Jump to content
Dogomania

fattyciak

Members
  • Posts

    354
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fattyciak

  1. Spanielka_Molly, gratuluję przyszłego psiaka :) Mam pytanie- czy Wasze psiska też mają takie "wszystkojedzące" zapędy? Bo Gizmo jest jak odkurzacz- na spacerach oka z niego nie spuszczam, ale i tak czasem złapie jakieś paskudztwo, które ku jego wielkiej rozpaczy, z determinacją z pyska mu wydzieram. Z większością psów żyje za pan brat :) ( z kotami pewnie też, ale okoliczne kocie diwy znać go nie chcą ;) ), właściwie z każdym umie się dogadać... ale niechęć do owczarków niemieckich już mu chyba zostanie.
  2. Podnoszę wątek, bo zaginął trochę.
  3. Co tam u tibbich słychać? :) Bo taka cisza nastała... My z Gizmiszonem urządzamy sobie biegi terenowe po lesie - i chyba sprawię sobie pas i linkę do canicrossu, bo przy zbieganiu po wyboistej i grząstkiej górce przydatne byłoby balansowanie obiema rękami, a tak to w jednej dłoni dzierżę napiętą smycz prącego do przodu krasnoluda... ;)
  4. Czałuś w gorę, zapraszam do zarażenia się czałkomanią- raz chow,zawsze chow! Sama mam teraz spaniela, ale za czałem tęsknię i gdy tylko gdziekolwiek wizerunek tej rasy zobaczę to gną sie pode mną kolana... gdy przyjdzie odpowiedni czas to właśnie czałusia w pierwszej kolejności sobie sprawię. Komu,komu rudej niezwykłości?
  5. [quote name='Rybka_39']A mnie szlag trafia jak moja suka śmierdząca po kapaniu(nie nawidze smrodu mokrego psa)[/QUOTE] mnie też kiedyś nie odpowiadał zapach do mokrego psa, aż do momentu aż musiałam wykąpać swoje szczury... oł maj gasz, to był kataklizm! ;) W porównaniu do mokrego szczura, mokry pies pachnie wręcz fiołkami :razz:
  6. Gizmek za dnia drzemie u rodziców/z rodzicami. Nocą zwykle śpi na swoim posłaniu, czasami przenosi się do mojej siostry. Ze mną nie śpi- moje łóżko jest jedynym łóżkiem w domu na które ma zakaz wstępu i gdy tylko sobie na nie wskoczy, to jest stamtąd błyskawicznie wykurzany :diabloti: Tuż,przy łóżku, na szafce mam klatkę ze szczurami i jakoś nie widzi mi się, aby pies za ogony je złapał, co z mojego łóżka jest chyba najłatwiejsze do wykonania. Ale jak niedawno nasikał mi na łóżko( :mad: ), i musiałam spać na ziemi(wyszorowałam materac chemią ale długoschnący był), to kudłaty winowajca przyszedł, wtulił mi się w zgięcie kolan i tak przespaliśmy noc.
  7. Hop na dzień dobry- komu futrzatą dawkę dumy,niezależności ale i lojalności(jeśli się na nią zasłuży ;) )?
  8. [quote name='Isiak'] Zaskoczony jeszcze nie zdążył pomysleć, a leniwy misio przemienił się groźnego niedźwiedzia! Jednemu wytargał portki na tyłku, drugiego capnął za łydkę, trzeci nie czekał i zwiał... Znajomy jest w szoku... ja też...