Jump to content
Dogomania

fattyciak

Members
  • Posts

    354
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fattyciak

  1. Aparat jest, tylko kabelka nie ma i to jest problem, ale postaram się coś zrobić w tej sprawie. Wydaje mi się,że ma pewne problemy z poruszaniem się, ale możliwe,że to ze zmęczenia. Za jakiś czas przejdę się do niej i dokładnie obejrzę(póki co, to wygląda mi na 3-4 lata, ale jak obejrzę ją bardziej z bliska, to może to zweryfikuję.) Cały czas mam na nią wgląd z balkonu- ona drzemie, a 4 don huanów zęby sobie pokazuje. :roll:
  2. Dr. wet zawiadomiony o miejscu pobytu suki, powiedział że na razie spróbuje się zorientować czy aby komuś suczysko nie zwiało. Obecnie sunia śpi. Wieczorem pewnie pójdę dolać jej wody, rzucić coś do jedzeniai poprzeganiać natrętnych adoratorów.
  3. Terier, terierowi nie równy - jeden cały dzień działa na wysokich obrotach inny jest nieco spokojniejszy. Nie tylko terrierowatość ale i temperament danego osobnika trzeba brać pod uwagę :P Odnośnie psów małych ras, mam rocznego tybetańczyka i stwierdzam,że to wyrachowany cwaniak jest. Kawałek drania. Zdaje sobie sprawę ze swojego roku i go wykorzystuje. No bo jak tu skarcić za coś, kiedy mrugają wielkie ślepia z zabójczymi rzęsami i ogonek tak energicznie merdać zaczyna? A jak już się w końcu znajdzie ktoś kto na psa huknie(zazwyczaj ja :evil_lol: ), to leci truchcikiem do kogoś, aby go poprzytulać, wycałować, patrzy na tę osobę maślanymi oczyma... a odwracając się wówczas w moją stronę bezgłośnie[żeby osoba głaskająca o niczym nie wiedziała]... zęby mi pokazuje. :roll: Na spacerach muszę go bronić, bo najpierw obszczeka a potem z podkulonym ogonem za mną się chowa, bohater jeden. W małych psiakach niebezpieczne jest to,że mają większą moc rozczulania nad sobą ludzi niż ich więksi pobratymcy("toż to takie malusie... nawet jak się złości i warczy jest słodki" ) i przez to łatwiej takiemu krasnoludowi wejść właścicielowi na głowę. ;)
  4. Sunia nadal przebywa w ogródku- póki co nikt jej stamtąd nie wygania, ale i nikt się nią nie zajmuje. Moja siostra zaniosła jej jedzenie, tata wodę i to chyba jest pierwsze co suk jadła, odkąd przebywa w tym miejscu. Jest osłabiona - gdy moja siostra do niej poszła, to nie reagowała na słowa, ani na dotyk, dopiero gdy została chlapnięta wodą po pysku to się ocknęła. Ma już dość adoratorów- stara się przed nimi uciec, człapie z miejsca na miejsce ale napalone stadko biegnie za nią.:shake: Przeszłam całe miasto, ludzie szukają CTR, yorka ale nikt się nie ogłasza,że zgubił benia. Zrobiłabym jej zdjęcie, ale mam problem z kablem do aparatu. Może od kogoś pożyczę.
  5. Na ul. Piłsudskiego, w ogródku za domem hotelowym zauważyłam wczoraj sukę bernardyna. Podobno jest tam od 4 dni. Sunia ma cieczkę, tak więc nieustannie asystuje jej stado okolicznych mikrusów. Nie wie ktoś może o kimś komu w tych okolicach uciekł pies?
  6. To nie taka prosta sprawa z tym nadepnięciem jest - ze mnie jest kawał baby, rozpędzona jestem naprawdę groźna... a mój Gizmo to spaniel tybetański, czyli 7 kilogramowe "bydlę". ;) Juz raz w domu wszedł mi pod nogi i kulał potem jakiś czas :-( (słonica w składzie porcelany :shake: ) tak więc wolę nadeptywania krasnoludków unikać.
