sugarr
Members-
Posts
2690 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sugarr
-
Może faktycznie :) Nie znam się za bardzo na tym, ale to siedzenie mnie zaniepokoiło. A Lusia całe szczęście jest bardzo chętna do pracy, dlatego teraz taka grzeczna :) Zawsze na spacerze jak już się wysiusia i wykupka to co chwila patrzy na mnie, jakby się pytała "to co robimy teraz?" :cool3:
-
[url]http://www.youtube.com/watch?v=o1xVwkIF2sw[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=ORGvkgn7cCk[/url] [url]http://www.youtube.com/watch?v=y9nl9p7Ji4M[/url]
-
Dzisiaj wreszcie pogoda dopisała, ale tak bez przesady :) Mam zdjęcia i filmiki! Oczywiście jestem półgłówkiem i filmiki są takie, że trzeba głowę przechylić, ale może dacie radę :evil_lol: Chciałam głównie uwiecznić jak Lusia ładnie zostaje, przychodzi na komendę do mnie i przynosi piłkę :loveu: Ale co mnie martwi... Widzicie na zdjęciach jak ona siedzi? :shake: Boję się czy to nie jakieś zwyrodnienia, dysplazje... Wiem, że ona jest po tych wszystkich obrażeniach kręgów i miednicy, ale jednak to siedzenie to jest tragiczne :-( I to w zasadzie zawsze tak siada, nawet jak wie że tylko na momencik, bo trzymam jej piłkę nad głową. [img]http://img828.imageshack.us/img828/4554/p1012788.jpg[/img] [img]http://img7.imageshack.us/img7/7074/p1012794.jpg[/img] [img]http://img810.imageshack.us/img810/4460/p1012796.jpg[/img] [img]http://img30.imageshack.us/img30/6509/p1012802f.jpg[/img] filmiki w następnym poście
-
Co to jest w Twoim rozumieniu reprymenda ręczna? Generalnie nie mam ochoty odpowiadać na Twoje posty, tak jak Ty w dyskusji na innym wątku ignorujesz 90% treści moich wypowiedzi, odpowiem jeszcze tym razem, ale od razu zaznaczam, że [B]nie będę[/B] tu prowadzić ponownie (bezcelowej) dyskusji na temat metod w deseń Millana i metod pozytywnych, z resztą to nie jest odpowiednie miejsce. Przede wszystkim - wyprowadzanie z pokoju, czy też ta "reprymenda ręczna" powinno tylko w tym momencie psa uspokoić, aby po wielokrotnych powtórzeniach można było go w końcu wprowadzić i ćwiczyć z nim w towarzystwie bodźca powodującego lęk/agresję i zacząć oswajanie, to chyba oczywiste że z atakującym psem nie zaczniesz pracy. Natomiast w wątku na którym "rozmawialiśmy" wcześniej była mowa o metodzie w której pies jest tymi "reprymendami ręcznymi" doprowadzany niemal do omdlenia (jak w przypadku haszczaka z filmu który wkleiłam) i - wielkie brawa - pies pada na ziemię i już go obiekt powodujący agresję nie rusza - brawo, zadziałało. Czyli te fizyczne gesty były samą w sobie walką z agresją - wyprowadzanie z pokoju nie jest. W ręcz przeciwnie. To jest tylko wprowadzenie do pracy, żeby pies się wyciszył i żeby można było zacząć proces który opisałam (skupianie uwagi w obecności mężczyzny, kojarzenie mężczyzny z nagrodą etc). Możesz na psa nakrzyczeć, dźgać palcami, szarpać na kolczatce czy dławiku i też będzie cicho, ale są to metody awersyjne i stresujące, co w pracy nad lękiem czy agresją lękową jest nieporozumieniem i było o tym napisane w wypowiedziach które wkleiłam i przetłumaczyłam na tamtym wątku. Ja wolę wyprowadzić z pokoju i uspokoić, bo to jest moim celem - komfort i pewność siebie psa w takich i takich sytuacjach. EDIT. Delph, pisałyśmy w tym samym czasie w zasadzie to samo ;) Tylko ja najwyraźniej się ociągałam z dodaniem postu. Co do tego, że każdy pies to inna metoda - oczywiście! Ale taka już wada doradzania w zakresie behawioru przez internet, właściciel pisze "atakuje ze strachu" a tak do końca nie wiadomo czym to jest uargumentowane i jak to wygląda na prawdę. Można tylko coś zasugerować, a to już założycielce wątku pozostaje zdecydować co i jak trzeba zrobić.
