-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by motyleqq
-
[quote name='C&B'][url]http://img809.imageshack.us/img809/6845/96702145.jpg[/url] wow, fajne :) Strasznie mi się podoba ten twój ulepszony belg :D[/QUOTE] dziękuję dziękuję:D [quote name='Ewa&Duffel']Genialne są te wszystkie zdjęcia ! Etna jest niesamowicie skoczna, idealna do psich sportów :loveu: No i super, że już koniec cieczki :) Stęskniliśmy się, trzeba by się na jakiś spacer wybrać ;)[/QUOTE] ma super predyspozycje do sportu, tylko jeszcze musimy popracować nad posłuszeństwem ;) chętnie się spotkamy, ale po wszystkich świętych, bo jutro jedziemy na rodzimą wieś :D
-
[quote name='zaginiona sara']Ale ja znam wiele psów, które ponad instynkt stawiają właściciela i to jest możliwe. Trzeba chcieć, starać się i być odpowiedzialnym. Nie przesadzajmy, że cieczka usprawiedliwia wszystko. Suka na psa nie wchodzi. Przenieśmy się do innego tematu.[/QUOTE] cieczka usprawiedliwia chwilowe zamroczenie psa, zaś nie usprawiedliwia braku reakcji ze strony właściciela.
-
[quote name='Ewa&Duffel']Tylko, że akurat oduczenia psa zaczepiania ludzi/skakania na dzieci itp. jest raczej dużo łatwiejsze niż zapanowanie nad instynktem psa, który poczuje sukę w cieczce... Dziwne, że nie widzicie różnicy :roll:[/QUOTE] o to to ;)
-
[quote name='Molowe']ja może nie wiele wiem na temat problemów z sukami cieczkującymi bo moja po pierwszej została wyciachana i spokój :evil_lol: ale idąc tokiem myślenia niektórych to to że np.jakaś mama idzie z dzieckiem ulica i mój pies idąc bez smyczy zaczepia dziecko i zaczyna po nim skakać to nie jest mój problem tylko matki ? bo według niektórych to problem matki bo przecież pies musi czasami pobiegać spuszczony.Nie jestem absolutnie przeciwniczką spuszczania psa ze smyczy wręcz przeciwnie nie po to uczyłam Molly chodzenia przy nodze,skupiania się na mnie i nie zaczepiania żeby z tego nie korzystać ale jak widzę ze idzie dziecko lub jakiś inny pies to moim obowiązkiem jest albo zapięcie psa albo skupienie go na sobie ;)[/QUOTE] pomijając to, że dla mnie dziecko a drugi pies to zupełnie różne sprawy, powiem tylko jedno na zakończenie dyskusji- niech każdy pilnuje sam swojego psa ;) swoją drogą, niektórzy rodzice mogliby też pilnować swoich dzieci, bo jak kilkulatek wjeżdża samochodzikiem psu w tyłek, to może się to skończyć różnie. mój pies na wszelkie akcje reaguje zdziwieniem i nim się otrząśnie, ja zdążę zareagować, ale kiedy właśnie pewien chłopczyk prawie na nas wjechał, to jestem pewna, że jego matka nic nie zdążyłaby zrobić, gdyby trafił się mniej przyjazny pies niż mój. nie mówiąc już o dzieciach biegnących w stronę psa piszcząc z zachwytu ;) niech każdy pilnuje swojego 'interesu' i będzie dobrze. ale ok, wszyscy wiemy, że to nierealne i zawsze będą nas spotykać różne historie do opowiedzenia w wątku o chamstwie innych psiarzy ;)
-
