Jump to content
Dogomania

karjo2

Members
  • Posts

    4482
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karjo2

  1. Sugarr, jeczysz na watkach, zamiast pracowac z psem. Patrzac na inne problemy, trudno sie dziwic, ze ciezko znalezc opieke do rozpuszczonego, niewychowanego psa, skoro nawet rodzina sie go boi... Dostalas rady, dostalas namiary na dobrych szkoleniowcow, na ludzi z forum i co? Zamiast korzystac, jojczysz, jak sie boisz nadchodzacych dni... Tyle, dlaczego nie korzystalas z dobrego szkoleniowca, masz pod reka wspominana Puli, pare osrodkow szkoleniowych, tymczasem bezowocnie wywalasz finanse, tracisz i Ty i pies.
  2. Neo, kolejny raz ludzie Ci pisza, by nie polecac czlowieka, ktory nie ma pojecia o agresji u psa, nie potrafi pracowac z takim zachowaniem. Podobnie, jak nie masz pojecia o ROZNYCH metodach pracy, zaleznie od psa. Agnieszka wywali pieniadze u byle jakiego "szkoleniowca", a w efekcie i tak bedzie trzeba szukac pomocy u wlasciwej osoby. Proponuje jednak sprawdzic polecane przez Puli miejsce, szczegolnie w tak drastycznym przypadku. Mimo dojazdow, moze sie okazac, ze kilka spotkan skutecznie pomoze rozwiazac problem i moze w efekcie wyjsc taniej, bezpieczniej i skuteczniej, korzystajac ze znanych szkoleniowcow, prowadzacych psy z tego typu problemami. PS. Agnieszko poczytaj tez tu: [URL]http://pies.onet.pl/1472,20,28,niewdzieczny_pies,artykul.html[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f412/agresywny-dla-znajomych-125772/[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/1261,13,16,siad__waruj__stoj,artykul.html[/URL] Przykladowa praca z psem o podobnym zachowaniu: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f412/agresywna-suczka-21880/#post1348756[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f412/agresywna-sunia-z-dogomanii-pomocy-100334/[/URL]
  3. Mal, specjalnie wrzucilam filmik, jak wyglada zabawa psa z czlowiekiem. Wy stwierdizliscie, ze wygodniej bedzie, jak psy zajma sie soba, a Ty z chlopakiem - soba. No i spacery, kontakt z psami wyglada jak wyglada. Owszem psy sie nie oddalaja, ale w sytuacji, gdy nic sie nie dzieje. Jak to wyglada, jesli w oddali przebiegnie sarna, kot, pies, czlowiek konno czy na rowerze? Wszyscy tlumacza do znudzenia, ze najpierw musi byc wypracowany kontakt z psem, by w kazdej chwili uzyskac "robocika" odwolywalnego, ignorujacego otoczenie. Dopoki tego nie ma, to pozostaje praca i linka/kaganiec, a nie niby zabawy i zostawianie psu swobody w organizowaniu sobie zajecia. Ale faktycznie, dopoki to nie dotrze do Ciebie, to wszelkie wypowiedzi sa bez sensu, trafiaja na sciane - wiesz lepiej... Tylko skad problemowosc psa i szukanie porady, skoro nie chcesz jej przyjac do wiadomosci?
