Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='Whisky1']Mam nadzieję że się nikomu nie naraże ale uważam że ubieranie psów jest zaspokajaniem własnych potrzeb z wieku dziecięcego co to sie ubierało lalki barbie:) Oczywiście nie pisze tu o wskazaniach w mroźną zime lub o butach bo np poduszki zdarte od chodznika- profilaktyczno - zdrowotne[/QUOTE] niektóre psy po prostu tego potrzebują, np te wszystkie łyse. ale w takim miejscu jak Rio... porażka :shake:
  2. widzę szał twórczy banerkowy niekontrolowany :evil_lol: biedny bobasek w te upały :shake: chociaż u nas dziś nieco chłodniej, wiatr wieje silny
  3. [quote name='Yuki_']NIe wiem, może podnieść psa? Ja znam wszystkie psy na osiedlu i wiem które unikać a które są przyjazne dla moich psów:diabloti:[/QUOTE] nie każdy ma małego psa, którego można podnieść. i nie wiesz przy pierwszym spotkaniu obcego psa, jaki jest. poza tym wiele rzeczy dzieje się bardzo szybko i nawet nie zdążysz zareagować. także teoria swoje, a praktycznie życie w kraju gdzie ma się gdzieś szkolenie psów, swoje ;)
  4. [quote name='Yuki_']Ja bym unikała takich sytuacji, i spotykała się takimi ludźmi którzy mają zrównoważone psiaki. Bo będzie miała uraz psychiczny jak ją pies zaatakuje, tak jak moja Figa.[/QUOTE] a jak można unikać takich niespodziewanych akcji? nie wychodzić w ogóle z domu? ludzie nie panują często nad swoimi psami i nie jest łatwo uniknąć jakiegoś idioty z niewychowanym psem.
  5. dzięki :) wymiary Ci podam jak wróci mój tata, bo tylko on posiada tą wiedzę :evil_lol: koty mają tam coś w stylu kuwety, tylko zamiast żwirku jest piasek i sikają praktycznie tylko tam. Mizia czasem sika na siatkę, bo ona znaczy teren :cool3: a reszta bawi się na drzewach i pewnie po prostu nie mają potrzeby robić tam rozróby. za to Timi wykopał tam ostatnio dołek :evil_lol: w ogóle on lubi tam siedzieć, mimo że jak go wypuszczę normalnie za drzwi, to nie chce sam być, czeka aż go wpuszczę. a w wolierze sobie leży razem z Irką i jest zadowolony :lol:
  6. [quote name='FredziaFredzia']Mi działają. No właśnie zastanawiałam się czy przy większej liczbie kotów (niż jeden :lol: ) nie robią się spięcia. Dla mnie to totalnie mało znany temat, jedynie co to kilka ras rozpoznam.[/QUOTE] często się robią, jak jest za mało miejsca, za mało kuwet i za mało uwagi dla każdego kota z osobna
  7. [quote name='Majkowska']To czekaj czekaj... 5 kotów macie, dobrze naliczyłam? Dałabyś radę zrobić fotkę woliery? Fajna sprawa taka woliera.[/QUOTE] tak, obecnie mamy 5 :) tu mam takie stare zdjęcia, ale woliera nadal wygląda tak samo [URL]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.475152992506803.104656.450291188326317&type=1[/URL] [URL]https://www.facebook.com/media/set/?set=a.459545890734180.100587.450291188326317&type=1[/URL] mam nadzieję że linki zadziałają. na zdjęciach jest Amorek z pierwszego miotu
  8. [quote name='FredziaFredzia']Zuźka mi się bardzo podoba :) Jak takie stado kocie się dogaduje?[/QUOTE] różnie. nikt się u nas nie bije, ale zdarza się, że któraś gdzieś nasika w przypływie emocji :eviltong: zwykle jest to Mizia. ważne jest to, że kolejne koty dołączały do nas w wieku 'dziecięcym', jak wzięliśmy 3 letnią Kalahari to był armagedon :roll: wszyscy bili się ze wszystkimi, więc moi rodzicie zrezygnowali z niej. no i mamy dość dużo miejsca, wolierę, zauważyłam że w hodowlach w mieszkaniach gorzej się koty dogadują. jak były tylko Mizia i Zuzia to czasem nawet się przytuliły, tak jak na tym zdjęciu wyżej, potem doszła Malta i jakiś czas przyjaźniła się z Zuzią, teraz już tak nie widać szczególnych więzi. bardziej widać do kogo który kot należy, Mizia do mojej siostry, Zuzia do mamy, Malta do taty. Irena to w sumie nie wiem, to jest specyficzny kot :evil_lol: Brawa jest jeszcze mała, ale chyba wybrała tatę ;) ja mam psa i mnie nikt nie lubi :evil_lol:
