Jump to content
Dogomania

karjo2

Members
  • Posts

    4482
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karjo2

  1. Przede wszystkim dobrze przygotowac nowy dom na przyjecie psa, bo od tego wszystko zalezy. Problemy sa typowe, charakterystyczne dla takiej zmiany, moga ale nie musza wystapic w przypadku kazdej adopcji.[URL]http://pies.onet.pl/13,8502,42,jak_zaprzyjaznic_sie_z_psem_ze_schroniska,ekspert_artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/1472,20,28,niewdzieczny_pies,artykul.html[/URL] [URL]http://pies.onet.pl/33865,13,16,nalezy_mi_sie_grzeczny_pies,artykul.html[/URL]
  2. Bede sie upierala, z problem tkwi nie tyle w psie, co w czlowieku ;). chocby dlatego, ze nadal padaja sprzeczne informacje. W pierwszym poscie byloo 'nawaleniu', teraz jest kwestia posikiwania; lekliwosc jest, ale niby az tak nie przeszkadza, za to pies 'wariuje' i bawi sie z kotem - to w czym problem, co oznacza 'wariowanie'? Wyglada na nieumiejetne definiowanie problemu, stad nadal sobie mozna gdybac. W ramach gdybania upre sie, ze traktowanie obu suk jednakowo jest duzym bledem, chcoby ze wzgledu na ich rozne charaktery i pozycje w domu, dobry kontakt oznaczalby zaufanie do czlowieka, wykonywanie polecen w roznych warunkach, moze wrecz ta lekliwosc jest nakracana bo sunia taka 'niesmiala', zbyr mocne skupienie sie na tym, ze bedzie problem zamiast normalnego zachowania pewnego siebie opiekuna, do tego to 'socjalizowanie' niekoniecznie musialby byc dla niej mile, nawet jesli czlowiekowi wydawalo sie ok, to maly i dosc delikatny pies...Do tego, skoro problem nasila sie w okresach cieczkowych, przyjrzalabym sie relacjom obu sun i stosunkowi opiekuna do nich, pozorne zrownywanie obu, badz faworyzowanie stojacej nizej w hierarchii moze skutkowac niemilymi sytuacjami. No i dobrze mi w oko wpadlo, ze druga sunka ma/miala/bedzie miala szczeniaki -jesli myle uzytkownikow, to przepraszam. Nawiasem mowiac sterylka niekoniecznie pomoze rozwiazac problem, zwlaszcza natury hormonalnej, wrecz moze go zintensyfikowac, na jakiej podstawie wet okreslil podloze hormonalne, jakie badania zrobione?
  3. Umiesz poprawic humor :eviltong:... Po kolei, bo upakowales tych mitow, ze wiecej sie nie dalo. Z jednej strony odwolujesz sie do grupy syberianow, piszac o rywalizacji w ramach roznych ras, za chwile przenosisz to na grunt miedzygatunkowy. Owszem psy sa hierachiczne w obrebie gatunku, to oczywiste. Rownie oczywistym jest, ze ustalenie hierarchii niekoniecznie bedzie krwawe, na pewno nie bedzie to stale, codzienne szarpanie sie psa dominujacego z reszta stada :evil_lol:. Ustalenie przewodnictwa i kolejnosci w stadzie na ogol dokonuje sie w dosc krotkim czasie, dopiero zaburzenia typu cieczka, dorastanie mlodych osobnikow, wprowadzenie nowych itp. bedzie powodowalo przegrupowanie - a samo ustalenie kolejnosci moze wygladac roznorako. Widzialam stado, gdzie wprowadzono nowego hasiora i na pozor nic sie nie dzialo, poza dokladnym obwachaniem sie psow, ale jak sie wiedzialo na co patrzec, to ukladanie relacji psow bylo intrygujace. Podobnie tworzenie sie stada z kilku osobnikow - na pozor nie