Jump to content
Dogomania

ala123

Members
  • Posts

    15154
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ala123

  1. Kudlataja mówi,że jest super łagodny do psów i kotów. Poza tym okazało się,że nie ma wcale adhd, u tych ludzi zachowywał się normalnie, spokojnie (poza lękiem separacyjnym oczywiście); pewnie siedzenie w kennelu powodowało u niego wcześniej takie zachowania.
  2. Rozumiem,że wydarzenie łaciatego psiaka jest już nieaktualne? Znalazłam je na fb, ale nie mogę nic napisać... Jeżeli chodzi o niego, to wiadomości nie są optymistyczne; psiak trafił na dwa dni do ds, niestety jutro rano wraca z powrotem do klatki w lecznicy... Okazało się,że ma lęk separacyjny, w ciągu godziny zdemolował mieszkanie, poprzegryzał kable, ludzie przepraszają,ale nie dadzą rady... Jesteśmy załamane, ale nie możemy mieć pretensji do ds. Szukamy nadal domu dla psiaka. Prosimy o pomoc, ten psiak nie jest jedynym potrzebującym pomocy, w sumie mamy osiem psów pod opieką ... Kudlataja napisze więcej.
  3. Dziewczyny, przepraszam,że tak długo mnie tutaj nie było, ale musiałam zająć się chorą mamą, byłam na wsi, dostęp do neta jest tam ograniczony, jedynie przez telefon, a w końcu i przez telefon nie miałam możliwości. Niektórych spraw w życiu nie da się przeskoczyć po prostu, ja właśnie borykam się z takimi trudnymi sprawami. Przepraszam Cię kolejna kobietko,że pomimo Twoich próśb nie odpowiadałam, ale wydarzenie dotyczące łaciatego psiaka było i jest nadal bardzo potrzebne, pies potrzebuje domu, pieniędzy. Do tej pory był w szpitaliku, trzeba zapłacić za jego pobyt ponad 200zł,a najgorsze,że nie wiadomo co dalej. Dodam jeszcze,że podczas tych kilku dni " braku kontaktu ze światem" nie dane było mi próżnować,jeżeli chodzi o pomoc zwierzętom. Dowiedziałam się przez przypadek ( a może nie !),że na terenie gminy jakiś pseuduch wywalił cztery stare, wyeksploatowane suczki: trzy beagle i jedną basset hound. Trzy z nich udało mi się namierzyć, jednej szukałam po wsiach do dzisiaj, niestety bez rezultatu :( Jedna z uratowanych suń, Bigunia, którą za pośrednictwem TZ Murki i w porozumieniu z SOS Beagle przekazałam pod opiekę wetki w Stalowej Woli:
  4. A ja nie wiem o co chodzi z tym wydarzeniem ? Kto jest organizatorem ? Przepraszam, ale jest już trochę późno, jestem jakaś nieczająca ...
  5. Dziękuję bardzo za plakat,wyślę, ale jeżeli chodzi o powieszenie w biurze... czarno to widzę :( Tyś - dzięki wielkie za wszystkie ogłoszenia :)
  6. Nie wiem, czy ktoś widział, jak były wyrzucane. Zrobię może ogłoszenie na olx ,że znaleziono, ale jestem prawie pewna,że to nie przypadek,że się tam znalazły. Do schroniska boję się dzwonić, każda rozmowa to nerwy, coraz bardziej sobie poczynają; właściwie to nie można nawet nazwać tego rozmową z dorosłym człowiekiem, w dodatku pełniącym konkretną funkcję za państwowe pieniądze, a jest to raczej monolog, potok słów, krzyki, pouczanie itp, itd...
  7. Zapraszam na bazarek cegiełkowy :
  8. Weci twierdzą,że to nie grzybica ani nużyca. Podobno nie ma potrzeby brania wyskrobin. Pewnie może trochę posiedzieć, ale chciałybyśmy jak najszybciej zabrać go stamtąd ze względu na koszty: 25zł za dobę + odrobaczenie, odpchlenie i leczenie zapalenia skóry :( A wiecie w jakie jesteśmy sytuacji finansowej... Może ktoś założyłby wydarzenie, ja nie bardzo znam się na fb, ale mogłabym być współorganizartorką ?
  9. Zdjęcia wyszły średnie,bo piesio jest okropnym wiercipiętą :) A tutaj fotki stanu zapalnego skóry:
  10. Jeżeli chcesz pomóc w sterylizacji, to może Marę właśnie zgłosić na Ciebie? Kudlataja i ja jesteśmy również deklarowiczkami, ale ciągle zgłaszamy suczki, więc jeżeli chcesz, to przyślij mi swoje dane na pw, wypełnię ankietę i prześlę Murce. Tylko Ty musiałabyś zgłosić Marę na wątku Akcji Sterylizacji. Dziewczyny, mam fotki tego łaciatego pieska, jest już w lecznicy. Miał mnóstwo kleszczy i niestety, miejscowe stany zapalne skóry, po pchłach (chyba), został wygolony w tych miejscach. Zrobiłam mu ogłoszenia na lublin na OLX, tekst na prędce: Młody, ok. roczny piesek, bardzo wesoły i przyjacielski czeka w lecznicy weterynaryjnej na dom. Piesio jest bardzo energiczny, potrzebuje dużo ruchu; waży 13 kg, sięga człowiekowi do kolan. Przed wydaniem do adopcji zostanie wykastrowany.
  11. Młody piesek wyrzucony kilka dni temu, koczujący w krzakach wśród pól, niedaleko Zamościa: Nie mam żadnego pomysłu jak mu pomóc. Dom tymczasowy byłby wybawieniem, piesek jest łagodny, lgnie do ludzi, chce wchodzić do samochodu... Gdzie go zabrać?! Przedwczoraj była z nim jeszcze podobna do niego suczka, ale już jej nie ma...
  12. Kotka Miodzia ( Miodusia) pozdrawia z dt w Kielcach :) A ja przypominam ,że nadal szukamy dla niej domu stałego.
  13. Rozmawiałam z domem Zoi, suczka prawdopodobnie została ukradziona z posesji, wcześniej przydarzyło się to już tej drugiej suczce dwa miesiące temu; która dzięki policji wróciła do domu. Wiadomo kto to zrobił, ale nie ma świadków, nikt nie złapał złodziei na gorącym uczynku, tak jak i w tym przypadku..
  14. Wczoraj dostałam podsumowanie kosztów utrzymania i leczenia Wyciorka, kolegi Miodusi, również chorego na białaczkę, przebywającego w innej lecznicy. Do zapłacenia jest na dzień dzisiejszy 568,30zł ! Kotek nadal tam przebywa i wszystko na to wskazuje,że dożywotnio już tam zostanie. Tylko skąd wziąć pieniądze ... Błagam o pomoc. Może jakiś bazarek dla niego mógłby ktoś zrobić? Ja ciągle robię bazarki, ale dochód przekazuję na psy u Murki, bo tam też trzeba zapłacić.Zresztą jak wiecie i w hoteliku jest dług. A to jeszcze nie koniec potrzeb finansowych, ponieważ dostałam też podsumowanie kosztów pobytu trikolorowej koteczki ( w tym test na białaczkę), która pojechała do Krakowa jeszcze w maju. 366zł mam do zapłacenia za nią.... Lekko podłamałam się, szczerze mówiąc, już nie wyrabiam.
  15. Na moim koncie pojawiła się, jak co miesiąc wpłata 30zł od LocaiBenio, którą natychmiast przelałam na konto hoteliku. Dzięki wielkie LocaiBenio za pamięć o Pucku :)
  16. Koteczka z białaczką Miodzia (właściwie nazwana przez wetkę Miodusią) wczoraj opuściła wreszcie lecznicę (po ponad 3 miesiącach) :) Zawiozłyśmy ją z kudalataja do dt w Kielcach. Na razie jest zestresowana i podróżą i nowym miejscem i innymi zwierzętami, ale mam nadzieję,że będzie dobrze. W każdym razie agasz, do której kicia trafiła jest dobrej myśli, pomimo to,że syczy na nią a nawet próbowała ją ugryźć. W lecznicy pozostał do spłacenia dług w kwocie ok.300zł. Gdyby ktoś zechciał pomóc w jego spłacie, będziemy bardzo wdzięczne. Karma też byłaby mile widziana ( z wysyłką od razu do Kielc).
  17. Może ktoś zna jakąś organizację,która pomaga kudłaczom? Sajmon jest ładny i młody, nie powinien długo czekać na dom, tylko niestety nic nie wiemy o jego charakterze. Wygląda na sympatycznego psa.
  18. Dziewczyny, jest kolejny pies potrzebujący domu na już ! Sajmon ma dwa lata, jest psem średniej wielkości,mieszka w podzamojskiej wsi, ale już go nie chcą. Kilka dni temu Kudlataja dostała informację,że pies ma być "wywieziony", pojechała na miejsce i rzeczywiście potwierdziło się, to co jej przekazano: psina cały czas jest zamknięty w obórce, wygrzebał sobie dziurę w ziemi pod jakąś deską i tak mieszka! Nie chciał wyjść stamtąd, widać,że jest wylękniony, dopiero na głos córki tej kobiety wyszedł i jak widać na fotkach, bardzo się cieszy na jej widok. Pies jest ładny, nie wychudzony, szukamy pilnie dt, bardzo pilnie!!!! Magda mówi,że kobieta jest dziwna, wszystko może zrobić z psem.
×
×
  • Create New...