  9. tatuś znany, małżonek Mizi był persem, Mizia urodziła Zuzię Senior, która też była pokryta persem(już nie przez nas oczywiście, tylko przez nowych właścicieli) i urodziła się nasza Zuzia. nie trafiłaś-Zuzia to ta bardziej futrzasta :) nawet po niej nieco widać, że ma w przodkach persy
  10. [quote name='Majkowska']jakie piękne :loveu: TRochę podobna do nich moja Sralnik ;P A skąd one u was? To siostrzyczki?[/QUOTE] dzięki :) Mizia to ze stodoły na wsi :evil_lol: a Zuzia, wstyd się przyznać, jest jej wnuczką :oops: teraz już obie są ciachnięte
  11. [quote name='Unbelievable']a syjamy to nie jest na przykład jakaśtam odmiana orientalnych?[/QUOTE] nie wiem, nawet jeśli to i tak nie ma ich na wystawach
  12. [quote name='Majkowska']Dużo się widzę od Ciebie w kocich kwestiach dowiem ;) Widzisz, ja mam zwykłe pospolite dachowce to jestem mało oświecona ;) Ale już nie dręczę pytaniami :evil_lol: Jak to fajnie że się jej polepsza :) Miło czytać takie wieści :)[/QUOTE] my też mamy dwa 'dachowce', ale raczej mało pospolite, bo o takie: [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn1/25986_101656683205451_1153106_n.jpg[/IMG] Mizia i Zuzia :) taak, bardzo fajnie, już dziś biegała po podłodze jakby nigdy nic :loveu: raz ją tylko Timi przestraszył i się przewróciła :mad:
  13. ja nie mówię, że ciężko dostać kota z rodowodem, tylko że ciężko dostać kota hodowlanego. kupić na kolanka każdy może. co do syjamów, to nie ma nawet tej rasy na wystawach. nie pojawia się w katalogach. nie doszłam jeszcze do tego, z czego to wynika. a to, że ludzie nie znają ras kotów, też może wynikać z tego, że kotów jest mało. jedna rzecz nakręca drugą. jak dla mnie, to i tak dobrze ;) rozmnażanie suk, a kotek to po prostu niebo a ziemia. wystaw nie trzeba by rozmnażać, za to trzeba zapłacić drugie tyle, co za kota na kolanka :cool3: każdy 'system' ma swoje plusy i minusy. na pewno w kotach mniej sprzedaje się kotów do dalszego rozmnażania, niż w psach. bo w psach w miocie może się zdarzyć jeden pet(i teoretycznie reszta może się rozmnażać, hodowlankę też można sobie wyjeździć), a w kotach jeden hodowlany, a reszta na kolanka. Tosia grzeje dupkę: [IMG]https://fbcdn-sphotos-f-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/995467_555582204479561_1680125658_n.jpg[/IMG] apetyt ma szalony, karmę ratunkową niemal wysysała dziś ze strzykawki :loveu:
  14. [quote name='magdabroy']Ja pewnie nie długo podzielę częściowo los Olka i też dostanę bana :evil_lol:[/QUOTE] a co zrobiłaś? :cool3:
  15. [quote name='Justa']A ja spotkałam się jeszcze z czymś takim, że kocięta nakolankowe są sprzedawane już wysterylizowane/wykastrowane.[/QUOTE] tak, niektórzy tak robią. mi się nie wydaje, by było to zdrowe dla kociąt, choć z pewnością je to zabezpiecza. chyba najczęściej decydują się na to osoby, które już się przejechały na zapewnieniach ludzi jeszcze tak sobie myślałam o tym wszystkim pod prysznicem :evil_lol: i jakby nie patrzeć, częściej zdarzają się pseudo z psami, niż z kotami i generalnie psów w typie rasy jest więcej, niż takich kotów. hodowcy rzadko decydują się na sprzedaż do hodowli, zwłaszcza obcej osobie, która wzięła się nie wiadomo skąd. także mimo wszystko te dziwne reguły się całkiem nieźle sprawdzają.