[quote name='Maszkaronka']Ogólnie na początku jest mały szok jeśli chodzi o ilość materiału do ogarnięcia, trzeba się w sumie nauczyć uczyć od nowa. Jest też okres przyzwyczajania się do nazw łacińskich, na początku przy każdej nazwie jest katorga. Ja sobie pomagałam jakimiś głupimi wierszykami czy zapamiętywaniem skojarzeń np wyciski palczaste impressiones digitatae --> impresjoniści dali wycisk swoim palcom co nie podobało się dygnitarzom :evil_lol:. Potem jest lepiej: każda nowa nazwa łacińska jest tak samo trudna do zapamiętania jak polska. Anatomia, która na początku mnie przerażała okazała się spoko jeśli ktoś się regularnie uczy (wejściówki). Za to napotkałam nieprzewidziane problemy przy biologii komórki :roll: dużo osób wychodzi z ćwiczeń, mówi, że napisało wejściówkę na 90-100% po czym jak dostają wyniki okazuję się, że 40%. To mi się trochę kojarzy z trafianiem w klucz na maturze, a myślałam, że z tym koniec. Ja też niestety mam teraz kłopoty z mieszkaniem... muszę jeszcze cały miesiąc mieszkać w miejscu, którego nie znoszę, ale mam nadzieję, że w grudniu coś znajdę...:roll:[/QUOTE] haha podoba mi się Twój sposób zapamiętywania, ja nie mam takiej fantazji :D a mieszkasz z jakimś zwierzakiem, czy bez? [quote name='olalolaa']ja myślałam o adopcji jakiejś psiny bo moje dwie zostały w domku, a bez psa to jak normalnie bez połowy siebie.. ale teraz zajęcia czasem cały dzien mi zajmuja, jak patrzałam na plan wety to tez nie jest za fajnie, mieszkam daleko, piesek nie miałby za fajnie :([/QUOTE] słyszałam, że na niektóre wykłady można wejść z psem. jeśli to nieprawda, to nie wiem co zrobię, jeśli miałabym cały dzień na uczelni, a mój facet w tym czasie byłby w pracy(pracuje po 12-13h...), przy czym jeszcze istotne jest to, że mam dość aktywnego psa. chyba nie sposób wziąć drugiego psa :( a z drugiej strony, jakoś nie chciałabym żeby między moimi psami było jakieś 7 lat różnicy wieku... eh ;)
-
Maszkaronka, a jak ogólnie Ci się studiuje? myślałam, żeby wziąć za rok drugiego psa, ale jak czytam różne opinie, to się zastanawiam, czy dla tego co już mam będę miała wystarczająco dużo czasu ;)
-
[quote name='magdabroy']Etna świetnie skacze :loveu:[/QUOTE] dzięki :) też tak uważam i nie mogę doczekać się agility i frisbee :) [quote name='omry']Sobie tak pomyślałam.. co by się ze mną stało, jakbym spróbowała tak z Iwanem :D[/QUOTE] huh, na pewno jakieś straszne rzeczy :D [quote name='Marta_Ares']jakie szaleństwa :evil_lol: :loveu: :loveu: Etna ma zjawiskową urodę :loveu: :loveu: :loveu:[/QUOTE] dziękuję :) [quote name='dOgLoV']Ale mają siłe i pies i pan :evil_lol:[/QUOTE] oj taak :D [quote name='#Etna#']Dawno mnie tu nie było a Etna urosła, że ho ho:cool3: Zadowolony pies to wybiegany pies nie ma się co dziwić, że tak pysia szczerzy:p [URL]http://img231.imageshack.us/img231/4315/69669585.jpg[/URL] He he szaleniec:roll: [URL]http://img163.imageshack.us/img163/7282/72403873.jpg[/URL][/QUOTE] Etna waży już ze 21kg i to chyba jej waga ostateczna, chyba, że zmieni się w kulę tłuszczu :D [quote name='A&L']Dawno mnie tutaj nie było! Super są te "skaczące" zdjęcia, nie