Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='kiszonamamba'] Mój Hippis jest mega uległy w stosunku do mnie, a jednak jak był mały bardzo często mu się to zdarzało i nawet nie przyszło mi do głowy, nazwać to hucznie problemem! Zdarza mu się do tej pory warknąć na kogoś, nawet znajomego czy moją mamę, jak ktoś chce go przepchnąć, odciągnąć od czegoś czy ściągnąć np z kanapy.[/QUOTE] taki pies, to nie jest mega uległy pies. moja suka [B]nigdy[/B] w życiu nie warknęła na nikogo. można z nią zrobić [B]wszystko [/B]i najwyżej odejdzie-to jest szczyt jej komunikatu, że jej się coś nie podoba. takiego psa można nazwać mega uległym, a Fauka ma prawo takiego psa mieć, jeśli taka jest potrzeba. a całej reszty w ogóle nie rozumiem, bo Fauka już wiele razy napisała, że chciała psa zostawić i pracować nad takimi 'wyskokami'
  2. [quote name='Majkowska']Ale fajny filmik :) W pewnym momencie wygląda tak jakby cie zmiótł z planu :D A dlaczego jest jeszcze za młody - to o skakanie chodzi? Puściłam filmik bez dźwięku, ale jutro sobie odtworzę z nim, bo widzę że jest tu cos wartego do posłuchania:D[/QUOTE] tak, chodzi o skakanie :) ale nie jest tak źle, dobrze skacze, nisko rzucam tylko nie odtwarzaj jak Kinia będzie spać, bo na pewno się obudzi! :evil_lol:
  3. on ma nadprzyrodzone zdolności, więc szczeka nawet z zabawką w pysku :diabloti: i nieważne co to jest, czy biegnie z dyskiem, z piłką czy się szarpie szarpaczkiem, zatkanie pyska nie istnieje :evil_lol: [quote name='evel']Zabiłabym :evil_lol:[/QUOTE] trochę próbowałam z tym walczyć, bo czasem przesadza(choć na tym filmiku nie :cool3:), ale skończyło się to popsuciem aportu piłki :roll: pewnie jakbym się uparła, to by się w końcu udało jakąś pokrętną drogą. jednak olałam to. uciszam go jak się za bardzo nakręca i totalnie przestaje myśleć znowu dostałam zaproszenie do tv, żeby gadać o psach :cool3: tym razem od kolegi i tym razem idę! nie wiem jeszcze z którym psem, ale TŻ powiedział 'no nie wiem z którym psem zamierzasz, bo mały to z tym szczekaniem tylko do gazety się nadaje' :evil_lol:
  4. [quote name='Majkowska']Wpadamy, a tu u was taka cisza...[/QUOTE] przerywam ciszę głosem Timeczka :diabloti: [video=youtube;uDlnuXf5n0M]http://www.youtube.com/watch?v=uDlnuXf5n0M&feature=youtu.be[/video] wiem, że jest jeszcze za młody, ale nie mogłam się powstrzymać i całkiem dobrze mu wychodzi ;)
  5. [quote name='Pani Profesor']ja też marzę o śwince :loveu: ale podejrzewam, że sporo byłoby z nią kłopotu w mieszkaniu. za to kiedyś sąsiad mojego TŻ-ta miał małpkę kapucynkę, wyprowadzał na szelkach. podobno gnida gryzła każdego, była wredna i całkowicie nieprzystosowana do życia w mieszkaniu - czemu nie to nie dziwi :shake: [/QUOTE] trzymanie małpek powinno być zabronione. chyba, że ktoś uratował, czy coś w tym stylu, no i potrafi stworzyć odpowiednie warunki. a takimi na pewno nie jest mieszkanie i wychodzenie w szelkach... a co do świnek wietnamskich, to chyba i w Polsce się pojawiły. była kiedyś jedna w Trudnych sprawach czy czymś innym takim :evil_lol:
