Jump to content
Dogomania

sugarr

Members
  • Posts

    2690
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sugarr

  1. No i wyszło tak, że na zlocie byłyśmy tylko w poniedziałek :-( Nie mam za dużo zdjęć, bo po kilku fotkach psiaki mi zachlapały obiektyw, a ja tego nie zauważyłam i pstrykałam z brudnym, ale coś tam jest na pamiątkę. Weterynarz zaplanowany na piątek, bo dzisiaj strasznie wcześnie zamykali, a my byłyśmy nad wodą (spiekłam się na buraczka, chociaż się wcale nie opalałam :placz:) Ale nic się o Lusię nie martwcie, to jest głównie kontrolnie, nic się złego nie dzieje, chodzi przede wszystkim o kondycję sierści, zębów itp. Dostałam cynk, że jeden ze szpitali dziecięcych w Krakowie (i to zaraz koło nas) szuka łagodnych psów do spotkań z pacjentami, bo dogoterapia strasznie drogo ich kosztuje i nie może być tak często jakby się chciało, specjalnych psów pewnie po prostu brakuje (do dogoterapii zwykle wybiera się już u hodowcy specjalnego szczeniaka i tak dalej). Dzwoniłam tam już dzisiaj, ale w majówkę wewnętrzne numery nie odbierały, Pani z centrali jednak bardzo miła, kazała dzwonić w poniedziałek i będziemy myśleć. Lusia charakterem nadawałaby się idealnie, tylko nie wiem, czy pies w typie Owczarka Niemieckiego będzie się nadawał, ludzie jednak obawiają się trochę taj rasy, lepsze są kudłate Goldeny itp. Zobaczymy... Ale ja jestem bardzo podekscytowana i bardzo chciałabym, żeby się udało, chociaż przyznam, że na oddziałach dziecięcych (moja siostrzenica tam spędziła masę czasu) mi się zbiera na płacz i nie wiem czy ja bym dała radę... No ale tak czy siak do tego również przyda nam się przebadanie Lusi wzdłuż i wszerz, bo gdyby miała pomagać w taki sposób, to musi być zupełnie zdrowa. No ale koniec gadania, pora na zdjęcia. Najpierw zlot owczarkowy: W lasku koło ośrodka w pięknej zlotowej chustce z imieniem [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1603.jpg[/IMG] A tutaj nad rzeczką z Kliffordem De-Bes (fantastyczny szczeniak, charakter i wygląd cud miód malina) [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1589.jpg[/IMG] [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1581.jpg[/IMG] Kliffcio sam, to był jego pierwszy w życiu pobyt nad wodą [IMG]http://i129.photobucket.com/albums/p223/sugarr_photos/DSCF1580.jpg[/IMG] Zdjęcia z dzisiaj w następnym poście... CDN :)
  2. No cóż, ja wiem, że z rodzicami różnie bywa i zwykle nie ma odwołania od ich decyzji, więc życzę powodzenia w samodzielnej pracy. Ja już "swoje" powiedziałam, jak będą jakieś kolejne problemy/pytania, to chętnie odpowiem w miarę możliwości, ale np. jeżeli chodzi o tropienie, to tak jak pisałam - zupełnie się nie znam, może od innych będą jakieś rady. Powodzenia!
  3. [quote name='wiqś']piłka na sznurku będzie kupiona przy pierwszej możliwej okazji, póki co chyba będzie ja musiał zastąpić kong na sznurku, bo niestety w pobliżu nie mam sklepów zoologicznych. nie mam możliwości wybrać się na konsultacje niestety, bo rodzice się nie zgadzają, a póki co jestem od nich uzależniona. bardzo dziekuję za filmiki, rzeczywiście sposoby wydają się być skuteczne i mam nadzieje, ze w naszym przypadku również zadziałają. co do tego ostatniego, to jestem pod wielkim wrażeniem, jak taka zabawka może pomóc, na jednym wątku znalazłam nawet instrukcję wykonania i po zdobyciu materiałów będę kombinować. podrobów staram się używać jak najczęściej, ale niestety są mało praktyczne, bo w upał robi się z nich papka i nie zawsze mam możliwość zakupu. zdaję sobie sprawę, że jest na tym punkcie sfiksowana i dlatego też staram się jej nie puszczać ot tak, bo wiem, że zaraz się wyłączy i cokolwiek przestanie do niej docierać, jak biega luzem, to zazwyczaj coś razem robimy. odpoczywać w domu potrafi doskonale, to jest typ psa, którego w domu po prostu nie ma, położy się przy łóżku albo w klatce i prześpi ile trzeba. gorzej z nowymi miejscami, bo pies nie umie odpoczywać poza domem, ale będziemy to ćwiczyć. komenda była ćwiczona na lince, na smaczki (zazwyczaj podroby) lub w nagrodę pozwalałam jej pobiegać luzem. gwizdek zamówiłam i czekam na paczkę. zdaję sobie sprawę, że jest to pies, który potrzebuje pracy i zajęcia, dlatego chętnie spróbuje z nią tropienia. jednak chciałam też aby pies miał popęd łupu na zabawki, lubił się bawić, aportować, przeciągać, aby to była dla niej nagroda. chętnie zrobię z nią też coś innego, kiedyś próbowałyśmy swoich sił w posłuszeństwie, domowym torze przeszkód cz [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2]cóż, w takim razie trzeba będzie kupić 2 piłki na sznurku :) miałyśmy jak dotąd różne piłki z pełnej gumy, jedną taką pustą w