  7. U mnie występuje problem natury takiej, że mój krasnolud w czasie biegu, gdy wzorowo wręcz galopuje przede mną(a ja z językiem obijającym się o kolana dzielnie aczkolwiek głośno biegnę za nim), nagle odbija się jak piłeczka i w sekundę już podskakuje tuż pod moimi nogami... cóż za manewry muszę wykonywać aby go wtedy nie nadepnąć. :shake:
  8. Ślicznioch z Arniego :) Niektórzy nieraz wydają fortunę na zabawki a tu proszę: wystarczy rolka papieru i zabawa jest przednia :)
  9. Gizmosz jest szczekadłem na odległość- z bliska to już merdacz :) .Jedynie dużych psów w dalszym ciągu się boi- sąsiedzi z dołu mają bardzo przyjaznego boksera i Gizmo prezentuje wobec niego postawę "tak bym chciał, a boję się" - nie wie czy szczekać i uciekać, czy odpowiadać na zaproszenie do zabawy więc robi jedno i drugie na zmianę, aż samo bokserzysko nie wie co z nim zrobić. :eviltong: Kiedyś na pewno go przytargam, to mam nadzieję Arni Gizma zmęczy,żeby ten nie dostawał głupawki w czasie której zwija wszystkie dywany po drodze i gwałtownie hamuje na drzwiach balkonowych :lol: Wczoraj mnie rozbroił - zawsze gdy chce się bawić to podchodzi do każdego z misiem w pysku i zaczepia. Nikt nie miał w tym momencie czasu, więc psina stwierdziła,że spróbuje jeszcze z kimś ;) Klatka kanarka akurat była zestawiona na dół, patrzę co się dzieje a psisko usiłowało wręczyć miśka... kanarkowi. Ptak aluzji nie zrozumiał, i zamiast wziąć miśka i rzucić :eviltong: tylko się odsuwał :lol:
  10. Przyjdę z pracy to pogrzebię :) Nowe fotki będą pewnie po świętach- mam nadzieję,że uda się cyknąć parę "wolno-biegających" . Gizmek nie ma już kolegi do zabawy- jego rówieśnik, napakowany kundelek Jerry dorasta i ni stąd ni z owąd w czasie zabawy z inicjatywy Jerrego zaczyna się ostra bójka, więc wolę już omijać tego psiaka. :( A inny kumpel, jak już we wcześniejszym poście wspominałam, teraz widzi w Gizmiszonie sunię.. :lol: Tak się zastanawiałam, czy aby go czasem do Rzeszowa na spacerek nie przytargać, żeby się z "sąsiadami" poznać, ale nie wiem czy by czasem nie namieszał(szczekacz z niego ). No i chyba musiałabym się zaopatrzyć w kaganiec na tę mordziuchnę,żeby autobusem się przetransportować. W każdym razie po świętach psina i tak się do Rzeszowa udaje - na usuwanie zębów mlecznych. Włos mi się jeży.
  11. Ostatnio zauważyłam,że Gizmo jest traktowany przez inne psy jak... atrakcyjna pani tybetańczykowa ;) Wszystko zaczęło się od tego, że ONka z osiedla ma cieczkę i schodzą się zainteresowani kawalerowie. Gdy tylko Gizmo pojawi się na horyzoncie, kawalerka leci się zalecać do zszokowanego nieco Gizmiszona :crazyeye: ( śmiejemy się,że to dlatego iż Gizmo ma "spódnicę"- jak nazywamy te jego portki) . Wczoraj wyszłam z nim na miasto, ale wciąż mieliśmy ogon w postaci sznurka 3 psów i aż ktoś mi poradził, że gdy moja sunia ma cieczkę to powinnam kij ze sobą nosić... :lol: W każdym razie pamiętliwy jest bardzo - ONka z cieczką to to te same suczysko które go pogryzło za szczenięcych lat i nawet cieczka jej nie pomoże : za każdym razem gdy ją widzi chce wyjść z siebie i stanąć obok.
  12. !! Oto psiak przebywający w Rzeszowskim schronisku - tibbim mi tu trąci... [IMG]http://www.rsoz.superhost.pl/images/zoom/URJTHY/benek1.jpg[/IMG] Jeszcze jedno foto: [IMG]http://www.rsoz.superhost.pl/images/zoom/URJTHY/benek2.jpg[/IMG] bardzo podobny.
  13. Nie mam pojęcia, czy pisałam w tym wątku :shake: przejrzałam parę stron i siebie nie widzę, a więc: owczarki anatolijskie, komondory, cao i chow-chow, z powodu mojego uwielbienia do niezależności i samodzielności, zdecydowania i kombinowania na własną łapę ;)
  14. Niestety :-( 9 i 10 w Rzeszowie będę... ale z okazji egzaminów a nie wystawy. Uroki bycia zaoczniakiem. :mad: Możliwe,że pojadą moi rodzice, ale już bez Gizmiszona.
