-
Posts
2279 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by zurdo
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Monia, myślę, że każdy się ze mną zgodzi - podziękowania nie należą się nam, ale Tobie. Za to, że byłaś, że walczyłaś i pomagałaś walczyć Dżekusiowi, a kiedy pora walki dobiegła końca, pomogłaś godnie i spokojnie przejść na drugą stronę. Wiemy, ile sił kosztuje taka walka, i choć pewnie się obruszysz - bo to oczywisty obowiązek ze strony człowieka, to wszyscy przecież wiemy, że człowiek łatwo znajduje usprawiedliwienia mające go z tego obowiązku zwolnić. Dlatego to Tobie wielkie dzięki, jesteś wspaniałą osobą, dobrym człowiekiem - po prostu. Melu <*>, Dżekuniu <*>, wielkie szczęście Was spotkało, stawiając na drodze właściwego człowieka, bądźcie szczęśliwi i opiekujcie się Monią. Monia, przepraszam, że wcześniej tego nie napisałam, ale Dżekuś był najważniejszy. Tosia jest naprawdę piękna, do zakochania od pierwszego spojrzenia. Widać wszystkie Tośki to księżniczki. -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Meluniu, Dżekusiu -
Dziękuję Tośka, rzadko ktoś o to pytał... Tusiołku, robiąc porządki znalazłam w rzeczach mamy torebkę. A w niej - 2 zabłocone piłki. Tak ich szukałam kilka miesięcy temu. Mama schowała, bo bała się. Teraz je mam troskliwie wyskubane przez Ciebie, mam je wraz z ziemią z dołków, w których chowałaś swoje skarby. Są piłki, dołki w parku też są, bezużyteczne...
-
Atosku, widziałam donka. Pięknego. Starutkiego. Bardzo schorowanego. Ciągnął łapkami, ledwo żył. Pomyślałam o Tobie. Uklęknęłam, żeby go przywitać, a może Ciebie? Jego pani zawstydzona przepraszała, że wlos posklejany, że brudny i zapach nie ten. Mnie to nie przeszkadza, nie za zapach Was przecież tak kochamy, nie brzydzę się starości, zwłaszcza tej Waszej, z taką godnością przeżywanej. On jeszcze był i żył, i tego zazdrościłam, choć może to podłe... <*>
-
[COLOR=black]Teatrzyk Ródy Mocher przedstawia[/COLOR] [COLOR=black]sztukę pt. [I]Wszystko MOJE![/I] na motywach [I]Rzeczy[/I] Georgesa Pereca[/COLOR] [URL=http://imageshack.us][IMG]http://img407.imageshack.us/img407/4130/f026zc6.jpg[/IMG][/URL] [I]PS Zdjęcie nie jest pozorowane, przedstawia stan zastany po powrocie z pracy. Jedyną ingerencją było usunięcie z kadru mojej bielizny. Sponiewierana szmata jest spódnicą, którą dostałam w prezencie i której ani razu jeszcze nie miałam na sobie.[/I]
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Monia, właśnie to chciałam Ci napisać, kiedy dogo nie działało... Twoje cierpienie jest po coś i za coś. Za to, że Dżekuś nie czuje bólu, za to, że nie czuje ograniczeń i upokorzeń, jakie zawsze przynosi duszy schorowane ciało. Wiem, że ta świadomość nie zmniejsza bólu i pustki, ale choć trochę pozwala ją znieść... Doprowadziłaś Go tak daleko, jak mogłaś, dalej niż zrobiłoby wielu innych ludzi. A tam, gdzie już nie mogłaś - miał iście królewskie powitanie. Melu, Dżekuniu <*> Bądźcie szczęsliwi, już/znowu razem... -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dżekuś :-( -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moniu, cokolwiek