Jump to content
Dogomania

sugarr

Members
  • Posts

    2690
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sugarr

  1. No pięknie! To rośnie jak na drożdżach :loveu: Pozdrawiam Was serdecznie i przesyłam mizianka dla Mishki
  2. [quote name='gops']dzięki dzięki no i dziś doszły kolejne szelki 4paw :lol: zdjęcia niedługo , jestem zachwycona![/QUOTE] No to kamień z serca! Już się nie mogłam doczekać Twojej opinii. Widziałam zdjęcia w zielonych :loveu:, pożyczam :cool3:
  3. Nie pokazywałam jeszcze tych taśm, więc wrzucam zestaw (dwie obroże 25mm i regulowana smycz 3m, 30mm) zrobiony dla młodzieży co prawda, ale "waga ciężka" :cool3: [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1340-1.jpg[/IMG]
  4. [quote name='Marmasza']Już to sobie wyobraziłem: pies w schronisku siłą wyciągnięty z kojca i ciągnięty przez nowego właścieciela do samochodu (to wersja optymistyczna) lub autobusu (wersja bardziej pesymistyczna), do którego jest na siłę wepchnięty... Ludzie jakich argumentów używacie? Czy pies to zwierzę o stanie 0-1 (albo całkowicie rozluźniony albo zupełnie zestresowany)? Każde zachowanie ma "początek" i sztuka polega żeby zareagować odpowiednio wcześniej, zanim pies się wyrwie do drugiego psa, czy rzuci z zębami na człowieka. Zanim zaprze się przed płytkami czy inną nieznaną mu przeszkodą... Nie rozumiem, dlaczego Sugarr zaprotestował przed "wyjściem z psem w sylwestra o północy na spacer" a z drugiej strony jest zwolennikiem rozwiązań siłowych w innych sytuacjach stresujących psa. Jak jakaś sytuacja stresuje mojego psa, to pierwsze co robię, to zabieram psa z takiego miejsca. A później opracowuję i wdrażam program "naprawy". I nie ma znaczenia czy chodzi o "lęk przed petardami" czy "obawę przed wejściem na śliską powierzchnię".[/QUOTE] Nie jestem zwolennikiem rozwiązań siłowych i takie przerabianie moich słów w dziwne przykłady nie ma sensu, bo do dwóch psów nie będę miała dwóch identycznych metod i podręcznikowe prawidła, które tu ciągle czytam nie sprawdzą się w każdym przypadku tak samo. Tym bardziej jeżeli chodzi o psy po przejściach, schroniskowe. Co nie zmienia faktu, że jeżeli pies ze schronu nie chciałby wsiadać do samochodu, to [U]gdyby nie reagował[/U] na żadne zachęty (zabawki/najbardziej śmierdzące smaczki itp) to zostałby do niego właśnie wepchnięty na siłę. Nikt nie będzie spędzał całego dnia w schronisku, a psa trzeba wziąć do domu, trzeba myśleć realnie, a nie w kategoriach jakiegoś idealnego, fikcyjnego świata. Ja po prostu twierdzę, że w pewnych sytuacjach nie da się, a nawet nie powinno się stosować wyłącznie metod pozytywnych, chociażby dlatego, że można w ten sposób stracić psa (przykładowo pies z instynktem łowieckim mieszkający w okolicach z dziką zwierzyną). Tak samo jak pisałam, że nie podoba mi się sposób w jaki często ludzie szkolą za pomocą klikera, albo że wychowanie i szkolenie to dla mnie dwie inne rzeczy. Co nie znaczy, że ja szkolę dociskając psu zad do ziemi itp. Szczerze mówiąc nie używam ze swoją suką żadnych korekt, poza głosowym "E", nie mam akurat z nią takiej potrzeby. Może czasem, bardzo rzadko, jak nakręca się za bardzo na piłkę. Ktoś pisał coś o braku więzi. Moja suczka bez komendy, bez smyczy chodzi przy mojej lewej nodze na ciągłym kontakcie, kiedy ja sobie idę i zajmuję się zupełnie czymś innym, robi to "z własnej woli". Nie muszę mieć w ręce czy kieszeni ani piłki, ani smaczków (których swoją drogą nie używam do szkolenia, tylko piłka i aporty). Po spotkaniach z innego forum, powiedziano mi, że mam z psem ogromną więź emocjonalną