[/QUOTE] A ja nie :eviltong: Nie było lepszego stróża i obrońcy nad mojego śp.Czarusia , gdy wzięliśmy go pod namiot momentalnie zmienił się w wyśmienitego stróża obozowiska, pilnował terenu do pewnej 'barierki' i biada temu kto ośmielił się wejść na teren obozowiska bez naszej wiedzy ;) Zawsze starał się mnie chronić- na spacerach wieczornych gdy ktoś mu się nie spodobał, to czekał na niego nastroszony i pomrukujący, dopiero gdy dana osoba nas wyminęła i pies odprowadziwszy ją wzrokiem sprawdził czy nie sprawia zagrożenia mogliśmy kontynuować spacer. Gdy raz zaczepił mnie pijaczek, z ledwością utrzymałam rudasa na smyczy(no bo ktoś śmie w jego obecności na mnie głos podnosić i rękoma wymachiwać? skandal! ;) )- przy nim zawsze czułam się bezpiecznie. Chowy to taki tajemniczy misz-masz, niby pluszowa maskotka emanująca spokojem,ale gdy trzeba to biega jak błyskawica, a i ukochanego pańcia skutecznie obronić potrafi. Ooooj, jak tęsknię za moim :(
  9. Cholera aż mi się serce ścisnęło i mój śp. czałek przed oczami stanął.. :shake: Ogłoszony tu: [url]http://www.zwierzaki.org/index.php/topic,31694.new.html#new[/url] i jak wrócę z pracy to, ogłoszę jeszcze gdzieś.
  10. Gizmo ma już jednego kumpla - kundelka Jogusia, który był też dobrym znajomym mojego śp.Czarka. Ale zdarza mu się zgrywać agresora, szczekać,warczeć i rzucać się na innego psa, a wszystko to na pokaz, i dlatego bo czuje we mnie wsparcie. Podejrzewam,że będąc bez smyczy inaczej by się zachowywał... ;) W takich chwilach nie bardzo umiem z nim postępować - ot,przyzwyczajona wciąż jestem do potężnego psa na smyczy, takiego uspokoić to jakoś łatwiej było... ;) I mam pytanie co do tybetańskich łapek - jak one mają wyglądać? Zaznaczam,że jestem przewrażliwona na punkcie swoich zwierząt :eviltong: Gizmiszon ma łapki trochę krzywe- tak to ma wyglądać? Czaruch miał łapki proste jak druty,ale to inna rasa wszakże. Jako miłośnik bullowatych,często stykam się z problemem "miękkiej łapy" i tak zerkam czy aby i Gizmo "platfusa" nie ma.
  11. [quote name='Szarik'] 'Jak on się wabi?' [/QUOTE] ooo pewna sytuacja mi się przypomniała :evil_lol: Pewnego dnia szłam sobie z moim śp.Czaruszkiem, podeszło do nas 2 chłopców pytając co to za rasa, itd. W końcu z ust jednego z nich padło pytanie: -A jak się bawi? -Normalnie- odparłam. Cóż, często przechodnie rozmawiali ze mną o Czarku,ale nikt nie pytał o sposób w jaki się bawi :P -No ale jak się bawi?? -czasami piłką... -No,ale jak się bawi!! -...łapą... -Ale ja pytam jak się bawi! -normalnie, turla,podrzuca... -Ale ja chcę wiedzieć jak się bawi! -....? -No chcę wiedzieć,na imię jak ma? - rzekł chłopiec z miną wyrażającą to,że tak tępej baby jak ja to chyba w swoim życiu nie spotkał :lol: Z rozweselenia nie byłam w stanie chłopcu wytłumaczyć,że zapewne chodziło mu o słowo "wabić", a nie bawić :evil_lol:
  12. Mój Gizmek już się dzieci boi.., jak lecą chmarą to ogon pod siebie i chowa się za mnie. Osiedlowa dzieciarnia ma to do siebie,że nie reaguje na słowa aby nie głaskać... no to gdy już widzę jak pędzi w mym kierunku, wzniecając tumany kurzu stado dzieci w wieku 3-7 lat, to biorę kundla podpachę, ostentacyjnie dupskiem do stada się odwracam i czym prędzej się oddalam. Psisko ląduje na ziemi, już w bezpiecznej(pozbawionej osiedlowych dzieci) strefie :eviltong: Dobrze,że dzieci kochają pieski, bardzo dobrze- ale niech ich "miłość" nie odbywa się kosztem targania mojego psa za uszy... :mad:
  13. fattyciak