bylo zadnego przepychania sie... A z drugiej strony bywalo, ze sama cieczka u podrostka skonczyla sie szyciem kilku psow.. Dalej, nie ma czegos takiego, jak kotowate spokrewnione z psem - inny gatunek, inne pochodzenie. Co do ustalenia hierrachii miedzy samymi kotami, bedzie jak powyzej, ustalenie moze wygladac jeszcze subtelniej dla ludzkiego oka. Natomiast co do pomyslu na rywalizacje miedzygatunkowa, bedzie raczje wynikala z zawlaszczania zasobow (szczegolnie w warunkach domowych), polegala na 'przechytrzeniu' anizeli probach silowych, a czesto po prostu bedzie to koegzystencja. I nie bedzie to mialo kompletnie nic wspolnego z plcia osobnikow. Dalej, do obrzydzenia, nie ma co sie odwolywac do struktur wilkow w tlumaczeniu relacji psow w domach, podobnie nie ma sensu ocenianie pokrewienstwa miedzygatunkowego na bazie zachowan stadnych roznych zwierzat, rownie dobrze moglbys odwolac sie do np. koni, malp, czy jakichkolwiek zwierzat zyjacych grupowo. Poradniki zawierajace opisy korow i psow w jednym sa z cyklu 'Nauka pilotazu w weekend', nie traktowalabym tego polaczenia jako zrodlo wiedzy merytorycznej, do wysnuwania tak mylnych i udziwnionych wnioskow. raczej wzielabym pod uwage, ze ze zwierzat domowych najczesciej trzymamy koty i psy ;). No i na koniec odwolanie sie do literatury o zaprzegowcach, nawiazujacej do wilkow, wynika z prostego faktu czestego trzymania psow w stadach, stad zachowania charakterystyczne w ramach gatunku; nawiazanie do kotow - raczej do 'kociego' charakteru - duzej niezaleznosci, pewnosci i podejmowania decyzji na 'wlasna lape'. PS. Z ciekawosci, trudno mi uwierzyc w Twoje teorie, albo podpuszczasz, albo powstanie cos w stylu showmana Galuszki/Fennel dla biednych zaprzegowcow, te teorie sa tak wymyslne :evil_lol:..
  4. w jakim wieku psiak? Co do tej pory zrobilas?
  5. Niekoniecznie potrzebny behawiorysta, pewnie wystarczy dobry szkoleniowiec. Z opisu wynikaja same sprzecznosci, zachowanie suni przypomina rownie pochyla, gdzie opiekunka pracowala z psem, ale raczej nie dotarla do niego, skoro sytuacja pogarsza sie od 2 lat... Raz, zastanowilabym sie nad strachliwoscia, brakiem pewnosci sunki, zachowanie moze miec takie podloze. Dwa, czy samo zalatwianie sie w domu pojawilo sie z zima? Trzy, z jednej strony cudny pies, chetny do pracy, socjalizowany itp., z drugiej - tlumaczenie 'niesmialoscia' braku kontaktu z opiekunem i niezauczenia reakcji na komendy w rozproszeniach... A wlasciwie znajomosc komend ocenia sie po ich wykonaniu w roznych warunkach, a nie tylko we wlasnym ogrodku. Po czwarte, sunka sama wychodzi na podworko? Na jakiej podstawie oceniasz, ze zalatwila potrzeby? I w koncu problemem jest jej zazylosc z kotem, czy brak kontaktu jej z opiekunem? Tak, bez opisu, ze skrotowej info, zaryzykowalabym teze, ze sunka ma spalony kontakt z opiekunka, kompletny brak zaufania do czlowieka, zawalona socjalizacje, byc moze 'szkolenie' bylo zbyt brutalne dla delikatnego psiaka, moze bylo zbyt duzo pomijane w ramach braku zasad, 'rozpieszczenia', a moze bardziej 'litowania sie' nad 'ozdobka'? takie sobie gdybanie, moze jednak wiecej szczegolow...?