  6. [quote name='Victoria'] a moja babcia uważa, że ciągłe łażenie gdzieś z psem nie przystoi dziewczynce :diabloti:[/QUOTE] to jest dobre :evil_lol:
  7. [quote name='Pani Profesor']z tą pracą i umiejętnościami to w ogóle jest śmiesznie. moja mama uważa, że maltretuję psa - oczywiście wybiórczo. mój Patryk nie dostaje nic za darmo - ma tendencję do włażenia na głowę (nie można mu np. "raz popuścić", bo potem on traktuje to jako normę), a kocha jedzenie, więc absolutnie wszystko dostaje za coś - nawet michę. mama uznała, że dawanie miski psu za łapę, sztuczkę czy cokolwiek innego to - uwaga - brak szacunku :D i ostatnio ją przyłapałam jak mu podtykała jakąś kiełbachę po tajniaku, to zebrała ochrzan. dodatkowo każde robienie sztuczek to maltretowanie, bo "piesek tak prosi" (a jak trzymam smaka, to jest sekwencja, np. łapy, potem obie w górę, potem obrót w powietrzu i dopiero smak) i moja rodzicielka uważa, że to drażnienie się, a nie trening (bo po co trenować!) NATOMIAST kiedy przychodzą koleżanki, to woła pierworodną i każe psa "maltretować", coby żadna jej koleżanka nie przeoczyła psa - cyrkowca, który "tak śmiesznie to wszystko umie robić" :evil_lol: kiedy robię mu sesję nauki (teraz trenujemy trik "módl się"), to przychodzi, patrzy smutna i mówi "no daaaj mu spokój...", ewentualnie "no daj mu już bo zobacz jak patrzy" :D ech, mama gdyby miała psa, to skończyłby jako tłuścioch z rozwalonymi stawami..[/QUOTE] u mnie w rodzinie praktycznie każdy daje psom żarcie za nic. mnie to zbytnio nie interesuje, nie licząc tego, że małemu nic nie można dawać ze względów zdrowotnych. śmieję się za to potem, jak ktoś mi się żali, że pies go nie słucha! :evil_lol: raz tłumaczyłam mojej mamie, żeby nie dawała tak za nic, tylko niech da jakąś komendę, żeby się jej słuchał... powiedziała mi, że nie musi się jej słuchać, ona chce tylko dać psu coś dobrego :diabloti:
  8. mi nie potrzeba dużej, bo gotuję tylko dla siebie, czasem TŻ u mnie je, ale rzadko :eviltong: w tamtym roku miałam ogromną i musiałam ją mrozić
  9. w tamtym roku robiłam z dyni to [URL]http://weganie.blogspot.com/2010/09/zupa-krem-z-dyni-i-cukini-oraz-kotlety.html[/URL] i było bardzo dobre, aż mama sobie zażyczyła na swoją imprezę urodzinową :lol: a dziś sobie tłumaczę przepisy stąd [URL]http://www.ohladycakes.com/[/URL] świetna strona :loveu:
  10. [quote name='Ty$ka']Zupy z dyni są smaczniaste :loveu:[/QUOTE] i chyba właśnie będzie zupa :) [quote name='Majkowska']Wald też się gryźć nie będzie i wręcz bym powiedziała że od małego ładnie umiał tamtego drugiego psa wyciszyć i stonować, ale zaczęłam czytać forum, porady, opinie ( może całkiem niepotrzebnie...) i zaczynam się zastanawiać czy czasem nie powinnam reagować. Jeszcze nigdy nie miałam sytuacji żeby się do jakiegoś psa postawił on, na ataki też nie odpowiada - wczoraj np z podwórka mi doleciała do niego amstaffka/pitbullka a za nią jakiś mały kundel i rzuciły się z ujadaniem (ten mały szczególnie), Wald pozostał bez odpowiedzi, nawet mi się ydało go przy nodze prowadzić