i że to widać - nie pytałam, nie sugerowałam, sama byłam miło zaskoczona taką opinią ze strony osoby trzeciej, która nas po prostu obserwowała jak spacerujemy (w stadzie innych psów). Nie twierdzę, że ta osoba jest jakąś wyrocznią rzecz jasna, ale jest to jeden z powodów dla którego nie mam wątpliwości w więź ze swoim psem. Tak - "przeciągnęłam" (mówię ironicznie, żeby było jasne) swojego psa po płytkach. Oszczędziłam wielu dni stresu i pokazałam, że właśnie mi trzeba ufać. Nie można się tu kierować ludzką logiką. Mam wrażenie, że ktoś kto pisze takie pięknie brzmiące teorie, jak np. ta, że da się smaczkami czy zabawkami odwracać uwagę psa od pewnych rzeczy nie miał do czynienia z psami skrajnie aresywnymi, skrajnie lękliwymi, albo chociażby psami użytkowymi, pracusiami z niezwykle intensywnymi popędami. I dokładnie tak samo wygląda sprawa tego całego zarządzania środowiskiem - fantastyczne teorie oderwane od rzeczywistości. Chyba zakończę tą dyskusję ze swojej strony, bo pisałam tu już niejednokrotnie, różne rzeczy, ale jest tu tak dużo postów, że nie da się mieć na uwadze tego co ktoś pisał miesiąc wcześniej, a powtarzać się nieustannie też mi się nie widzi.
  5. To jest jakiś argument? Nie ma psów ze schronisk, znalezionych na ulicy i innych takich przypadków?
  6. [quote name='motyleqq']hm... jak przyjechał do mnie grzywek na tymczas to bał się wyjść z mieszkania, wyjść z klatki, zejść po schodach, iść po trawie, iść po chodniku. no jedyne czego się nie bał to oddychanie ;) i jakikolwiek przymus z mojej strony kończył się całkowitym zablokowaniem psa, jedyne co wtedy mogłam, to go przenieść. ciąganie psa po chodniku jakoś mi się nie widziało, choć wiadomo że ważył mało i nie był zbyt silny. co zrobiłam? wzięłam suchą karmę i go przekonałam, że zrobienie kroku nie sprawi, że świat się skończy, a za to będzie jedzonko. podziałało, po jednym dniu piesek dreptał za mną bez problemu[/QUOTE] Problem właśnie w tym, że prawdziwie zestresowany pies nie będzie jadł, ani interesował się jedzeniem (ani piłeczką, ani niczym innym). To samo jest z psem, który atakuje, żeby zabić.
  7. DomixX, śliczna obróżka. Mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale jak zobaczyłam to zdjęcie to musiałam :cool3: [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/p1300316a.jpg[/IMG] Marchewkowy, fajnie, że już doszło i że się podoba! Mogę pożyczyć fotki na facebooka? :loveu:
  8. Cholera no, to ja też się odezwę :cool3: Czytam tego blożka (w sumie wcześniej innego o ile się nie mylę) chyba od kiedy jestem na dogo i absolutnie nie rozpoznaję nikogo poza Frankiem, Klemką i Lalką :cool3: No i kolega bez profilu też się odróżnia :cool3:
  9. Blancik. Nie polecam takich szelek. Po pierwsze kiedyś takie miałam i to nie jest żadne rozwiązanie, nie pomaga to ani trochę. Na forum owczarkowym, gdzie ludzie naprawdę nie cackają się przesadnie z psami, było pisane o tych szelkach i mają raczej kiepską opinię. Pozwolę sobie zacytować. [QUOTE](...) I zmraża mi krew w żyłach na sama myśl jak to okrutnie działa! Paski - a raczej sznurki - przebiegaja pod pachami psa!!! Strasznie delikatna skóra, wrażliwe miejsca. Pies ciągnie - paski się zaciągają, a psa boli i to bardzo, więc nie ciągnie. Brrrrr.[/QUOTE]