postanowisz - będzie dobre, bo z miłości... My jesteśmy z Tobą, z Wami... Trzymaj się. -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Moniu, jesteśmy cały czas i cały czas myślimy, tylko tyle możemy... Tak bardzo chcę wierzyć, ze to tylko czasowy kryzys, ze to minie, ze leki zadziałają. I wierzę, choć Tobie pewnie coraz trudniej. Nie wiem, czy już to pisałam, jeśli tak, napiszę raz jeszcze - jesteś wspaniałym Człowiekiem. Meluniu <*> -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Miałam nadzieję, ze dziś będą lepsze wieści... Dżekuniu, nie poddawaj się, walcz, kochany... Monia, nikt z nas nie odpowie na to pytanie. Ale skoro Dżekuś miewa lepsze momenty - to nadzieja przecież jest... Trzymaj się, wiemy, jak bardzo Ci ciężko :glaszcze: -
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak trzymaj, Dżekuś, właśnie tak - jedz, bo potrzebujesz duuuużo sił, żeby zwalczyć choróbska i w końcu podreptać na wózeczku. -
Wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy i Sarciowych "urodzin", choć to może trzeba pisać bez cudzysłowu, bo Sarcia dostała dzięki Wam nowe, lepsze życie. Wielu jeszcze, bardzo wielu takich rocznic. Sarciu, masy pysznych i turlanych prezentów :lol:
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Monia, nie waż mi się obwiniać siebie za cokolwiek! Gdyby nie Twój upór... To naturalne, że najpierw się szuka pomocy blisko, także ze względu na psa. Dżekuś, jedz, jedz, jedz, łykaj grzecznie tabletki i zdrowiej, błagam. Meluniu, Słoneczko, zapracowana jesteś ostatnio... Jeszcze troszkę i Dżekuś będzie zdrowy, a Ty i Monia odpoczniecie, prawda? -
Tak to nie ma w żadnym teatrze, żeby dwie premiery tygodniowo były, w sezonie letnim na dodatek. W antrakcie można ponarzekać :cool3: Byle nie na Aktora :mad: Ale ja odważna jestem, pojadę po Aktorze :diabloti: Aktorstwo Aktora osiągnęło taki stopieiń sztuczności, że operowe gesty pełne nadętej pozy wydają się całkiem naturalne itd. No pies mi się uczłowiecza po prostu, tylko patrzeć jak przyjmie pozycję wyprostowaną w jedną z dwóch stron (na razie próbuje, jaki pion wygodniejszy)... ... taki: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img402.imageshack.us/img402/3456/f013qw9.jpg[/IMG][/URL] czy taki: [URL="http://imageshack.us"][IMG]http://img444.imageshack.us/img444/917/f014dz1.jpg[/IMG][/URL] Co to będzie, co to będzie? :crazyeye: :evil_lol:
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Monia, to straszne, co piszesz. Tyle nieszczęść i chorób w takim małym ciałku :-( Pozostaje wierzyć, ze teraz jest już w dobrych fachowych rękach i że uda się pomóc Dżekusiowi. Jesteś bardzo dzielna. Meluniu, rób co w Twej mocy... -
Biedna Fraszka :shake: Jeśli ataki się powtarzają i są coraz silniejsze, to leczenie jest konieczne. Ale to nie przeszkadza w tym, żebyście jechały na zasłużone wakacje, należą się i Tobie, i Fraszce. Będzie dobrze, zobaczysz, jeszcze po powrocie będziesz się śmiała ze swoich obaw. Już tego Punia dopilnuje...
-
Myślę, że wszystkie nasze Aniołki są teraz z Melą, dwoją się i troją, robią, co mogą. Prawda Psoniu? Pomóżcie...