  6. Nie ukrywam, ze moj jeden z autorytetow w zywieniowce futer, Bura, tak sie wypowiedziala o Pedigree. Poza skladem zasadniczy problem jest w dosmaczaczach, barwnikach i konserwantach, wyjatkowo zjadliwej chemii. Ze swojej strony juz kiedys sie wypowiadalam z wyciagania psa z padaczki po przejsciu na przemyslowa karme... Ba, pare lat temu trafil sie pies, nie mielismy zadnej karmy, miesa w domu, dostalismy pedigree dla szczeniat po sasiedzku i nie zycze nikomu takiej nocy. Szczenior zjadl odrobine, dostal wzdecia, skurczow, masowalismy i spacerowalismy cala noc, by zeszly gazy.
  7. Zaprzegowce od 10 lat, rozne psy troche dluzej ;).
  8. A moge sie dowiedziec, jakie przykladowo kotowate sa blizej spokrewnione z psem, tak z zycia wziete?
  9. Requiem, jesli proponuje szkoleniowca, to straram sie robic to odpowiedzialnie, a bez niego pozostaje tylko uspienie. Dlaczego uspienie, wyjasniono wczesniej. Chyba, ze jestes gotowa zapakowac sie w samochod, zabrac na juz psa, pracowac z nim i szukac tych mitycznych 'dobrych' rak, ktorych brak nawet na slodkie szczeniory... Powolywanie sie na kolezanke, ktora beztrosko widziala problem w tylko psie i oddala go do naprawy, zamiast znalezc dobrego szkoleniowca, tlumaczacego bledy opiekunki i pokazujacego, jak pracowac, powinno pomoc wyciagnac wnioski, zamiast kwestionowac sens szkolenia.
  10. Sprobuj sie odezwac do [URL]http://www.aki.pl/[/URL] Moze sie okazac, ze kilka spotkan nie okaze sie tak kosztowne, a na juz zabezpieczyc psa, by nie stanowil zagrozenia, kontrolowac kontakt dziecka z psem. Wczesniej podalam link, wlasciwie wszystk tam i w zalaczonych topikach napisano.
  11. Ze spokojem sumienia moge polecic [URL]http://www.marekfryc.pl/[/URL] Natomiast unikalabym cudow typu 'pozytywne' szkolenia, Wesloe Lapki itp., szkoda fajnego psa i Waszego entuzjazmu.
  12. Podzielilabym troche te 2 godziny na bardziej zroznicowane, np. poczatek na potrzeby fizjologiczne, potem z 15 -20 minut szkolenia, cwiczenia roznych komend, 40 minut marszobiegu, roweru (tez z cwiczeniem komend zmiany tempa, zatrzymania, ruszania, skretow), 10 minut znow sztuczki, tropienie (pomyslow jest mase po roznych topikach) i na koniec pobieganie luzem (jesli masz mozliwosc bezpiecznego puszczenia psa, by nie gonil za zwierzyna, ludzmi, psami), badz spacer na dlugiej, luznej lince, na potrzeby fizjologiczne, poweszenie. No i praca na smakach (zwlaszcza na poczatku zmiany trybu), wyjscie z przeglodzonym psem, moze to byc np. pierwszy posilek w ciagu dnia, zaleznie od pory, kiedy wychodzicie. Rodzine mozna zaangazowac w zabawy/szkolenie psa w domu, bez potrzeby wychodzenia. Wczesniej juz napisalam, co zrobic w domu. Powodzenia!