środku która została w kałuży. z tenisowymi jeszcze nie próbowałam, o tych pyszczkach słyszałam pozytywne opinie ale u mnie w zoologicznych ich nie ma, musiałabym zamówić przez internet, jak będę coś kupować to spróbuję. co do hiltona, to do nas ma niedługo przyjść zamówiona piłka speed, chciałam funny ale nie było odpowiedniej średnicy. póki co "zabawki" którymi mój pies wykazywał "największe" zainteresowanie, to moje rękawiczki... [/FONT][/COLOR][/QUOTE]\\ To przywiąż stare rękawiczki do sznurka, zrób z tego kuszącą zabawkę i ćwicz z psem tak jak na filmikach. Przywiąż psa i odejdź z zabawką, machaj mu nią przed pycholem na wzór ruszającej się zwierzyny. Samo zamawianie zabawek czy gwizdków nie rozwiąże problemu, to są tylko dodatki. Powroty na gwizdek tak samo trzeba sobie wypracować jak na komendę, on sam może psa zupełnie nie zainteresować, może za pierwszym razem, bo to nowy dźwięk. Dwie piłki mogą pomóc przy nauce oddawania (ale wtedy pies często oddaje zbyt wcześnie) nie wydaje mi się, żeby mogły w jakikolwiek sposób pomóc przy rozwijaniu popędu łupu. Kong może być za ciężki i za duży, skoro interesują ją rękawiczki, to powinnaś pójść w tym kierunku. Ile masz lat? Piszesz stosunkowo dojrzale, nie możesz sobie uzbierać pieniędzy na jedno spotkanie z trenerem? Skąd jesteś? Czasami wystarczy zadzwonić, zapytać i okazuje się, że po radę można podjechać i dostać ją za darmo jeżeli dotyczy jakiejś jednej kwestii. Może warto byłoby też podjechać gdzieś i po prostu pooglądać szkolenie? Będzie Ci ciężko pracować z psem węchowo na własną rękę...
  4. Jak nakręcić na łup bez problemu pokazałby dobry szkoleniowiec. Czasami człowiek robi niewidzialne dla siebie błędy, które psa do danej zabawki/zabawy tylko zniechęcają, niestety przy tropieniu to również obowiązuje, sama na tym się nie znam, nigdy nawet nie robiłam śladu, ale dużo mam do czynienia z ludźmi, którzy to trenują i wiem, że ludzie często psu zupełnie nieświadomie przeszkadzają podczas treningów tropienia. Ja osobiście też się przekonałam, że można swojej pracy z psem bardziej szkodzić niż pomagać i to mając bardzo dobre intencje i robiąc teoretycznie wszystko poprawnie i zgodnie z radami. Moja suczka jak do mnie trafiła nie zwracała w ogóle uwagi na [U]żadną [/U]zabawkę, nie miała pojęcia co z tym zrobić i miała je wszystkie głęboko w poważaniu. Zaczęłam zatem nakręcać na łup. Poszła w ruch piłeczka ze sznurkiem. Udało się. Po czasie jednak były problemy, bo nakręcała się [U]za bardzo[/U] i wariowała przy szarpaniu się ze mną w nagrodę, nie chciała oddawać, oczy wariata itp. - co się okazało - nasze zabawy w przeciąganie były zbyt dużą konfrontacją i nerwami, nie wiedziała czy chcę żeby szarpała, czy ma oddać, a jest psem miękkim, który chce za wszelką cenę się podporządkować i współpracować. Dowiedziałam się również, że powinnam raczej zacząć używać piłek bez sznurka, bo sznurki się ruszają i bardziej imitują zwierzynę, jest jej trudniej sobie je odpuścić i przy nich zachować spokój. Tutaj wskazówka dla Ciebie - kupić piłkę ze sznurkiem. Jak widać mi pomogła rada eksperta, mało kto wyłapie takie rzeczy, są one bardzo indywidualne dla każdego przypadku. Dlaczego nie masz możliwości udać się do szkółki/szkoleniowca/na konsultację? Ale nie zbaczając zanadto z tematu... [URL]http://www.youtube.com/watch?v=pxL5AJrwqWU[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=0kZyLepOnlY[/URL] [URL]http://www.youtube.com/watch?v=S3XrKkrAZpY[/URL] Co do ostatniego filmiku - facet koło 3 minuty mówi, że pies chce się bawić, ale nie wie jak i tam zaczyna się nakręcanie na łup. Wprowadza inne narzędzie. Zobacz jaka jest różnica między tym jak pies olewał szarpak i ledwo co za niego łapał, a jak momentalnie zaczął gonić sztucznego "zajączka". Narzędzia nie są najważniejsze, ale też są bardzo istotne (rurka pcv + jakiś elastyczny sznurek i fajny futrzasty gryzak na końcówce, pewnie też można kupić specjalne narzędzie w ipo-sklepach itp.) Zobacz w jakim stanie pies wysiada z samochodu na początku filmiku, a jak grzecznie przechodzi z łupem w pysku obok innych psów po treningu z wykorzystaniem popędu. Nie ma za to żadnego jedzenia i żadnych nagród! Nie widzę też w tym przypadku uczenia pracy z zabawkami za pomocą klikera, jak sama piszesz - pies wykona komendę dla smaczka (czyli jak będzie odpowiednie rozproszenie, to już będzie miał to gdzieś) a nie dla samego łupu, a właśnie to drugie pozwala potem wymagać od psa dosłownie wszystkiego i to z efektem. Jeżeli już pracujesz ze smaczkami, to dawaj te podroby, skoro one wzbudzają zainteresowanie, to po co w ogóle używać czegoś mniej atrakcyjnego i narażać się na kolejne