-
Ja spróbowałabym w następujący sposób... Ale to nie na zasadzie przypadkowych spotkań - takich bym unikała - tylko zorganizowanych specjalnie "sesji". Masz mężczyzn w domu, więc pewnie pomogą :) Wprowadzić najpierw mężczyznę do pokoju, posadzić na krześle czy kanapie, tak żeby był bokiem do wprowadzanego potem psa. Wprowadzać psa na smyczy do tego pokoju. Jak tylko pojawi się pierwsze warknięcie - wyprowadzić psa, zostawić samego aż się uspokoi. Spróbować ponownie, ponownie, ponownie. W końcu powinna być w stanie siedzieć spokojnie przy siedzącym mężczyźnie. Ucz ją siadania, dawaj smaczki - musi powstać skojarzenie: obecność faceta=smakołyki. Potem mężczyzna, siedzący bokiem do psa (bez gwałtownych ruchów, na zasadzie wypadania z ręki gdzieś na podłogę) niech rzuca psu super pyszne smakołyki, nie zwykłą karmę. Jak już będzie w takich okolicznościach zupełny spokój, to trzeba spróbować mężczyznę "poruszać" przy psie. Pies dalej na smyczy, ale smycz zawsze luźna - napięta tylko psa nakręca. Musisz mocno skupiać na sobie jej uwagę. Zabawki, smakołyki, ćwiczenie jakichś prostych komend.. Kiedy pies będzie skupiony na Tobie, niech facet spróbuje wstać, przejść się, ale raczej z dala od Was. Ty rób wszystko, żeby pies skupiał się na Tobie. Trzeba ją odczulić. Jeżeli warknie, przerwać zabawę czy szkolenie i znowu ją wyprowadzić, zostawić samą na jakiś czas. Potem wprowadzić i zacząć znowu. Konfrontacji z dziadkiem póki co radziłabym uniknąć. Taką sesję jak opisałam powyżej można z dziadkiem przeprowadzić dopiero jak na innych będzie reagowała spokojnie. Dziadek się na pewno już negatywnie skojarzył i będzie silniejszym bodźcem. [U]Nie jestem żadnym ekspertem[/U], ale to co tu opisałam jest metodą tylko i wyłącznie pozytywną, więc na pewno nie będzie żadnych szkód, ale rewelacyjnych efektów też nie mogę obiecać.
-
No idea tych zabaweczek jest ok, ale wydaje mi się, że jak pies już raz się wysili i załapie jaka jest droga do smakołyka, to będzie to potem robił automatycznie. Na takiej samej zasadzie jak pies na początku musi rozszyfrować, że siad=usiąść=smaczek i potem robi to już mechanicznie, na tej samej zasadzie moim zdaniem działają te zabaweczki. Myślę, że lepiej z psem się pobawić w jakieś odszukiwanie schowanych w domu przedmiotów, przynoszenie np kapci itd. Zabawa się nie kończy, bo możliwości jest tyle ile my mamy pomysłów, a kasa zostaje w kieszeni :) I wcale to nie musi być "profesjonalne" a pies wcale nie musi być zaawansowany, że tak powiem. Też wolę generalnie pracę i zabawę zostawiać na spacery, a w domu raczej leżakowanie i gryzaki na nudę, ale pies tak często przychodzi do mnie "z pytaniem" co robimy? co teraz? że muszę czasem coś jej wymyślić, bo aż mi jej szkoda i nie mam serca odsyłać na posłanie :)
-
[quote name='Chantell'] Czemu charcie obroże są takie drogie? -.- [/QUOTE] Czemu charcie posłania są takie drogie?! :( Mam obsesję na punkcie psich posłań, bo to dla mnie jest jak dekoracja mieszkania. Mam jeden pokój fioletowy z elementami zebry i oczywiście na tej charciej stronie jest piękne, zebrowe posłanie :( A wersja dla dużych psów - czyli taka z materacem - kosztuje ponad 200zł... Bo jakoś tych styropianowych kuleczek (ponad 100zł, też duużo) sobie nie wyobrażam
-
Obiecałam zdjęcia, ale pogoda jest kiepska i aparat sobie średnio poradził niestety. Próbowałam dla Ciebie Lidan zrobić zdjęcie blizny, bo byłaś ciekawa, ale na razie nic nie wychodzi z tych zdjęć, do tego Lusia się wierci... Ale będę próbować jeżeli chcesz zobaczyć :) [IMG]http://img689.imageshack.us/img689/7775/p1012781w.jpg[/IMG] [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/3198/p1012780.jpg[/IMG]
-
[quote name='olekg89']Malutki właśnie:( aty spać o 4 nie możesz?[/QUOTE] A tam malutki, duży i będzie tylko większy :cool3: Jakaś cholerna bezsenność mnie dopadła. Brałam coś bez recepty na sen, to tak jak wszystko bez recepty - gówno daje. A ja się do lekarza wybrać nie mogę, więc sobie siedzę nocami na dogo....