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dżekuś, trzymaj się kochany. Melu, pomóż mu, pokaż mu w śnie piękne łąki po których może jeszcze pomykać na swoim wózeczku. Monia, jesteś bardzo dzielną kobietą. -
Bez minimalnego zaufania do wetów można tylko zwariować. Nie sposób znać sie na wszystkim... Ja starałam się tej wiedzy nie szukać. Ale sama zaczęła do mnie docierać. I wtedy już nie mogłam nie drążyć, a swoich przypuszczeń nie skonsultować z wetem. Nie jestem szczęśliwsza od tej wiedzy, nie jest mi lżej. Bo we wrześniu Raście zaczęło "wyskakiwać" oko. Okulista powiedział, że oko jest zdrowe i jeśli będzie się powtarzać taki wytrzeszcz, to potrzebne jest usg oka, bo może to guz mózgu. Wytrzeszcze zaczęły się powtarzać, ale wtedy Rasta miała wznowę chłoniaka i to było najważniejsze. Teraz się zadręczam - gdybym zawiozła ją na to usg, wiedziałabym najgorsze, ale wiedziałabym też, że żadna walka nie ma sensu. Oszczędziłabym Jej potwornego cierpienia. Tyle mam ze swojej wiedzy.
-
No i mamy faceckom mięta... eee... miętalność. Robiom co kcom i widzom co kcom a potem rze kobita prowokóje Sonka, a ty to nie miałaś być oszczyrzona? Mam nadzieje rze nie dałaś swoih lokuf? A jezdzisz czasem na grila? Normalnie mówie ci jak ja ci zazdrożdże. Tyh kiełbaskuf :roll: Bo wiesz, mnie to jak coś z tależa dajom to albo ogurek, albo brokół, normalnie sama zielenina, jak dla krowy :shake: Jem bo co mam robić, ale normalnie muwie ci co ja bym dała za takiego kiełbaska :-( Normalnie oszczyc bym sie dała. No to siemka
-
Tusiołku, 9 miesięcy temu, 31 października, też był wtorek. Zapłakana jechałam, jechałyśmy, żeby TO zrobić. Lekarka spojrzała w Twoje oczy i zobaczyła coś, czego ja już nie widziałam. Zaleciła nowe leki. Teraz już wiem, ze to nie miało sensu. Dostałyśmy jeszcze tydzień. Okupiłaś ten tydzień życia takim cierpieniem... Nie chciałam, wybacz, chciałam tylko walczyć, dopóki jest szansa, cień szansy. Obiecałam nie szukać, nie drążyć, nie wiedzieć, co Cię zabiło, bo przecież nie chłoniak? Nie wytrzymałam, musiałam to wiedzieć. I wiem, że żadna walka nie miała już sensu. Wiem już, że to guzy gruczołu mlekowego ominęły płuca i dały przerzut od razu do mózgu. Byłyśmy bez szans. Czy mi lżej? Nie, Tusiołku... Ta wiedza nie zmienia tego, że Ciebie tu nie ma...
-
Pamiętam Atosku, bądź szczęśliwy <*>
-
Mela-moja miłość i Dżekuś skarb najdroższy
zurdo replied to Monia70's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja też w to wierzę. A stojak - rewelacyjny :lol: -
No tośmy sobie ponarzekały, mam nadzieję, że nam trochę ulży ;) Jak tak dalej pójdzie to się spotkamy wszystkie wraz z czworonogami na szkockich wrzosowiskach :p Nigdy w swej naiwności nie pojmę, dlaczego ludziom, którzy poczują odrobinę władzy, tak odwala :crazyeye: domi_nique, arystokracja ma wymagania. Ten kawałek plastiku to gumowa rękawiczka przywieziona dla Tosi ze słonecznej Italii. Ściąga długie włosy, jak żadna szczotka. A przy okazji masaż relaksujący i odmładzający w jednym :evil_lol: Efekty już są. Tosia dziś przeskoczyła przez drążek i wlazła na pochylnię. Co prawda nie wiedziała jak zejść i zamierzała zeskoczyć z wysokości metra, a jak ją zdjęłam to się obraziła, ale jesteśmy na najlepszej drodze do agility :multi: ;)
-
Monia :glaszcze: Choć Tosia za ocean nie wyruszyła, ja od paru dni nie mogę się uwolnić od myśli, że lepiej by mi było na zmywaku w Irlandii. Tu naprawdę nie warto nic robić, nic. A już na pewno nie warto w tym kraju pracować, jeśli ma się odrobinę godności i nie chce się jej stracić :-( Bóg mi świadkiem, że gdyby nie doktorat, już by mnie tu nie było...