braki reakcji? Pies jest ewidentnie "sfiksowany" na punkcie tego węszenia i bardzo potrzebne coś, co go z tego będzie mogło momentalnie wyrwać. Pies musi być nauczony również wyciszenia i spokoju, pełne obroty 24 dobę nie są naturalne i też mogą być źródłem problemów. Jest praca - czy to węchowa, czy posłuszeństwo i musi być też komenda na koniec pracy, spokojny spacer czy też odpoczynek na swoim posłaniu. Ciekawa jestem tylko czy ona głuchnie na wołanie, bo ma faktycznie tak silny instynkt, czy dlatego, że komenda nie jest odpowiednio utrwalona. Jak była ćwiczona? Pewnie na smaczki, skoro nie ma nakręcenia na zabawki, a dla psa pracusia to nigdy nie będzie wystarczające. Jeżeli natomiast to pierwsze, to wątpię, że dasz sobie radę sama czytając tylko rady w internecie. Na powroty radziłabym może spróbować wprowadzić gwizdek. Są psy, które z pogoni za zdobyczą wyrwie tylko OE, a są psy (i to pewnie większość psów) którym wystarczy rewelacyjnie utrwalone przywołanie, czy właśnie sygnał gwizdkiem. Teraz doczytałam dwa nowe posty... Twój psiak jest idealnym przykładem tego, że szkolenie samymi smaczkami jest g... warte i nudne dla psa, a że jest nudne to dowodzi jego szukanie sobie innych zajęć (nos przy ziemi) i dawanie sobie spokoju po 20minutach. Po 20 minut to często nawet szczeniaki dają radę pracować. Takie szkolenie smaczkami nadaje się głównie dla starszych, spokojnych psów, które po prostu trzeba troszkę podszkolić, gdy np. szukają nowego domu, nie są już tak sprawne fizycznie, nie są pobudliwe, nie mają energii, natomiast są łakome jak cholera. I ja nie piszę tego z żadnym zarzutem, jestem pewna, że masz w temacie pracy z psem tylko dobre intencje i nie jesteś osobą bez doświadczenia, ale tutaj ewidentnie pies potrzebuje pracy dla pracy samej w sobie, potrzebuje wyzwań i zmęczenia psychicznego (tutaj jako dowód jest również to, że samo zmęczenie fizyczne, np. na rowerze nie jest wystarczające), ale przede wszystkim potrzebuje ukierunkowania tych instynktów, a nie tylko komenda - smaczek. Nie ma potrzeby kształtować psu przynoszenia zabawek na smaczki, jeżeli ma taki popęd łupu jak faktycznie piszesz... Takie rzeczy robi się z psami, którym tego popędu natura nie dała.
  5. Podałam tam również e-mail, ale faktycznie przez facebooka może być lepiej. Zatem karusiap prześlij mi proszę dane do wpłat na PW :) Ktoś zapytał na facebooku: [QUOTE][LEFT][COLOR=#000000][FONT=lucida grande]jaki jest całkowity koszt wymaganego leczenia?[/FONT][/COLOR][/LEFT][/QUOTE] Dałoby się jakoś mniej więcej to stwierdzić?
  6. [quote name='karusiap']Nie chciqalabym,zeby na wydarezniu bym ogolnie dostepny nr konta, bo jednak jestem osoba prywatna na FB nie znana.....[/QUOTE] Ok, oczywiście rozumiem. Szkoda że nie tworzycie organizacji, myślę, że byłoby o wiele prościej ludziom zdecydować się wtedy na pomoc, ale ja sobie tak tylko "myślę" bo w rzeczywistości nie wiem jak to wygląda od strony prawnej itp. Ale miejmy nadzieję, że darczyńcy nie będą leniwi i jednak zadzwonią (albo napiszą e-mail), zapytają i pomogą tak czy inaczej :) tutaj wydarzenie, już na nie zaprosiłam całą masę ludzi, teraz trzeba poczekać na efekty... Oby jakieś były. [url]http://www.facebook.com/events/380408348664311/[/url]
  7. Tak sobie myślę, żeby może założyć waszym psiakom tutaj: [url]http://www.facebook.com/profile.php?id=100001992842338&sk=photos[/url] osobny folder i wstawić tam również ogólną informację odnośnie tego, że jest duży dług i potrzebna pomoc również w utrzymaniu wszystkich psiaków? Będzie mi tylko potrzebny numer konta i dane do wpłaty. Pisałam to już na wątku innego psiaka pod opieką ?waszą/karusiap? ale nie wiem czy w tym przypadku może dane do wpłaty są jakieś inne? Na tą stronę na facebooku okazało się wchodzić bardzo dużo ludzi, teraz około 900 znajomych, codziennie kilkanaście osób wysyła zaproszenie, więc stwierdziłam, że trzeba to jednak jakoś wykorzystać i przyszło mi do głowy takie właśnie rozwiązanie odnośnie waszych podopiecznych.
  8. Wrzuciłam maluszka tutaj: [url]http://www.facebook.com/photo.php?fbid=305276379548788&set=a.100609473348814.860.100001992842338&type=3&theater[/url] strona ma sporo odwiedzin, to zawsze zwiększa szanse :) Bardzo proszę o kontakt, gdyby maluch znalazł dom, żeby nie wisiało nieaktualne "ogłoszenie", niestety nie zawsze mogę być na bieżąco ze wszystkimi wątkami.
  9. wstawiłam Kilera tutaj: [url]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.100608140015614.857.100001992842338&type=1[/url] Będę bardzo wdzięczna za info kiedy znajdzie domek (a jestem pewna, że tak się stanie!) bo nie zawsze dam radę śledzić wszystkie wątki na bieżąco.
