-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by motyleqq
-
[quote name='omry'] I to powoduje, że pies widzi, gdzie leci piłka? Jakoś ciężko mi to sobie wyobrazić, jak mam się do tego zabrać w ogóle? :evil_lol:[/QUOTE] o tu Etna obiega Piotra [video=youtube;mdcrCZAYbkU]http://www.youtube.com/watch?v=mdcrCZAYbkU[/video]
-
[quote name='omry'] Nie wiem co to :diabloti:[/QUOTE] to co napisałam, pies obiega Cię i dopiero biegnie po aport :)
-
[quote name='omry']Ja pamiętam, jak napisałaś, że Twoja więź z Etną powoduje, że ona się Ciebie słucha (czy coś w tym stylu) i zostałaś wyśmiana. Ja mam już teraz mega więź z Avril i mogę śmiało powiedzieć to samo. Ten pies robi wiele (ale nie wszystko, np. ma głupi nawyk biegnięcia po piłkę byle gdzie, nie patrząc, gdzie piłka leci. tak samo było z frisbee, ale tu już było gorzej, bo musi jednak dobiec do talerza najlepiej zanim spadnie, więc uczyłam ją siedzenia przy nodze i ruszania dopiero, kiedy rzucę, ale to kompletnie wygaszało w niej chęć zabawy, a że ja chcę rzucać frisbee jedynie dla jej zabawy to się teraz zastanawiam czy jej odpuścić i niech biega jak idiotka, czy to przećwiczyć) nie ze względu na prywatne korzyści, ale dlatego, że bardzo bardzo mocno mnie kocha i po prostu chce mnie zadowalać. Nie powiem tego o Iwanie (ten pies ma wylane na chwalenie czy karcenie, do niego przemawiają tylko smaczki), nie powiem o Tekili. Co do Tori pewnie bym powiedziała, gdybym robiła z nią więcej, ale nie robiłam nic i jedyne co o tym świadczy to to, że kiedy postanowiłam, że pałka się zgieła i atakować ludzi i piesków już więcej nie będziemy, to jedyne, co pomogło nam z tego wyjść to właśnie jej zadowolenie z tego, że ja jestem z niej dumna. Smaczki i zabawki nie były dla niej żadną nagrodą, za to mega zajebiste było darcie mordy na co się da i atakowanie. Udawała picza jedna, że się cieszy do psów, a jak tylko pozwoliłam jej podejść atakowała i to tak na serio, nie żeby postraszyć :lol:[/QUOTE] no bo tak właśnie jest. są sytuacje, w których Etna nie chce wziąć smaczka, a czasem nawet nie chce się szarpać, co przecież kocha. ale mimo to robi coś, bo ja tak chcę. i uważam właśnie, że to kwestia więzi z psem. [quote name='Czekunia'] Też tak mam, choć jeden z moich psów jest zajebisty:loveu:, a drugi dopiero tak w połowie:placz:, bo przez rok czasu jak jest u mnie nie udało mi się jeszcze usunąć wszystkich jej problemów. A serio: postępuję w myśl zasady "przezorny zawsze ubezpieczony" i żadnemu zwierzęciu nigdy nie zaufam w 100%. [/QUOTE] jak to? ROK czasu i nie jest idealna?! skandal! [quote name='a_niusia']lecz mam spoko BMI:))))[/QUOTE] :evil_lol: [quote name='A&L']Mam ten sam problem i nie mam pomysłu jak to rozwiązać. Próbowałam, ale nie wyszło. Ma ktoś jakieś pomysły? :cool3:[/QUOTE] nie wiem czy do końca rozumiem :evil_lol: omry napisała że próbowała spowolnić Avril czekaniem przy nodze i to ją wygasza. żeby pies wystartował w odpowiednim czasie i patrzył tam gdzie powinien, można a nawet trzeba, nauczyć go obiegania właściciela przed wyleceniem za aportem :) Timi też lubi biegać na pamięć i robię tak jak napisała rashelek, że najpierw go skupiam na piłce. i też musi mnie obiec, wtedy leci tam, gdzie piłka