  13. Uproscic sobie zycie, zamykajac drzwi do pomieszczenia, skoro tylko tam sie zdarza znaczenie. Do tego wyczyszczenie znaczonych miejsc woda z dodatkiem octu, uzycie preparatu z zoologa. I przemyslenie zajecia psa czyms, nie tylko bieganie z Toba prze rowerze (rozumiem, ze dlugie spacery ma codziennie, rower jest calorocznie, jak czesto?), ale nauka komend, robienie czegos wspolnie, zaangazowanie domownikow w aktywna opieke. Kastracja nie zapobiega zauczonym zachowaniom, nie jest zlotym srodkiem na wszelkie zlo ;). PS. Pies moze czuc sie niepewnie przy wprowadzanych innych psach, stad znaczenie terenu, gdzie jest najsilniejszy zapach opiekunow. Jak sa wprowadzane nowe psy do domu?
  14. Dokladnie, strzeliles sobie gola... Sunka przyszla, zaufala i zamiast nagrody i zabawy dostala po lbie i rzucanie na grzbiet. Po co? nastepnym razem, niezaleznie od cieczki bedzie madrzejsza i nie podejdzie, dobrze jej to zakodujesz... Akurat cieczka nie przeszkadza w wybieganiu psa, dluga linka, smaki i zabawa w komendy, tropienie, bieg z Toba, jaki problem? PS. Na dodatek sunka jest od paru dni u Was... faktycznie szkolenie jak najszybciej u kogos madrego, coby nauczyc Was podstaw pracy z psem... PS.2 Puszczanie luzem psa dopiero zaadoptowanego, ktory nie mial jeszcze czasu na dogranie sie z opiekunami, do rozsadnych nie nalezy... Szkoda, ze potem jest tyle ogloszen o zaginionych psach...Skad jestescie, moze uda sie kogos madrego polecic? Bo rozrzut miejscowosci macie duzy ;).
  15. Ze spokojnym sumieniem moge polecic kontakt przez forum do Berek, badz Agnieszke Boczule [URL]http://www.aki.pl/[/URL] Wprawdzie kawalek, bo Warszawa, ale warto przynajmniej porozmawiac. moze sie okazac, ze kilka spotkan i wyjasnienie, jak postepowac z psami zdziala cuda ;).
  16. Podpisze sie pod postem Martens. Dodatkowo, caly topik, ciby sie nie powtarzac: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/144188-Agresywny-w-stosunku-do-dzieci-prosze-o-rady%21"]http://www.dogomania.pl/threads/144188-Agresywny-w-stosunku-do-dzieci-prosze-o-rady![/URL] i linki w nim podane.
  17. Przede wszystkim nie odsylam do zadnego 'psychologa psiego', tylko do dobrego szkoleniowca, ktory pokaze wlasciwa prace z psem WAM. Podobnie nie sugeruje choroby u psa, tylko braki w wychowaniu, socjalizacji, lekcewazenie niepozadanego zachowania przez opiekunow. I zgadzam sie, ze ksiazki nie pomoga, moga odrobine poszerzyc wiedze o psach i ich zachowaniu, ale nie rozwiaza problemu. No i w koncu zachowanie lekowe (dotyczy to i reakcji na odglosy ulicy, jak i zachowania w stosunku do ludzi w obejsciu i domu) jest sporadyczne, czy o duzej czestotliwosci? Sporadyczne by bylo, gdyby pies np. raz do roku bal sie/unikal np. zawodow latawcowych, a czyms zupelnie innym jest uciazliwosc reakcji lekowych na codzienne, normalne wydarzenia w otoczeniu. Swoja droga, na razie nie ma potrzeby np. naglego wypadu do weta, wprowadzenia innych osob do domu (np. lekarz, straz), potrzeby opieki nad psem przez inne osoby, a gdy sie cos takiego wydarzy...? Szczerze nie wyobrazam sobie miec psa z takim problemem i tak to lekcewazyc, z wlasnej wygody i checi dania psu poczucia bezpieczenstwa bym do tego nie dopuscila.
  18. No od poczatku Wasze zachowanie bylo dokladnie takie, by sprowokowac problem dogadania sie psow i nadal takie jest. W tej sytuacji nie zaryzykowalabym jakiejkowliek podpowiedzi przez net, poza odeslaniem do dobrej klasy szkoleniowca, ktory Was nauczy prowadzenia psow, badz izolacja zwierzakow, by zaoszczedzic obu stresu i pogryzien. Skad jestescie, moze uda sie kogos madrego polecic?