  10. Mi na niektórych zdjęciach też kojarzy się bardzo z kaukazem, oczywiście wiadomo, że tylko ukrytym gdzieś daleko, daleko w "metryczce". Zwłaszcza głowa Mushu na niektórych zdjęciach - taka niedźwiedziowata, poważna, nawet lekko groźna - czyli dla mnie właśnie kaukazowata :razz: Myślę, że tak na polskie realia, to o wiele bardziej możliwy jest psiak po n-tym miksie psa w typie kaukaza, takiego miśka podwórkowego, który gdzieś tam komuś się rozmnożył, niż Aussie :cool3: Chociaż oczka faktycznie kojarzą się z tą rasą, ale to też mógł mieć po haszczakowo-onkowato-burej mamie, babci czy dziadku, bo takich typów też, np. na wsiach jest pełno. Ale przyznaję, że na niektórych fotkach mi również pojawiały się skojarzenia z Aussie merle
  11. Dzisiaj zrobię wydarzenie, tylko jeszcze daj znać, czy mam napisać, że chętni do pomocy mają kontaktować się do Ciebie, czy może bezpośrednio podać nr konta? Druga opcja byłaby zapewne wygodniejsza, zawsze większa szansa, że ktoś siedząc przed komputerem "pyknie" szybko przelew przez internet, niż że będzie dzwonił i się dowiadywał, wiadomo różny ludzie mają zapał, ale groszem mimo wszystko wielu się chętnie podzieli (mam nadzieję). Jeżeli druga opcja, to podaj proszę ten nr konta i dane do wpłat + jaki sobie życzysz tytuł przelewów
  12. [quote name='Anecioreczek']Kasia nie jest z wesolej Łapki, a Basi nie spytałam o obszczekiwanie. Generalnie odradzano mi leki, to miałaby być ostateczność - przedewszystkim nauka zostawiania w domu.. no a ze szczekaniem to niewiem...[/QUOTE] Wiem, wiem - napisałam, że klasyczny zoopsycholog. A co do Wesołej Łapki, to tylko taka dygresja, że akurat oni mają w swoim sklepie Husher (nawet nie wiedziałam wcześniej, ale nie jestem zaskoczona). Próbuj ćwiczyć jak ktoś przechodzi, na początku mogą być zaaranżowane sytuacje, jak masz fajnych znajomych stosunkowo "obcych psu" lub w miejscach średnio uczęszczanych; chodzi właśnie o różne komendy i skupianie uwagi, tak żeby nagrodę dostawał jak osoba was już minie. Jeżeli stres nie jest w takich sytuacjach na wysokim poziomie, to będzie przyjmował jedzenie i będzie w stanie się skupić na tobie i na poleceniach i problem uda się (po setnym czy tysięcznym powtórzeniu) rozwiązać, bo nowe zachowanie w takiej sytuacji zostanie wyuczone. Jeżeli nie będzie współpracy, to musisz wyłapywać jak najwcześniejsze sygnały przed "atakiem" i dawać szybką i jasną korektę (to nie musi być koniecznie szarpnięcie na smyczy, różne psy mają różne "podatności" na różne korekty) tak żeby, nie miał okazji do powtarzania tych swoich obszczekiwanek i tym samym utrwalania ich sobie. Ale jeżeli zdecydujesz, że odpowiednia jest korekta głosowa, czyli powiedzmy "NIE", to musisz być pewna, że twoje ostre NIE go faktycznie "obudzi" i nie dojdzie do obszczekania. Jeżeli natomiast będziesz mu mówić "NIE" ale będzie to korekta za słaba i będzie ją miał w poważaniu i zrobi co zechce, to za którymś razem, twoje NIE stanie się po prostu sygnałem "teraz obszczekuj". Za jakiś czas polecam zabierać go na "socjal" do miejsc, w których jest bardzo dużo ludzi i tam ćwiczyć to samo. Ja jestem za rzucaniem psa na głęboką wodę, bo lepiej raz a porządnie się uporać z problemem, niż miesiącami "odczulać" i tym samym zapewniać miesiące stresu. A pies nie będzie wspominał i rozpamiętywał :) Oczywiście w granicach rozsądku, czyli nie dopuszczamy do sytuacji, w których mu któryś z obcych ludziów nastąpi na ogon, wyleci z łapami prosto do niego itp.,itd. dodatkowa trauma związana z obcymi jest rzecz jasna zbędna i może zaszkodzić. Poza tym warto przy każdej okazji ćwiczyć pozytywne skojarzenia z nieznanymi mu osobami, czyli wydawanie przez nich ulubionej zabawki i tym podobne, ale tylko wtedy, kiedy nie szykuje się do ataku. Warto też pamiętać, żeby wszyscy znajomi wiedzieli, że nie wolno się nad nim nachylać, a raczej z odległości i z jego poziomu, nie podchodzić frontem, a raczej bokiem - czyli po prostu - niech wysyłają mu wszystkie możliwe sygnały uspokajające. Jak dla mnie to jest lękowe, przynajmniej z tego co piszesz, ale zaznaczam - nie jest najlepszym rozwiązaniem pomoc przez internet, bo różne małe sygnały, które może zaobserwować [B]dobry[/B] ekspert na żywo, mogą świadczyć, że np. podłoże problemu jest zupełnie inne. Ale jeżeli jest tak jak myślę, to nie zaatakowałby poważnie, a gdyby Ciebie nie był obok, to nic by nie robił, bo dajesz mu wsparcie. Tak samo bywa, kiedy dwa wcale nie agresywne psy się obszczekują i normalnie rozwiązałyby konflikt na odległość (bo żaden stabilny pies nie dąży do walki) to często podbiegający, łapiący je właściciele, napinający smycz itp. powodują, że psy atakują.
  13. Mogę prosić jakiś numer kontaktowy do ogłoszeń? Utworzyłabym może wydarzenie na facebooku z prośbą o wsparcie finansowe? Udostępnię je wtedy tutaj: [URL]http://www.facebook.com/profile.php?id=100001992842338[/URL] strona ma ok. 900 znajomych, myślę że warto spróbować.