-
Jeżeli chodzi o sąsiadów, to są jeszcze takie gwizdki: [URL]http://www.krakvet.pl/trixie-gwizdek-ultradzwiekowy-cichy-2257-p-3221.html[/URL] Nigdy tego nie używałam, nie miałam nawet w ręce, ale pod warunkiem że pies słyszy ten dźwięk faktycznie (a sądząc po komentarzach - tak) to może się nadać dokładnie tak samo jak zwykły gwizdek, no a sąsiedzi nie będą mieli dość. Chociaż tak na dobrą sprawę nie koniecznie trzeba ćwiczyć w domu. Ja po prostu zaczynam tak każdą komendę, bo nie ma żadnych rozproszeń i początki są łatwiejsze.
-
Mogę zrobić zdjęcie blizny, tylko obecnie coś mi komputer szwankuje i nie mogę zrzucić zdjęć (jestem na takim antycznym, bo swojego laptopa zalałam gorącym kubkiem :placz:) A jeżeli chodzi o przywołanie, to pierwsza sprawa jest taka, że nie wolno nigdy psa gonić - trzeba przed nim uciekać. Najlepiej przy tym piszczeć, można się nawet w którymś momencie na ziemi położyć - tak żeby psa zainteresować. I jak już wróci, to nagrodzić ulubioną rzeczą psa - albo najlepszym smakołykiem, albo ukochaną zabawkę (najlepiej tą zabawkę dawać tylko za przychodzenie, żeby była cenniejsza, to samo smakołyk). Nawet jak pies przez 15 minut nie reagował, to jak w końcu przyjdzie nie można się złościć tylko gorąco powitać :evil_lol: Jak nic nie skutkuje, to niestety trzeba pracować na długiej lince, żeby pies nie uczył się olewania naszych przywołań. Oglądałam też "ja albo moj pies" w którym pokazali moim zdaniem rewelacyjną metodę na przywołanie. Która oszczędza nasze gardła :cool3: Trzeba kupić gwizdek, taki najzwyklejszy na świecie. Na początku ćwiczy się w domu. Gwiżdżemy, dajemy psu nagrodę, znowu gwiżdżemy, znowu nagroda. I tak trzeba robić długo żeby pies skojarzył gwizd z nagrodą. Potem idziemy na spacer i przy rozproszeniach robimy to samo (ale lepiej mieć psa na lince w trakcie nauki). Po pewnym czasie (to widać jak szybko pies skuma :evil_lol:) oddalamy się od psa i dopiero gwizd - pies przybiega - nagroda. Jeszcze większa odległość.. Gwizd-przybiegnięcie-nagroda. Po pewnym czasie, pies spuszczony ze smyczy jak usłyszy gwizdek to od razu przybiegnie bo będzie szukał nagrody :) Ale na prawdę - psu który uwielbia bawić się z innymi psami trzeba znaleźć jego najulubieńszą formę nagradzania. Chętnie wkleiłabym tu link do tego odcinka, bo lepiej to zobaczyć w praktyce, ale niestety usunęli wszystkie ze strony na której oglądałam. Z Lusią jest prosto, wystarczy że wyjmę piłkę z kieszeni. Chociaż ta metoda z gwizdkiem mi się bardzo podoba i sama się zastanawiam czy z Lusią nie spróbować
-
on jest WIEEEEELKIIIII!! :cool3:
-
Lusia super, blizna wygląda b dobrze, już dziewczyna chce wariować z piłką, ale ja czekam aż wszystko się idealnie zagoi. Więc póki nie ma upałów po prostu sobie długo spacerujemy, chociaż nie można powiedzieć żeby jej to wystarczało :) Jak nie zapomnę, to jutro będą zdjęcia. Nauczyłam Lusię komendy zostań, więc może wreszcie jakieś fajne "pozowane" uda się zrobić:) Pozdrawiamy:loveu:
-
a na digarcie? :)
-
[quote name='Pies Pustyni']a Ty(czy Wy) tylko jednego,wiec nie powinnas krytykowac czegos,czego nie probowalas. A osiagniecia mam takie,ze psy mnie sluchaja. I to by bylo na tyle.[/QUOTE] To w takim razie bicia psa kijem też mam nie krytykować, bo nie próbowałam? Moja sąsiadka stosowała taką "metodę", ma bardzo grzecznego kundelka. W zasadzie też może swoim osiągnięciem nazwać to, że piesek się jej słucha. Nie chcę tylko wiedzieć ile się nacierpiał i ile stresu najadł.