dalej. Pomyślałam sobie tylko co by było jakbym szła z Amorem... to by była rzeźnia... Ale to podnoszenie ogona, jeżenie się... jemu wpradzie to szybko schodzi, ale zbliżamy się do 2 lat, wolałabym żeby nie tworzył sobie w głowie wyobrażenia o swojej wysokiej pozycji ;) Dynia świetna. Bardzo smaczne są, zupka albo placki , rewelacja. Zupka najlepsza z wywarku plus grzybki, dynię podpiec na cebulce, rozmixować, ciut imbiru, grzanki... o mniam, aż se chyba dynię kupię ;) A zostawić na pamiątkę też można, ładnie wyglądają i nawet się zasuszają :)[/QUOTE] może jak się tak najeża, to po prostu odwróć jego uwagę od psa. Etna też się jeży, ale w tym momencie już nic poza tym(choć różnie bywało), tylko że ona sama nigdy nie wiedziała, czy chce się bawić, czy zjeść pieska, czy o co chodzi... ;) mały to nawet nie wiadomo, czy się jeży, bo w tych lokach nie widać :lol: ale niestety wczoraj mieliśmy lipną sytuację, w moim miejscu spacerowym po raz pierwszy spotkałam kogoś z psem, mały luzem, to go zawołałam i zapięłam na smycz. szedł DON, cały gotowy do ataku, właściciel albo niepełnosprawny umysłowo, albo pijany :shake: ale trzymał psa blisko przy nodze, niestety mały się wściekł i zaczął warczeć... ja to pewnie zrobię taką zupę krem z dyni i cukinii :) [quote name='betty_labrador']to czekamy aż zrobisz coś fajnego z dyni :D[/QUOTE] w sumie widziałam trochę ciekawszych przepisów niż zupa... ale jakoś tak... :lol:
  11. kicia się nie chce ruszać, bo jest gruba i nie ma na to siły. wcale to nie jest dziwne. musi nieco schudnąć, by odzyskać energię do biegania... nasza waży 6kg, trochę się jednak rusza, biega za zabawkami, biega na dworze i czasem nawet upoluje mysz :evil_lol: a, i jeszcze ucieka przed najmłodszą ze stada, bo ją bardzo gania, znaczy bawić się chce, ale seniorka niekoniecznie :evil_lol:
  12. ojacie, kicia faktycznie wielka, ile waży? chyba jest większa nawet od naszej Mizi... też nikt nie rozumie, że należy ją odchudzić :shake: był taki okres, że kulała, bo stawy nie dawały sobie rady... wtedy schudła kilogram, przeszło jej, ale teraz znowu przytyła :roll: a bluzeczka Kingusi bardzo fajna :loveu:
  13. [quote name='Majkowska']Dawno nas tu nie było :) Ale wy do nas też coś nie zaglądacie. A tam tyyyle fotek ;) A co robisz jak Ci sie pies robi sztywny do drugiego psa? Mi Wald coś ostatnio tez chyba dorasta bo też kozaczy przy pieskach...[/QUOTE] a jakoś tak ostatnio mi się żyje, że nie mam kiedy pozaglądać do galerii... ale zaraz nadrobię! ;) odchodzę po prostu. nie wiem jak Waldek, ale Timi jest taki, że zawsze za mną pójdzie, najwyżej sobie trochę pojęczy, ale możliwość żarcia jest ważniejsza niż jakiś tam piesek obcy :cool3: w ogóle mały raczej stara się być przyjazny do psów, ale jeśli drugi taki nie jest, to mu trochę nie wychodzi... dostałam dynię [IMG]https://fbcdn-sphotos-e-a.akamaihd.net/hphotos-ak-prn2/p480x480/1149026_559055334132248_205504046_n.jpg[/IMG] jest taka śliczna i urocza, bo mała, że mi szkoda ją zjeść :evil_lol: no, ale po to ją dostałam, żeby na coś dobrego przerobić...