  14. [quote name='Anecioreczek']Tak wiem, ćwiczyłam z nim póki co bieganie za mną. I tak też robiłam z Atosem - gdy tylko widział psa i nastawiał się do biegu ( gdy byl bez smyczy) automatycznie biegłam w przeciwną stronę i wołałam go.Wtedy biegł za mną. I jesteśmy po wolontariacie dzisiaj i po spotkaniu z Kasia i Basia. Bardzo się ciesze z tego spotkania, bo dziewczyny dały mi wiele pomysłów, [B]począwszy od szkolenia po nawet leki w najgorszych sytuacjach i preparaty z feromonami - czyli wszystko tylko najpierw po dobroci[/B]. Przedewszystkim, Mushu jest wpatrzony we mnie bądź w Daniela, bez nas dostaje szału- więc musimy troszeczke przy Mushu być obojętni, a za każde jego bez szałowe zachowanie a normalne i grzeczne nagradzać. Zero jakiegokolwiek szału przed spacerem i po powrocie. Dziewczyny doradziły mi aby troche go po oszukiwała , np. wkładała na siebie ciuchy do wyjscia przy nim, i za chwilę zdejmowała gdy tylko on zacznie się podniecać. Nauka zostawania w pokoju po cichu przy otwartych drzwiach , ze nie wolno mu wychodzić z pokoju, najpierw przy otwartych, a potem zamknietych. oczywiście dziewczyny także radziły mi kennel jeżeli tylko stać mnie na klatkę. No ale przedewszytskim - ma to byc oparte na tym ze nie mogę robić szału z moich wyjść, ze spacerów itp, jestem w kontakcie mailowym z Kasia i Basia i na bierzaco mam informowac o jego postepach.Kasia jest dobrej mysli, bo widze ze Mushu sie mnie slucha, kiedy do mnie podchodzi i szaleje ja mowie spokoj, i wtedy upada na 4 lapy i stabilnie sie zachowuje "bedą z niego psy" ;) Jeżeli chodzi o obszczekiwanie, Kasia powiedziała że to prawdopdobnie na stopniu terytorialnym i pilnowaniu mnie, ponieważ ja jestem teraz jego panią i on chce mnie tylko dla siebie, informuje o tym każdego, [B]przedewszystkim tamte osoby muszą go "olać" i poprostu przejść obojętnie - bo jeżeli oni się przestraszą to Cel Mushu został osiągnięty. A jeżeli nie, to z czasem nauczy się ze jego szczekanie nic nie daje. Jezeli nie szczeka - pochwała smakołyki i zabawa[/B]. Na pewno więcej tego było, ale jestem w tym momecie bardzo padnieta z wolontaiatu- jest upał. A ja dzisiaj siadłam tylko na 5 minut w ciagu 6 godzin... Nelson dzisiaj ciężko przez to wszytsko znosił szkolenie Lira, chociaż i tak jestem zadowolona bo nie zapomiał komend. Martin dzisiaj niestety wyszedl z Boksu z pyskiem we krwi - sprawdzałam mu pysk, nic nie widziałam wiec mam nadzieje ze to było dziąsło , albo ugryzł się w język- a nie pogryzł z innym psem. No i niestety ale Martina agresja się rozszerza, dzisiaj bez ostrzeżenia chciał dziabnac Mushu ;/ Martin miał iść na Marsz nadzieji, bo cały jego boks idzie, ale niewiem teraz - bo ja nigdy nie byłam za tym pomyslem, ale w jego boksie są sami weterani, ja chciałam zabrac Nelsona, w koncu jest na szkoleniu no i moglby pokazac pare sztuczek...[/QUOTE] No i o to właśnie klasyczne ruchy zoopsychologów... Nie będę tutaj pisać na ten temat swojego zdania w całości, bo pewnie i tak będę bardzo negatywnie odebrana, ale jedno Ci powiem - feromony sobie daruj, strata pieniędzy. Jakby pies szczekał będąc samemu w domu, to pewnie sugerowaliby kupić Husher za chore pieniądze - [URL]http://sklep.wesolalapka.pl/HUSHER-kaganiec-antyszczekowy.html[/URL] czemu mnie to nie dziwi - Wesoła Łapka. Całe szczęście, że miałaś spotkanie za darmo i za te kolorowe teorie nie musiałaś płacić ogromnych sum + kupno gadżetów, leków + zero efektu, a jak dzwoniłam błagać o pomoc, bo nic nie pomagało, to usłyszałam, że już Pani zoopsycholog nie ma pomysłów. A jak bierzesz w ogóle pod uwagę podawanie leków... Cóż, cała Ameryka w pewnym momencie szprycowała swoje psy Prozakiem, bo ktoś odkrył jak to zbawiennie działa. Jak ktoś tak lubi, to droga wolna, ale to jest moim zdaniem w takim przypadku już totalny gest bezsilności, bo to nie jest bardzo trudny przypadek - jeszcze. Wnioskując oczywiście z tego co napisałaś. A drugie co pogrubiłam, to po prostu "podręcznikowo" potwierdzone, to o czym napisałam wcześniej, czyli dawanie czasu problemowi, żeby urósł. Ale tutaj nie będę rozwijać wątku, nie umiem w takich sprawach jednoznacznie pomóc przez internet, moim zdaniem przydałby się szkoleniowiec z zupełnie innej bajki.