-
[quote name='gops']Jak miałam trudnego psa to pisałam o tym owszem , i tym trudnym psem nie był doberman, rott ani staffik tylko kundel . Myśle że większość tych wyżej wspomnianych psów przy mojej suce to lamusy :lol: Mam teraz psa rasy bojowej ze wszystkimi wadami i zaletami tych psów ale nie uważam że jest to jakiś wyjątkowo trudny pies , ma wady , ma zalety ot jak każdy. Nie jest idealny , ale jest zajebisty :)[/QUOTE] tak i wtedy mówili niektórzy, że zmyślasz, gdy opowiadałaś o Misi :) mi też tak powiedziano, gdy mówiłam o mojej więzi z Etną
-
BBeta, chyba jednak nie trudno zrozumieć co gops miała na myśli ;) raczej nie Twoje posty, tylko tą szopkę. [quote name='Czekunia'] Motyl, wszyscy tylko nie Ty! Pamiętaj! Mudiki to lamerskie psy![/QUOTE] nie no, wiadomo. tylko dobki i rottki, koniecznie samce, liczą się do 'realnego doświadczenia' :diabloti: rashelek, tak właśnie jest, wszyscy mają najtrudniejsze psy ;) Krysia, zdjęcie jest nieco za duże :) mimika Timiego się nie zmieniła :evil_lol:
-
[quote name='gops']Grunt to mieć w .... nosie :) takie gadanie innych , olać , znudzi się . A to co piszą świadczy tylko o nich (niezbyt dobrze) , to jak się nakręcają wzajemnie i widać nie mają ciekawszych tematów . Ty wiesz jakiego masz psa najlepiej , nie daj sobie nic wmówić.[/QUOTE] masz rację :) [quote name='a_niusia']mi sie wydaje, ze to nie do konca chodzi o to, "ze mam ciebie i to ze jestes super przewodnikiem w dupie", ale "jestem zywym stworzeniem i moj mozg pracuje":)))[/QUOTE] i jeszcze to, że ten mózg pracuje nie zawsze na korzyść przewodnika :eviltong: na dogo to wszyscy mają najtrudniejsze psy świata :loveu:
-
[quote name='rashelek']To jest tak, że gdybyś nic nie robiła tylko czekała na skończenie studiów i potem się wzięła za szkolenie to by było "CO ROBIŁAŚ PRZEZ TE 5 LAT?!". Teraz jest, że też źle, bo masz nieogarnięte psy i w ogóle :P Zawsze coś ;) Ja po prostu uważam, że od osób, które chcą iść w tym kierunku trzeba wymagać troche więcej i tyle. Ale robić z tego szopkę to już dno.[/QUOTE] wtedy by było, że mam tylko papierek i tak czy siak nic nie umiem :cool3: chyba jest jednak różnica między wymagać trochę więcej, a ignorować to co dobre, podkreślając to, czego jeszcze nie wypracowałam ;) bo teraz można powiedzieć, że 'przerobiłam' z Timim 90% jego problemów. ale to się nie liczy, liczy się te 10 pozostałe, bo w końcu mam go już tak długo, że powinien być na tip top :diabloti: na dodatek chyba jak ktoś jest szkoleniowcem od wielu lat i w pewnym momencie weźmie jakiegoś problematycznego psa(który problemy wyniósł skądś indziej), to nie może szkolić innych piesków, póki nie ogarnie swojego :cool3: są problemy nad którymi pracuje się latami(nie mówię tu o swoich psach) i to w żaden sposób nie umniejsza komuś wiedzy i umiejętności. [IMG]https://scontent-b-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-ash4/524591_571695556201559_510675296_n.jpg[/IMG]
-