  4. Zmierzchnica, tu mialas jasna podpowiedz, co i jak robic: [quote name='puli'][COLOR=Purple]Bo agresja jest samonagradzajaca. To jest bardzo przyjemnie gdy mozna kogos bezkarnie postraszyć. Bezkarnie bo delikwent sie nie odgryzie a jakies tam opieprzanie przez włascicielke to drobiazg wobec tej frajdy jaka jest podniesienie sobie ego i przepedzenie wroga. (Bo tak czy siak wróg nas mija czyli zostaje przepedzony). Moje suki były juz na tym etapie ze potrafiły idac idealnie przy nodze napaść znienacka na mijanego psa (który niczego sie nie spodziewał i nawet nie patrzył w ich stronę), po czym w ułamku sekundy wrócic na swoje miejsce przy nodze i maszerowac dalej. Tyle ze juz z satysfakcja w ślepiach i radoscia i duma przebijajaca z kazdego ruchu.. Na pewnym etapie tej adrenalinki i satysfakcji nie przebije juz żaden smakołyk ani zabawa. Burkowi trzeba pokazac ze takie wyskoki sa niemile widziane i ze ich skutki sa bardzo nieprzyjemne. Pies nie jest idiota i jezeli przykrosc jest wieksza od spodziewanej przyjemnosci to sie zastanowi czy warto... U nas pomogło kilka męskich rozmów. Najpierw przy okazji mijania zapłotowych szczekaczy. Naturalnie przy takich okazjach suki były w siódmym niebie i same zaczeły wypatrywać okazji do zadymy... No wiec w krótkich, żołnierskich słowach obiecałam jednej sunieczce ze jeszcze jeden taki wyskok a urwe jej łeb, wsadze sobie do kieszeni i w ten sposób w ciszy i spokoju bedziemy mijali ten płot. Słowa poparłam demonstracją... Druga suka była świadkiem tej rozmowy i samo to było juz dla niej wystarczajacą motywacja do trzymania nerwów na wodzy. Potem było jeszcze kilka takich rozmów przy innych płotach oraz przy okazji mijania psów na ulicach. I pomogło. Widze ze miśki czasami az przebieraja łapami tak je kusi zeby kogos postraszyć ale pamietaja ze pani zakazała...., a ja rzucam odpowiednio wczesniej komende równaj i natychmiast chwale i nagradzam za wykonanie[/COLOR] .[/quote] Z opisu wyglada na to, ze pies moze sobie na takie zachowania pozwolic i wie o tym. Bo przeciez pani nie uzyje raz, a porzadnie sily i glosu, raczej bedzie sie silowac z pieskiem, coby mu krzywdy nie zrobic ;). Skoro sie wywija, to i szelki i obroza - polzacisk, kaganiec i do perfekcji opanowane usadzenie. Paulina, a wzielas pod uwage, ze schroniskowiec moze mial kiepskie przezycia z obroza i spacerem ? Moze czesc problemow z tego wynikala?
  5. Moze ja i slepa, bo cos dlugolapa sunia mi wygladala, moze taki etap rosniecia :oops:. Tym bardziej dziwne, ze nie ma wsparcia ze strony hodowcy co do pracy i specyfiki typu psa.
  6. [quote name='kasia_owczarzak'] jeśli chodzi o mnie i nie tylko, nic nie zmieniło jeśli chodzi o stosunek dopuszczania zwierząt nierodowodowych. Takie problemy hormonalne jakie wystąpiły u Cziny może mieć kobieta, i które także zanikają po urodzeniu dziecka, mało tego wcale nie są dziedziczone. [/quote] Sunia, jak kazdy pies, urokliwa i zaslugujaca na uczucie wlascicieli, szkoda tylko, ze na tyle nierozumnych wlascicieli, ze nie potrafia poczytac, pomyslec i zastanowic nad pewnymi tematami. No i przy okazji ciekawa jestem tych problemow hormonalnych, leczonych ciaza (zarowno u ludzi, jak i psow) - mozna cos wiecej na ten temat, chetnie poszerze wiedze. A porownywanie decyzji czlowieka o dziecku do narzucenia jej posiadanemu psu to po prostu niepowazne, na poziomie malego dziecka i wizji slitasnych szczylkow. No chyba, ze nadzieja na zarobek przycmiewa wszystko... Przykre spotykac takich ludzi na forum czy w realu, mieniacych sie "psiarzami" :shake:.
  7. Odroznij rygor od pracy ze stworzonym do tego psem. Sam onek sie prosi o zadanie, tylko z tego korzystac. Za to wiesz, jak spacery nie powinny wygladac, na to co pokazalas, mozna sobie pozwolic, jak pies jest na emeryturze, poukladany, pracujacy na kontakcie z czlowiekiem, a nie w tej sytuacji. Podobnie z suka, z nia bedzie duzo trudniej, z racji specyfiki typu rasy, chociaz (moze sie myle?) wyglada na mieszanke z tybetanem, to moze geny innego psa pomoga ( a przynajmniej nie zaszkodza ;) ) w pracy nad nia.
  8. Po mojemu nie ma co sie nadto przejmowac, psy robia rozne, dziwne dla czlowieka, rzeczy - obwachuja sobie tylki, bawia w szarpanie, tluka sie z rykiem i wyrywaniem klakow, zjadaja odchody itp. Nie ma co ingerowac, raczej zajelabym sie szkoleniem obu psow, szczegolnie starszej, by mlodsza uczyla sie przez obserwacje i nasladownictwo. No i troche wiecej luzu, ten otwor gebowy, to cudnie miekkie pyszczydlo, do przytulenia (wiele psow uznaje calowanie i mizianie po pysiorze za kare :evil_lol: ) ;).