mogę się napatrzeć (na Etne oczywiście :D) :loveu: Zapraszamy do nas :)[/QUOTE] dzięki :) [quote name='Maalwi']Etna jest SUPER! Bibi by już Ci zjadła TŻ-a jakby zobaczyła na spacerze taka zakapturzoną postać a byłaby spuszczona ze smyczy :diabloti:[/QUOTE] dzięki :) to widzę Bibi milutka jest:evil_lol: dziś Piotr głaszcząc Etnę znalazł u niej kleszcza :-( byłyśmy u weta, kleszcz wyjęty, mam nadzieję, że się Etna nie pochoruje. cieczkę mamy oficjalnie za sobą ;)
-
[quote name='zaginiona sara']Ja również rozumie, jeśli właściciel ma kulturę zabierze psa, wiem że pies jest psem. Ale jeśli pies atakuje właściciela suki, chce go pogryźć to jest w porządku? To właściciel ma obowiązek zadbać, żeby jego kochany piesek nikomu nic nie zrobił. Jakby mod mógł przenieść dyskusję z tego wątku byłoby dobrze. Chodzi mi o konkretnego psa, poza tym psy na wsi boją się jak się je odgania, a nasze miastowe już mniej. U mnie smycz dla każdego psa i za joraska można dostać mandat. Kultura wymaga żeby właściciel nie dopuszczał do tego żeby pies skakał po innych psach, ludziach , którzy sobie tego nie życzą.[/QUOTE] gdyby zaatakował mnie pies, niezależnie od okoliczności, to zadzwoniłabym na SM czy policję... to nie jest w porządku. zgadzam się z Tobą, właściciel ma obowiązek reagować w tego typu sytuacjach, i to już nie ma znaczenia, czy chodzi o sukę z cieczką, czy po prostu sobie szliśmy i psu odbiło
-
[quote name='zaginiona sara']Chodziło mi o konkretnego kundla, który chodzi za nami na spacery. Nikt go nie tresował. Znam psy które ponad cieczkującą sukę stawiają właściciela. Coś jest naprawdę nie tak, jeśli ktoś uważa że jego psu wolno skakać po czyjejś suce. Spaliłabym się ze wstydu gdyby mój pies po kimś skakał, albo po czyimś psie i próbował kryć właściciela lub sukę. Znajoma wychodziła we 2 osoby z kijem bo psy chciały ich gryźć.[/QUOTE] oczywiście że coś jest nie tak, jeśli ktoś tak uważa i nie reaguje. ale to nie znaczy, że nie ma prawa się zdarzyć taka sytuacja i że w związku z tym niekastrowane psy nie powinny być spuszczane w ogóle. jeśli dochodzi do takiej sytuacji, MI wystarcza, że ktoś zabiera psa i przeprasza, tyle, po sprawie.
-
[quote name='Agnes'] temat do dyskusji dla mnie - troche durny. Pies na osiedlu ma chodzic na smyczy, proste (takie sa przepisy chyba w wiekszosci miast, albo wszystkich, smycz lub/i kaganiec) Czy mam suke z cieczka czy nie (a nie mam) obcy pies ma do mnie nie przylazic, bo ja sobie tego nie zycze (i moj pies w wielu przypadkach rowniez). Co do innych miejsc sie nie wypowiadam, bo tu sie nie da jednoznacznie ocenic;)[/QUOTE] tyle że w Warszawie jest smycz lub kaganiec dla psów spoza listy agresywnych, więc jeśli puścisz pod blokiem psa w kagańcu, to wszystko jest zgodnie z przepisami. jeżeli właściciel skaczącego po mnie/po mojej suce psa nie reaguje, to nie jest to w porządku, ale jeśli go zabiera i przeprasza za PSIĄ NATURĘ to nie widzę problemu. stąd też zdarzyło mi się nogą zdejmować psa, jednocześnie szarpiąc się ze swoją suką... wybaczyłam jak chłopak zabrał delikwenta ;) uważam, że pretensje zakładane z góry są zbędne, ale też dość częste na dogo. i gdyby faktycznie psy na wsi 'wiedziały' że się na sukę nie wchodzi, to problem bezdomności by nie istniał... [URL="http://www.dogomania.pl/members/35617-Unbelievable"][/URL]