    Rzeszów

    [quote name='Dalmatynkaa']Fattyciak a jak Ty byś chciała jeździć? Połączenie Kolbuszowa-Rzeszów czy Kolbuszowa-Sokołów-Rzeszów? :eviltong: To pierwsze oczywiście jest trochę szybsze, ale my jako tako umiemy jeździć z Fredkiem autobusami po Rzeszowie więc gdybyś czasem się wybierała tym drugim to służymy pomocą. [/QUOTE] o ja bystra inaczej, dopiero teraz dojrzałam posta - dziękuję :)
  14. fattyciak

    Rzeszów

    Ja się na większe(kilka psów) spotkanie chętnie bym stawiła,ale mój Gizmolec chyba wprowadziłby niepotrzebny zamęt. Miałam szczenię normalne, zaatakował go ONek i już mam zaczepnego ze strachu gówniarzyka... Może ktoś,kto ma psiaka o stalowych nerwach wobec jazgotliwego małoletniego strachliwca miałby kiedyś ochotę na spotkanie? Ot chciałabym swojego psuja 'naprostować' póki młodzian. Bo z kim on się będzie tak super bawił,jeżeli nie z psimi kumplami? Z człowiekiem to nie to samo ;) Moja wiedza o Rzeszowie kończy się na zakresie dworzec-Flerynka-Zorza ale może jakoś dałabym sobie radę z tułaczką na jakieś spacerowe odludzia. :D Oto i ów omawiany 5-miesięczny jazgotek: [img]http://www.mfoto.pl/uploads/1381/100_2176_c3fdb.jpg[/img] Waży 5 kg i naprawdę nikomu nie zagraża ;) Po prostu udaje wielkiego zadziora gdy widzi psa, a gdy ów pies podejdzie bliżej to skomli ze strachu i się trzęsie.
  15. Moje wewnętrzne "ja" nieraz aż wrzy, ale jakoś nie może się przebić poprzez skorupkę pt" musisz być miła aż do obrzydliwości". :placz: Świerzbi mnie nieraz,ale zazwyczaj milczę. Dorawdy ludzie- niech ktoś się pobawi w lektora i kurs wredoty mi wyłoży ;)
  16. 3.06 około godziny 16 poczułam się jakby mnie ktoś huknął maczugą w łeb, i moje życie diametralnie się zmieniło. Charlie, mój Czaruszek niespodziewanie odszedł za Tęczowy Most :-( Tęsknię. Ale żyć bez psa się nie da... nie wiem jak wcześniej tyle lat mogliśmy funkcjonować bez psa. Po ponad 2 tygodniach rozpaczy trafił do nas Gizmo - 5 miesięczny spaniel tybetański, z bardzo ważną rolą: zapełnić pustkę(nie mylić z "zająć miejsce") i zająć czas... Kurdupel Gizmiszon jest rozbrajający, uwielbia być całowany(serio,serio- aż się nadstawia :crazyeye: ), odkąd miał bardzo nieprzyjemne spotkanie z pewnym suczyskiem, zaczął bać się psów,ale wierzę,że to skoryguję. A oto i omawiany smrodek: [img]http://www.mfoto.pl/uploads/1382/100_2219_b7926.jpg[/img] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/83d1e4b87d65c986.html][IMG]http://images24.fotosik.pl/4/83d1e4b87d65c986m.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/fadff75c477a544e.html][IMG]http://images23.fotosik.pl/4/fadff75c477a544em.jpg[/IMG][/URL]
  17. Jejku, kobity! Ja też chcę być "wredną suką" albo wredną pi*** ! :D JUSTINE, smallpati dajcie mi korepetycje,proszę :megagrin: Ze mnie jest dziecię które było wychowywane w taki sposób,że jako dziewczę miałam być zawsze miła, i grzeczna, niezależnie od tego jaka mi się krzywda działa - i cholercia teraz trudno mi się uwolnić od schematów, chociaż bardzo bym chciała- nieraz chcę fuknąć,odpyskować ale po prostu nie umiem, nie mogę się zdobyć na to ... O czcigodni dogomaniacy pomóżcie mi wredną się stać! :bigok: Ja nie chcę aby mi psa obmacywali! :P :bigcool:
  18. fattyciak

    Rzeszów

    Ja transportu nie szukam, ot tak się tylko pożalić chciałam bo ze mnie maruda jest :eviltong: Odnośnie przewozu psa autobusem- kaganiec konieczny, tak?
  19. Do mojego chow-chow ludzie lecieli z łapami- musiałam mieć oczy dookoła głowy... bo chociaż wygląd miał misiaczka, to charakterek miał zdecydowany i nie zdzierżył gdy ktoś obcy wycierał ręce w jego futro. Ale po jakimś czasie wyrobił sobie opinię i miejscowi wiedzieli,że tego rudzielca, to się nie głaszcze. Miałam podobną sytuację do Nikki- uprzedzałam 5 letniego chłopca,aby psa nie głaskał, i to kilka razy bo owy chłopiec codziennie do nas podchodził. Pewnego dnia podszedł i bez pardonu położył ręke na psim łbie(chciał się popisać,przed kolegami...) - Czarek dziabnął go w przedramię,dziecię w ryk, zbiegł się cały blok. Przynajmniej matka dzieciaka okazała się mądrą kobietą -bo opieprzyła nie mnie, a swojego syna;) : "Tyle razy pani Ci mówiła,żebyś psa nie głaskał,a Ty oczywiście zawsze musisz się popisywać" Teraz mam szczeniaka spaniela tybetańskiego i aż strach wyjść z nim z domu- od razu zbiega się chmara osiedlowych dzieciaków, każde chce pogłaskać przytulić, a ja widzę,że pies się boi,położył uszy,widać białka oczu,mówię im,żeby się odsunęły,a one nic. Żadnego pytania, od razu wrzask,pisk i wszystkie z łapami... chyba będę musiała psa na rękach wynosić poza obręb osiedla i dopiero tam pozwalać mu spacerować...
  20. fattyciak