  10. Już chyba zostało wyjaśnione, że bynajmniej nie chodzi mi o wyrzucanie psa bojącego się petard np do ogrodu w Sylwestra. Oczywistym jest przecież, że nikt nie chce psa pozbawić życia, a w krytycznych przypadkach i tak się zdarza. Z petardami akurat bywa i tak, że trzeba po prostu radzić sobie w sylwestra dając środki uspokajające, bo cały rok nikt nie będzie puszczał petard od najsłabszych do najmocniejszych, żeby móc z tym pracować i koniec końców odczulić. Ale jeżeli mam agresywnego psa i mieszkam w bloku, to bez sensu zupełnie jest dla mnie omijanie wszystkich z daleka i chodzenia na spacery o 3 nad ranem itp, bo każdy sąsiad, czy pies sąsiada jest okazją do poćwiczenia. Wiadomo - trzeba mieć pod kontrolą i wiedzieć co się robi, żeby nikomu na ulicy czy w bloku nie sprawiać swoimi praktykami problemu, ale uważam, że jeżeli ktoś sobie z psem nie potrafi poradzić, a jest agresja, to lepiej go oddać, zanim stanie się tragedia, ale to swoją drogą. I oczywiście najlepiej byłoby samemu sobie dawkować sąsiadów i psy sąsiadów i wszystko inne co wyzwala niepożądane zachowania, ale nie da się żyć w takim sztucznym świecie. Żyjemy tak jak żyjemy i skoro chcemy mieć psa w takich warunkach, to musimy nauczyć się w nich jakoś koegzystować, bo tak jak pisałam, nie widzę sensu posiadania psa, jeżeli ma mi to w negatywnym znaczeniu dezorganizować życie (piszę, że w negatywnym, bo wiadomo, posiadanie psa zmienia życie w wielu aspektach, takich jak więcej ruchu itp). A będąc już przy ćwiczeniu "na sąsiadach" to wiadomo, jednego psa (być może nawet większość psów) będzie dało się rozpracować przez skupianie uwagi, na piłeczkę, na smaczek, robiąc komendy w obecności rozproszeń i bodźców, ale są i takie przypadki, gdzie pies nie obszczekuje ze strachu, bardziej chcąc odpędzić niż atakować, ale ma, np. za cel złowienie i rozszarpanie na kawałki yoreczka, który bardziej jest dla niego obiektem polowań, niż drugim pieskiem do obwąchania i pobawienia. Wtedy trzeba zastosować korekty, bo pies w takim stopniu nakręcony na łup nie reaguje w zasadzie na nic. A omijanie wszystkich yorków nie będzie tu moim zdaniem żadnym rozwiązaniem, tylko uprzykrzaniem sobie życia. Jak przyjechała do mnie Lusia, to bała się strasznie płytek na klatce schodowej. Rozkładała się jak żaba przechodząc przez próg mieszkania na klatkę. Wystarczyło zmusić ją do przejścia 10, 15 razy w tę i z powrotem, szybkim pewnym krokiem, bez zwracania uwagi na to czy jej się to podoba czy nie. Jeszcze tego samego dnia nie było żadnego problemu z wyjściem na klatkę. Może moje "szarpnięcia" na smyczy były w tamtej chwili nieprzyjemne dla psa, ale oszczędziły jej tygodnia stresu podczas wychodzenia na spacery w trakcie pracy "nad klatką schodową" przy użyciu samych "pozytywnych" metod.
  11. Ptaszki, na które tak czekałam :loveu: Ktoś mi mówił, że podobno w empiku są kubki z takim wzorem, więc chyba będę bogatsza o kubek niebawem :cool3: [IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/424689_281348338601104_280766458659292_719227_2079601251_n.jpg[/IMG]
  12. Czyli nie pójdę z psem w ładną pogodę nad Wisłę, bo jest pełno ludzi, nie wezmę psa na spacer do parku, bo jest pełno ludzi, nie pojadę z psem na wakacje, bo przecież nie wiem jakie środowisko mnie czeka itp itd (ludzi oczywiście z psami). To po co mi właściwie pies? Żebym tylko biegała dookoła niego i pilnowała, czy czasem gdzieś jakiegoś drugiego psa nie ma? To jakieś nadmiernie analizowanie i bzdury. Więcej gadania niż sensu. Unikanie problemów prowadzi tylko i wyłącznie do ich narastania, zawsze... Nigdy w życiu nie unikałam żadnej sytuacji pracując nad psem, raczej ich szukałam, żeby móc się z nimi zmierzyć i nad nimi pracować. Oczywiście co innego sztucznie tworzyć sytuacje, żeby właśnie coś przećwiczyć, a co innego poruszać się unikając wszystkiego w nienaturalnie "sterylnym" otoczeniu...