  15. Nic nie mogę obiecać - w sobotę pracuję a i niewiadomo czy mnie jakiś egzamin wtedy nie dopadnie. W każdym razie tfu, tfu! ;) Zobaczę co da się zrobić. Póki co, to idę przeszukać łóżko w poszukiwaniu wszelakich przysmaków które Gizmek z zapałem w kocach i poduszkach mi zakopuje, już nieraz się budziłam bo mnie jakieś psie ciacho w nogę drapało... Kopacz jeden.
  16. ŁAAAŁ! Cudownie czytać takie wieści! Dużo szczęścia dla Marsików :)
  17. Gratulują czworonożnych wnucząt! ;) I już jestem fanką Baynaka :D
  18. Właśnie przekonałam się,że wystarczy 7-kilogramowy, rozpędzony tybetańczyk, aby zwalić z nóg postawną kobiecinę... ajjj, czemu nie ubezpieczyłam sobie kości ogonowej na taką ewentualność? :roll: :lol: edit: Gizmosiowa sesja zdjęciowa :) Z profilu: [URL="http://img170.imageshack.us/my.php?image=1002515ll0.jpg"][IMG]http://img170.imageshack.us/img170/7848/1002515ll0.th.jpg[/IMG][/URL] Przodzikiem: [URL="http://img122.imageshack.us/my.php?image=1002530mb7.jpg"][IMG]http://img122.imageshack.us/img122/4879/1002530mb7.th.jpg[/IMG][/URL] A to co za rasa? :P [URL="http://img523.imageshack.us/my.php?image=1002572ej9.jpg"][IMG]http://img523.imageshack.us/img523/4005/1002572ej9.th.jpg[/IMG][/URL] Tak go na zimę "obfutrzyło" ;) [URL="http://img120.imageshack.us/my.php?image=1002567zd0.jpg"][IMG]http://img120.imageshack.us/img120/9678/1002567zd0.th.jpg[/IMG][/URL] Czy te oczy mogą kłamać? [URL="http://img175.imageshack.us/my.php?image=1002578pa3.jpg"][IMG]http://img175.imageshack.us/img175/9083/1002578pa3.th.jpg[/IMG][/URL] A tu, na załączonym obrazku widać nadzwyczajne podobieństwo mojego kundelka do gremlinów, skąd jego imię :D [url]http://img167.imageshack.us/img167/1258/1002574eg2.th.jpg[/url]
  19. Jeżeli nie wypadnie( a raczej nie wypadnie) w weekend kiedy mam szkołę to ja raczej będę. Kawalera Gizmosia nie zgłaszam, ale jak pisałam sobie z McDzik może go przytargam na wystawę aby się z innymi tybetańczykami zobaczył ;) 10 miesięcy już ma, a jak się sprawuje? Jest ustawicznie rozpieszczany przez moją mamę, ma silny instynkt kopania(Wasze psiska też? ), jak nie kopie na zewnątrz to usiłuje kopać ...w panelach, a wszelkie ciastka zakopuje u siebie pod kocem, albo u mnie w łóżku, tak więc nieraz budziłam się gdy coś mnie gniotło, a okazało się,że było to psie ciacho ;) . Walczę z jego szczekliwością na inne psy- gdy widzi psa na odległość to szczeka, gdy do siebie podejdą to już następuje merdanie ogonów :) Miał już propozycję matrymonialną, krycia pekińczykopodobnej suczki- ooooj niedoczekanie...:shake:
  20. [quote name='McDzik']O tak, to potrafi najbardziej ;D[/QUOTE] i z wiekiem będzie się jeszcze doskonalił tym fachu :diabloti:
  21. Gizmo lubi spać na moim łóżku, ale nie ze mną- uważa,że za bardzo się wiercę ;) Rano wygląda to tak - ja wstaję, a on wraca ze spaceru i natychmiast wskakuje i układa się do spania na wygrzanym łóżku :)
  22. Możliwe,że to dojrzewanie.. Charlie tez mi dał popalić w tym wieku, tyle,że on nie do psów a do ludzi wtedy startował- z tym umiałam sobie poradzić, z dziamotkiem Gizmo nie bardzo. Ostatnio szło takie ładne,nieduże,szwajcarskie,trojkolorowe piesię(zawsze mi głupio o rasę pytać), to próbowałam odwrócić uwagę Gizmo biegiem(na mnie i na mój głos gdy widzi psa nie reaguje wcale)- przebiegliśmy kawałek,myślałam,że się udało, psa już dawno nie było widać, ale moje piesię korzystając z tego,że już stoimy dziamotać i rzucać się w tamtym kierunku zaczęło. Do psiaków poznanych przez płot,czy takich bez właściciela które podeszły do niego same zachowuje się bez zarzutu,zaprasza do zabawy. Głupieję- naprawdę nie wiem co z nim zrobić. Jakby mu wtedy wyłączał sie mózg zostawiając czynną tylko lampkę "agresor"- która jest odpowiedzialna za jazgot,warkot i próby ugryzienia w złości mojej nogi..
