Jump to content
Dogomania

karjo2

Members
  • Posts

    4482
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karjo2

  1. POzno, bo Dogo dziala jak chce, ale do poczytania: [URL]http://answers.yahoo.com/question/index?qid=1006053112789[/URL] i zawarte w nim linki.
  2. Ira, znow gdzies dzwonia tylko w jakim kosciele. Proponuje najpierw troche wiecej poczytac o genetyce. ALbinotyczne husky jak najbardziej sie zdarzaja, jednak sa eliminowane z hodowli, albinizm jest wada dyskwalifikujaca. Co do bialych hasiorow, to jest jak najbardziej wyzsza szkola jazdy w zakresie hodowli, dokladna znajomosc skojarzen na przestrzeni pokolen. Gen odpowiedzialny za umaszczenie biale jest genem recesywnym, stad potrzebna jest znajomosc pochodzenia rodzicow, szansy na pojawienie sie takiego umaszczenia w miocie. Naiwnoscia i brakiem wiedzy jest natomiast twierdzenie, ze dobranie umaszczenia x i umaszczenia y da miot z umaszczeniem bankowo x,y,z, w tym pojawienie sie efektu genu recesywnego. Akurat hodowla i genetyka to nie matematyka na poziomie 4 dzialan podstawowych.
  3. karjo2

    Anglia

    Powrot do normy z futrem czasem zajmuje i kilka miesiecy. Widzialam psa po kiepskim strzyzeniu, kiedy trzeba bylo czekac do zmiany futra, bylo jakies posiekane. Moze po prostu sie zgralo kilka rzeczy na raz i dalo taki efekt. Co do diety, warto co jakis czas (np. raz w tygoniu) dac gniecione cale, surowe jajo, ze skorupka, twarog.
  4. Nie myl pojec bialego umaszczenia i albinotycznego osobnika. Co do postu Badonkadonk, klania sie wlasnie wiedza hodowlana, znajomosc wielu pokolen hodowanych psow, obserwacja, jak jest dziedziczone umaszczenie, w jakim zestawieniu rodzicow. To wlasnie ta wyzsza szkola jazdy, hodowla przemyslana i zamierzona, wnoszaca w rozwoj rasy. Oczywiscie edycja nie dziala :roll:.
  5. Nie myl pojec bialego umaszczenia i albinotycznego osobnika.
  6. Co do taksowki, spokojnie mozna zamowic kombi. I tak dla pewnosci pies zostaje do wybudzenia w lecznicy. Do tego warto miec z soba koc i silnego kumpla, ktory pomoze futro zapakowac.
  7. Obawiam sie, ze tylko proces cywilny pozostaje i moze uda sie cokolwiek wyegzekwowac. Sprawa bedzie dosc trudna, bo obydwie strony zlamaly przepisy, i pewnie kosztowna.
  8. A moze w ramach resocjalizacji zaproponowac rodzinie (kazdemu z osobna) tak po jednym dniu opieki nad zaprzyjaznionym miotem ok. 10 szczeniat w ramach wolontariatu ;)? Do tego uzgodnienie z opiekunami potencjalnego repa udzial w kosztach i znalezieniu domu dla szczeniat, no i zobowiazanie wszystkich chetnych na slodkie szczeniatka na opieke nad nimi dozywotnio badz osobista asyste przy wybieraniu tego jedynego i usypianiu calej reszty...
  9. karjo2

    Anglia

    To tak hurtowo :razz:. PP, dzieki za wszelkie info i tak utknelismy w korkach, buuu. Dahme przepiekna, urokliwa pannica, wilku do tej pory w szoku, ze taki przy niej malutki. Pocahontas, co psin bedzie mial robione z lapa? Co do epi i narkozy, nalezy poinformowac weta o chorobie. Nasz prawie odjechal po sedacji do zdjecia w Pl, po zabiegu w UK pieknie sie wybudzil, mial pelna obstawe. Jedyne, co na wszelki wypadek zrobilismy, to po zabiegu wzielismy go doma, bez zostawiania na noc, bo i tak nikt nie zostaje ze zwierzakami w lecznicy. Moge troche pocieszyc, ze najdrozej wychodzi diagnostyka. Trzymamy kciuki za futro. Aa, Emi, co do futra tak sobie pogdybam, a nie zmienilo sie to od czasu uzywania Furminatora? Ktos z wystawowcow wspominal, ze moze pojawic sie roznego rodzaju zaburzenie skory, rozna reakcja, zaklocenie w plaszczu ochronnym, natluszczaniu skory...
  10. karjo2