  13. No to prezentuję oficjalnie nowe tasiemki :cool3: [url]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/wzornikozdobne22mm.jpg[/url] [url]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/wzornik2.jpg[/url] I "limitowane" 40mm (bo mam ich dosłownie na kilka obroży: [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/wzornikozdobne38.jpg[/IMG]
  14. [quote name='Marta_Ares']dobre pytanie :) mam zdjęcia już na komputerze, ale nie mam czasu wystawić na allegro... bo narazie to wyglądam tak :diabloti: :diabloti: :diabloti: [IMG]http://wykurw.pl/wp-content/uploads/2010/06/sesja.jpeg[/IMG][/QUOTE] Ja niestety to samo, całe ferie się męczę z tą sesją... Będą nowe wzorki, wreszcie doszły wszystkie :loveu: Jutro wrzucę cały wzornik na allegro i poodpisuję na PW :)
  15. Cieszę się, że się podobają, to jeszcze nie wszystkie wzorki, tylko nie wiem gdzie ta paczka zasr***, ale oby już niebawem. Jest tam m.in. tasiemka w takie śpiewające ptaszki, której się nie mogę doczekać... :( Dinozaury są cały czas dostępne, reszta będzie jak dojdą mi wszystkie tasiemki i wszystkie kolory nici, bo czegoś tam zabrakło w hurtowni. Mam nadzieję, że już w ten weekend wszystko będzie. A szelek chwilowo nie robię, ale poczyniłam ku temu pierwsze kroki i być może już niedługo :cool3:
  16. 5cm raczej póki co nie mam w planie, w sensie takim, że nawet nie mam taśm nośnych tej szerokości, może kiedyś. 4cm będą dwa wzory, jeden taki retro-pattern, a drugi w stylu czerwonej bandany. Ale coś się nie mogę się doczekać ostatniej paczki tasiemek (akurat największej na którą się najbardziej cieszyłam). Wszystkie inne już doszły, więc ciężko powiedzieć kiedy będą te szersze, ale dam znać. Tak w ogóle jak już o szerokościach :), to ta obszywana materiałem jest 40mm Zielona 30mm Brązowa półzaciskowa 20mm Smycz 15mm Reszta 25mm
  17. A ja nie wiem czy dam radę, bo muszę iść coś zaliczyć jutro, ale ciągle nie wiem na którą... Mam nadzieję, że się dowiem rano i uda mi się przyjść :) Jeżeli będę, to na pewno punktualnie, więc w razie czego nie czekajcie, jak mnie nie będzie do max 12:05, to znaczy, że nie dałam rady przez to zaliczenie.
  18. Chwilę mnie nie było a tu taka dyskusja :crazyeye: Nawet się do niczego nie odwołam, chociaż miałoby się ochotę, ale nie ma co już offtopować tego naszego próżnego wątku :diabloti: Dorwałam skrawek fajnego materiału za grosze, więc na próbę zrobiłam obróżkę obszywaną materiałem, tak z ciekawości co z tego wyjdzie :) [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1258-1.jpg[/IMG] I jeszcze takie proste komplety, obroże z podwójnej taśmy :) [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1269.jpg[/IMG] [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1272.jpg[/IMG] No i na koniec mała zapowiedź... Ale to jeszcze nie wszystko oczywiście :cool3: [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1260.jpg[/IMG] [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1267.jpg[/IMG]
  19. To życzę owocnej pracy :)
  20. To jak, kiedy się spotykamy? Ja nie wiem dokładnie jak u mnie z wolnym w tym tygodniu, bo będę mieć trochę poprawek, a jeszcze nia ma dokładnych terminów, ale jutro i środa na 100% jestem wolna. Co do reszty tygodnia, to postaram się dopasować, ale nie wiadomo. Też jestem za spotkaniem na przystanku/koło przystanku, bo sama dojadę MPK i też nie bardzo kojarzę te tereny.