-
[quote name='Pies Pustyni']Bo wyraznie nie wiesz,ze wlasnie do tego sluza. A jaka to roznica?(biorac pod uwage Twoje ostatnie zdanie,potraktuj to pytanie jako retoryczne)[/QUOTE] Powiedziałam, że kończę na temat Millana, gdyż wszystko co uważam na ten temat już napisałam, lub jest zawarte w słowach które tu wkleiłam. Bzdura, korektom poddawane są też psy wpatrzone w przewodnika jak w obrazek. Ja nie mam w zwyczaju ich używać, kiedyś owszem - ale przekonałam się, że pies pracuje wtedy tylko "ze strachu" przed korektą, a mnie interesuje praca z chęci pracy. Różnica jest ogromna, użyłam może złego wyrażenia. Chodziło mi o to, że padają ze zmęczenia, nie mają siły walczyć i to jest zdecydowana różnica. Widzę Pies Pustyni, że wybierasz sobie najmniej istotne, ale za to wygodne dla Ciebie jako przeciwnej strony sporu, małe fragmenty wypowiedzi do których się odnosisz, więc dyskusja z Tobą mija się z celem.
-
Pies Pustyni, czy przeczytałeś wypowiedzi ekspertów które tu wkleiłam? Podzielam zawarte tam opinie i na temat szturchania palcami i całego programu Millana, więc nie będę się powtarzać. Sam piszesz, że mówimy o czym innym, zatem nie odpowiem czy lepsza obroża czy szturchanie, gdyż ja nie mówię o używaniu szarpnięć smyczą jako odwrócenia psiej uwagi (jak to mówisz "dotarciu" do psa) tylko jako krótkiej korekcie połączonej z komendą, NIE, a następnie naprowadzeniu psa na pożądaną czynność. Żeby do psa "dotrzeć" w takiej problematycznej sytuacji, trzeba nauczyć go skupiania na sobie uwagi, NIE SIŁĄ zmusić do odpuszczenia walki. Millan zaprowadził w którymś odcinku ludzi do szkoleniowca - specjalisty. Facet dał psu zabawkę, psu się "włączył" popęd łupu (a to ci niespodzianka, to psa można na coś nakręcić i zrobić mu frajdę z pracy?) i niby to agresywny ON dziwnie się skupiał. Bez żadnego dźgania palcami. A to kopanie to bez względu na to czy to była demonstracja czy nie, to jest dla mnie niedopuszczalne w pracy z psem. Mówisz, że Millan psów nie szkoli. Oczywiście, że nie. On je "zaklina", czyli w tym wypadku niestety używa raz mniejszej raz większej przemocy wobec zwierzęcia i doprowadza go do poddania się (nie żadnej "uległości", ale poddania się w walce - pies przegrywa) z braku sił. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=eQUegRGo0kw[/URL] jak ktoś ma do tego nerwy, to proszę oglądnąć do końca. Millan potraktował tego psa mniej więcej tak, jak "przewoźnicy" psów na śmierć w wielu koszmarnych filmikach, które dane było mi w życiu oglądać. Ja nie twierdzę, że to zły człowiek, wydawał się mieć wielkie serce w odcinku z babką na wózku i jej labkiem. Ale niestety jest ignorantem, a jego ignorancja skutkuje cierpieniem tych zwierząt (a prędzej czy później właścicieli) Cóż wyszło na to, że i tak co nieco powtórzyłam po cytowanych przeze mnie ekspertach. I na tym kończę. Widzę, że jesteś zwolennikiem i przymykasz oczy na oczywiste negatywne skutki takich metod. Nie dziwię się, trudno do siebie samego dopuścić taki fakt, jeżeli się samemu takich metod używa (nie wiem w jak dużym stopniu, ale pisałeś coś o takich praktykach we własnym wydaniu) To tyle z mojej strony na temat Millana.