  15. Pięknie, szybko się chłopak uczy!! Następnym razem jak gdzieś czmychnie, to za nim nie biegnij absolutnie. Tak jak sama piszesz - i tak go nie dogonisz. Najlepiej zrobić głośny, dziwaczny dźwięk - pisnąć, kwiknąć, kwęknąć, zawyć, zaryczeć, cokolwiek czego pies się absolutnie nie spodziewa. Po takim dźwięku można zacząć uciekać albo błyskawicznie paść na ziemie :cool3: Wygląda się jak wariat, ale to psa powinno w sekundę zainteresować. Tylko raczej tego nie ćwiczyć, ćwiczyć tylko normalnie przywołania, to ma być wielki szok i używane tylko w awaryjnych sytuacjach. Można sobie ewentualnie przetestować raz czy dwa jak straci skupienie i gdzieś się kawałek oddali, np. za tropem. Ale wtedy najlepiej przy następnej okazji użyć innego dźwięku, a że to się wszystko robi w ułamkach sekundy, to się nawet nie myśli, ze mnie to już różne dziwne skrzeki się wydobywały :diabloti: Ja nie mam problemu z powrotami/ucieczkami, ale czasem jak pies nie chce wrócić z piłką, bo już ma ochotę sobie klapnąć i ją poobgryzać (a każdy rzut musi u mnie zakończyć się oddaniem piłki), to właśnie wydaję dziwne dźwięki i uciekam, zawsze działa :cool3: Psa wiadomo - nigdy się nie dogoni, chociaż odruchowo chce się gonić, to zupełnie nic nie da. Ma to sens tylko jak pies biegnie zacząć awanturę, żeby móc walczące zwierzaki od siebie oddzielić...
  16. Od dzisiaj do czwartku jest majówkowy zlot owczarkowy pod Krakowem, więc my z Lusią jako dojezdne (tzn. nie będziemy nocować w pensjonacie, tylko wpadać na całe dnie pobyć ze zlotowiczami) wybieramy się tam dzisiaj koło 15:00, może w poniedziałek, a potem na pewno we wtorek, środę i jak będzie się coś działo, to jeszcze w czwartek, więc zapowiadam dużo zdjęć i relacji (będą fajne atrakcje typu testy psychiczne, wykłady, zajęcia z posłuszeństwa, tropienia itp, a poza tym zabawa z innymi psiakami, pływanie i tak dalej :) ) Poza tym, to w środę najpewniej (albo w piątek, jeżeli pojedziemy na zlot w środę rano) wybieramy się z Lusią do innego weta (żeby dostać drugą opinię w pewnych sprawach) na przegląd "wzdłuż i wszerz", bo parę rzeczy mnie lekko niepokoi, odkładałam tą wizytę, bo nie wiem sama czy to już lusiowy wiek, czy powody do zmartwień, ale koniec końców idziemy to sprawdzić już bankowo w przyszłym tygodniu. Ale nie ma co teraz się rozgadywać, więcej na ten temat napiszę po wizycie, wynikach. Życzcie nam dobrej zabawy na zlocie, a ode mnie i od Lusi dla wszystkich również [B]udanej majówki[/B]!! Zarówno dla tych, którzy gdzieś się wybierają i dla tych, którzy zostają odpocząć trochę w domu :)
  17. Oj, dla mnie takie coś to bardziej szkolenie archaiczne niż tradycyjne, w ogóle nie biorę takich pozycji pod uwagę. W nowoczesnych technikach też znajdziemy kretynów i ignorantów, nawet ktoś kiedyś na jakimś forum pisał, że kupił sobie poradnik, a tam rady typu: psikanie wodą po nosie, bicie gazetą, bo to nie kojarzy się z człowiekiem itp... Potem się okazało, że poradnik wydany "dopiero co", taki bzdurny, "dla hobbystów", pisany pewnie też przez hobbystę, a nie doświadczoną osobę. Tym razem jednak tylko "rzucę słowa na wiatr", bo gdzie to widziałam i kiedy dokładnie to raczej teraz nie dojdę, było to w zwykłym poście na forum, gdzie totalny laik prosi o rady mając poważne problemy z psem i jak się okazuje, nie ma pojęcia zupełnie o niczym i takim właśnie poradnikom ufa zupełnie ślepo. Ale te archaiczne pozycje, jak np. Fisher, czasem też mają swoje mądrości, do wszystkiego warto zajrzeć, tylko trzeba czytać rozsądnie. Tak jak z Cesara Millana jeden wyciągnie wiele ciekawych informacji chociażby na temat stosunków między psami w stadzie, sygnałów uspokajających itd, a inny będzie psa kopał i dusił na "sznurku", tudzież smyczce behawioralnej nawet ;) Tak czy siak, już kończąc ze swojej strony - definicje pojęć na pewno warto jasno ustalić przed zabraniem głosu w tej dyskusji i polecam to wszystkim, którzy mają ochotę ją tutaj kontynuować.