  9. Dorzuce jeszcze co nieco: [url=http://www.youtube.com/watch?v=UMehehm7duo&feature=related]YouTube - Dog training-regards from german shepherd Fred![/url] [url=http://www.youtube.com/watch?v=HqbVbPvlDoM&feature=related]YouTube - Carolyn Scott & Rookie[/url] [url=http://www.youtube.com/watch?v=wbfbxEMSTLs]YouTube - Dog and her Boy (Tibetan Mastiff)[/url]
  10. A prosze, masz priva :diabloti:
  11. Obejrzalam filmiki. Psiaki ladne, Mala demonizujesz wielkosc psa, natomiast sunia juz jest wiekosci samca i hmmm, za wczesnie by pracowac z nia? Dalej, wychodzic w samo poludnie, przy takiej pogodzie, by psy wybiegac :-o? Przez wiekszosc czasu ( czy filmiki byly na jednym spacerze robione, chyba tak?) psy laza samopas, robia co chca, zaangazowanie wlascicieli prawie zerowe, bo rzucenie w dal paru kiji, bez dalszej pracy nad aportem, to spalanie zabawy. No i pomysl kogos niby doswiadczonego, by w ramach spaceru z psami opalac sie, zamiast zajac pupilami, ktore wyjatkowo tej pracy wymagaja, no coz, delikatnie mowiac dosc kontrowersyjny... Dopoki nie dotrze, ze spacer z psem = zajmowanie nim, praca, szkolenie, tak dlugo nie bedzie efektow. Jak dla mnie, to rozdzielilabym towarzystwo, zaczela pracowac z kazdym osobno (pod okiem szkoleniowca z prawdziwego zdarzenia, by pokazal w realu, jak wygladaja "spacery" ). Np.: [URL="http://www.youtube.com/watch?v=xaAwWE0FR3w"]YouTube - German Shepherd Training - Reno Obedience Graduate[/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=YubA2kCaro8&feature=related"]YouTube - GSD Safir @ 20 mo.[/URL]
  12. [quote name='mala90210']Ja to wszystko rozumiem ale nie mogę pojąć dlaczego "[URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/16101.html"]karjo2[/URL]" tak uparcie tkwi przy tym że "suka" będzie źle wychowana , mój chłopak zna się na tresurze psów , niejednego już wytresował i wie co robi a ja jestem na etapie naprawiania swoich błędów wychowawczych , to tak jak by mi podcinano skrzydła i mówiono że nie mam co się męczyć bo i tak mi się to nie uda , no proszę was , trochę wiary w ludzi !!!![/quote] Bo nic do Ciebie nie dociera? Bo od xxx stron sie mowi o kagancu dla agresywnego psa, niezaleznie od otoczenia, nie tylko "w obrebie blokow", o lince i intensywnej pracy? Bo z 7 m-cznym szczeniakiem da sie pracowac na pozytywach, na smaki, z rozbuchanym, rozpuszczonym 3 latkiem potrzeba juz innych metod, kojarzenia awersjii i nagradzania, czesto uzycia sporej sily? Bo rece opadaja, jak sie spotyka takich wlascicieli, ktorzy sie "obudzili" po czasie? Bo trudno uwierzyc w "szkoleniowca" obok, gdy oba psy sie zachowuja, jak opisujesz? Nie chodzi o przyjacielskie poklepywanie po plecach, raczej by dotarlo, ze stanowicie zagrozenie, przy calej swojej beztrosce i nieodpowiedzialnosci. PS.Suka nie "bedzie", ona juz jest niewychowana, skoro podbiega niekontrolowana do psow, a wlasciciel sie temu przypatruje.
  13. Mylisz sie w ocenie typu rasy suki, podobnie jak myslisz sie w podejsciu do wlasnego psa... Dla suki to ostatni dzwonek, by zaczac z nia pracowac, by normalnie wypracowac zachowanie, kontakt i wspolprace z czlowiekiem... Proponuje poczytac wiecej i nie ufac az tak slepo w chlopaka "szkoleniowca".
