-
Posts
10333 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AnkaG
-
Ja na razie nie wiem co Karimek będzie robił jak sam będzie na dłużej zostawać (znaczy z Sisi).
-
Aniu, Berlin jest dość blisko Szczecina (150 km). Ja mieszkam ok. 15 km od granicy z Niemcami. Od nas samolotem najlepiej z Berlina lecieć - bliżej niż do Poznania i busy co 2 godz. jeżdżą na lotnisko. Moi weci mają sprzęt do badania krwi - Sisi zrobili od ręki ale tam będą robić jakieś specjalne badania - nie wiem co. A z koo będą robić posiewy a to trwa. Karimek jak nas wykosztował to oczywiście przestał haftować haha. Okazało się, że umie łapę dawać :)
-
Jak coś to weź na siebie Watacha wędki - najwyżej z Ciebie będzie skórka haha.
-
Byliśmy wczoraj u wetów - było ludzi więc za bardzo nie pogadaliśmy. Krew jedzie na badania do Berlina, koo to nie wiem - robimy na pasożyty i bakterie. Wyniki będą po kawałku (w sumie ok 2 tygodni). Weci zalecili już by dawać jeść rano i wieczorem - ja dawałam rano i po południu i troszke wieczorem. By była długa przerwa między posiłkami i strawił Karim jedzonko. Sisi biedna siedziała i czekała i czekała na obiadek... U wetów był Karim bardzo grzeczny - bez problemów dał sobie krew pobrać.
-
Ech ludzie... ja z każdym kolejnym psem mam kolejne doświadczenia...oby szkolenie Machulka pomogło i domek się znalazł. Ja to regularnie przeglądam i fb i strone adopcyjną sznaucerków. No ale czasami coś wypatrzę haha. :) Karimek biedny chory coś jest, zwraca i zwraca. Parę dni było spokoju i od dwóch dni znowu... Koopa dzisiejsza zebrana, rano zbierzemy drugą i jedziemy do wetów. Zrobimy morfologie i biochemię. Pani Sylwia ( z hoteliku gdzie był Karim) mówiła nam, że ludzie co go zwrócili z adopcji narzekali, ze ciągle prali dywany.... no to sru i oddali... a po co iść do wetów i szukać przyczyny... wrrrr A to taki kochany milusi psiaczek. W domu bo czasami rzuca się do psiaków mały czubek :) jak strzelali to jak Sisi nie chciała iść i syn stał z nią to przeszedł Karimek kawałek i nie on nie idzie wraca do Sisi bo została. Na spacerkach jak biegają to jedno na drugie się ogląda. Widać, że przywiązali się już do siebie. :)
-
Cała stoi?
-
Widziałam na fb że kilka psiaczków znalazło domek :) A Macho wrócił z adopcji? My jutro jedziemy do wetów przebadać Karimka.
-
Brokatku śpij spokojnie maleńki (*) :( Tobie Aniu i twojej Mamie dzięki, że dałyście mu cudowny dom. Ściskamy mocno i współczujemy bardzo.
-
Ech macie z Surką taki sam problem jak my z Sisi. I jak skrzynka wstawiona?
-
Sisi fiksuje kompletnie... Jedno już odkryliśmy - problemy z brzuszkiem u Karimka są chyba po białym serku. Na razie nie dajemy i obserwujemy. Aniu nieustająco o Was myślimy i kciuki trzymamy.
-
Im dłużej jest u nas tym lepiej z brzuszkiem. I przytył i już żeber nie widać. :) I łydeczki takie mięsiwne się robią :)
-
Zaglądamy cały czas :) Brokatku, tuptaj dalej ... :) zdrówka, zdrówka i jeszcze raz zdrówka U nas z Sisi cyrk w związku z wystrzałami sylwestrowymi. Dostaje zylkene ale bez rewelacji. Znaczy nie chce dalej wychodzić... jej wystarczy jedno stuknięcie gdzieś daleko ... masakra. Karimek nie boi się wystrzałów. Karimek został odrobaczony ale dalej ma trochę problemy z brzuszkiem tzn. czsami luźne koopki albo trochę zwraca. Nie wiem czy to nadwrażliwość na jedzenie (lubi żebrać przy stole i zawsze jest głodny) czy np. lambdie i insze dziadostwo. Wasia co w takim przypadku przebadać?
-
Aniu jak Brokatek się czuje? Karimek bardzo lubi tarzać się w g... do tego końska koo jest mniam mniam. Trzeba mieć oczy wkoło głowy na spacerze na łąkach gdzie jest tez trasa koników... ale jest koffany :)
-
Pozdrawiamy :) Taki Karimek jest gościnny :) Siostra przyjechała na święta ze swoim adoptowanym Kofikiem :)
-
U nas wsio ok :) Karimek kochane delikatne psiątko :) Bawi się piłeczką, lubi podgryzać moje rączki ale delikatnie to robi. Bardzo mądry psiak z niego, gdyby mógł toby gadał. Przychodzi jak siedzę na krześle, opiera się łapkami i główkę wtula. W domu nic nie robi, nie psoci, nie załatwia się. Dzisiaj mąż pojechał do wetów po tabletki na odrobaczenie i tabsy na sylwestra dla Sisi. Jak wrócił to Karimek złapał jego kapcia i biegał radośnie podskakując. Z Sisi pełna zgoda dalej :)
-
Aniu ściskamy mocno, trzymajcie się :( A ja napiszę jeszcze o Karimku. On po miesiącu wrócił z adopcji z etykietką m.in. że rzuca się na dzieci. Rzuca sie to rozumiem, że jest agresywny i próbuje ugryżć. A Karim to takie łagodne, delikatne psiątko. Merda cały czas ogonkiem. Mogę go brac na ręce w każdej chwili, sprawdzałam przy misce, jak gryzł kostkę. No nic - nawet nie warczy a co dopiero miałby ugyźć. Dzisiaj sie z nim bawiłam w podgryzanie ręki nawet bawi sie delikatnie. A Sisi jest cała straaasznie futrzasta. Po 3 m-cach od strzyżenia to wygląda jak beczka tyle ma tego wlosa, dwa razy tyle co przeciętny sznup.
-
6 dni za nami. :) Jak u nas? wszystko dobrze :) Karim to bardzo inteligentny psiak :) Można z nim pogadać - taki typ wpatrzony w człowieka, świetnie reaguje na polecenia, nie jest namolny, nie jest nadpobudliwy. Taki normalny psiaczek. :). Na Sisi nie próbuje np wskakiwać, żyją w zgodzie , żadnych warków. Jedno co odkryliśmy - nie chodził na dłuższe spacery. Zresztą widać bo mięśni to on nie ma. Dzisiaj go puściliśmy na łakach. W pewnym momencie, nerwowy i chciał wracać do samochodu. Wrócił więc na smyczkę i od jutra trening ze smakoszkami.
-
Pierwsze wrażenia - typowy sznupcio, ruchliwy, delikatny, tulasty, zero agresji. Z Sisi był jeden zgrzyt wczoraj - ale to ona skoczyła do niego. Wąchają się, leżą razem na kanapie. Widać, że miał mało ruchu - chudziutki, bez mięśni - waży 6,5 kg. Fajny maluszek :)
-
Jutro czyli w niedzielę jedziemy po Karimka do Łowicza - w dwie strony 1010 km. Sisi potrzebuje towarzystwa :) smutna jest... i nam też tak pusto.....