-
[quote name='zaginiona sara']Jeśli zadzwonię na policję to kto dostanie mandat? Ja bo moja suka ma cieczkę i idzie na smyczy? Czy ktoś kto puszcza psa żeby sobie pobiegał sam po dworze bo mu piszczy w domu? A suki myślę, że ciachnę. Moja suka na żadnego psa nie włazi, psy na nią chętnie by spróbowały, chodzi na smyczy a jak ktoś nie panuje nad psem to inna sprawa.[/QUOTE] jeśli jesteś w miejscu, w którym można spuścić psa, to nikt mandatu nie dostanie ;) zresztą, czy tu chodzi o mandaty? chyba nie. nie sposób panować nad psem w takiej sytuacji, taka jest prawda, że to jest silniejsze od wszelkiego wyuczonego posłuszeństwa. i póki ktoś po takiego 'amanta' podejdzie i go zabierze, to ja nie widzę problemu. powiem więcej, nie spuszczanie psa ze smyczy NIGDY bo może 'wyjdzie zza rogu suka' jak to napisała omry, uważam za zaniedbywanie zwierzaka. jeśli jakiś pies za nami idzie, informuje właściciela, że Etna ma cieczkę i radzę po prostu zabrać pupila, bo nie wróci. nie zdarzyło mi się, żeby ktoś nie zareagował. może powinnam nakładać jej kubrak z napisem 'mamy cieczkę'? ;) czy może inni mają się domyślać i z tej okazji nie spuszczać psów w całej okolicy? ;) psów jest dajmy na to 20, a Ty jedna z suką z cieczką i wszyscy mieliby się dostosować? to dość śmieszne ;)
-
[quote name='zaginiona sara']Mnie do szału doprowadzają ludzie puszczający psy za sukami z cieczką. Suka z cieczką ma pełne prawo łazić ile jej się podoba, a jak czyjś pies wariuje to jajka mu uciąć. Zawsze miałam suki i wyjście przed blok nawet na kilka minut było koszmarem bo kilka osób stwierdziło, że pies w ciąży nie będzie to sobie psa wypuszczą. Każdy na smyczy i problemu nie ma, a jak pies głupieje kompletnie za suką w cieczce to sposób na to jest.[/QUOTE] idąc Twoim tokiem rozumowania, właściciele psów nigdzie nie mogą ich puścić, bo suka z cieczką może się trafić wszędzie. to Ty i Twoje suki macie problem, a nie inni ludzie, trzeba to brać pod uwagę. jak Ci przeszkadzają watachy psów lecące za Twoją suką, to ją ciachnij-skoro tak łatwo doradzasz ucięcie jajek, to działa w dwie strony ;) jasne, że wkurzyłam się parę razy, gdy pies właził na moją sukę, a ona się szarpała na smyczy, podczas gdy właściciel spacerkiem do mnie szedł ;) ale moje problemy nie są problemem innych
-
witam się :) gdzieś w trakcie przeglądania forum widziałam reklamę forum ras węgierskich, stąd też przyczłapałam do Ciebie ;) niestety akurat jest totalnie pusto w dziale, który mnie interesuje, czyli mudi. zakochałam się w rasie, ale już tracę nadzieję na posiadanie kiedykolwiek ;) chociaż szukam od wczoraj:evil_lol: wiem, że masz puli, ale może wiesz cokolwiek na temat zdobycia mudi?