  14. Niepotrzebnie sie obrazasz i nie chcesz widziec troche innego puntu postrzegania sytuacji. Obydwa psy sa mlode, suka dopiero dorasta, przy czym jest nieodwolywalna, podbiega do przechodzacych psow. Juz samo to powinno zapalic swiatelko w "szkoleniowcu", ze cos jest nie tak... Za pare miesiecy psy beda stanowily stado doroslych, dojrzalych zwierzat, przy takim podejsciu wlascicieli zaczna sobie urozmaicac spacery polowaniem na inne psy, moze na tym nie poprzestana... Pojawi sie agresja, ta prawdziwa, w stosunku do kazdego innego psa, niezaleznie od plci czy wieku, i wtedy zaczna sie naprawde problemy. A przy tak duzych psach, z ktorymi sobie nie radzicie, to jest realne zagrozenie. I niewazne, z jakich powodow zaniedbalas wychowanie psa, nie bierze sie pod opieke zwierzecia, nad ktorym nie potrafi sie zapanowac...., czy przy pomocy trenera, czy wlasnej wiedzy.
  15. DOgrzebie zrodlo, to podam, raczej nie dzis. Problem z koscmi po obrobce termicznej polega na zmianie struktury, staja sie bardziej kruche i gorzej przyswajalne - stad czeste problemy z urazami przewodu pokarmowego, zalegajacymi resztkami i stad obiekcje wetow co do podawania kosci, szczegolnie pneumatycznych. Roznica jest takze pomiedzy podawaniem miesnych kosci a "golych", pozbaiwonych tkanki miekkiej. No i w wyniku dzialania temperatury maleje wartosc odzywcza.
  16. To skoro sa znane, to macie co robic ;).
  17. Bo sama zauczylas psa, ze ma sobie zorganizowac czas i zajecie, zawalilas najlepszy okres do nauki wspolpracy. Na dodatek zdecydowalas sie na silnego charakterem, duzego samca, ktory przy Teoim podejsciu stanowi zagrozenie dla otoczenia. podobnie niewychowana staje sie suka Twojego chlopaka :shake:. Moze wreszcie warto zaczac sensownie pracowac, przeglodzic psa ze 2-3 dni, przygotowac dobre smaki (psie ciasteczka domowej roboty, kabanosy, ser itp.), poczytac o pracy, nakrecaniu na zabawke, nauce koncentracji i zaczac wreszcie naprawiac zawalony czas. Tyle, ze to potrwa nie dzien, tydzien czy miesiac, to praca wlasciwie do konca dni psich. No i koniecznie, nim psy nie beda odwolywalne, linka i kaganiec fizjologiczny. Moze tez warto poszukac dobrego szkoleniowca?
  18. Toffi, masz cudnego mlodziutkiego psa, ktory jest tym, czym byc go nauczylas... Najwyzszy czas na prace z nim, a nie karanie ograniczeniem spacerow, bo skoro tak, to po co pies? Tu masz podstawy pracy ze szczeniakiem: [url=http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp]Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii[/url] A o nauce chodzenia na smyczy jest tyle tematow, ze moze warto najpierw poczytac...
  19. Masz mase pomyslow: [url=http://zofia-mrzewinska.blog.onet.pl/]Zdaniem Psubratki - blog Zofii Mrzewińskiej - Onet.pl Blog[/url] [url=http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp]Owczarek.pl - Szczeniak w domu - Blog Zofii[/url] [url=http://pies.onet.pl/13,28127,42,nauka_tropienia,ekspert_artykul.html]Nauka tropienia - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies[/url] [url=http://pies.onet.pl/13,10846,42,zabawa_w_tropienie,ekspert_artykul.html]Zabawa w tropienie - Zofia Mrzewińska - Onet.pl Pies[/url]
  20. Kosci gotowanych w ogole sie nie podaje, jesli juz to tylko surowe, ewentualnie sparzone po wierzchu. I do tego konieczne sa dodatki typu papka owocowo-warzywna, olej, jogurt, zeby uniknac problemow z zatwardzeniem. Poczytaj o Barfie, wiecej sie dowiesz o zywieniu na bazie surowizny.
  21. [quote name='miska']Dzieki wszystkim.....Karjo,TY mnie ranisz:):):):):):) Wiesz ,moze to smieszne ,ale tej drugiej nie kupilam sobie dla widzimisie ,tylko po to aby mloda seniorka miala towarzystwo jak mnie nie ma w domu.Ech.....,co tu duzo mowic....ni elubisz mnie Karjo i juz:evil_lol::eviltong:[/quote] Ee tam, raczej z ciekawoscia podczytuje, jak sie rozwija temat, od "transportera" wlasnej roboty do drugiego futra w domu :evil_lol:. Co do opinii, tylko sprobowalam podpowiedziec, gdzie sa bledy, ale coz.... Pare znajomych tez sie zdecydowalo na drugie dziecko pare tygodni po porodzie, hmmm, jak ktos lubi hardcore w domu :eviltong:.