-
[quote name='Bolsbokser']I zaczyna przypominać poczciwego staruszka :) Och ! Kiedy ja go skończę ?? :placz::placz: Czy są pastele w ołówku w pełnej gamie kolorów? Bo może sklep, w którym kupuję jest do bani, skoro jest w nim tylko kilka kolorów pasteli w ołówku ?! Najbardziej mnie wkurza to,że potrzebuję konkretny kolor, a tego koloru ni ma :shake:[/QUOTE] [url]http://www.szal-art.pl/pastele-suche-w-kredce-derwent-pastel_690_926/[/url] [url]http://www.szal-art.pl/pastele-suche-w-kredce-cretacolor_690_1700/[/url] Mam szał dla artystów jakieś 20 minut od domu w formie stacjonarnej :cool3: i niestety wyposażenie jest mniejsze niż w internecie
-
Strasznie podobają mi się tam posłania, miski i niektóre obroże. Niestety obroże max 2.5cm szerokości :placz: Posłania cholernie drogie (przynajmniej te które mnie interesują) :placz:... Ale możliwe, że decydowalabym się na jakąś miskę, więc jeżeli będzie to zbiorowe zamówienie to też czekam na informacje
-
Tak to już jest, jak przychodzi "znawca", "z telewizji", wielki to autorytet i wiedza nieskończona... Dlatego poza tym, że właścicielom najwyraźniej brak jakiejkolwiek podstawowej wiedzy, to głównie wina NG za wyświetlanie tego programu. Moja mama np, psy lubi i dobrze traktuje, ale w zakresie wychowania słucha mnie w 100%, bo wie że się tematem interesuję i jeżeli kogoś ma pytać, to mnie. Więc robi dokładnie to co mówię. Nie ważne, że mogę się mylić, ale ważne że wiem na ten temat najwięcej ze znanych jej osób, co z jakiegoś powodu czyni mnie autorytetem w tych sprawach. Więc cóż się dziwić tym właścicielom. Tym bardziej, że Pan Millan zawsze mówi bzdury typu "nie robię mu krzywdy, ja go uspokajam, to nie jest strach, to jest poddanie się" kiedy właściciele mają nietęgie miny
-
[quote name='mikimata']witam..... mam problem z moja suczka jerzdze do dziadka na wies ma 2 psy one maja pchly jak przyjerzdzam do domu to sie drapie i zauwarzylam u niej 3 pchy co mam robic pomocy moze jakis srodek obraza ......prosze pomorzcie[/QUOTE] Iść do weta poprosić o coś na pchły dla swojego psa i psów dziadka też nie zaszkodzi.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Mada:)']Ten człowiek powinien się zajmować psami agresywnymi, psami silnymi, problematycznymi, wiecznie pewnymi siebie, ale nie przerażonymi, delikatnymi chucherkami... Jestem ciekawa, ile psów padło u niego na zawał...[/QUOTE] Nie daj Bóg!!!!!! Takie metody u tak silnych psów mogą skutkować tylko i wyłącznie agresją w szybszym, lub krótszym terminie. Znalazłam pewien tekst i wysiliłam się aby go przetłumaczyć. Może Ci, którzy "wyznają" tego Pana, a Nas ciemnej masy nie chcą słuchać - posłuchają ekspertów. Wybaczcie wszystkie błędy w tłumaczeniu i kiepską formę literacką :) wersja tłumaczona [quote] Światowej sławy treserzy, behawioryści i weterynarze ostrzegli National Geographic przed potencjalnie niebezpiecznymi metodami Cesara Millana. Poniżej cytaty ekspertów: [B]Dr. Nicholas Dodman - Professor and Head, Section of Animal Behavior [/B][B] Director of Behavior Clinic, Tufts University - Cummings School[/B] [B]of Veterinary Medicine[/B] „Metody Cesara Millana są oparte na karaniu. Wyniki, pomimo tego, że szybkie, będą tylko tymczasowe. Jego metody są bezcelowe, już niestosowane, w niektórych przypadkach niebezpieczne oraz niehumanitarne. Nie chciałoby się być psem pod wpływami Cesara. Smutnym jest fakt, iż widzowie nie rozpoznają błędów w jego metodach. Mój znajomy myśli, że to parodia. Napisaliśmy do National Geographic, że cofnęli szkolenie psów o 20 lat.” [B]Jean Donaldson, The San Francisco SPCA-Director of The Academy for Dog Trainers Jean Donaldson, San Francisco SPCA, [/B] „Praktyki takie jak fizyczna konfrontacja psów agresywnych i używanie dławików przy psach lękliwych są oburzające, nawet przy najbardziej przerzedzonych standardach szkoleniowych. Zajęcie (przyp. tł. - szkolenie psów), które poczyniło powolne kroki w swoim profesjonalizmie, zaawansowaniu od strony technicznej i humanitarnych standardach zostało ogromnie cofnięte. Od dawna jestem bardzo zaniepokojona popularnością Pana Millana, ponieważ wielu będzie go naśladować. Wykorzystanie słowa „zaklinanie” dla praktyk brutalnych i opartych na błędnych przesłankach jest niezgodne z sumieniem.” [B]Dr. Suzanne Hetts, certyfikowany zwierzęcy behawiorysta stosowany, [/B][B] Współwłaścicielka Animal Behavior Associates, Inc., Littleton, CO [/B] „Wielu wykwalifikowanych profesjonalistów, wypowiedziało swoje obawy na temat dobra psów, które odczuły silne korekty z rąk Pana Millana. Moje obawy są oparte na jego niestosowności, niedokładnych instrukcjach oraz całkowicie