  16. o tym, czy kot może być kotem hodowlanym, decyduje hodowca, u którego kot się urodził. natomiast takie sprawy, czy wystarczy zapłacić, czy też potrzeba czegoś więcej, to już indywidualne sprawy konkretnych ludzi. znam różnych i każdy ma swoje warunki. niektórzy w ogóle nie sprzedają kotów do hodowli, albo sprzedają wyłącznie za granicę. od nas żaden kot nie wyszedł jako hodowlany(została u nas Brawurka, która ma być hodowlana), ale jedna osoba pytała, czy jeśli kot się ładnie rozwinie, to będzie mógł być reproduktorem. no i tak, jak najbardziej, jeśli będzie fajnym, ładnym kotem, to wtedy mogą dopłacić i mieć reproduktora. czy sprawdzają, też zależy od hodowcy. ludzie są po prostu różni. znam osoby, które jechały po kotkę sprzedaną jako na kolanka, a były rozmnażane. takie koty są odbierane. ale na pewno nie przez wszystkich, na pewno są ludzie, którzy mają to gdzieś. ja takich nie znam. środowisko jest dosyć hermetyczne i trudno o oszustwa, ale też trudno dostać kotkę do hodowli. żeby kupić rasowego kota, trzeba bardzo dobrze szukać. po pierwsze, wybierać takich rodziców, którzy jeżdżą na wystawy. jeśli kotka nie ma żadnych tytułów, to prawdopodobnie dużo chorowała(znam takie kotki po przejściach, nadal rozmnażane) i dlatego nie jeździła. albo po prostu jest kiepska w typie(znam kotki, którym trudniej było tytuł wyjeździć, więc... hodowca odpuszczał i wraz rozmnażał). po drugie, wybrać się do hodowli i uważnie obserwować. jeśli wszystkie koty uciekły, zarówno dorosłe jak i kocięta, to lepiej sobie odpuścić. takie kocięta się nie zmienią i nie będą przytulaskami. socjalizacja jest totalnie ignorowana i bardzo mnie to irytuje ;) jak jest dużo kotów, to też powinna się lampka zapalić. wtedy jest nikła szansa, że hodowca ma czas na wszystkie kocięta(jak np ma kilka miotów na raz... wiem, ile jest pracy przy jednym licznym miocie, a ja nie pracowałam kiedy były kocięta, moja mama ma luźną pracę i też dużo była z kociętami)
  17. nie, to nie tak. kiedy kupujesz kota, to albo na kolanka, albo do hodowli. i tylko przy tej drugiej opcji możesz go rozmnażać. nie dostajesz żadnych zezwoleń od związku, ale jeśli Twoja kotka nie ma statusu hodowlanej, to kocięta nie dostaną rodowodów. dla mnie też na początku był to po prostu szok, bo zupełnie inaczej, niż z psami. nadal uważam, że to dziwne reguły, ale już przywykłam.