    Rzeszów

    Na jakiś spacerek bym się może wprosiła... :oops: w celach socjalizacyjnych ;) Ot moje piesię jak to na szczenię przystało kochało cały świat,aż tu nagle stał się obiektem ataku innego psa bez powodu i mam małego strachliwca. :( Pomoglibyście mi "naprawić" młodego? ;) Tylko z transportem kiepsko-autobusem z psem nigdy nie jezdziłam więc jestem niepewna, a i na Rzeszowie kiepsko się znam(karygodne, bom ja Rzeszowianka z urodzenia :eviltong: )
  21. Ostatnio bardzo nachalnie witało się z nim inne szczenię, to gdy uciekł już na całą odległość smyczy zaczął troszkę "kłapać dziobem" , ale nie ugryzł. Trzeba będzie to skorygować bo agresorka mieć w domu nie chce. Na razie sprawa wygląda tak,że boi się psów na początku dopiero po dłuższym oswojeniu się nabiera pewności siebie, tak jak to było wczoraj z maltańczykiem sąsiadów ;) Nie wiem czemu,ale okoliczne suczyska chcą mi go zjeść :crazyeye: Dropiata sunia, która na widok mojego poprzedniego psa rozpływała się w zachwytach, a w czasie cieczki przystawiała zadek do oczek siatki(kusicielka jedna... :eviltong: ), na widok Gizmolca szału dostała.
  22. Piękne kudłacze :) Parę lat temu, mój ojciec gdzieś pojechał i zwiedzał sobie okolicę... na balkonie jednego z domków dostrzegł wielkie czarne psisko, ale toć "potwór" był na balkonie, więc się nie przejął ;) Potem rozłożył wędki, i nagle skamieniał widząc kłusującego w jego kierunku kudłacza- będzie atak,czy nie będzie? Psisko przyszło,pokiwało kitką i położyło się obok mojego przestraszonego,bladego jak ściana taty ;) Był to bouvier właśnie,i później mój ojczulek przez długi czas był pod wrażeniem tej rasy- bo napotkane psisko miało świetny charakter i ogromny bagaż cierpliwości wobec dzieci swojego pańcia i małych jazgotliwych piesków. Będę tu wpadać no i trzymam kciuki za zdrówko całej "trzódki" :)
  23. To mały,włochaty diabeł jest. ;) Wszystko musi sprawdzić,obejrzeć obniuchać i ząbkiem spróbować. Gdy się bawi, to jest taką małą trąbą powietrzną, zmęczyć go ciężko. Przejście od pełnej zabawy do pozycji "jaki ja jestem zmęczony piesek" odbywa się momentalnie[biegnie,biegnie nagle pac! i leży plackiem wzdychając,mlaskając i sennie przewracając oczyma), tak jakby w zabawce skończyły się baterie :eviltong: Ma paskudną przypadłość do załatwiania swoich potrzeb fizjologicznych na łóżkach :mad: ale dzielnie z tym walczymy. Problem jeden jest. Tym problemem jestem ja :eviltong: Albo dokładnie moje lenistwo- nie chce mi się go niczego uczyć ;) Nie wiem skąd ten nie-chce-misizm, ale drastyczny jest... mam nadzieję,że minie bo niedługo Gizmiszon będzie rozpuszczonym jak dziadowski bicz terminatorem w wersji mini. ;) Gizmisiowa osobowość nr 1- przeważająca :) [url]http://www.zwierzaki.org/album/albums/userpics/15579/100_2126.jpg[/url] Osobowość nr 2- czyli gdy "baterie" się wyczerpią... ;) [url]http://www.mfoto.pl/uploads/1371/100_2176_444df.jpg[/url] I Gizma poprzednik- Charlie. [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/dd0062bbf599044a.html][IMG]http://images12.fotosik.pl/85/dd0062bbf599044am.jpg[/IMG][/URL] Tęsknię za nim :-( edit. Gizmo boi się psów- powodem tego jest to,że sąsiad ma bardzo optymistyczny stosunek co do swojej suki ONa... na krzyk,aby złapać psa gdy widziałam,że suczysko leci do nas z jeżem na grzbiecie, odkrzyknął tylko beztrosko: "ona se tylko powącha" ,a suka rzuciła się na Gizmo. :-( Myślałam,że już nieco zapomnial, ale przed chwilą mijaliśmy się ze szczeniakiem beagle- Gizmiszon odbił w drugą stronę,przerażony przypadł do ziemi i się zsiusiał, a ten beagielek ma ok 3 miesięcy i po szczenięcemu przyjazne zamiary... Mam nadzieję,że odzyska pewność siebie.
  24. No to właśnie widzę,że niechcący i bezwiednie sprzątnęłam komuś psa sprzed nosa.... :oops: Szczeniak omawiany i pokazywany tu kilka postów temu, jest u mnie i zapełnia pustkę po stracie naszego chow-chow, Charliego. Nie startowaliśmy w aukcji, tylko szukając pieska dzwoniliśmy do hodowców. Przez wzgląd na podobieństwo do gremlinów- psiak teraz nazywa się Gizmo ;)
×
×
  • Create New...