    Anglia

    edycja nie dziala, to dopisze, ze wilku robi za dziecie Frankensteina po zdjeciu szwow, za to wyglupia sie po staremu. Jeszcze tylko zaleczyc nabytego w ramach oslabienia hot spota i bedzie ok :multi:.
  11. karjo2

    Anglia

    Emi, tak sobie po cichu pogdybam co do futra Twojej pannicy. Czy aby nie jest to jakas zaleznosc hormonalna, skoro nic nie ma na skorze, wyniki ogolne ok? A moze po prostu taka jesien, ze poszlo cale futro do wymiany, rzecz zupelnie osobnicza? Poza siemieniem lnianym polecalabym biotyne i poobserwowanie psiny, np: [URL]http://www.hollandandbarrett.com/pages/product_detail.asp?pid=103[/URL] Tylko sprawdzilabym po necie dawkowanie dla psow.
  12. Akurat jak na ironie, te zlewki, resztki z obiadu moga sie okazac zdrowsze, wartosciowsze niz tania, kiepska, wysoko przetworzona karma.
  13. karjo2

    Anglia

    Midlandsy, no przeciez pisze, ze prowincjusze w wielki swiat sie wybieraja i nie wiedza, jak i gdzie :evil_lol:.
  14. karjo2

    Anglia

    Pies to malamut, grzeczny, szczegolnie do panien i mlodziakow - Kamila i Aga moga potwierdzic ;). Mysle nad nim i wyjazdem na 19 wrzesnia, bo bedzie 5 dni po zdjeciu szwow... Najpierw popytam sasiadow, czy by go wzieli na 5 minutowy spacer do ogrodu, wtedy woalalbym go nie ciagnac na taka wycieczke. Ale musze miec jeszcze plan B, w gre wchodza 2-3 godziny przesiedzenia w kacie, tylko na czas imprezy. Dzieki piekne!
  15. Tu masz kluby zaprzegowcow, pewnie cos znajdziecie: [URL]http://www.wataha.info.pl/kluby.html[/URL] i hodowle, tam wiecej podpowiedza, gdzie szukac madrej pomocy: [URL]http://www.husky.ols.vectranet.pl/hodowle.htm[/URL]
  16. Akurat Wesolej Lapki itp. pozytywistow unikalabym mocno. Predzej warto zajrzec na kluby zaprzegowe, podlaczyc sie na wypady raz/dwa razy w tygodniu. Do tego przed wyjsciem wybiegac psa np. przy rowerze (bieg luzem niewiele da), troche szkolenia komend, przeszkod czy tropienia, w domu - wlaczone radio, swiatlo (jesli dziewczyna wraca po zmroku), kennel, duzy gnat, gryzaki. Czasami dobrze dziala oslonieta klatka, by ograniczyc powierzchnie dla psa, zrobic mu jakby nore, schronienie. Do tego warto pogadac z sasiadami, by np. zagadali cos do psa przez zamkniete drzwi, jak zaczyna wyc. No i kwestia podejscia do psa, czy aby nie bylo uzalania sie nad 'bidulkiem ze schronu'? Zreszta podrzuc kolezance: [URL]http://pies.onet.pl/1472,20,28,niewdzieczny_pies,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/13,8502,42,jak_zaprzyjaznic_sie_z_psem_ze_schroniska,ekspert_artykul.html[/URL]
  17. Jedynym problemem w kontaktach z innymi rasami, z tego co widzialam, jest spotkanie psa o specyficznym umaszczeniu, np. dalmata. Zreszta podbna zaleznosc spotkalam u koni, wprowadzenie srokacza do stada jednomascistego potrafilo wywolac ucieczke badz agresje stada. Innym problemem jest hierarchicznosc zaprzegowcow, proby sil w spotkaniach z psami szczegolnie tej samej plci, zapedy suk do eliminowania konkurencji czy tez napotykanie psow agresywnych do innych z racji obciazen rasowych (bullowatych itp.). Na to sie jeszcze naklada specyfika polska, niewychowane psy, puszczane luzem, uciecha opiekunow z ich checi 'zabawy', wymuszanie kontaktow, brak terenow spacerowych, mnozenie z racji agresji, wyliczac mozna dlugo. Z perespektywy troche odmiennych warunkow, spotykam niewiele psow agresywnych, wiekszosc kontaktowych, przyjaznie nastawionych, odwolywalnych, chociaz zadymiarze i glupota opiekunow tez sie zdarzaja ;). Nie ma natomiast uwarunkowan rasowych, poza moze psami bullowatymi - z oczywistych wzgledow.
  18. Jesli koniecznie kot, to przede wszystkim dozywotnie pamietanie o izolwoaniu zwierzat przy wychodzeniu. Jest szansa, ze suka zaakceptuje po jakims czasie 'wlasnego', domowego kota, goniac, zagryzajac inne, ale rowny prawdopodobny jest scenariusz, ze bedzie go akceptowac, gdy w poblizu jest ktos z domownikow, zostawiona sam na sam postapi podobnie jak z zolwiem.
  19. karjo2

