-
Posts
10333 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AnkaG
-
Aniu ja tez nie chciałabym psa agresywnego bo pewnie bym sobie nie poradziła. Ale nie wyobrażam sobie oddać psa po roku jak zbędnego klamota i nawet nie interesować się losem psa.... nie dziwię się Wasi, ze żółć jej się przelewa.
-
A nas bardzo cieszy, że Sisi z Karimem bardzo się polubili :) Nawet psie kosteczki to gryzą sobie leżąc pół metra od siebie.
-
No Karimka też tak sru oddali po kilku tygodniach ... a to taki dobry psiak... nawet jak miał biegunkę to nie zrobił w domu tylko tuptał a o tej agresji to już nie wspomnę.... on nawet nie warknął ani razu do nas....
-
Wiadomo, że takie akcje są przykre.... jak zadzwoniłam do Pani Sylwii powiedzieć co Karimkowi dolega, że już doszliśmy od czego ma biegunki to przyznała się, że jak zobaczyła, że dzwonię (wysyłalismy maile z fotkami) to pomyślała, że dzwonię bo chcę go zwrócić....
-
Watacha nie wiem ile sama krew. Za badanie krwi i koo (pasożyty i bakterie) zapłaciłam 350 zł. Na wyniku z krwi jest nazwa laboratorium - IDEXX Laboratories Warszawa tel 228534001.
-
Zdrówka dla Gajeczki :)
-
My też szczęśliwi bo to mega sympatyczny i inteligentny psiak :) I bardzo się z Sisiulą polubili :)
-
Ha ha takich szczegółowych badań krwi to ja sobie nie robiłam. 47 pozycji :) nawet cholesterol, szpik, samej wątroby 9 wskaźników, magnez, potas, sód, wapno i wiele innych. Poprosiłam wetów o maila z wynikami. Są po angielsku - TZ część tłumaczył. Margi - no rozpieszczamy bo kochamy te nasze psiaki :)
-
A pozwolę sobie jeszcze napisać o Karimku. :) Tak w kwestii "fajnych" adopcji. Karim wrócił z adopcji po kilku tygodniach z łatką "psa rzucającego się na ludzi" i "że robił w domu i ciągle musieli prać dywany". A Karim to mega łagodne psiątko, kurcze on nawet nie próbuje warczeć a co dopiero gryźć. Faktycznie miał problemy z brzuszkiem (wymioty i nawracające biegunki). Do tego wychudzony. Zrobiliśmy badania - wyszły lambdie. Jest już po leczeniu i wsio przeszło.
-
Nasza parka - Sisi z lewej adoptowana prawie 3 lata temu (zlikwidowana pseudo) i Karim z prawej. Sceniacków fajowych nie będzie bo wysterylizowane psiaczki :)
-
Fajnie, że u Funi ok :) My 3 grudnia adoptowaliśmy sznaucerka Karimka :)
-
Ano gaduła Karimek :) Jak się wraca i się cieszy to łapie kapcia w ząbki i biega merdając ogonkiem. Chyba go uczyli, że nie wolno skakać przy powitaniu. Leki chyba tfu tfu pomogły bo skończyły się biegunki i wymioty.
-
Oby wyniki były ok, trzyamy kciuki :) Karimek ma lambdie - leczymy i zobaczymy...
-
Tia teraz mam zestaw głośnomówiący w samochodzie... :) a Sisi to był taki cichutki pieseczek :)
-
No żeby nie było, że Karim to ideał haha. Japę drze w samochodzie (codziennie na łąki mają wyjazd by pobiegać - jazda 5 km, TZ teraz jest w domu). Sisi która była cichutka drze japę razem z nim na psy. Zwiewają razem za dzikami. No tak fajnie poganiać dziczki....
-
Ech no nie fajnie jak gryzoń Rutek :( Karim nic nie rusza, Sisi tez nie. Ale Karim to mały złodziej - w sobote wskoczył na krzesło na stół i zżarł pączka. A ja chodziłam i patrzyłam czy nie haftuje...no ale nic. :) Dzisiaj było słonko i ganiali się z Sisi po ogrodzie.Sisi bardzo polubiła Karimka :)
-
Witamy w nowym roku :) A my się pochwalimy - 6 tygodni temu adoptowaliśmy sznaucerka - kolegę dla Sisi. Ma ok 5 lat i na imię Karim. Teraz mamy dwa sznaucerki - Sisi ze zlikwidowanej pseudo i Karimka :) Obydwoje są wysterylizowani (no piszę to bo może ktoś pomyśli, że sobie pseudo założymy) :)
-
Mamy już część wyników - wyszły lambdie. Mamy lek - od dzisiaj 7 dni dajemy. Karim z Sisi bardzo sie polubili - dzisiaj było słonko i ganiali sie po ogrodzie. :)