-
bardzo fajnie! i fajnie rude futro w jesiennych liściach :)
-
[quote name='Maszkaronka']Dasz radę to nic ciężkiego... Mała rada: rozwiązujcie dużo zadań z bioli, ja się tylko uczyłam, a potem się okazało, że nie umiem trafiać w klucz na bioli, a osławiony klucz z polskiego nie sprawił mi żadnych problemów (94% bez przygotowania).. taka mała rada Ciotki Maszkaronki[/QUOTE] dzięki :) [quote name='borysova']Hej :) Ja to się chyba do ostatniej chwili nie zdecyduję... Ciągnie mnie do tej weterynarii, do zwierząt, ale boję się, że sobie nie poradzę, przecież ryczę jak słyszę o każdym skrzywdzonym zwierzęciu... :( Do tego ta chemia ;/[/QUOTE] od przyszłego roku na SGGW będzie nowy kierunek związany ze zwierzętami, może tam celuj? a co do chemii... też tak myślałam, a póki co, nie mam większych problemów :) dodam, że z chemii mam zaległości jeszcze z gimnazjum, a w liceum miałam tylko do drugiej klasy. maturę zdawałam w 2010, także jak łatwo się domyślić, moja wiedza z chemii do rozpoczęcia kursu była mniejsza niż zero :D ale daję radę :)
-
[quote name='Vectra']punkt widzenia , zależy od strony siedzenia ;) dla właścicieli dużych psów , samców - masakrą są suczki z cieczkami .... dla właścicieli suczek , prawda - pieski są też masakrą ... temu musi być kompromis = w miejscach gdzie spaceruje więcej psów , obowiązkowa smycz .... wtedy nikt do nikogo nie będzie miał pretensji[/QUOTE] może to i masakra, ale uważam, że to do mnie należy obowiązek upilnowania suki, a nie do właściciela psa, którego kusi jej zapach ;) jak ktoś nie chce się z tym użerać, to niech ciachnie, coś za coś. edit: chyba wyszło na to, że właścicieli kuszą sucze zapachy :D [quote name='bazylowa'][B]Motyleqq[/B] ajlowju :*[/QUOTE] oh, dzięki :lol: a robienie kilometrów z suką z cieczką to kuszenie losu... ja się spod bloku nie ruszałam, bo tu nawet jak jakiś pies biegł, to zwykle znałam właściciela, no i mogłam szybko uciec do domu :evil_lol:
-
hehe dzięki, ale właśnie SGGW to mój numer 1 :cool3:
-
[quote name='bobroska.']Nie wyobrażam sobie psa dużej rasy z jajcami, w miejscu w którym mogą być inne psy, w tym suki w cieczce, puszczonego wolno, bez linki. Dla właściciela suczki to byłaby masakra.[/QUOTE] więc w takim razie ludzie z dużymi psami co mają robić? dlaczego mają myśleć za wszystkich właścicieli suk z cieczką? i nie żebym miała dużego psa i stąd moje oburzenie, mam sukę, a jak miałyśmy cieczkę to JA pilnowałam, żeby żaden na nią nie wlazł i JA nie chodziłam w miejsca gdzie jest dużo psów. i nie miałam pretensji, gdy biegł do nas pies, bo co tu dużo gadać-niewiele psów odwołuje się w takiej sytuacji.
-
słodka Lena :loveu: gdybym miała białego psa, też by chodził w różu, nawet gdyby był samcem :evil_lol: wujek mojego faceta, który poniekąd mieszka z jego rodzicami(mają przedzielony dom) sprawił sobie westa jakiś czas temu. jeszcze go nie widziałam, ale już słyszałam jak niemiłosiernie szczeka :diabloti:
-
[quote name='sabusia']dziewczyny mam problem i nie wiem co zrobic jako ze nie mam internetu w domu to korzystam z internetu w kafejce internetowej lub w bibliotece widocznie sie nie wylogowalam i ktos na moim koncie wysylal wulgarne pw do uzytkowniczek co w takiej sytuacji mam zrobic?[/QUOTE] wstaw sobie informację o tym w podpis, napisz do tych dziewczyn wyjaśnienie. czy można to gdzieś zgłosić, nie wiem, bo niestety to Twoje gapiostwo, na przyszłość pamiętaj by się wylogować, ludzie bywają podli ;)
-
no dość mało szczerze mówiąc, ale chyba generalnie matura była trudna i po prostu słabo poszło, nie? spodziewałam się raczej około 80% ;)
-
a jak to się ma do procentowych wyników matury? znaczy, na ile mniej więcej trzeba było napisać rozszerzenie?
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
motyleqq replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
chciałam powiedzieć, że wszystkie moje zaległości bazarkowe zostały wyjaśnione i uregulowane -
bardzo fajna obroża!
-
[quote name='Agnes'] NIGDY nie puszcze psa bez obrozy NIGDY, ZAWSZE ma obroze z ID. To by bylo bardzo nierozsadne z mojej strony. Raz ze moze uciec, dwa zlapac sie z innym psem za co odciagne? No mozna za ogon ;)[/QUOTE] szkoda, że nie wszyscy mają taki pogląd na sprawę, jak podbiega do Ciebie spory pies bez niczego na sobie i włazi na sukę z cieczką i nie masz za co złapać delikwenta to...:angryy: