Jump to content
Dogomania

motyleqq

Members
  • Posts

    5536
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by motyleqq

  1. [quote name='Majkowska']Czy warto wam prowadzić taką dyskusję? motyleq, wiesz co sobie pomyślałam... Są takie "mleczka" dla rekonwalescentów, nazywają się Vijo, Viyo czy jakoś tak chyba... Tym właśnie stawiała na nogi moja hodowczyni tą swoją sukę po babeszjozie. Ja też próbowałam to na Amorku i bardzo smakowało mu. Może sobie to poszukaj i spóbuj? Miałam też u siebie sukę na DT chudą jak szkieletor - u niej się z kolei sprawdziło gotowanie jej wątróbki. Tylko to zjadała i po pewnym czasie stopniowo mi się zaczęła chwytać innego jedzenia. A ile jeszcze mają trwać Timika kroplówki itd?[/QUOTE] dzięki za radę :) kroplówek już nie będzie, teraz będzie dostawał tabletki i później jeszcze jakiś zastrzyk [quote name='Unbelievable']no nie wiem, a macie? :grins: znowu się spinasz nie wiadomo o co ;) Jak to się nikt nie spodziewał? kurde, pies ci pyskuje do innych psów, jest nieufny, boli go, potrafi warczeć na ludzi, a wy się nie spodziewacie w sytuacji kryzysowej że może już nie być taki miły? no bez obrazy, ale to chyba nawet moja matka by zczaiła... Brum też kłapała zębami jak jej się coś nie podobało :) no ale nie wiem, to nie był nawet dla mnie temat warty wspominania, dostała w łeb parę razy, dostawała nagródki za spokój i przeszło, a miała ze 3-4 miesiące i tylko ją czesałam ;) teraz też się wkurza przy tym, ale niewspółmiernie do tego co było. Do weta jak z nią szłam pierwszy raz w takiej poważnej sprawie, gdzie wiedziałam, że ją boli, źle się czuje, miała mega krwawą srakę przez całą noc, wzięłam z automatu kaganiec, choćby dlatego, że łatwiej tak trzymać wyrywającego się psa. Z tego co pamiętam nic się nie działo wielkiego, nie wyrywała się, ale jakby co ugryźć ani odwinąć się nie mogła. Nie wiem czemu ludzie tak nie lubią kagańców : P tylko też ona kłapie bo jest nerwusem, a nie dlatego, że się boi. A pies warczący na ludzi to dla mnie nie do pomyślenia zupelnie.[/QUOTE] aha, więc jak mi się wmawia, że mój pies gryzie ludzi, to mam się ucieszyć? :) jakoś moja matka nie zczaiła. bywa. ale wiesz co, odwal się od niej :) u weta Timi ZAWSZE był w kagańcu. zarówno teraz, jak i przy innych wizytach. jak Etna była młodsza też nie lubiła czesania. łapała zębami ręce(żeby nie było że nas gryzła, od razu wyjaśniam, że były to BARDZO DELIKATNE chwyty, mające na celu odsunięcie ręki). jakoś nie waliłam jej w łeb i jakoś teraz nie ma problemów z czesaniem jej. no i już nie wiem, czy dziwicie się, że się tak zachował, czy dziwicie się, że nie wiedziałam, że tak będzie? :)
  2. [quote name='A&L']Myślę, że obecnie jednak większa jest moda na pozytywne szkolenie, niż na "walenie w łeb". Bynajmniej, ja nie uważam, że Twój pies jest jakims potworem, tylko dziwię się, że tak się zachował. No nie potrafię sobie tego wyobrazić i zdaje się nie tylko ja. No nieważne, widocznie jestem głupia, na szczęście to nie ja biorę się za szkolenie psów ;) A co do Martyny, to się poprawiła, także wyluzuj. Serio ostatnimi czasy brak Ci dystansu...[/QUOTE] naprawdę mało wyraźnie wyjaśniłam podłoże jego zachowania? jakoś niektórzy nie mają problemu ze zrozumieniem, że pies w takim stanie, w jakim był Timi, zachowuje się 'dziwnie'. mody mnie nie interesują. interesują mnie moje psy.
  3. nie wiem czemu miałby mnie zmusić do weryfikacji poglądów, skoro, napiszę to nie wiem który raz, ciągle mamy sukcesy. jestem wróżką, wiedziałam, że wszystko zostanie przekręcone :loveu: edit: przypomnę jeszcze, że ja już raz zweryfikowałam poglądy. przecież Etna chodziła w łańcuszku.