[quote name='Beatrx']co innego szkolić psy chociażby pod taki egzamin PT, a co innego odkręcać jakieś problemy z zachowaniem, bo chyba mogę powiedzieć komuś jak w teorii wygląda nauczenie psiaka chodzenia przy nodze nawet jeśli mój własny nie trzyma łopatki idealnie na wysokości mojego kolana? nie ma co hejtować motylkowej, bo ona nie robi z siebie nie wiadomo jakiego szkoleniowca rozwiązującego wszelakie problemy z psami tylko jasno określa kim jest i czego można się po jej zajęciach spodziewać.[/QUOTE] prowadzę kurs podstawowego posłuszeństwa, wiek piesków od 4 miesięcy do jednego roku. teoretycznie miały uczyć się takich podstaw jak siad, leżeć i zostań, ale okazało się, że wszystkie to potrafią mniej lub bardziej, a właściciele mają inne problemy, np olewanie właściciela przy pieskach, brak odwołania z zabawy. pracuję nad tym, co potrafię, nie biorę się za coś ponad moją wiedzę. chyba, że ktoś mi powie, że moje psy nie potrafią pracować w rozproszeniu, ale wtedy go wyśmieję :diabloti: Etnie wprawdzie pewne aspekty pracy spadają, gdy jest trochę ludzi i psów(głównie aport, potrafi z nim uciec, muszę pracować na dwie zabawki), za to mały nie reaguje na nic podczas ćwiczeń :) pies z którego jestem dumna, podczas pierwszego spotkania był głuchy na wołania, gdy zaczął zabawę z pieskami. wczoraj miał odwołanie 99%, z czego ten 1% znalazł coś atrakcyjnego w krzakach ;) [quote name='a_niusia']eeej no wlasnie: motyl nie robi, ale sa tu tacy, co maja dwadziescia kilka lat i mieli wszystkie psy swiata i ostro zapodaja w roznych watkach poradki, ktore brzmia jak kopiuj w klej z internetu jednoczesnie plaszczac dupy przed kompem w biurach.[/QUOTE] :evil_lol:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
motyleqq replied to evel's topic in Foto Blogi
u nas super był tran z wątroby dorsza, całkiem fajny, ale nieco mniej olej z łososia :) i mielony łosoś też -
[quote name='A&L']Może toller, to nie jest strzał w 10 dla dogol, ale uważam, że całkiem pasuje, na bank lepiej niż akita. Przecież nie pisała, że nie ma zamiaru nic robić z psem, tylko że właśnie coś tam ma zamiar robić. Ja myślę, że każdy pies odpowiednio prowadzony da radę wytrzymac kilka dni bez większej aktywności, nie demonizujmy już, że jak borderek przez 2 dni się nie wybiega, to rozniesie chałupę, a maltańczyk to już nie, więc spokojnie można z nim nie robić nic, a i tak będzie szczęśliwy.[/QUOTE] zgadzam się ;) jak pies na co dzień ma normalnie zapewnione spacery, to przy krótkim, np 2 dniowym wypadnięciu z tego rytmu nie rozniesie chałupy ;) tyle tylko, że jeden pies musi się nauczyć spokoju w domu i dopiero możemy sobie na to pozwolić, a innemu od początku nie robi to różnicy
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
u nas barowanie przy małym sporo dało. kupowałam pasztetową w formie kiełbaski i wyciskałam psu :evil_lol: potem mu wyszła straszliwa alergia i mogę mu dawać tylko suchą, ale wtedy już zauważył, że pańcia jest całkiem fajna ;) czasem nie chce wziąć suchej, ale i tak nie drze mordy. Wam też się w końcu uda :)
-
do tego co napisała Fauka, dodam, że miałam zgłoszenie suki CC przejawiającej agresję do psów i nie podjęłam się współpracy.