  14. [quote name='Dioranne']Rozumiem to, ale post zabrzmiał tak, jakby tylko nieliczni mogli posiadać psy ras pracujących. Trzeba być ratownikiem, żeby posiadać niufa? ;) [B]Martens[/B] to co dzieje się obecnie z ONkami to istna kpina, wołająca o pomstę do nieba. Jednak zastanawia mnie fakt czy, aby posiadać ONa trzeba pracować w służbach mundurowych, malamuta - wyprowadzić się na Antarktydę i zamieszkać w igloo? [B]Okamia[/B] był poruszona także kwestia niufa, dlatego wyszło moje porównanie z ONem. Dla mnie z każdym psem trzeba pracować, głównie psychicznie, bez względu na rasę. Jak już mówiłam dla mnie ten post zabrzmiał tak, jakby każdy właściciel psa rasy pracującej musi robić i pracować tak, aby pies mógł spełniać wszystkie swoje popędy. Sorry, ale jak będę miała ONa to do służb mundurowych nie planuję się zapisać. ;)[/QUOTE] nie wiem czemu dopisujesz sobie, że którakolwiek z nas stwierdziła, że mając ONa trzeba być w służbach mundurowych ;) z tego co pamiętam Martens nawet wyraźnie napisała, że nie, nie trzeba robić dokładnie tego, do czego rasa została stworzona, posługując się swoimi bojowymi psami. nie zamierzam raczej paść ze swoim psem owiec(chociaż kto wie), ale to nie znaczy, że może on całymi dniami leżeć na kanapie. wtedy by prawdopodobnie tą kanapę zjadł :) i o to chodziło, a nie, że trzeba robić konkretnie to, do czego rasa jest powołana.
  15. [quote name='Pani Profesor'] zauważyłam, że wyhodowałam potwora na własnej piersi :D Patryk za darcie japy na psy idące po klatce/pod balkonem dostaje karę - "do siebie", idzie na posłanie i musi tam zostać kilka minut. co dziś zauważyłam? siedzi pod drzwiami, idzie jakiś pies, Patryk zaczyna ujadać i w trakcie kieruje się na swoje łóżko :D po prostu masakra :D sam się ukarał, myślałam, że padnę ze śmiechu. co nie zmienia faktu, że uszy mi zwiędły od tej chwili ujadania :shake:[/QUOTE] nie nazwałabym tego samodzielnym ukaraniem, ale moim zdaniem dobrze to o nim świadczy, czegoś się nauczył, wiedział że go tam wyślesz ;) jest szansa, że za jakiś czas od razu będzie szedł na posłanie, bez szczekania! ;)
  16. [quote name='natija']moja Belle 1,5 miesiaca wczesnie wyczowa cieczke u Belli,wiec moze masz jeszcze sporo czasu;)[/QUOTE] teraz jej wypada, ale z nią to nigdy nie wiadomo :roll: w każdym razie, teraz jednak fałszywy alarm :evil_lol: Timi wpadł do domu, chwycił trochę suchej kociej, trochę kociego barfa z jednej miski, potem z drugiej, następnie ochlał się wody, po czym wszystko to zrzygał. jako że wcześniej jadł na spacerze swoje żarcie, to rzygi były największymi rzygami jakie w życiu widziałam :roll: no debil. ale dobrze, że zrzygał, może nie będzie się drapał. a siostra mi powiedziała, że nic dziwnego, że się rzuca na żarcie, bo go głodzę :diabloti: a poza tym dziś był bardzo grzeczny w mieście, podbiegł do niego jakiś west i się przywitali :loveu: sztywni oboje byli, a białe zaczęło powarkiwać, więc musiałam odejść, ale przynajmniej umie się witać z psem. chwilę potem zobaczył psa po drugiej stronie ulicy i nie wpadł w histerię, co wcześniej mu się zdarzało, tylko się ładnie skupił na mnie :loveu: przy kolejnym psie już od razu na mnie spojrzał z miną 'to teraz nagroda' i robił tak praktycznie aż doszliśmy do domu :loveu: zaliczył tylko jedną wpadkę, bo nadal nie radzi sobie z bliskim kontaktem z psem ujadającym za bramą