  21. Od jakiegoś czasu chodził za mną fiolet z mosiężnymi okuciami. Niestety komplet mosiężnych ciężko dostać. Za to przy okazji testowania nowych taśm (śmieszne, niby poliproylen, topią się pod temperaturą, a w dotyku jak bawełna) i nowych okuć trafił się Lusi fioletowy komplet, chociaż nie oszukujmy się, bo to bardziej mi się "trafił" :diabloti: Smycz 25mm i Obroża 30mm [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1247.jpg[/IMG] [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1256.jpg[/IMG] [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1252.jpg[/IMG]
  22. Szkoda, szkoda, tak na serio, to doskonale to rozumiem. Wiem jak trudno jest z psem pracować nad jakimś bodźcem wywołującym strach/agresję, bo ciężko tak naprawdę znaleźć "aktorów":) czy to psich czy ludzkich. Dla mnie problemem było znalezienie dzieci na rowerach i deskorolkach kiedyś, bo chociaż dzieci jest pełno, to który rodzic się zgodzi, nie mają przecież pewności, że prosi ich osoba poważna, która nie dopuści do pogryzienia. Tak samo rozumiem problem ze znalezieniem kilku różnych ONków chętnych do pomocy, bo tutaj nie dość, że przydałoby się kilka osobników, żeby nie wyszła z tego tolerancja tylko i wyłącznie tego jednego psa, to jeszcze musi być konkretnej rasy, a to już w ogóle ciężko. Jeżeli mogę coś polecić, to zaglądnięcie tutaj: [url]http://www.owczarek.pl/forum/forum_topics.asp?FID=41&title=lubelskie[/url] tylko trzeba będzie napisać jaka jest sprawa i czy zgodziliby się wszyscy np przed ich wspólnym spacerem, żebyś mogła sobie ze swoim psiakiem trochę popracować przy ich ONkach, a jak się uda to potem dołączyć do spaceru :) A skoro już tu piszę, to jeszcze portret Lusi :) [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF12542.jpg[/IMG] I pojawiły się nowe zdjęcia z Olkusza, zatem dodaję te, na których jest Lusia. Na początku Lusia w pogoni z innymi psami, jestem bardzo szczęśliwa, że na drugim owczarkowym spacerze już była chętniejsza do zabawy z innymi psami, odbiegała ode mnie i była trochę bardziej samodzielna (a to był ogółem powód dla którego postanowiłam się przyłączyć do forumowych spotkań). Okazało się, że ktoś te postępy uwiecznił :) Lusia trzecia od lewej :) [IMG]http://img838.imageshack.us/img838/9468/dsc08179bg.jpg[/IMG] [IMG]http://img807.imageshack.us/img807/310/dsc08204t.jpg[/IMG] Ale jednak mimo wszystko, dopiero zaczynamy z tym rozkręcaniem Lusi, większość spaceru chodziła tak (co oczywiście ma swoje plusy, ale z innymi psami też chcę żeby się pobawiła, powęszyła, a nie tylko pańcia i pańcia): [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/4751/dsc08221m.jpg[/IMG] [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/8513/dsc08224ek.jpg[/IMG]
  23. [quote name='fizia']Tu jest chyba o tej suni ogłoszenie http://krakow.gumtree.pl/c-Zwierzaki-zgubiono-znaleziono-Na-Dabiu-blaka-sie-od-rana-piesek-podobno-wabi-sie-Ksenia-W0QQAdIdZ354298431 Od dzisiaj (12.02) rana błąka się na Dąbiu (ulica Widok, Bajeczna, Na Szaniec) pies - kundelek przypominający owczarka niemieckiego. Jest zupełnie zdezorientowany i wychłodzony, boi się ludzi. Dziewczynka z osiedla rozpoznała go jako Ksenię i podobno mieszka w "żółtym bloku" na tym osiedlu. Jest tu kilka żółtych bloków, więc może ktoś czytający to ogłoszenie rozpozna Ksenię i zna jej właścicieli? W razie pytań proszę