  4. [quote name='A&L']Wyolbrzymiasz, a zarzucasz to innym ;)[/QUOTE] serio? to Martyna nie napisała, że Timi pogryzł wszystkich w domu? edit: ja też wychowuję swoje psy normalnie. tylko widocznie mam inne normy :)
  5. [quote name='A&L']Serio Tobie się chce wszystko tak pozytywnie? Nie uważasz, że to trochę marnowanie czasu? Jeb**a byś go raz a porządnie, to by się szybko nauczył, że takich rzeczy się nie robi. Tym bardziej, że czytam tutaj, że to twardy pies. Ja wiem, że moda, ale bez przesady :roll: Jakbym miała się powstrzymywać od przywalenia Lenie za każdym razem, kiedy drze mordę na innych, to bym miała chyba pseudo westa w wersji mudi, a ja wylądowałabym w kaftanie. Jeszcze rozumiem psa - wrażliwca, który wszystko bierze do siebie, ale psa twardego psychicznie? W zasadzie większość psów, które znam są wychowywane NORMALNIE, nie na siłę pozytywnie i w sumie nie znam takiego, który nie ma więzi ze swoim właścicielem. Chociażby psy Olka, którego metody dla Ciebie są nie do przyjęcia i pewnie najchętniej byś go gdzieś zgłosiła :diabloti: Natomiast pies, którego Ty próbujesz ogarnąć warczy na Ciebie i próbuje ugryźć. Mój pies za młodu często chorował, nigdy nic takiego się nie zdarzyło, a jest mega panikarą i ma taki charakter, jaki ma i takie zachowanie nawet by do niej pasowało. Ona wie, że może mi ufać i że est tylko psem i że nie przystoi warczeć na pańcie ;)[/QUOTE] Timi nie jest psem twardym psychicznie. moda to jest na dogo, żeby walić psy po głowie :) i nie, nie szkoda mi czasu, bo nie stoimy jakoś w miejscu, nawet jak niektórym się wydaje, że tak jest. jakoś nie musiałam walić mojego psa, by przestał niefajnie reagować na inne psy i ludzi. a tego zdania, że pies którego próbuje ogarnąć na mnie warczy, nie chce mi się nawet komentować... bo naprawdę, robicie z mojego psa takiego, co dzień w dzień się na mnie rzuca. daruj sobie to ocenianie. jeśli nie rozumiesz, dlaczego pies z taką historią, takim charakterem, taką specyfiką rasy reaguje agresywnie kiedy jest osłabiony, chory i go boli(a nie zawsze i wszędzie), to chyba nie ma sensu, żebyś się wypowiadała.
  6. [quote name='rashelek']Ja to już u Ciebie kiedyś byłam i cudną Etnę podziwiałam :loveu: Ale teraz przywitam się znowu i z Teemo oraz prosiętami :D Przykro mi bardzo, że młody chory, ale grunt, że już jest lepiej ;) A co do całej tej dyskusji, to jak zwykle dogo wie lepiej ilu ludzi zagryzł już Twój pies :P Także nie ma się co przejmować, tylko przyjmować na klatę nową wiedzę na swój temat :evil_lol:[/QUOTE] witamy się ponownie, też mam Twój wątek w sub chyba :cool3: dogo zawsze wie lepiej, jakiś czas temu dowiedziałam się, że nie mam więzi z Etną i że woli ona Piotra, teraz że Timi wszystkich gryzie i w ogóle mnie nie lubi :evil_lol:
  7. [quote name='Unbelievable']no, sama napisałaś, że ci nie ufa, a teraz mówisz że jednak tak, i taka to z tobą dyskusja :evil_lol: jedna sytuacja to nie jest pogryzienie wszystkich członków rodziny :grins: jedna sytuacja to ugryzienie jednej osoby, zawarczenie na kogoś ja rozumiem, że jego boli, i tak dalej, ale skoro on aż tak bardzo czuje się zagrożony, to coś tu jest nie tak ;) dodam też, że we wszystkim oceniam cię surowiej niż większość ludzi, bo chcesz szkolić cudze psy, czego chyba nie muszę dalej komentować[/QUOTE] chyba jednak napisałam, że nie ufa mi w 100%, a nie że nie ufa mi w ogóle. ale, dodawaj sobie dalej, dobrze Ci idzie :) nie ugryzł nikogo. a moja rodzina to trochę więcej, niż mama i siostra. coś jeszcze? może mamy szwy pozakładane? [quote name='Unbelievable']a no sorki, to się zagalopowałam :evil_lol: niemniej jednak fakt faktem pytanie też czemu nie dostał kagańca na wstępie : P[/QUOTE] bo nikt nie spodziewał się, że tak się zachowa. zresztą, nie było mnie w domu jak dostał pierwszą kroplówkę. potem był w kagańcu, co nie przeszkadzało mu w próbach ugryzienia. w sensie: kłapanie zębami i doskakiwanie ryjem do rąk. lepiej wyjaśnić, bo zaraz znów się czegoś dowiem. fakty są takie, że Timi warczał i PRÓBOWAŁ gryźć. a nie, że pogryzł wszystkich w domu, a w ogóle to ucieka przede mną.
  8. [quote name='Asia&Kleo']Moja sucz właśnie wtedy miała pierwszą przejażdżkę pociągiem ;) Kilka razy w ciągu weekendu, bez problemu, nie musiałam zakładać jej kagańca :) Trafiłam na normalnych, fajnych konduktorów na szczęście.[/QUOTE] zaraz może trafi się dyskusja o konieczności zakładania kagańców :evil_lol:
  9. [quote name='Justa']Tak, dogo to zdecydowanie nie jest miejsce, w którym należałoby się uzewnętrznić na jakikolwiek temat :mdleje:[/QUOTE] niestety jakoś ciągle to robię, chyba jestem strasznie naiwna :eviltong: ale czasem można wśród głupich komentarzy przeczytać coś wartościowego
  10. [quote name='BBeta']Nie wiem co działo się z Timim w poprzednim domu, bo nie jestem wróżką i nie mam szklanej kuli... Nikt nie jest nieomylny, Agnieszka w tym kluczowym okresie życia szczeniaka też mogła popełnić jakiś błąd, który rzutowałby później na jego zachowanie. Chyba, że Aga jest alfą i omegą i nigdy się nie myli... :)[/QUOTE] to nie chodzi o popełnienie błędu w kluczowym momencie, tylko ciągle trzymanie psa w klatce i nie zaspokajanie jego podstawowych potrzeb związanych z ruchem. i o zmiany domu. [quote name='Unbelievable'] tylko nie kumam, jak pies może nie mieć zaufania do nowego właściciela który w teorii nic nie zepsuł :) czemu mu nie pokazałaś, że wy przeciwko światu, czemu on jest u ciebie już kawał czasu i dalej nie ma zaufania? [/QUOTE] ee? a to zaufanie ma się od pierwszego dnia? tylko dlatego, że nie zrobiło się nic złego? serio? 4 miesiące to kawał czasu? no i JEDNA sytuacja, mocno kryzysowa, przy chorym, bardzo osłabionym psie świadczy o całym moim współbyciu z nim? to że przed chwilą u weta szukał u mnie wsparcia znaczy, że mi nie ufa w ogóle? :) to, że jak leci na niego pies a on nie wpada(już) w histerię, tylko czeka na moją reakcję, też znaczy że nic nie udało mi się z nim zrobić? [QUOTE]btw. przywalenie w łeb też dobrze na więź działa, serio :) [/QUOTE] nie, dziękuję. może Twoim psom. cóż, powtórzę się: żeby nie było, że Timi sprawia mi codziennie wiele problemów i że sobie z nim nie radzę. nic takiego się nie dzieje. po prostu pies, jakim jest mudi, jak napisała nade mną Krysia, po takich zmianach nie jest w stanie bezgranicznie zaufać właścicielowi w ciągu kilku miesięcy. na co dzień jest nam razem wspaniale. więc proszę o nie wyolbrzymianie tego co się stało, bo teraz sytuacja przedstawiana jest tak, że Timi w ogóle mi nie ufa, nie lubi mnie i ma mnie gdzieś, a TAK NIE JEST. i miałam rację, że to co napisałam o jego JEDNORAZOWYM zachowaniu, zaraz zostanie obrócone przeciwko mnie :) ale mam to gdzieś. jeśli kogokolwiek interesuje coś więcej niż stwierdzanie, że Timi to jakiś potworek, to nowe informacje: spadła mu temperatura i ożywił się znacznie.
  11. [quote name='Riannei&Garshii']Ja wzięłam w wieku 4 mies i Gaszka to najbardziej ufające mi, kochane i słodkie stworzenie na ziemi. Dziwne.[/QUOTE] to tak jak Etna, a miała duużo gorsze przeżycia, niż Timi. to po prostu kwestia psa, no i jednak był nieco starszy
  12. [quote name='Riannei&Garshii']J Co do Agnieszki, jestem dumna i szczęśliwa że ma Timika i sądzę że lepiej trafić nie mógł.[/QUOTE] dziękuję bardzo za te słowa :) kocham tego psa, mimo że mieliśmy różne momenty i było już tak, że zrozpaczona oddawałam smycz TŻtowi. dzisiaj spacer to przyjemność, a że jest najczulszym psem świata, to codzienność w domu dzięki niemu jest dla mnie fantastyczna edit: z kotami też chyba sobie nie radzimy, bo dzisiaj w trakcie porodu zostałyśmy porządnie ugryzione :) a Irenka mieszka u nas od maleńkości
  13. [quote name='BBeta']Tak, Ty na pewno nie popełniłabyś żadnych błędów wychowawczych :)[/QUOTE] niczego takiego nie napisałam. ale cóż, masz rację, to bez znaczenia, że pies siedział całymi dniami w klatce bez porządnych spacerów, a ostatnie dwa dni prawdopodobnie spędził w jakiejś szopie u obcej dla siebie osoby. wcale to na niego nie wpłynęło. zmiany domów też na niego nie wpłynęły. to, że wiele z nim wypracowałam, też nic nie znaczy. i jeszcze coś: żeby nie było, że Timi sprawia mi codziennie wiele problemów i że sobie z nim nie radzę. nic takiego się nie dzieje. po prostu pies, jakim jest mudi, jak napisała nade mną Krysia, po takich zmianach nie jest w stanie bezgranicznie zaufać właścicielowi w ciągu kilku miesięcy. na co dzień jest nam razem wspaniale.
  14. [quote name='BBeta']Nie próbuję, zastanawiam się tylko skąd pewność, że gdyby Timi trafił do Ciebie w wieku 2 miesięcy to nie miałabyś z nim teraz takich problemów :)[/QUOTE] pewnie stąd, że wiem jak był traktowany i jak to wpływa na psa o takim charakterze i cechach rasy jak Timi. i pewnie stąd, że u mnie jakoś zmienił się na lepsze, a różne skargi miałam z jego 'tymczasu', o których nawet tu pisałam, a które u mnie nie wystąpiły.
  15. [quote name='BBeta']Wzięcie podrośniętego szczeniaka ma jednak jakieś plusy, ewentualne problemy można zwalić na poprzednich właścicieli :diabloti: Wiem, jestem wredna :eviltong: :diabloti: [/QUOTE] jeśli próbujesz tym powiedzieć, że to, że Timi warczy w tej sytuacji jest spowodowane jakimiś moimi błędami, to pozwolę sobie to zignorować ;) nie o wszystkim publicznie napisałam, co było zanim go wzięłam, ale mam czyste sumienie w kwestii tego, jak z nim teraz postępuję. Timi nie jest psem, który ma mnie gdzieś czy coś. on normalnie, na co dzień, jest teraz już naprawdę fajnym pieskiem. w sytuacjach, gdy podbiega do nas pies nie wpada już w histerię, tylko zdaje się na mnie. większość psów, również tych szczekających, mija już bez problemu(przypominam, że wcześniej niesamowicie darł ryja). nadal ma problem z psami ujadającymi za bramą, gdy jest bardzo blisko tej bramy. ale jak widać, to tylko kwestia dalszej pracy. na początku zaczepiał ludzi: gdy był w mieście, chciał wąchać, jak widział kogoś z daleka albo był luzem, to darł mordę. tego też już nie robi. teraz jest chory, bardzo słaby i to zmienia sytuację.