-
aa, bo zakład był jak dopiero brałaś Jupika? myślałam że teraz się ktoś zakładał :wallbash: rozumiem, że przyznali się do zakładu, bo jednak Jupi królików nie pożarł? :evil_lol:
-
[quote name='dog193']Chociaż... dowiedziałam się ostatnio, że [B]niektórzy[/B] zakładali się o to, kiedy moje króliki zostaną pożarte :diabloti: Dowiedziałam się o tym od samych zainteresowanych :evil_lol:[/QUOTE] hm, kto wie, jak Etna znowu będzie ze mną mieszkać, to może ktoś będzie się zakładał, czy pożre świnki? :cool3:
-
[quote name='dog193']Hmm, ja tam piszę o wszystkich naszych problemach od początku i nie mam w związku z tym nieprzyjemności ;) Więc chyba nie w tym sęk.[/QUOTE] pewnie nie w tym. kiedyś wszyscy rzucili się na gops, a teraz na mnie. niedługo może znajdzie się ktoś inny :)
-
[quote name='Kirinna']Motylek i dlatego nie powinno sie pisać o swoich nawet najmniejszych problemach z psem na forum ;) trzeba było nic nie pisać, a wszyscy żyli by w błogiej nieświadomośći i nie szukali by dziury w całym:)[/QUOTE] no nie wiem, wtedy by mi zarzucano, że na pewno coś ukrywam :evil_lol: ale generalnie masz rację i nie mam zamiaru już pisać o takich rzeczach ;) od paru mądrzejszych osób usłyszałam słowa wsparcia. również takich, co od dawna mają mudi i moja sytuacja nie była dla nich zaskakująca czy też nie do przyjęcia. to się dla mnie liczy i to, co jest na co dzień, a nie dogo :)
-
więc skoro SŁOWA są tak ważne, to jestem osobą, która uczy się szkolić psy. czy teraz już wszystko cacy? :loveu: mogę w piątek spotkać się z kursantami, którzy dobrze wiedzą, że są moją pierwszą grupą?
-
[quote name='FredziaFredzia']Wychodzi na to, że skoro mam dziewięcioletniego psa dosyć trudnej (bo pierwotnej i niezależnej) rasy i jest on ogarnięty - tylko przeze mnie, to mogę się nazwać szkoleniowcem...?[/QUOTE] nie wiem, jak tam chcesz. ja chcę zacząć zbierać doświadczenie już teraz, by po skończeniu studiów z tym związanych, zacząć normalną pracę ;) dość normalne, chyba.
-
ooh, więc pisząc, że powinnam mieć w swojej karierze 50 psów, miałaś na myśli to, co napisała Martyna, czyli ogarnięcie tych dwóch co mam? faktycznie, niezbyt zrozumiale piszesz :-o psy są różne. możesz sobie tam uważać, co chcesz, ja wiem, jak dużo wypracowałam już z tym psem. to nie znaczy, że wszystko, tak tłumaczę, gdybyś znów nie zrozumiała :)
-
[quote name='Unbelievable']nie nie nie, mi bardziej chodzi o to, że najpierw trzeba ogarnąć swoje własne psy ;) do takiego stopnia, żeby nie można im było nic zarzucić ja niby mam ogarnięte dwa swoje własne psy, każdy z innej mańki, dużo podpowiadam ludziom na flyballu, dużo pomagam, ale samo z siebie nie przyszło, ja się uczę psów od ponad 7 lat, bez praktycznie niczyjej pomocy, i dalej nie odważyłabym się sama szkolić cudzych piesków ;)[/QUOTE] Tobie chodzi o to, natomiast wg Kasi powinnam mieć 50 psów :)
-
