku [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=10156544#post10156544[/URL]
-
katik, dzięki za radę. Już robiłam, tak jak piszesz. Linkę ma nawet 12metrową i na lince nie chce. I ta linka ciągnęła się za nią, ja jej nie trzymałam. I dalej nic. Wiem, że jak jest zmuszona, to daje radę na lince, jak jest przywiązana np. przez 2 godziny do drzewa (tutaj płotki mają max. 80cm wysokości, za płotkiem las, a w lesie sarny, zające i wiewórki, więc oba psy czasem z konieczności mają ograniczone ruchy), to widziałam, że 2 razy zrobiła kupkę. Problem jest taki, że ona potrafi powstrzymywać się dłuuugo :-o Chociaż na początku jak z nami zamieszkała, to załatwiała się w domu. Chyba wcześniej mieszkała w domu z działką i stąd nieprzyzwyczajenie do godzin spacerowych i ograniczenia wolności. Na początku więc uczyliśmy ją, że załatwianie sie odbywa się wyłącznie na świeżym powietrzu. I to nam się udało. Już od dawna Saba nie zrobiła nam w domu prezentu :evil_lol: aneta_zyleta, bardzo bardzo dziękuję, psiaki już wymiziane, a że właśnie dostały żarełko, to były jeszcze bardziej miłe niż zwykle:loveu:
-
Fotki naszych psiaków (prosimy zakladac oddzielne tematy)!
mimoza replied to doddy's topic in Owczarek niemiecki
LAZY, cieszę się, że nie tylko ja żywię uzasadnione podejrzenia, że nakręcony pies rzeczywiście wyskoczy przez balkon. A jak wiemy nakręca się piesek ptaszkiem, listkiem, głosem szczekającego pieska na podwórku, o drących się kotach nie wspominając. RagA, nasze psy też nie mają kontaktu z dziećmi, bo jakoś w pobliżu nie ma, znajomi dorobili się noworodków i jakoś tak nie garną się do testowania naszego psa na ich pociechach. Ja zresztą też nie, bo strach by mnie zeżarł, że coś Baltowskiemu odbije. Co do Saby to mam kompletne zaufanie - ona sama jak dziecko - tylko psitulać i bawić by się chciała, a z małymi pieskami jest niebywale ostrożna. A to moich piesków zabawy w morzu