  17. [quote name='betty_labrador']Fajnie że zdrowieje Tosia już :) ładnie sie wygrzewa. Kociaki piekne :) moznaby pomyslec ze jakas odmiana norweskiego :D Ja na kotach nie bardzo sie znam, ale wiem ze syjamy kiedys byly bardziej krępe, później je "wydłuzyli". I tak sie właśnie zastanawiam cy krzyżowali je z orientalnymi? :hmmm:[/QUOTE] ooj nie mam pojęcia :eviltong: [quote name='Beatrx']biedny Timuś. skoro już teraz szaleje to co będzie w dni płodne Etny:shake:[/QUOTE] nie będzie jej widywał jak już naprawdę się cieczka zacznie
  18. [quote name='Beatrx']a Timi to kojarzy w ogóle o co chodzi już?:eviltong:[/QUOTE] niestety z całą pewnością tak... cieczki chyba jednak nie ma, ale z pewnością się zbliża, w każdym razie on coraz bardziej świruje
  19. Etnie się chyba zaczęła cieczka :diabloti: a w czwartek bądź piątek muszą zostać razem :diabloti:
  20. byłyśmy wczoraj z Tosią na wizycie kontrolnej. tym razem nie zostałam spłukana z kasy :evil_lol: w pysiu już prawie nic nie ma, teraz głównie leczenie ucha
  21. co do ludzkich imion, to nie znam żadnego psa o imieniu Patryk, więc chyba nie jest to takie 'bez polotu' :cool3:
  22. [quote name='FredziaFredzia']. Tetrahydrokannabinol :diabloti:[/QUOTE] to koniecznie :evil_lol:
  23. [quote name='Dioranne']I co w związku z tym? Owczarki niemieckie też są pracujące, a wiele z nich wyleguje się na kanapie, wiedzie normalne życie. Tak samo inne, kilkadziesiąt ras "pracujących". Rozumiem, że przyszły właściciel malamuta musi kupić sobie sanie i koniecznie brać udział w wyścigach, bo inaczej będzie znęcał się nad psem? A właściciel niufka musi przejść z nim kurs ratownictwa wodnego, bo inaczej maltretuje psa? :lol:[/QUOTE] w związku z tym, należy coś z tymi rasami robić, żeby nie mieć życiowego frustrata na kanapie.
  24. [quote name='Jara']Nagradzanie psa smakołykami w momencie kiedy ujada nie odciąga jego uwagi, a daje mu sygnał, że dobrze reaguje ujadając na inne psy.[/QUOTE] ee Pani Profesor chyba napisała, że najpierw uspokaja psa, a potem go nagradza. swoją drogą mam taką samą sytuację z psem, który też bezsensu ujada. i też najpierw uciszam, a potem nagradzam i szczekania jest coraz mniej. spotykam dużo psów latających bez właściciela i nauczyłam się je w miarę możliwości ignorować. są, to są, nic na to nie poradzę, skupiam się po prostu na swoim psie. jak za blisko podbiegają z wyraźnie nieprzyjaznymi zamiarami to tupię, albo rzucam kamieniem, ale to drugie sprawia, że mój pies chce zaaportować :evil_lol: jak jakiś pies podbiega do nas bez ujadania, to wykorzystuję te rzadkie chwile do przywitania się i przerywam w razie potrzeby ;) nasze nerwy nie pomagają naszym nerwowym psom
  25. czy ktokolwiek biorący udział w dyskusji przeczytał oświadczenie ZKwP, gdzie jest wyraźnie napisane: [FONT=Tahoma][SIZE=2][COLOR=#111111] [QUOTE]Pani Katarzyna S. po złożeniu wyjaśnień zrezygnowała z członkowstwa w ZKwP składając stosowne pismo.[/COLOR][/SIZE][/FONT][/QUOTE] więc nie jest to żadna 'nieoficjalna informacja'.
×
×
  • Create New...