Jump to content
Dogomania

ala123

Members
  • Posts

    15154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ala123

  1. Na konto handzi osoba z fb (handzia napisze o kogo chodzi) przelała 30zł, które dzisiaj wpłaciłyśmy w przychodni. Dziękujemy bardzo za wsparcie :) 57zł - 30zł (dzisiejsza wpłata) = 27zł pozostaje do spłaty .
  2. zapomniałam wstawić paragon na 60zł :
  3. Bura kotka z działek (post nr1502) jest już po sterylizacji, dziękuję bardzo Fundacji "Szare,bure i łaciate" za pokrycie jej kosztów :) Kicia przebywa do zdjęcia szwów w przychodni Vita Wet w Zamościu ( do 7 grudnia), szukamy dla niej domu,bo nie wyobrażam sobie,aby trafiła z powrotem na działki... Wetka mówi,że jest bardzo miła, uwielbia mizianko,chciałaby być cały czas z ludźmi,zachowuje czystość,jest po prostu idealna :) Zrobiłam jej ogłoszenia na OLX, ale na razie cisza.
  4. Dziękuję bardzo sharko za wpłatę 30zł na dług Frania :) Dzięki niej mogłam dzisiaj wpłacić 60zł ( 30zł LocaiBenio ,30zł sharka),oraz poprosiłam o wystawienie faktury na pozostałe na koncie Chełmskiej Straży 136zł (jak mi wystawią,zeskanuję i zamieszczę na wątku). Dług wynosił dokładnie 253zł,czyli sytuacja przedstawia się następująco: 253zł - 60zł= 193zł - 136zł= 57zł pozostaje do spłaty Dziękuję wszystkim za pomoc i wsparcie.
  5. Taką mam nadzieję,chociaż kotek jest u mnie od środy,a nikt go nie szuka, nikt nie reaguje na moje ogłoszenie. Chyba zrobię mu ogłoszenia na OLX i zacznę szukać domu,sama nie wiem,co robić. A jakiż on jest miluch straszny :)
  6. W naszym regionie nie ma takich organizacji, wszystkie są non profit,ludzie działają społecznie,mają "swoje" interwencje.więc nie mają czasu na te odległe o 100km...
  7. Suczynka została zawieziona do weterynarza, tyle na początek osiągnęła Krystyna,i byłby zapewne ciąg dalszy,gdyby wetka nie nastawiła właścicielki. Ani organizacje, ani policjanci nie mogą wchodzić na teren prywatny bez pozwolenia właściciela; kilkakrotnie miałam okazję uczestniczyć w interwencji Straży Dla Zwierząt z policją, właściciel sobie nie życzył,aby ktokolwiek wchodził na posesję,więc wszystko odbywało się przez ogrodzenie. Pewnie,że nie można pobłażać,trzeba pisać,dzwonić do komendantów i innych przełożonych, zeznawać w sądach itp, itd, tylko u nas trzeba by robić to non stop. I jeszcze trzeba wiedzieć,co pisać,więc trzeba konsultować się najlepiej z prawnikami, trzeba wykonywać dziesiątki telefonów dziennie, odbywać dziesiątki rozmów, i przede wszystkim trzeba być twardzielem,aby wszystkie porażki i przeciwności znieść. Nie mówcie mi,że każda z osób tutaj piszących to robi? Nie robi, bo każda ma oprócz pomocy zwierzętom swoje życie,rodziny,pracę itd. Ja też mam i robię tyle,ile jestem w stanie udźwignąć. Krystyna od 30. lat robi bardzo wiele, poświęciła właściwie temu swoje życie, lecz każdy ma jakieś granice wytrzymałości.
  8. Znalazłam zdjęcie suczynki, którą w takim stanie zastały na podwórku przy zawalonej budzie Krystyna i funia kilka miesięcy temu. Wskutek interwencji właścicielka pojechała z psiną do pobliskiego weta i tam dowiedziała się,że nikt nie miał prawa jej kontrolować i wchodzić na podwórko. Pouczona baba oczywiście kolejny raz ich nie wpuściła, jak pies teraz wygląda,można się tylko domyślać.