    Anglia

    Moge sie pochwalic, ze wilkowaty powoli dochodzi do siebie, wieczorem sprobuje wrzucic fotke futra w gustownej pizamce. TZ poswiecil dwie koszulki, coby futro mialo do wyboru, z kolnierzykiem badz bez :evil_lol:. I mam male pytanie do londynczykow, jak wyglada mozliwosc jazdy po Londku w niedziele i parkowania w okolicach POSKU? Bedzie Grupa MoCarta, tak nam sie zachcialo wyjsc gdzies ;). No i jeszcze jedno pytanie, czy ktos mialby mozliwosc przechowania nam futra przez 2-3 godziny, na czas wystepu, bylabym baardzo wdzieczna?
  20. No to jestem. Na razie po cichu nabieramy optymizmu. Pies niezle, zyczyc kazdemu takiego chirurga, wprawdzie ciecie dlugie, duzo szwow, ale rana czysta, sucha, nie przeszkadza w niczym. Wilku tak ze 3 dni po zabiegu juz zachowywal sie normalnie, wczoraj becnal calym ciezarem na ziemie i zaczal sie tarzac guuupek jeden :loveu:. Oczywiscie smyczowany jeszcze bedzie co najmniej z tydzien po zdjeciu szwow, a zdejmowane bedzie mial we wtorek, po 13 dniach. Kosc byla dosc duza, raczej po czyms wiekszym niz kurczak, moze wieprzowa, moze barania, w ksztalcie zeba, z 3 wystajacymi koncowkami, do tego obrosnieta zatrzymujacymi sie resztkami, trudno wiecej ustalic, bo sie rozkruszyla w rekach, w czasie wyjmowania. Po prawdopodobnych miesiacach zalegania trudno wyrokowac, czy surowa czy po obrobce termicznej - wszystko mozliwe, pies biega luzem na spacerach, moze i gdzies cos lyknal... Generalnie, cudem trafilismy na chyba dobrych wetow, nie bylo problemow z wybudzaniem, pomimo epilepsji i wieku, weci myslacy, nastawieni na pomoc, wiec duza bombonierka sie im od wilczastego nalezy ;). Wracajac do zagwozdek z barfem zwiazanych, bo barfujemy od lat, tylko w szczeniectwie i 3 lata temu byly kilkumiesieczne epizody z sucha karma. Zaskoczeniem jest dziwnie ulozona, wygieta i mocno otluszczona watroba, zwlaszcza przy psie aktywnym, na ogol wrecz za chudym, co wyszlo dopiero przy otwarciu jamy brzusznej -weci przy okazji obejrzeli, czy wszystko ok. Zeby bylo smieszniej, wyniki krwi przez lata byly w porzadku, niewielkie wachniecia, na granicy bledu. Przed zabiegiem niestety udalo sie zbadac dopiero krew po podaniu lekow p/bolowych, wiec po czesci moglo to rzutowac, sa przekroczone normy watrobowe, ale moglo to sie wiazac z lekami, ze stanem zapalnym i zatorem w jelitach. Bedziemy powtarzac badania po odstawieniu antybiotykow. Martwi mnie tylko dlugosc podawania antybiotyku, ponad 2 tygodnie, ide poczytac i podzwonic po znajomych lekarzach o dlugosc zabezpieczenia pooperacyjnego. Co do zywienia, lamie sie nad gotowanym, suplementowanym, badz barf, z koscmi kurczakowymi, wieksze tylko mielone, najwyzej do poobgryzania takie wielkie, wolowe, bez mozliwosci odlupania kawalkow.