  19. A co mozna proponowac, majac tak ograniczone info, poza odeslaniem do masy topikow o zblizonych przypadkach i prosba o wiecej szczegolow?
  20. Akurat chyba niewiele jest w okolicy, bodajze tylko Cywil i Vigor Team, ale warto sie wybrac porozmawiac. Z ksiazek to pozycje Turid Rugaas, Mrzewinska, Pryor na poczatek. Malamut nie jest psem strozujacym, wiec zachowanie niezupelnie takie, jak powinno byc, a zachowania agresywne (szczegolnie na tle lekowym) sa zupelnie niepozadane, tym bardziej ze maja miejsce w domu. Skoro nie interesuje sie smakami, to jak byla na nie prowadzona - byla odstawiona miska, pies przeglodzony dzien, dwa? I powraca pytanie, co z psem robicie, poza spacerowaniem po lesie i bieganiem po obejsciu? Cos w ogole z nim robicie, wykonuje jakies komendy, pracuje zaprzegowo, biega? PS. Przerabialam dzikiego malamuta z kenneloza, poznalam wszystkie auta w okolicy od podwozia ;), ale po 3-4 miesiacach intensywnej pracy swobodnie mozna bylo go brac wszedzie. troche dziwne, ze tyle czasu czekacie, nie zmeczylo was jeszcze ;)?
  21. Akurat od pomyslow Lapki trzymalabym sie daleko, bo w efekcie moze sie skonczyc tragedia dla obu psow.
  22. [FONT=Book Antiqua]Podobnych tematow jest mnostwo, odpowiedzi beda zblizone. Zamiast zakladac nowy watek o tym samym, warto poczytac o mozliwosciach rozwiazania problemu. Co masz na mysli, piszac o karach, czy pogryziony pies jest pokaleczony do krwi, ma rany szarpane czy wydarte futro i zadrapania? Ogolnie zle wyglada samo wprowadzenie nowego psa, ingerencja opiekunow, blad za bledem, niestety.... Jak wyglada przecietny dzien psow z Wami, spacery, zajecia, co robicie na codzien? Psy sa na zewnatrz, w domu? [/FONT]
  23. [FONT=Arial]Problem dominacji miedzyrasowej i stad rozne plcie :crazyeye::lol:? Ira, skad wezmiesz tyle plci, jak bedzie wiecej niz dwa zwierzaki w domu (z opiekunami wlacznie) :eviltong:? co do ras, raczej nie poleca sie rag dolls, z racji specyficznej reakcji na stres (mozliwej do wystapienia). [/FONT]
  24. To znaczy, ze od poczatku zostala zawalona socjalizacja i praca z psem. Na dzien dobry potrzebna jest praca nad zaufaniem psa do przewodnika, bo tego generalnie brak. Co robicie razem, jak pracujecie, gdzie mieszkacie, moze uda sie podpowiedziec kogos madrego w okolicy, bo kiepski 'szkoleniowiec/behawiorysta' wiecej szkody narobi... No i odkrecanie problemu potrwa pewnie dosc dlugo, skoro az 3 lata utrwalalo sie achowanie.
  25. Posikuje od zawsze, czy problem sie nasilil ostatnio? Moze byc zwiazane z brakiem zajecia, pracy z opiekunem, samo bieganie z innym psem nie jest zajeciem dla zaprzegowca (zreszta dla zadnego psa), stresem, moze byc powiklanie po kastracji, moze byc infekcja drog moczowych. Unikalabym przesadow o 'dominacji', zaczelabym od sprawdzenia stanu zdrowia psa, podstawowego badania moczu, dokladnego przemyslenia podloza problemu, bo na podstawie podanych informacji mozna sobie pogdybac.
×
×
  • Create New...