sfabrykowanych tłumaczeń psich zachowań. Jego pomysły, a w szczególności te dotyczące „dominacji” są kompletnie odcięte od nauk etologicznych i sposobów uczenia się zwierząt, które są naszą największą nadzieją na zrozumienie, wyszkolenie i spełnienie potrzeb naszych psów. Wiele metod, do których używania zachęca, jest niebezpiecznych i mających zły wpływ na związek właściciela i psa.” [B]Vyolet Michaels, CTC, CPDT (certyfikowany psi trener I doradca behawioralny) właściciel Urban Dawgs, LLC of Red Bank, NJ[/B] „Cesar Millan używa przestarzałych metod, które są niebezpieczne i niehumanitarne. Używanie dławika i bieżni, aby leczyć lęk przed nieznajomymi i psami, jest zupełnie nieodpowiednie. Miejmy nadzieję, że kanał National Geographic posłucha społeczności naukowej i zaprzestanie produkcji „Zaklinacza psów”.” [B]Janis Bradley, Instruktorka w The San Franciso SPCA Academy for Dog Trainers, autorka książki "Dogs Bite" [/B] „W swoim programie Cesar Millan używa głównie metod awersyjnych (szarpnięcia smyczą, kopnięcia, szturchnięcia ręki o szyję psa) Nie są one uwarunkowane, gdyż są tak częste, że nie są połączone z żadnym konkretnym zachowaniem – z punktu widzenia psa – jest on szturchany w zasadzie stale. Daje to efekt nazywany „wyuczona bezradność” co oznacza, że zwierzę zbiera się w sobie i robi jak najmniej się da. To jest to co Millan nazywa „spokojnym podporządkowaniem się” (poddaniem się). Jest to dokładnie to samo, co robi szczur w „klatce Skinnera” która jest poddawana okresowym wstrząsom, których nie może uniknąć. Może się to stać bardzo szybko, powiedzmy sobie, w dziesięć minut? Zagrożenia dla psa są oczywiste, zaczynając od chronicznego stresu, kończąc na pogłębieniu się agresji. Ten list jest najprostszym uzasadnieniem faktu, iż metody awersyjne są złym pomysłem w radzeniu sobie z agresją. Nawet używane w zasadzie poprawnie, jako pozytywną karę za niektóre zachowania takie jak warczenie, metody awersyjne nie robią nic w kierunku zmiany leżącego u podstaw, ukrytego lęku czy wrogości, więc najlepsze na co można liczyć, słowami lekarza weterynarii i behawiorysty Iana Dunbara jest „pozbycie się zegara z bomby zegarowej”. Zatem takie metody, w istocie zwiększają ryzyko pogryzienia.” [B]Fragment listu od Lisa Laney, Dip. DTBC, CPDT, CBC do National Geographic przed wyświetleniem “Zaklinacza psów”:[/B] „Program przedstawia metody awersyjne i okrutne– używane do pracy nad poważnymi lękami i problemami spowodowanymi strachem – zarządzane przez osobę bez żadnej formalnej edukacji w dziedzinie psiego zachowania. Wyniki, które są pokazywane, to prawdopodobnie efekt krótkotrwały, powstały w wyniku „wyuczonej bezradności” lub zmęczenia, z których to żadne nie wpływa na zachowanie w znaczący, długotrwały sposób – na pewno nie w pozytywnym znaczeniu. My, będący pionierami w próbach zakończenia tej ignorancji, która sprowadza okrutne traktowanie na naszych psich towarzyszy, jesteśmy zawiedzeni widząc, że ten program trafi do mas, zwłaszcza przez kanał National Geographic. Ignorancja, którą szerzy ten program, da równie niedouczonym ludziom zielone światło w poddawaniu swoich psów przemocy. W efekcie, psy będą reagowały jeszcze bardziej defensywnie, będą gryzły więcej ludzi – i kończyły martwe.” [B]Steve Dale [/B] „Mam poważne obawy, gdyż jego metody są często bardziej zastraszające, niż motywujące. W telewizji, psy często się poddają, lecz są do tego zmuszone – można to rozpoznać po języku ich ciała: ogon na dół, pysk zamknięty, uszy do tyłu, oczy rozszerzone… Przekonuję, iż motywujące przywództwo jest o wiele bardziej efektowne od prowadzenia przez zastraszenie.” [I]Poniżej są „referencje” ostatniego mówiącego (nie chciało mi się już ich tłumaczyć, google pomoże):[/I] Steve Dale is the author of the twice weekly syndicated newspaper column “My Pet World” (Tribune Media Services).. He's also the host of syndicated radio programs Steve Dale's Pet World, The Pet Minute with Steve Dale; and Pet Central, at WGN Radio, Chicago. Steve is a contributing editor at USA Weekend, special correspondent/columnist Dog World and editor-in-chief of PawPrints (a newsletter for veterinarians). His books include “American Zoos” and “DogGone Chicago.” Steve's appeared on The Oprah Winfrey Show; National Geographic Explorer; Pets Part of the Family on PBS; several Animal Planet Shows; Fox News Channel, and Balance TV (Canada). He was a regular on WGN-TV Chicago. Touted as reaching more pet owners than any other pet journalist, Steve's a frequent guest expert on radio shows all over America and Canada; he's been quoted in dozens of newspaper and magazine stories, including