  22. Nie bylabym az tak hurra optymistka co do bezproblemowosci kastracji. Warto poczytac m.in.: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/f104/kastracja-psa-faq-56696/[/URL] Tym bardziej, jesli problem lezy w relacjach psa z domownikami, nie zas w nadpobudliwosci zwiazanej z cieczkujacymi suniami. W tym wieku kastracja raczej niewiele zmieni, wiekszosc zachowan jest tak utrwalona, ze tylko systematyczna praca z psem, zmiana nawykow wlascicieli da efekty. Zaskakujace jest, ze tak szybko udaje sie uzyskiwac pierwsze oznaki na plus, to znaczy, ze pies jest naprawde zrownowazony i fajny charakterem :).
  23. [quote name='ladybird']Jego styl zabawy polega na wzajemnym przewalaniu się i podgryzaniu - zabawa świetnie sprawdza się z sąsiadem labradorem, bo obydwaj są podobnej wielkości. Zabawa z Niką jest w miarę ok, gdy psy tarzają się po ziemi, podgryzają nawzajem; on leży, ona po nim skacze. Gorzej, gdy ona zaczyna biegać (nie uciekać, bo się go nie boi - raczej zaczepia), on w dwóch krokach ją dogania i od razu ostro uziemia. Ona piszczy i ucieka, tym razem z podkulonym ogonem, więc on jeszcze bardziej nakręca się na gonienie. Wszystko to odbywa się, gdy ona biega luzem, a on jest cały czas na smyczy - nie mam odwagi go spuścić, bo wtedy nie mogłabym jej "uratować", gdy on ją dogoni. Czy można coś zrobić, jakoś wytłumaczyć mu, żeby traktował ją delikatniej, czy trzeba po prostu czekać, aż Nika dorośnie?[/quote] [quote name='ladybird']jedyny dozwolony ruch dla niego to spokojny, krótki spacerek na smyczy. Takie jest zalecenie weta - bo strasznie kuleje, w dodatku nierówno rosną mu łapy i póki co nie wiadomo co mu jest - termin wizyty u ortopedy za tydzień.[/quote] Robiliscie przeswietlenie, czy nie ma zmian dysplastycznych, rozmawialas o problemie z hodowca, rodzice psa sa przebadani? Skoro pies nie powinien sie przeciazac, to jakim cudem szaleje z innymi psami? Zorganizuj mu zajecie, nauke tropienia, roznych sztuczek, to go rozladuje lepiej niz gonitwy z psami, nauczy kontaktu i wspolpracy z czlowiekiem, a to na codzien jest duzo bardziej potrzebne, niz wdeptywanie w ziemie mniejszych psow. Swoja droga sunia podrosnie i moze miec uraz do pewnych zachowan.
  24. Tiaaa, kiepskiej baletnicy.... :shake:. Nie ma zakazu wyrzucania sprzatnietych odchodow do zwyklego smietnika. Podobnie jak, niestety, nie ma nakazu podstawowej kultury.
  25. Zaskakujace jest, jak latwo przychodzi ocenianie i ferowanie wyrokow. Jakim prostym wydaje sie wszechwiedza i jedyne sluszne stanowisko... Moze y tak komus przyszlo do glowy, ze decyzja wlascicielki do latwych nie nalezy, ze moze faktycznie zmienilo sie zycie, brak pomocy od kogokolwiek, ze taki rozwiazanie byloby najlepszym? Skoro sunie sa bezproblemowe, a jedynym powodem decyzji jest brak czasu dla nich, to zamiast szukac domow, oklamywac, to warto normalnie porozmawiac, zaproponowac np. zabieranie suk na spacer w ciagu dnia, moze podpowiedziec takie rozwiazanie, pomoc znalezc petsittera? Jesli koniecznie do adopcji, to warto by bylo pomoc w utrzymaniu kontaktu miedzy obecnym a przyszlym domem. Swoja droga, moze warto przemyslec i postawic siebie i swojego pupila w podobnej sytuacji? Latwo by przyszlo zyc z swiadomoscia, ze oddalo sie gdzies, w nieznane, przyjaciela? I nie wiadomo, jak jego los sie dalej potoczy? Ja ze swojej strony raczej tez bym wybrala uspienie, gdybym nie wiedziala, co stanie sie z psem, gdy mnie zabraknie, badz nie bede w stanie go utrzymac.
×
×
  • Create New...