  18. A Mushu ma coś z trzecią powieką? Bo tak patrzę na te zdjęcia jedno po drugim uważnie i raz widzę, że ma jedno oko brąz, a raz że oba błękit i zgłupiałam :cool3:
  19. [quote name='Tepes'][COLOR=#0000ff]Możesz jak chcesz podeślę Ci więcej fot;) [/COLOR] [COLOR=#0000ff]Bardzo fajna i super pasuje:loveu:[/COLOR][/QUOTE] Z miłą chęcią "przyjmę" więcej zdjęć :loveu:
  20. [quote name='Anecioreczek']Monika! Bardzo dziekuje Ci za poradę :) swietnie to wszystko opisalas - bardzo owocna rada. Dzisiaj juz Mushu zostal na 15 minut sam bezemnie. zostawilam wlaczone nagrywanie na komputerze, na poczatku troche piszczal, ale potem sie uspokoil. Ale tak jak mowisz, malymi krokami. Jutro mamy spotkanie i z Kasia ktora jest zoopsychologiem, i z Basia z wesolej łapki z którą szkole Nelsona na programie Lira. Wiec poradze się u dziewczyn i dam znać co powiedziały. Powiem wam ze sprawa sasiadow mnie zadziwia, albo oni są głupi albo ślepi. Widza mnie teraz z nowym psem. i reaguja " a gdzie macie tego bialego" Tak jakby przez ostatnie 5 miesiecy normlanie Atos wychodzil na spacer o.0 Cieszę się, że mogłam pomóc, ale czy tak faktycznie jest, to zobaczymy z czasem, w każdym razie gratluję tych 15 minut, bo to i tak dużo! Nie chcę nikogo obrazić, piszę tylko z dobrych intencji - mam ogromną obawę, że "ekspert" z Wesołej Łapki może nie pomóc z tak poważnym problemem jak doskakiwanie i obszczekiwanie ludzi. Napisz koniecznie co Ci poradzili w tej sprawie, bo niektóre takie metody mogą więcej zaszkodzić niż pomóc (bo dają problemowi czas żeby spokojnie sobie urósł, a im lepiej zachowanie wyuczone i utrwalone, tym trudniej z nim walczyć). Niestety co innego uczenie tricków czy podstawowych komend, a co innego radzenie sobie z wychowaniem, zwłaszcza jak pojawiają się takie problemy u psa schroniskowego. Nie wiem jak wygląda dokładnie program Lira i nie wiem ilu już trudnym, np. agresywnym/lękliwym psom pomógł, ale wątpliwości mam.
  21. Gratuluję nowego członka rodziny :) Powiem Ci co ja uważam na temat tych problemów, bo Portek mnie już porządnie przeszkolił w obu kwestiach i wiem też, że oba problemy są bardzo poważne. Jeżeli chodzi o obszczekiwanie, to moim zdaniem koniecznie do dobrego szkoleniowca, chociaż na konsultację. Ja nie mam dobrych doświadczeń z wszelkiego rodzaju "zoopsychologami:", behawiorystami, ale może ta osoba, z którą będziesz miała okazję pogadać coś mądrego Ci doradzi, nie osądzam wszystkich z góry, więc daj znać co Ci doradziła. To jest bardzo poważny problem i może urosnąć do doskakiwania do każdej możliwej osoby, Twoich nerwów i napięcia, które to tylko potęguje, problemów z sąsiadami i całej reszty okropności - byłam tam, wiem co mówię. Jeżeli chodzi o zostawanie samemu, to ćwiczyć w domu, bez Kory, do tego wiadomo - masa gryzaków, Kongów, kulek smakulek i innych wynalazków, chociaż jest możliwość, że nie będą go w dużym stresie interesować. Wychodzić i nagradzać każdy moment ciszy i spokoju bez Ciebie, najpierw po kilkadziesiąt sekund, potem po minutę, dwie i tak dalej. Wracać tylko kiedy jest absoultna cisza i spokój. Jak kilka razy zostanie ładnie sam w innym pokoju (nagradzaj to nawet jeżeli tak jak mówisz jest grzeczny, bo Cię czuje) to zacznij wychodzić z domu, zamykać na klucz, żeby słyszał, że wychodzisz, ale nie rób też przed tym zamieszania, nie musi widzieć jak się zbierasz, ubierasz buty itp. Do tego koniecznie komenda oznaczająca, że pies waruje spokojnie i zajmuje się, np. gryzakiem. Ćwicz za każdym razem jak masz chwilę wolnego i np. siedzisz przy komputerze, niech on na komendę leży obok spokojnie, albo gryzie coś. Ta sama komenda potem będzie przed Twoim wyjściem z domu. Komenda zostań też się przyda, ale dobrze utrwalona, tak żebyś potem mogła powiedzieć "zostań" na spacerze i zniknąć mu z oczu, a zostawić z kimś innym. Będzie wiedział, że to "tylko komenda" i że za chwilę wracasz i dajesz nagrodę, więc nie będzie robił czarnej rozpaczy. Po jakimś czasie to może być nawet i godzina czekania na "zostań", to wszystko zależy jak dobrze się utrwali (a są i legendy o psach co to po 3 godziny czekały:cool3:). No i jeżeli masz obawy, to ja radziłabym kupić kennel klatkę i już przyzwyczajać, bo potem to będzie za późno, jak zacznie się niszczycielstwo, a tutaj do klatki dopiero trzeba będzie zacząć przyzwyczajać... Serio, warto. Ja już wiem, że zanim do mojego domu trafi szczeniak (nie będzie to prędko:cool3:) to kupię kennel i od pierwszego dnia będę uczyć tam się uspokajać i mieć trochę czasu na "wyciszenie" bez towarzystwa innych. To jest bardzo ważny element psiego życia, pies nie może być cały czas na pełnych obrotach, żałuje że kiedyś tego nie wiedziałam. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę szybkiego uporania się z problemami i samej przyjemności z wspólnej pracy :loveu:
  22. [quote name='Tepes'][B]Milena9[/B] [COLOR=#0000ff]w sumie najgorzej nie ma, ale chyba w cieńszej byłoby lepiej, a kolorek bardzo pasuje;)! [/COLOR][B][COLOR=#000000]Gops [/COLOR][/B][COLOR=#0000ff]o matko strasznie 2 cm wygląda jak mówisz jak sznurówka, ale jak na id i pasuje do szelek fajnie:) Bono w 4pawz:) [/COLOR]https://lh3.googleusercontent.com/-oZovz4E1Rm8/T5mWQhbT4VI/AAAAAAAABG4/52W1FJgLwH4/s640/_4261151.JPG[/QUOTE] Pięknie! Mogę wstawić zdjęcie na facebooka? :)
  23. [quote name='Beatrx']bo tutaj znowu pojawia się problem pt. 'co to metoda tradycyjna, a co to metoda pozytywna'. noi jeszcze co ktoś rozumie poprzez szkolenie: czy samo uczenie komend czy również wychowanie. jak dla mnie pies nie może być szkolony wyłącznie poprzez kary, bo szkolenie nie na tym polega, zeby zwierzątko robiło jakieś rzeczy ze strachu, tylko na tym, żeby między psem a przewodnikiem powstała więź. IPO tradycyjnie? czyli jak? część posłuszeństwa na samych karach, tropienie na samych karach, atak na rękaw na samych karach? to są rzeczy, które albo pies 'czuje' albo nie, jemu ma to sprawiać radość, bo inaczej nic z tego. a filmików ze szkolenia pozytywnego do OBI czy PT jest na yt od groma i jeszcze trochę, miejsca by tu nie starczyło żeby je wszystkie powklejać. ja swoje zwierzątko (skądinąd owczarka niemieckiego) też szkolę wyłącznie pozytywnie, bo dla mnie to żadna frajda przymusić psa do czegoś. on ma zrozumieć sens pracy i chcieć współpracować, bez tego to żadna przyjemność.[/QUOTE] Dlatego też właśnie przestałam tutaj dyskutować, bo problem jest z pojęciami. Dla mnie szkolenie tradycyjne, to absolutnie nie są "same kary". Sama nie wiem kto szkoli przez same kary i jak można to w ogóle nazwać? Doszarpywanie na kolcach przy nauce równaj, dociskanie zadu na siad, itp, itd? Amatorszczyzna, brak zielonego pojęcia, a nie szkolenie ;) A w takich wątkach jak ten, jako pozytywne szkolenie określane są głównie nowoczesne metody, czyli takie z zastosowaniem klikera, haltera (o ironio) i innych wynalazków oczywiście z dokładaniem do tego tychże nowoczesnych metod i zupełne wykluczenie awersji - tutaj pojawia się ironia haltera czy smyczek "behawioralnych". [quote name='Beatrx']i tu właśnie się zaczynają największe schodki, bo dla przeciętnego Kowalskiego np. duży pies = kolczatka i ludzie, którzy mnie spotykają nijak nie mogą zrozumieć, jak jestem w stanie prowadzać ONka bez kolcy.[/QUOTE] Dlatego też zapytałam autorki tamtego posta dlaczego prosi o takie, a nie inne filmiki. Przepraszam za próbę interpretacji, ale ciężko nie "pójść dalej" widząc takiego posta, który poniekąd rozróżnia rasy typu OB+ON razem a Golden+Lab razem i tym samym właśnie dziwne przekonanie, że jedną grupę to trzeba ostro, a drugą to trzeba klikerem... I wspomniałam, że absolutnie tak nie jest, podając przykłady chociażby Labów używanych do pracy. Bo nagle się okazuje, że OB bardzo delikatny, Lab temperamentny pracuś... I potem mamy nabuzowane Laby na kolcach i przerażone, nerwowo wykonujące każdą komendę OB.
  24. [quote name='Merenwen']Ale tu miło i sympatycznie. Przebrnęłam przez całą dyskusję i mam dwa absolutnie neutralne pytania: - [B]Czy ktoś ma film z psem szkolonym "metodą tradycyjną" innym niż belg, ON itp? Pożądany byłby golden, labrador, jakiś kundel?[/B] I odwrotnie: - Czy ktoś ma film z psem typu belg, ON "metodą pozytywną", najlepiej z zawodów obi, IPO?[/QUOTE] A tak z ciekawości zapytam, bo już nie prowadzę tu dyskusji za bardzo, tylko czasem poczytam jak coś się pojawi... Po co taki filmik i skąd to pytanie? Wystarczy iść do pierwszej lepszej szkółki "tradycyjnej" są tam przeróżne rasy i mieszanki. Już nie mówiąc o Labradorach szkolonych tradycyjnie do pracy w Straży Granicznej itp. to jest bardzo popularne zjawisko, chociaż nie wiem czy są jakieś filmiki ze szkolenia. Interesuje Cię to, czy inne rasy przez to, że są niby "miększe" niż ONy i OB nie nadają się do rzekomo "brutalnego" tradycyjnego szkolenia? Bo przykładowo Belgi to akurat jest bardzo delikatna rasa i prowadzona za ostro może się bardzo źle rozwinąć... Dlatego ogółem jest to trudniejszy pies niż ON i nie wrzucałabym ich do jednego wora. Czy może te filmiki to ma być potwierdzenie, że inne rasy też szkoli się tradycyjnie? Bo do tego filmików akurat nie trzeba, wystarczy pooglądać zdjęcia z treningów, jeżeli nie ma się możliwości odwiedzenia pierwszej lepszej "tradycyjnej" szkółki. Przykładowo do dogoterapii, wolontariatu w hospicjach itp. wybiera się głównie Goldeny i inne psiaki, które są ogółem przez społeczeństwo uznawane za łagodne i lepiej postrzegane przez ludzi, bo wiadomo - pacjent nie może się absolutnie bać swojego czworonożnego terapeuty. I z takimi psami też pracuje się tradycyjnie (chociaż wiem, że są klikerowe fundacje zajmujące się dogoterapią), przykładowo z takimi psami pracuje Pani Zofia Mrzewińska i jestem przekonana, że klikera nie używa, a jej metody zdecydowanie nazwałabym tradycyjnymi, chociaż równocześnie są jak najbardziej pozytywne.
  25. [quote name='Ewa&Duffel']A do nas dziś doszła obróżka od 4pawz :) Świetna jest, fotki potem ;)[/QUOTE] Ooo super! To ja czekam z niecierpliwością, bo jeszcze tego wzoru nie widziałam na żadnym psie, nawet na swojej :cool3:
×
×
  • Create New...