  16. [quote name='a_niusia'] a nie ze wszystkimi pieskami wiez nawiazuje sie latwo i szybko. [/QUOTE] o, właśnie to jest słuszna uwaga
  17. [quote name='Karoola']Ostatnio królik był w Lidlu. Trzymam kciuki za Timeczka, będzie dobrze ;) To niezła macie zamieszanie teraz z kociakami jeszcze. To wszystko u Ciebie w domu?[/QUOTE] tak, wszystko u mnie się dzieje :) [quote name='omry']No to nieciekawie to wygląda.. Ja mam psa, który jest w stanie ugryźć, kiedy robi się coś przy nim, a jemu to nie odpowiada, ale z Iwanem to zupełnie inna bajka jest. Nie rozumiem, dlaczego Timi tak reaguje, nie macie więzi i macie problem.[/QUOTE] dlatego, że jak słusznie napisała aniusia, zepsuł go jego 'dom tymczasowy'. Timi ma w sobie dużo dystansu do ludzi i jeszcze pewnie sporo czasu minie, zanim całkiem mi zaufa
  18. [quote name='Beatrx']biedny Timek:( dobrze, ze tak wcześnie zareagowałaś to wyjdzie z tego. a może samo mięso mu ugotuj, bez ryżu? chyba, że ryż zawsze chętnie jadł to możesz z ryżem próbować.[/QUOTE] jeszcze mu w ogóle nie gotowałam. nie wiem co mu podawać, będę u weta to zapytam... nie wiem też czy dostanę gdzieś u nas królika :shake: czasem się trafia, może dziś będzie co do jego zachowania, to uważam, że poza bólem(choć nie wiem, na ile faktycznie boli podłączanie kroplówki i zawiązywanie bandaża na wenflonie...), on mi do końca nie ufa. jest trochę zwichrowany. wiem, że Etna da przy sobie zrobić wszystko, bo sobie ufamy. od początku się obawiałam, że Timi i mnie spróbuje dziabnąć i miałam rację. niestety to nie jest takie kłapanie zębami w powietrze, tylko wyraźna chęć ugryzienia :shake: najpierw warczy, a że nie widzi zaprzestania robienia tego, co mu nie pasuje, to startuje z zębami. jednak jak zrobił tak do mnie to miał potem taki zdezorientowany wzrok. jakby zrobił to instynktownie, a potem do niego dotarło, że to ja. nie załamuję się, tylko było mi tak po ludzku przykro. z jednej strony spodziewałam się tego, z drugiej miałam nadzieję, że mnie potraktuje inaczej, niż moją rodzinę. moja mama teraz się go boi. u weterynarza warczał od początku. jak z nim poszłam pierwszy raz, już jakiś czas temu, żeby kupić krople, to warczał. wczoraj moja mama mówiła że zaczął warczeć już przy schodach do gabinetu :roll: fizycznie trochę lepiej, jest wyraźnie osłabiony, ale trochę ożywia się na dworze. nie rzucam mu nic, mimo że chce, boję się że jest na to za słaby. zresztą nie prosi zbyt nachalnie, rezygnuje od razu. mam też dobre wieści :) Irenka się rozpakowała, mamy 7 kociąt, nie wiemy czy to już koniec :)
  19. dziękuję wszystkim Timi zawsze budził mnie punkt 7. nieważne, o której był na ostatnim spacerze, o 7 już się kręcił po poduszkach, lizał mnie. dziś się obudziłam sama, godzina 9.30, pies śpi pod łóżkiem... :shake: nawet jak stoi to wygląda na takiego zmęczonego. nie chciał swojego śniadania, zjadł trochę suchej kociej. nie powinien, ale uznałam, że lepiej żeby zjadł cokolwiek, niż nic. nie wiem czy powinnam o tym pisać, bo pewnie potem zostanie to wyciągnięte w jakiejś dyskusji, przekręcone i włożone w inny kontekst. ale Timi warczy na wszystkich, kroplówkę trzeba mu podłączać/rozłączać w kagańcu, bo prawie ugryzł moją mamę, siostrę i... mnie też :placz: wiem, że to przez chorobę, ale jest mi przykro. warczy też na koty, które tylko sobie przechodzą. generalnie, widać, że czuje się źle. chyba kupię dziś królika i będę mu gotować z ryżem. coś musi jeść...
  20. mały właśnie się zrzygał :shake:
  21. dzięki :) to na pewno babeszjoza, wczoraj znalazłam na nim kleszcza baaardzo napitego, zauważyłam że dziwnie się zachowuje, nie zjadł kolacji, ani dziś śniadania. dziś też zobaczyłam, że sika na brązowo. no i pojechał do weta, ale nie jest źle, dopiero początek choroby. niestety psychicznie znosi to beznadziejnie :shake:
  22. Timi ma babeszjozę...
  23. [quote name='Aleksandra95']już jest ? mogę link prosić ? :)[/QUOTE] nie wiem, może Ty masz co innego na myśli, bo ja mówię o tym co ja studiuję ;) [URL]http://collegium-humanitatis.pl/studia[/URL]
  24. [quote name='Aleksandra95']Ciekawe czy w Warszawie otworzą ten kierunek ? :roll:[/QUOTE] jak to? przecież jest?
  25. u nas dziś termin... dla kotki :cool3: zdjęcie nie oddaje jej rozmiarów... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/855/klzs.jpg/][IMG]http://img855.imageshack.us/img855/4316/klzs.jpg[/IMG][/URL] czekamy :)
×
×
  • Create New...