the Los Angeles Times, USA Today, and Redbook. He's certified as a Behavior Consultant by the International Association of Animal Behavior Consultants, and the recipient of many awards including the prestigious AVMA Humane Award. [/quote] wersja org. [quote] World-renowned dog trainers, behaviorists and veterinarians had all warned National Geographic that Millan's methods had the potential for disaster. Below are quotes from noted experts: [B]Dr. Nicholas Dodman - Professor and Head, Section of Animal Behavior [/B][B] Director of Behavior Clinic, [/B]Tufts University [B]- [/B]Cummings School [B]of Veterinary Medicine[/B] “Cesar Millan's methods are based on flooding and punishment. The results, though immediate, will be only transitory. His methods are misguided, outmoded, in some cases dangerous, and often inhumane. You would not want to be a dog under his sphere of influence. The sad thing is that the public does not recognize the error of his ways. My college thinks it is a travesty. We've written to National Geographic Channel and told them they have put dog training back 20 years.” [B] Jean Donaldson, The San Francisco SPCA-Director of The Academy for Dog Trainers Jean Donaldson, San Francisco SPCA, [/B] “Practices such as physically confronting aggressive dogs and using of choke collars for fearful dogs are outrageous by even the most diluted dog training standards. A profession that has been making steady gains in its professionalism, technical sophistication and humane standards has been greatly set back. I have long been deeply troubled by the popularity of Mr. Millan as so many will emulate him. To co-opt a word like 'whispering' for arcane, violent and technically unsound practice is unconscionable.” [B]Dr. Suzanne Hetts, Certified Applied Animal Behaviorist [/B][B] Co-owner of Animal Behavior Associates, Inc., [/B][B]Littleton[/B][B], [/B][B]CO[/B] "A number of qualified professionals have voiced concern for the welfare of pet dogs that experience the strong corrections administered by Mr. Millan. My concerns are based on his inappropriateness, inaccurate statements, and complete fabrications of explanations for dog behavior. His ideas, especially those about “dominance”, are completely disconnected from the sciences of ethology and animal learning, which are our best hope for understanding and training our dogs and meeting their behavioral needs. Many of the techniques he encourages the public to try are dangerous, and not good for dogs or our relationships with them ." [B]Vyolet Michaels, CTC, CPDT (Certified Dog Trainer and Behavior Counselor) Owner of Urban Dawgs, LLC of Red Bank, NJ[/B] "Cesar Millan employs outdated methods that are dangerous and inhumane. Using a choke chain and treadmill to treat fear of strangers and dogs is completely inappropriate. Hopefully the National Geographic Channel will listen to the scientific community and discontinue production of The Dog Whisperer." Janis Bradley, Instructor at The San Franciso SPCA Academy for Dog Trainers, Author of the book, "Dogs Bite" "On his TV show, the main method Millan uses for aggression is aversives (leash jerks, kicks, snaps of the hand against the neck, and restraint, among others) applied non contingently. The aversives are non contingent because they are so frequent that they're not connected to any particular behavior on the part of the dog—the dog gets popped pretty much constantly. This results in a state called learned helplessness, which means the animal hunkers down and tries to do as little as possible. This is what Millan calls "calm submission." It's exactly the same thing you see in a rat in a Skinner box that is subjected to intermittent shocks it can do nothing to avoid. This can happen quite fast, by the way, shall we say in ten minutes? The dangers to the dog are obvious, ranging from chronic stress to exacerbating the aggression, ie, some dogs fight back when attacked. This latter is the simplest reason that aversives are a bad idea in treating aggression. Even used technically correctly as positive punishment for specific behaviors like growling and snarling, aversives do nothing to change the underlying fear or hostility, so the best you can hope for, in the words of fa med vet and behaviorist, Ian Dunbar, is "removing the ticker from the time bomb." Thus such methods substantially increase the risk to humans of getting bitten [B]Excerpt of letter from Lisa Laney, Dip. DTBC, CPDT, CBC [/B][B] to National Geographic before airing “The Dog Whisperer”:[/B] “The intended program depicts aversive and abusive training methods - treatment