[quote name='Szura']A ja się zastanawiam - jak ktoś, kto ma doświadczenie z jednym czy dwoma psami ma się rozwijać w stronę szkoleniowca, jeśli nie przez np. darmową pracę z cudzymi psami? :hmmmm:[/QUOTE] też się chętnie dowiem :) [quote name='asiak_kasia']Ale nie pojmujesz, że to już nawet nie o Timiego chodzi? Spoko, skoro uważasz, że wypracowałaś z nim problemy na 100% to ja się z tym kłócić nie zamierzam, chociaż nadal nie pojmuje jak pies może wyskakiwać z zębami, w tak prozaicznej sytuacji jak podłaczenie kroplowki, no ale...:roll: Osoba mająca jednego psa, i to jeszcze tez wcale nie idealnego, co dla mnie jest niezbędnym czynnikiem przy uczeniu innych, nie jest wiarygodna. Szczególnie jeżeli drugi pies sprawia problemy bo ...(i tu wstaw powód). Ci Twoi kursanci jakie mają psy? Problematyczne? Nadpobudliwe, może ktoś ma dobka, którego nota bene się bałaś? Wątpię szczerze :) Serio trzeba przerobić dużo więcej zarówno ras jak i problemów żeby się brać za cudze psy. A skoro juz to robisz, to licz się z tym, że bedziesz oceniana dużo surowiej niż zwykły posiadacz psa. Analogicznie, jakby osoba, która kupiła sukę z papierem, ma ją 18 meisiecy i juz bierze się za hodowlę. No chyba, że się teraz okaże, że tych psów w karierze miałas 50, z czego każdy miał inny problem.[/QUOTE] a ja nie wiem, jak można nie rozumieć, że nie chodzi o podłączanie kroplówki, tylko o to, jak się czuje pies z babeszjozą. jak się tego dowiesz, to łatwiej będzie Ci zrozumieć, czemu tak się stało. jak jeszcze do tego nauczysz się czytać ze zrozumieniem, to zauważysz, że wiele razy napisałam, że nie wypracowałam z nim wszystkiego na 100%, a nawet dokładnie napisałam co i jak. napisałam też, że póki co nie mam zamiaru brać się za wyjątkowo problematyczne psy. to się nazywa odpowiedzialność. moi rodzice kupili kotkę i rozmnożyli ją jakoś przy drugiej czy może trzeciej rui. fatalnie, co? :diabloti: wychodzi na to, że powinnam kupić sobie 50 psów różnych ras i za jakieś milion lat zacząć szkolić :)
-
[quote name='Majkowska'] Nic do nikogo absolutnie nie mam, ale szczerze to wczuwając się w sytuację motyleq to musi ona czuć się niefajnie...[/QUOTE] no tak średnio, ale w temacie Timeczka nie mam sobie nic do zarzucenia :)
-
[quote name='Rinuś']bo może mają BARDZO ŁATWE psy w prowadzeniu, dlatego są zadowoleni :p[/QUOTE] zależy kto, ale jestem odpowiedzialna i w tym momencie nie podjęłabym się nawet pracy z psem agresywnym. i nie wstydzę się tego, każdy kiedyś zaczynał
-
odpowiadam na zarzuty, a nie się oburzam ;) i po raz ostatni powiem: Timi na co dzień mi ufa. zachował się źle RAZ. ale pewnie gdyby Was skręcało z bólu w środku i bylibyście unieruchomieni, to dziękowalibyście z uwielbieniem tym, którzy by Was trzymali i grzebali Wam przy wenflonie :) ja się wściekam na wszystkich jak mnie głowa boli, a co dopiero pies z babeszjozą. z serii problemów jakie z nim miałam, kontakty z ludźmi(warczenie, szczekanie, podbieganie z darciem mordy, zaczepianie na mieście), z psami(szczekanie, warczenie, histeria, rzucanie się na smyczy), początki lęku separacyjnego, panika i piszczenie w klatce, plus takie drobiazgi jak zero skupienia(na spacerze), nieumiejętność uspokojenia się i ciągnięcie na smyczy, kilka razy podjął też próbę pogonienia samochodu i rowerzysty, zostało okazjonalne szczekanie, gdy bardzo blisko ujada pies za bramą. ostatni raz tłumaczę się ze swojego psa :) moi kursanci są zadowoleni i fantastycznie się rozwijają. zdanie dogomaniaków, którzy widzą tylko to, co chcą widzieć, to sprawa naprawdę drugorzędna.
-
zrobiłam z Timim całkiem sporo.