dzwonić - 796 345 871. O ile to jest "Ksenia z żółtego bloku", to obstawiałabym, że ktoś ją w ten sposób "wyprowadza" bo chyba nie sposób zgubić psa i nie móc go odnaleźć jeżeli błąka się na swoim osiedlu... Nie wygląda na zaniedbaną. Nie wiem nigdy co sądzić o takich sytuacjach. Czy chodzić tam ciągle, stać na mrozie, wypytywać ludzi i po nitce do kłębka znaleźć właściciela? Żeby co zrobić, upomnieć go? I mieć nadzieję, że to podziała? Czy może organizować łapankę i zabierać psa? Ale gdzie, do schronu? Ja sama nie wiem co robić, ale szkoda mi psiaka, jeżeli ktoś ma pomysł, to dajcie znać, jestem blisko, więc tak czy inaczej oferuję pomoc. Złapałam już kiedyś komuś psa i nie jest to przyjemna sytuacja, jak potem właściciel przychodzi go odebrać z pretensjami, że przecież pies ma dom i co to za bezczelność go komuś zabierać, jak ten się martwi, że piesek nie wrócił. Tak sobie myślę... Szkoda, że telefon do schroniska nic nie dał. Może do KTOZu? W końcu jeżeli pies ma właściciela, to odwieziony do schroniska powinien go szybko znaleźć, bo jak nie wróci ze "spaceru" to pewnie tam zadzwonią. Jak będzie już wiadomo czyj to pies, to przy następnej okazji jak zostanie tak "wyprowadzony na spacer" będzie można zadzwonić po prostu na SM, albo może i na policję, przecież to niezgodne z prawem. O tyle o ile pouczenie przez osobę prywatną nic nie da, to mandat powinien pomóc.
  24. [quote name='edit_f']na ul. widok / bajeczna od dwóch dni pląta się ten piesek.. jest młody, i to chyba sunia.. próbowałam ją łapać wczoraj ponad dwie godziny, ale ucieka, nie da się podejść.. ewidentnie zagupiona.. bez obróżki, bez niczego.. zadzwoniłam do schronu, ale nie chcieli przyjechać.. czy ktoś spotkał się w zagubionych / poszukiwanych? mój tel. 600 905 923..[/QUOTE] Jak będzie łapanka, to chętnie pomogę, bo mam tam bliziutko. Postaram się podjechać tam dziś, ale sama pewnie też nic nie zdziałam.
  25. Ja się nimi nie podzielę :diabloti: Też na "zwykłych" spacerach nie możemy znaleźć normalnych psów, a zwłaszcza w zimie, bo ludzi mniej ludzi wychodzi, więc nie tylko mniej natrętnych szczekaczy ale i mniej towarzyskich psów, żeby się chociaż mogły psy powąchać. A moi sąsiedzi, to np potrafią psa brać na ręce jak nas widzą z daleka (chociaż Lusia nigdy nie reaguje na ich suczkę) :shake: Dlatego ze znalezienia stada owczarków jestem bardzo szczęśliwa :cool3: Psy są w grupie najróżniejsze, nie wszystkie są milusie i zakochane w całym świecie, ale mają genialnych, rozsądnych właścicieli, którzy sobie z nimi potrafią momentalnie poradzić, jak robi się jakieś spięcie i dzięki temu możemy całą grupą godzinami spacerować, robić postoje na zdjęcia itp. Jedyne co jest niepisaną zasadą jak spacerujemy, to zakaz wyciągania aportu, ale to wiadomo - większość psów nakręcona, nie ma co przesadnie kusić losu. Na poprzednim spacerze była z nami jeszcze wielka grupa BOSów i też było super. Dlatego zapraszam na nasze ONkowe spacery wszystkich chętnych, jak będą chętni z dogo to dam znać kiedy następny termin. Nie tylko Owczarki i owczarkowate są mile widziane, jedyny warunek odnosi się do właścicieli - mieć swojego psa pod kontrolą. I zachęcam do poszukiwania w swojej okolicy takiego stadka, tylko trzeba fajnych ludzi szukać, bo jak są w porządku ludzie, to się wszystkie psy uda się pogodzić.
×
×
  • Create New...