  9. Krystyna na interwencje jeździ sama,czasem wzywa policję. U nas na wschodzie taka interwencja jest traktowana jako, w najlepszym razie, fanaberia, czepianie się ludzi. Policja najczęściej wymiguje się jak może, tak jak już pisałam,niektórzy weterynarze z mniejszych miejscowości trzymają stronę właścicieli, podjudzają ich,żeby nie wpuszczać kolejny raz żadnej kontroli,bo nikt nie ma prawa wchodzić na podwórko. Krystyna miała z tego powodu wiele nieprzyjemności, więc teraz nie ma siły się już wychylać,bo to ona potem jest ciągana i źle traktowana przez instytucje.W tym ostatnim przypadku facet powiedział,że nie odda psów i mogą mu naskoczyć. Kto w tej sytuacji miał podjąć taką decyzję ? Na pewno nie Krystyna. Wiem,że możecie nas oceniać źle, podobnie jak było w sprawie Frania,ale gdyby nie Krystyna i pani Jadzia, ten pies by już nie żył. Zapewniam,że robimy co możemy,a nawet więcej,kosztem rodziny,domu,pracy. Płakać mi się chce, czytając,że jesteśmy winne temu,że psy zostały na podwórku lub ,że inny pojechał w złym stanie. Pojechał,ale wcześniej był w tragicznym, a my zorganizowałyśmy mu na prędce pomoc w miarę naszych możliwości. Poza tym, ile widzicie tutaj osób udzielających się ? Ostatnio, jak widać tylko ja tutaj jestem. Określenie " wy" dotyczy więc mnie,a w przypadku interwencji Krystyny. Murka nie ma teraz miejsc w hoteliku, jeżeli nawet będą,to ja nie podejmę się utrzymania kolejnego psa, bo mam aktualnie cztery. Ani zbierania deklaracji,bo ostatnio całe moje życie skupia się wokół dogomanii, bazarków, ogłoszeń,telefonów w spr. adopcji. W poniedziałek trafiła do mnie starowinka suczka z nowotworem, a raczej szkielet suczki z , którą muszę się zająć. Mam poza tym 6 kotów i jeszcze jednego psa . .Jeżeli ktoś chce dowiedzieć się czegoś więcej o interwencjach lub pomóc,proszę napisać na pw, podam nr telefonu Krystyny,ona udzieli wszelkich informacji z pierwszej ręki. Jakkolwiek oceniacie nasze działania, informiję,że w lecznicy pozostał dług po Franiu. Dokładnej kwoty nie znam,ale jest to ok. 260zł, jutro jadę wpłacić to, co mam na swoim koncie, czyli 30zł od LocaiBenio, za co serdecznie jej dziękuję, oraz wziąć fakturę na Chełmską Straż Ochr. Zwierząt na kwotę 136zł,które zostały z poprzednich wpłat dogomaniaków, za co również dziękuję. Rozliczenie znajduje się na pierwszej stronie wątku. Fakturę i paragon wstawię jutro,żeby nie było niedomówień.
  10. Troszkę mnie ten powrót Pucka podłamał, zaczynam mieć wątpliwości,czy znajdzie się jakiś dom,który go zechce :(
  11. Zobaczcie,jakie cudo do mnie przyszło przedwczoraj po południu; po prostu wlazł pod furtką,ominąwszy zdumione psy i skoczył na klamkę, aby go wpuścić do domu,bo zimno. Tz otworzył,kot wszedł i ... jest : Jest to ok. 6 miesięczny, zadbany,czyściutki kocurek. Nie wiem,co o tym myśleć,sąsiadów pytam,nikt go nie zna; nie wiem,czy ktoś wyrzuciłby tak zadbanego kota?
  12. Też mi się wydaje,że jest zadowolony z powrotu i to jest pocieszające w całej tej sytuacji.
  13. Dobrze,że Pucuś wygląda na zadowolonego "na starych śmieciach". Może szczęście się jeszcze do niego uśmiechnie i trafi do normalnego ds.
  14. Kotek Marcinek niestety nie żyje :( Odszedł dzisiaj; do końca był pod kontrolą lekarzy w Lublinie,niestety, białaczka była silniejsza... Bardzo smutno,pani Jadzia i jej córka Kasia płaczą,zdążyły się już przywiązać do maluszka...
  15. Dzisiaj zabrałyśmy z panią Zosią (karmiącą koty na działkach ) kilkumiesięczną burą kotkę do przychodni na zabieg sterylizacji. Okazało się,że czas był najwyższy,bo wetka mówi, że właśnie jest po rujce. Chodzi o tę kotkę: Kicia uwielbia towarzystwo ludzi,ale w przychodni czuła się nieswojo. "Malutka " kicia waży... 4kg :) Pani Zosia tak ją utuczyła,to jej ulubienica :) Wetka ocenia jej wiek na ok.8 miesięcy.
  16. No cóż, będę przymierzać się do ogłoszeń ...
  17. Przyjąć by przyjęli,bo to przecież kasa dla nich,tylko nie jest to żadne rozwiązanie...
  18. Pamiętacie tę malutką,trzy, czy czterotygodniową koteczkę z działek ? Tak teraz wygląda w swoim domku:
  19. Gmina ma podpisaną umowe z zamojskim schroniskiem, a interwencje przeprowadzała Krystyna,więc wiemy,że ta "organizacja" nie ma żadnego zaplecza,aby zabierać psy. Lubelska Straż Ochr. Zwierząt aktualnie zawiesiła swoją działalność,poza tym i tak mają swoje psy w domach tymczasowych.
×
×
  • Create New...