for some serious anxiety and fear based issues - being administered by an individual with no formal education whatsoever in canine behavioral sciences. The "results" that are shown are more than likely not long lasting changes, but the result of learned helplessness, or fatigue, neither of which impact behavior to any significant long term degree - at least not in a good way. For those of us who are pioneering the effort to end the ignorance that drives the cruel treatment administered upon our canine companions, it is disappointing to see that this programming will reach the masses - especially on the NG Channel. The ignorance that this program perpetuates will give equally ignorant people the green light to subject their dogs to abuse. In turn these dogs will react even more defensively, will bite more people - and end up dead.” [B]Steve Dale[/B] "I have serious concerns because his methods are often intimidating rather than motivating. On TV, the dogs do comply but often they're being forced to - you can tell by their body language: tail down, mouth closed, ears back, eyes dilated... I argue that motivating leadership is far more effective than leading through intimidation." Steve Dale is the author of the twice weekly syndicated newspaper column “My Pet World” (Tribune Media Services).. He's also the host of syndicated radio programs Steve Dale's Pet World, The Pet Minute with Steve Dale; and Pet Central, at WGN Radio, Chicago. Steve is a contributing editor at USA Weekend, special correspondent/columnist Dog World and editor-in-chief of PawPrints (a newsletter for veterinarians). His books include “American Zoos” and “DogGone Chicago.” Steve's appeared on The Oprah Winfrey Show; National Geographic Explorer; Pets Part of the Family on PBS; several Animal Planet Shows; Fox News Channel, and Balance TV (Canada). He was a regular on WGN-TV Chicago. Touted as reaching more pet owners than any other pet journalist, Steve's a frequent guest expert on radio shows all over America and Canada; he's been quoted in dozens of newspaper and magazine stories, including the Los Angeles Times, USA Today, and Redbook. He's certified as a Behavior Consultant by the International Association of Animal Behavior Consultants, and the recipient of many awards including the prestigious AVMA Humane Award. [/quote]
-
Brązowo - biały charcik jest przerażony przez cały odcinek, może nie widać dokładnie wszystkiego na moich filmikach, ale pies chowa ogon, cały się "kurczy", kładzie uszy... Wygląda jakby chciał zniknąć. Metoda jest tragiczna i wyjaśniłam już dlaczego, to jest maskowanie objawów - w tym przypadku lęku za pomocą siły. Tak jak psa można trzasnąć gazetą i ze strachu więcej tego nie zrobi, tak można szturchać, kopać i siłą trzymać w powietrzu... Ludzie którzy biją swoje psy też często mogą się pochwalić grzecznym i ułożonym psem. Ale to już inna sprawa, ze taki pies pracuje ze strachu i przymusu, a nie z radości. Kiedyś na owczarkowym forum ktoś wkleił filmik z pracującym belgiem. Niby pracował elegancko... Ale jak ktoś wie o czym mówi, to od razu widzi, że pies pracuje w stresie. A jedynym problemem tego psa mogło być złe nagradzanie (klepanie po głowie). Jeżeli zatem pies źle nagrodzony pracuje tylko dlatego, że musi, cóż można powiedzieć o psie dźganym i kopanym, nie mówiąc o niekończących się korektach na obroży (nie jestem im przeciwna jak są stosowane rozsądnie) [URL]http://www.owczarek.pl/forum/forum_posts.asp?TID=15892[/URL]
-
A ja odświeżę. Właśnie wczoraj natrafiłam na program Zaklinacz Psów i zwątpiłam zupełnie w tego Pana :shake: "Kąsanie kąsaniem" (chociaż dla mnie to tragiczny sposób) Ale kopanie, trzymanie w powietrzu szamotającego się, zestresowanego psa? :crazyeye::crazyeye: Zamiast psa wyleczyć z lęku, to się go zmusza siłą do uspokojenia. Ten Pan negatywnie "leczy z objawów" zamiast zająć się przyczyną i to wcale nie są bezinwazyjne metody Nakręciłam te kwiatki telefonem, może ktoś kto nie wie o czym mówię będzie miał okazję się na własne oczy przekonać jakie to cuda lecą na NG. :roll: Pierwszy filmik - kopniak :) Również w zwolnionym tempie, bo kiepska jakość. [url]http://www.youtube.com/watch?v=y2IcNsctVb0[/url] Drugi - przerażony pies oraz pod koniec to "kąsanie" które nazwałabym raczej dźganiem lub szturchaniem psa :shake: [url]http://www.youtube.com/watch?v=8WZKaoud73w[/url]
-
[quote name='iskra_wroc']Koleżanka ma ten furminator i stosuje dla 2 krótkowłosych suk ( sierść jak u labka ) - jest zachwycona efektami. Ja przedwczoraj zamówiłam więc na swojej psicy na dniach wypróbuję.[/QUOTE] To w takim razie czekam na relacje :)