  21. Jak z zywienia bardzo sobie cenie Barf i raczej nie zmienie sposobu, co najwyzej bedziemy modyfikowac, tak przytrafil kiepski scenariusz. WIeczorem pies zaczal sie zachowywac, jak przy skrecie zoladka/jelit, pic ogromne ilosci wody, a za chwile chlustac nia, wymioty, bolesnosc potworna przy polozeniu sie, wycie. Przez cala noc spacery, bo tylko to przynosilo chwile ulgi. Rano rtg, cos zaklinowane w jelitach, przy czym pies nie dostawal od jakiegos czasu calych wiekszych kosci. Szybka decyzja o zabiegu, wyjety z jelit kawalek kosci, nie wiadomo od jak dawna tam tkwiacy, obrosniety tkanka, wlasciwie rosniety w jelito. Przy wyjmowaniu rozpadl sie, wiec latwiej dalo sie wyciagnac. Jak bedzie z psem, najblizsze dni pokaza. Ku przestrodze, kosc blokujaca nie dawala zadnych objawow, az do tego feralnego wieczoru - byc moze stan zapalny byl juz tak duzy, byc moze jedzenie ja przemiescilo i spowodowalo bolesnosc, nikt juz nie dojdzie... A niby duzy pies, dobrze rozgryzajacy kosci, bez lapczywosci jedzenia :-(.
  22. Skonczyc puszczanie psa luzem kolo bloku, na skwerek - nie jest to spacerownik dla psow, na poczatek. Dalej, nauczyc odwolywalnosci, badz wyprowadzac na smyczy/lince treningowej.
  23. Poczytalam, Pink, daj znac jak teraz wyglada sytuacja. Na podstawie opisow tak troche przewrotnie zaproponowalabym nacisk na zabawe, wyrabianie pozytywnego skojarzenia z okreslona zabawka/smakolykiem/komenda na dworzu bardziej niz w domu. Niewykluczone, ze sunka jest po prostu hmm, nazwijmy to klaustrofobiczka, zle sie czuje w scianach, z ludzmi, w niewielkich zamknietych pomieszczeniach. Warto pomyslec nad zrobieniem dziupli, kojca np. zaciemnionego, by miala, gdzie sie wycofac, kontakt wyrabiac mimochodem, np. nalewajac wode (po spacerze, kiedy wraca spragniona), nakladajac jedzenie, trzymajac gnata do obgryzienia, ale do tego troche trzeba poaranzowac takie sytuacje.
  24. karjo2

    Anglia

    Tak po cichutku poprosze o kciuko-lapy za wilka, dola mam juz zupelnego. Dopiero przeszly mu cuda z naderwanymi sciegnami, miesniami, to mamy za soba koszmar podejrzenia skretu zoladka, wycie calonocne i zabieg usuniecia wrosnietego kawalka kosci w jelita :((. W ciagu paru dni okaze sie, w ktora strone bedzie z futrem :-(.
  25. Dlaczego mlody jest izolowany od matki? Jak wyglada dzien doroslej suki, spacery, zajecie? Suka hodowlana?
×
×
  • Create New...