  18. na to, by Malta była kotką hodowlaną. kupili ją jako kota na kolanka i prosili o możliwość dopłacenia, by była kotem hodowlanym. potem już się samemu decyduje o wszystkim
  19. to też zależy od rasy, MCO bodajże bada się serce, norwegom też coś. nie wiem dokładnie, bo to koty moich rodziców. badania w każdym razie jakieś są, więc przynajmniej tyle. natomiast cała reszta to istna samowolka. zazwyczaj ludzie wiedzą, że szukają kota do hodowli i z takim zamiarem zgłaszają się do hodowcy. tu już dużo zależy od samego hodowcy, każdy ma swoje zasady, ile kotów wydaje, jak o tym decyduje. jak moi rodzice kupowali Maltę, to jako kolankowego kota. ale potem długo namawiali hodowcę i się zgodziła ;) Irenka od razu była kupiona jako hodowlana. z MCO to w ogóle jest ciężka sprawa, bo one długo rosną, do 3 lat, więc w sumie długo nie wiadomo co z kotki będzie
  20. [quote name='magdabroy']Ale pewności, że dostanie się zgodę, to nie ma :shake:[/QUOTE] taki jest regulamin, trudno. biorąc pod uwagę różne dziwne przypadki, głównie na PwP, taki zapis ma sens
  21. [quote name='Majkowska']:) A kotom też się robi jakieś uprawnienia hodowlane jak psom? Pewnie tak, bo wystawy są itd. Jak to u nich wygląda?[/QUOTE] nie, można w ogóle nie jeździć na wystawy i rozmnażać. wszystko zależy od hodowcy, od którego kupujemy kota. możemy wziąć kota hodowlanego, albo na kolanka. oczywiście za pierwszego płacąc odpowiednio więcej :evil_lol: moim zdaniem to beznadziejne, bo można rozmnażać nawet niezbyt dobre koty. większość osób i tak jeździ na wystawy, ale obowiązku nie ma. a tytuły bardzo łatwo sobie wyjeździć, nawet jak ma się przeciętnego kota ;)
  22. różnica między moimi prosiakami: [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/969614_555433191161129_2102245165_n.jpg[/IMG]
  23. [quote name='magdabroy']A mnie dziwi ban za drugie konto. No bo w domu może mieszkać kilka osób, które chcą mieć konto na dogo i co wtedy? Mają korzystać z jednego, bo to wbrew regulaminowi?? Chore :roll:[/QUOTE] w takiej sytuacji chyba można poprosić o zgodę admina/moda. tyle, że to nie ma nic do sytuacji Olka ;)
  24. [quote name='Majkowska']Bo widać tylko to co jest z jednej strony. Mogą np się pokrywać 2 ze sobą, a na usg widać wtedy jeden szkielet. Nam wet jak byłyśmy z miotem Waldka to powiedział że "minimum 7" , a ja sobie tak w domyśle dopowiedziałam ze może być 2 razy tyle ;) A własne polecam, niesamowita sprawa, daje dzieciątko trochę w d... ale to tylko czasami ;) :P Ja tam sobie po cichu myślę już o drugim ;)[/QUOTE] no dokładnie tak jest :) dlatego różnie się może urodzić, a moi rodzice nie robią rtg przez porodem. Malta rodziła dwa razy i przy obu urodziła 8(tylko pierwszy miot zszedł prawie cały...), pewnie taka jej płodna natura :cool3: Irka jest pierwszy raz w ciąży [quote name='Victoria']niee, my jeżdzimy bliżej.. i taniej :diabloti: biedna mała prosia.. ja mam problemy ze wsadzeniem lekarstwa do pyska psu to nie wiem czy dałabym rade wepchnąć to prosiakowi :lol:[/QUOTE] ja jestem zachwycona Ogonkiem, mają super wyposażenie :loveu: [quote name='dog193']Jak trzeba, to nie ma że nie da rady :)[/QUOTE] oj tak, wtedy nie ma, że boli. ale z Tosią nie jest tak trudno, ona jest bardzo łagodną świnką i nie wyobrażam sobie, by np mnie ugryzła :evil_lol: ale to że jej ufam też jest pomocne, bo nie boję się ją wziąć. z Zosią jest cięższy temat, to jest dzikusek, drze się przeraźliwie jak się ją bierze na ręce. czasem da się pogłaskać ;) Tosia już całkiem ładnie je :) podawanie leków idzie mi coraz sprawniej, bo pierwszy raz był nieco skomplikowany. jestem dobrej myśli :)
  25. [quote name='Martens']Ja tam nie wiem, ile tam widać; na rtg to jeszcze jakoś szkieleciki rozpoznaję, ale tutaj to biały szum :evil_lol: I podziwiam lekarzy, którzy z tego bohomazu potrafią odczytać w magiczny sposób wszystko o zawartości zwierzaka ;)[/QUOTE] ja tam uważam, że nie potrafią, albo trafią, albo nie :diabloti: zresztą nawet sama wet przy poprzednim usg powiedziała, że tak naprawdę to liczenie nie ma sensu. mimo to teraz stwierdziła 'prawdopodobnie 6' ;) jak będzie, to się okaże. Malcie naliczyli 5, a urodziła 8 :cool3:
×
×
  • Create New...