  23. Coundle berry, Gizmo: linki owygasaly
  24. Witam, mam podobny problem aczkolwiek Gizmo (8- miesięczny spaniel tybetański), gdy już dojdzie do psa, potrafi się z nim zaprzyjaźnić... problem następuje gdy Gizmo z różnych powodów nie może z danym psem się przywitać(dzieli ich ulica,właściciel sobie nie życzy etc ) - rozpoczyna się wściekły dziamot, wpada niemalze w amok, rzuca się, fruwa na smyczy, a gdy jego furia osiąga niemal apogeum rzuca sie z zębami na mnie, lub na osobę mi towarzyszącą. Tak jak w przypadku psa Kid, wtedy jest ślepy i głuchy na wszystko. Dodatkowo, gdy pies już mu zniknie z oczu, kundlisko moje długo uspokoić się nie moze, biegnie najeżony i odwraca się i wciąż szczeka. Mam go od 3 miesięcy, w kilka dni po przyjeździe do nas zaatakowała go suka ON ( "Ona se tylko powącha!" :roll: ) i chyba wtedy zaczął się ten problem. Przez pierwszy tydzień po tym, Gizmek na widok innego psa sikał pod siebie, uciekał a potem agresywnym zachowaniem przydawał sobie odwagi. Jeszcze raz zaznaczę - gdy już może dojść do psa, następuje eksplozja radości, popiskiwanie i do zabawy zapraszanie. Problem następuje gdy do psa pójść nie może. Raz sprawdziłam na zaprzyjaźnionym psie ze spacerów(zawsze spotykają się przez siatkę, tym razem tamten wyszedł sobie na samowolny spacerek) co będzie gdy rozwarczany szczeniak podbiegnie do niego(wiem, nie powinnam tak eksperymentować )- Gizmo warczał,rzucał się, zwolniłam blokadę(smycz automatyczna)Gizmek z warkotem dobiegł do niego, nasz czworonożny znajomek już się spiął... a Gizmosz legł u jego łap popiskując i ogonem radośnie kręcąc. Zmiana zachowania w ułamku sekundy. [quote]Ważne jest, aby pies umiał skupić się na Tobie i wykonywać polecenia. Dlatego trzeba dużo ćwiczyć, najpierw w domu, potem bez rozproszeń, potem w coraz większych rozproszeniach - patrzenie na Ciebie, posłuszeństwo, różne sztuczki. Na smakołyki, na zabawkę, na coś co pies bardzo lubi, może być z użyciem klikera.[/quote] nie potrafię skupić na sobie uwagi psa, szczególnie gdy tak dziamgoli i rzuca się zapamiętale. Smakolyki i zabawki, gdy widzi innego psa, ma daleko w swojej dupeńce kudłatej. Nawet w domu nie bardzo potrafię skupić na sobie jego uwagę- to roztrzepaniec do kwadratu... Przed Gizmo mieliśmy cudownego chow-chow, z nim umiałam postępować. Kawał był z niego cholery odnośnie większych od siebie psów-samców, ale gdy jakiś nas mijał reagował na komendy, zwykle złorzecząc mu tylko napiętą postawą ciała. Z Charliem wszystko było inaczej, więc może dlatego po obcowaniu z ukochaną oazą spokoju i czasami butnej pewności siebie jaką był Czarek, nijak nie mogę wspólnego języka z histerykiem Gizmo znaleźć? Zna ktoś sposób na furiata, typu Gizmiszon? Pobłąkam się jeszcze po tematach,może cosik znajdę... za skorygowaniem problemu dochodzi jeszcze aspekt zdrowotny, bo pod wpływem silnych emocji pies mi się "zatyka" i tchu zaczerpnąć nie może, o jakąś nieprawidłowość w budowie gardziołka chodzi.
×
×
  • Create New...