-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by motyleqq
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
motyleqq replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Unbelievable']a tak apropo cięcia, to oglądałam ostatnio dobki w jakiejś hodowli i miały tak masakrycznie spaprane uszy że to masakra :evil_lol: cholernie długie i o strasznym kształcie :diabloti: ja bym nie mogła na takiego psa patrzeć[/QUOTE] a no, jak oglądałam Animal Planet o psach program, to też były tak obcięte dobki, że szok :D -
[quote name='Amber']Etna ma w sobie coś z dobka w takim razie ;) - bo mimo temperamentu jest silnie związana w właścicielem i go nie olewa. Pół zacisk też może być, w tych wszystkich obrożach chodzi po prostu o to, aby bodziec był silniejszy niż zwykle i żeby pies zwrócił na niego uwagę. W przypadku twardych psów stosuje się dlatego kolce, bo one nie zwrócą uwagi na dławiczek przy mocnym nakręceniu. A nie dlatego, żeby je torturować i zadawać ból :p Dojrzewanie to faktycznie trudna sprawa, ale jak się psa wychowa tak się później go ma. Tylko Finka nie potrzebowała totalnie wychowania (i dobrze, bo nikt się na tym nie znał ;) ) i sama zawsze wiedziała co robić żeby było dobrze. 0 agresji do czegokolwiek, nic nie niszczy... no, słuchać bez smyczy by się lepiej mogła tylko ;). Ale takie psy to wyjątki. Reszta z reguły potrzebuje solidnego wychowania.[/QUOTE] malino-dobek ;) ciężki miks mi się trafił ;) swoją drogą, może polecisz mi jakiś dobry dławik? bo jest całkiem spory wybór. dotychczas Etna też sama wiedziała, jak się zachować :cool3: [quote name='Unbelievable']no na pilnowanie z agresją chyba tylko jedna rada, czyli karcenie ;) ja przynajmniej nie znam innego sposobu. U mnie jak na razie zdaje egzamin, tylko w pudla przypadku to akurat ciąża urojona najprawdopodobniej, więc też hormony buzują :) najważniejsze żeby nie dać sobie wejść na głowę. No i po takiej akcji ja bym zarządziła bezwzględny powrót do domu jak najszybciej się da, czyli bez wąchania, przy nodze.[/QUOTE] szczerze mówiąc też nie znam innego sposobu jak korekta. zresztą, nieźle działa, pies przytomnieje z transu. nie wiem którą konkretnie akcję masz na myśli, ale po tym jak obszczekała tego faceta to zapięłam ją na smycz i wróciłyśmy do domu. ale jak warczała bez powodu na tego psa, to dopiero zaczęłyśmy spacer :cool3: więc po prostu cały czas ją skupiłam na sobie [quote name='kalyna']ja napisałam jak to u nas jest i może coś się przydać, bo do każdego psa trzeba dobierać metodę :)[/QUOTE] o to właśnie, trzeba być elastycznym w szkoleniu :) [quote name='evel']Suka dorasta, to całkiem normalne. Wydaje mi się (choć mogę się mylić ;)), że dorosłe psy rzadko bawią się ze wszystkimi innymi, raczej mają wąskie grono psów, z którymi się jako tako bawią (są to zwykle psy poznane "za szczeniaka" ale niekoniecznie), trochę szerszy krąg psów znajomych, z którymi wymieniają grzeczności i tyle ;) Jeżenie sierści niekoniecznie musi oznaczać "złe" nastawienie - psy jeżą się jak są pobudzone. Chyba, że towarzyszy temu szereg innych oznak świadczących o tym, że jeden piesek drugiego pieska chce kilim ;) Mój Zuz ma obowiązek tolerować inne psy. Może sobie burczeć, może się jeżyć, może nosić ogon na plecach, ale nie ma prawa wyskakiwać z mordą do psów jak jakiś patafian z buszu ;) Wymagało to solidnego opier... pieseczka podczas "wyskoków", musztry, skupiania jej uwagi na mnie w newralgicznych momentach, ciągłej pracy. Aha - pilnowanie zasobów przed innymi psami jest dość sporną kwestią. Zuz pilnuje zazwyczaj swoich zabawek przed obcymi i ja to szanuję - nie po to wydaję moje ciężko zarobione pieniądze na zabawki, żeby mi jakieś labradory je zżarły ;) Więc ja nie uznaję rzucania np. jednej piłki w grupę psów, bo to potencjalnie zawsze prowadzi do jakiegoś konfliktu. No chyba, że to stado psów, które razem mieszkają i przewodnik od początku konsekwentnie wymaga takiej a nie innej zabawy z określonymi regułami. Jeśli nie masz przekonania do używania awersji to ja bym się radziła choć raz spotkać z [B]dobrym [/B]trenerem, który pokaże "jak się to je", żebyś ani sobie ani psu nie zrobiła krzywdy. BTW, czytałaś może poradniki pani Mrzewińskiej? Niestety, to trzeba sobie zazwyczaj wypracować ;)[/QUOTE] być może faktycznie tak jest z dorosłymi psami jak mówisz. w sumie-nie przeszkadza mi to. chociaż zabawa z innymi psami dotychczas było najlepszym sposobem na zmęczenie jej, zwłaszcza zabawa z Jarim :cool3: nawet o patyki się nie tłukli, tylko mieli z tego zabawę, mam nadzieję, że nadal tak będzie ;) u niej jeżenie oznacza właśnie pobudzenie. widok innych psów baaardzo ją nakręca, zapomina jak się chodzi na smyczy, wyrywa się-nie z zamiarem zeżarcia ;) ale koniecznie chce podejść. tylko teraz ostatnio zaczyna właśnie powarkiwać, ale wtedy znowu się nie wyrywa, tylko idzie spowolnionym ruchem i burczy. no i taki obowiązek tolerowania mi też by odpowiadał. zobaczymy tylko, co z tego będzie. też unikam zabawek przy innych psach. wyjmuję piłkę czy coś innego dopiero jak się okazuje, że nie ma innych psów w okolicy, a jak się pojawią, to kończę aportowanie. niestety patyki leżą wszędzie i jak sama sobie znajdzie, to nie ma przebacz... jak być może pamiętasz, nie oddaje na komendę, więc nic dobrego z tego nie ma. czas to zmienić, znaczy poprawić aport... właściwie to nie jest tak, że jestem przeciwna awersji. cenię sobie wprawdzie klikanie, bo fajnie się na tym sztuczkuje :cool3: ale liczę się z tym, że życie to nie robienie salt w powietrzu ;) i czasem trzeba użyć korekty. co do Mrzewińskiej, to poradników nie czytałam jeszcze, tylko trochę przeglądałam bloga i artykuły na onecie.
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
motyleqq replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Amber']Bo mnie nie było, tylko TŻ. Ja byłam w tym czasie na uczelni. Parki odwiedzam od kiedy nie mogę chodzić po lasach i polach, a tylko przejść kilka kroków od ławki do ławki - lepszy rydz niż nic ;). Skoro znasz tak dobrze ten park to może mi powiesz czy często tam straż miejska chodzi? TŻ tak sobie beztrosko Jariego spuścił - w sumie jego sprawa, on zarobi mandat nie ja :evil_lol: W ogóle nie pamiętałam, że ty tam blisko mieszkasz, jak będę tam następnym razem to dam ci znać :). /QUOTE] ja mieszkam akurat bliżej parku moczydło więc raczej tam chodzę, nie wiem czy w szymańskiego jest SM :) w moczydle nie ma, zresztą jest nieformalny podział na miejsca, gdzie psy chodzą raczej na smyczy i miejsca, gdzie chodzą raczej spuszczone ;) [quote name='evel'] [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_2450.jpg[/url] nie ma tu SM... [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_2453.jpg[/url] tu też nie ma... [url]http://i883.photobucket.com/albums/ac37/Abelsonite/Jarhead%202/DSC_2454.jpg[/url] no to patataj :evil_lol:[/QUOTE] ta interpretacja zdjęć totalnie mnie rozwaliła :D -
[quote name='Amber']motyleqq... Ona po prostu dojrzewa ;). Jari jak miał 7 miesięcy też kochał wszystko i wszystkich, tak samo kochał Julka jak tamten miał 7 miesięcy, ale później... ;) Ja też miałam/mam problem z agresją do psów (samców) - niestety, również mam dojrzewającego psa i znam ból. Etna nie wiadomo jakiej jest rasy ;) ale na pewno nie jest to ślamazarny, leniwy piesek tylko temperamentna, szybka bestia i trochę więcej czasu trzeba jej poświęcić. No cóż, szkół jest kilka. Zależy jaką wybierzesz. Nie znam do końca jej psychiki. W przypadku Jariego potrzebna była twarda szkoła, żadne smaczki, niu niu, klikerek nie działały, ale to doberman - Jarhead ;). W sumie teraz jak łazi w kolcach to potrzebuje minimalnej korekty i w ogóle do psów wyrywny nie jest, czy to dobrze czy źle czas pokaże. Musisz być przygotowana na to, że Etna po prostu nie będzie czerpać z zabawy z psami większej przyjemności. Np. Jari samców nie znosi, ale z suczkami bawić się uwielbia. Natomiast jamnice nie potrzebują zabawy z innymi psami w ogóle. Są mocno nietowarzyskie. Nawet nie, że gryzą czy coś, po prostu nie interesują ich inne psy. Ja bym kontynuowała na twoim miejscu pracę nad ogólnym posłuszeństwem, komenda siad przede wszystkim i skupianie uwagi. Idzie pies - siad, skupiasz uwagę na sobie - pies mija w spokoju, pochwała. Etna się rzuca - szybka i stanowcza korekta, ja bym ją robiła dławikiem ale to już od ciebie zależy. Dławik nie tyle co dławi, co sam dźwięk dźwięczącego metalu zawiadamia, że "coś się dzieje". Na pewno nie powinnaś zostawić tej agresji samej sobie, nie minie, będzie tylko gorzej. W przypadku patyków i pilnowania, wtedy nie ma reguły czy pies, suka czy szczeniak - pilnuje skarbu i tyle. Ja Jariemu ograniczyłam "patykowanie", przynajmniej z moją mamą, bo się nakręcał strasznie. Ogólnie, mniej zabawy, więcej ćwiczeń. Ty masz przynajmniej ten komfort, że możesz z nią pracować sama na co dzień, ja wolę nie wiedzieć w jakim stanie jest teraz Jari :diabloti:[/QUOTE] domyślam się, że to właśnie to okropne dojrzewanie ;) ale jak wszyscy wiemy, to jej nie usprawiedliwia. dobrze mówisz, to nie jest ciapa, a im jest starsza, tym bardziej pewna siebie, ale przynajmniej z upływem czasu i ja się uczę pewnych rzeczy. myślę, że gdyby ktoś kiedyś jej nie złamał, byłaby jeszcze bardziej temperamentna. dobre jest to, że jest bystra i silnie z nami związana, nie olewa nas ani w domu, ani na dworze, czyli jest nadzieja że coś z niej będzie ;) czasem myślę, że ten pies ma sobie tyle potencjału, którego ja z braku doświadczenia nie potrafię wykorzystać... dzięki za rady, będę tak robić, choć narazie na półzacisku. kilka korekt już na nim było i zawsze się wówczas Etna 'ogarnia' i przestaje szaleć. choć nie powiem, wizualnie mi się łańcuszki podobają :cool3: jeżeli nie chce się kumplować z innymi psami, to ok, jakoś to zniosę ;) bylebym nie musiała się obawiać agresywnego zachowania. no i za Twoją radą z ciągłych zabaw patykami przerzucę się na trening posłuszeństwa w trakcie spacerów. [quote name='omry']Tak właśnie. Tę technikę obrałam z Toriką i jest poprawa, więc polecam. Wiadomo, że nie jakaś wielka, bo to dopiero kilka dni, ale Tori jest bardzo inteligentnym psem. To źle i dobrze, bo gdy tylko przestaje czuć, że ją kontroluję, to robi, co jej się podoba, a że robienie zadymy jest jej najprawdziwszą pasją, to niemały problem mam. Z drugiej strony, gdy się za nią wezmę to łapie w mig. Mijamy już bardzo często obce psy bez problemu, Tori nawet na nie nie patrzy. Rzuca się, gdy ją jakiś pies obszczekuje, ale zaraz ją sadzam i mówię do niej stanowczym głosem, słucha mnie wtedy i tego psa dla niej już nie ma. Gdy pozwolę jej wstać a pies dalej szczeka, to ona najczęściej już nie zwraca na niego uwagi. Możecie tak spróbować :)[/QUOTE] dzięki, mam nadzieję że damy radę :) Etna też jest inteligentna i również z jednej strony jest to dobre, z drugiej bywa zgubne... ;) [quote name='gops']typowe problemy z dorastającym psem ;) niestety ona się jeszcze będzie zmieniać z wiekiem i do innych psów i do ludzi , może wyjść tak że za rok w ogóle nie będzie akceptować innych suk lub jakiegoś typu człowieka . dobrze zareagowałaś , według mnie powinnaś pracować na dławiku , sam dzwięk dużo daję , tak jak napisała Amber , usadź ją i chwal jak nie zareguję na mijanego psa , jak będzie reagować negatywnie korekta dławikiem . znam ten ból moja suka jest agresywna do większości psów a z wiekiem robi się coraz gorsza mimo że ciągle z nią pracuję mimo że ma 3 lata ciągle jakby dorasta ;) musisz z nią pracować , to na pewno dużo da.[/QUOTE] nie lubię dorastania! :evil_lol: wiesz, jak nie chce to niech nie akceptuje, jednak sama dobrze wiesz, że lepiej byłoby, żeby je ignorowała, niż startowała z zębami... póki co jak napisałam zostanę przy półzacisku, ale jak będzie trzeba, to zmienię. teraz to działa, więc może tak zostać :)
-
[quote name='Bolsbokser']Chyba mówisz o Perzyńskiego ?! Ale nie wiedziałam, że w Parku Herberta jest wybieg dla psów :hmmmm: /QUOTE] dokładnie. jest jest, często tam bywałam :) niezbyt wielki, wręcz właściwie jest to duża piaskownica z małą ilością trawy :D
-
[quote name='kalyna']Ja jedyne co Ci mogę poradzić to zacznij z nią pracować, u mnie Sonia ma świetny kontakt ze mną , a na psy i tak startuje. Tylko u nas to nie chodzi o zazdrości, tylko wszystkie psy to zło ostateczne, chociaż wypracowałam z nią, że obecnie to tylko psy biegające w zaprzęgu są beeee. A Sznaucery, na które moje psy są uczulone starają się nie zwracać uwagi, i na ujadające ONki też nie zwraca uwagi,więc w moim przypadku jest to jakiś sukces. Ja wzięłam się na sposób, aby psa kojarzyć z zabawą itp...u nas jest szał na punkcie zabawki piszczącej i jakoś nic innego ją nie interesuje. Chciałam tak zrobić z szarpakiem, ale ona coś wolno chwyta o co mi chodzi. choć u nas początku były z kolczatką i jedyne co było dobre, że jak szarpała to hasło było: nie wolno i obecnie jak powiem: nie wolno to przejdzie grzecznie, ale wycwaniła się morda i jak nie ma hasła to daje czadu. Ale kolce miała 1,5 roku temu i mam nadzieję, że więcej nosić ich nie będzie :) no i nikomu ichnie polecam.[/QUOTE] tylko że wiesz, rzecz w tym że ona ostatnio świetnie pracuje, jest skupiona, po prostu nieco inna... po cieczce. jakby bardziej z nami związana, więc może stąd takie zachowanie? ogólnie Etna nadal bawi się z psami, choć wydaje mi się, że zaczyna selekcjonować towarzyszy. [quote name='Bolsbokser']Bardzo fajne jesienne foteczki :) Niestety nie potrafię poradzić. Chętnie sama się dowiem, bo mam dość podobne problemy z Albinem. Z nim o tyle, gorzej, że wrzeszczeć na niego mogę do woli, bo mnie nie słyszy :) Generalnie pozwalam mu na kontrolowane przywitanie z każdym psem. Gdy widzę, że jest napięta atmosfera, odchodzę, ale Albin jest wtedy na smyczy. Ostatnio też byłam zszokowana, bo kilka razy zdarzyło się, że na dzień dobry Albin rzucił się do innego psa - oczywiście żadnych walk i większych kłótni nie było, ale ... szok. Na spacerze, kiedy luzem biega, niestety o piłkę czy patyka się pokłóci - prawie zawsze. Nie fajnie. Kiedy lata luzem i podbiegnie jakiś pies, pozwalam mu przywitać się, ale muszę być czujna - na dwoje babka wróżyła. Dlatego dla Albina niestety musi być wyselekcjonowane towarzystwo.[/QUOTE] dzięki :) z głuchym psem musi Ci być znacznie trudniej niż ze słyszącym. ja sobie wręcz tego nie wyobrażam... Etna też się zawsze normalnie witała z psami, tzn albo się jeżyła i potem powoli, po psiemu, podchodziła, albo się kładła i czekała aż drugi podejdzie. szczerze mówiąc ostatnio znacznie częściej to pierwsze... wydaje mi się, że my też niedługo będziemy miały wyselekcjonowane towarzystwo
-
dziewczyny, szukam porad. dopiero co pisałam o niewielkiej zazdrości Etny, a ta mi dziś niezły numer odwaliła... w ogóle jakiś zły dzień miała chyba. więc, byłyśmy w parku, Etna latała luzem, bawiła się trochę z jakimś małym psiakiem, ale potem niestety znalazła sobie patyk i kazała trzymać się od siebie z daleka. potem przyszedł 3 miesięczny bullterrier. swoją drogą, przesłodki szczenior :) chwilę się nawet bawili we trójkę, a potem głaskałam malca i... Etna wystartowała z zębami i warkotem jak przy patykach... dla mnie szok. ostro kazałam jej się uspokoić, usadziłam. potem niby już nie reagowała w ogóle na moje głaskanie bullka, ale jako że w tych momentach robiła wykopy po kamienie, to mogła tego nie widzieć. nie wiem, jak powinnam reagować w takich sytuacjach? czy dobrze zrobiłam? no i kurczę, żeby tak na szczeniaczka... a potem daleko daleko szedł facet z psem. Etna zaczyna burczeć, tak jak zwykle gdy ktoś się kręci pod drzwiami mieszkania. i nagle zaczyna szczekać i biec prosto do nich! zero reakcji na wołanie! poszłam za nią, myślałam że szczeka na psa, ale ona stanęła na przeciwko faceta, gapiła się na niego i szczekała wchodząc w skowyt. w ogóle nie mogłam jej uspokoić. nie wiem, czemu to zrobiła... a na koniec dnia, na ostatnim wieczornym spacerze, takim pod blok, idziemy normalnie, z oddali widać ONkowatego psa, z którym zresztą facet widzę fajnie pracuje. pies nawet na nas nie patrzy, a Etna cała zjeżona i warczy odgłosami prosto z piekła... dotychczas zareagowała tak dwa razy na psy, które pierwsze paliły się do awantury, a teraz sama nie wiem naprawdę dlaczego, nie zna się z tym psem, nie mieli żadnych utarczek. znów kazałam jej przestać i siedzieć, aż sierść jej się położyła. niestety potem już cały czas była napięta... dodam, że teraz nasze ogólne relacje są super, Etna świetnie wykonuje komendy, wreszcie chodzi na luźnej smyczy i znacznie lepiej zostaje sama w domu. nie wiem, co o tym wszystkim myśleć
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
motyleqq replied to Amber's topic in Foto Blogi
eej, byłaś tak blisko mnie i nie dałaś znać? ;) wybiegali by się za wszystkie czasy ;) a poza tym, od kiedy odwiedzasz parki?:cool3: -
chyba też mamy problem z zazdrością i to chyba poważniejszy, niż myślałam. dotychczas było tak, że gdy głaskałam innego psa, to moja suczka wciskała pysk pod głaszczącą rękę. ale dzisiaj wyskoczyła z warkotem do 3 miesięcznego szczeniaka którego głaskałam! dodam, że zawsze ignorowała znacznie młodsze od siebie psy(dopiero kończy rok), szczeniaczki poniżej 4 miesiąca dla niej nie istniały, a dziś taki numer. nie chcę takiego zachowania, podobnie zachowuje się gdy podejdzie pies podczas gdy ona memle zabawkę, ale o ile bronienie zabawki nie wydaje mi się czymś strasznym, o tyle taka zaborczość już tak. mam więc pytanie-jak powinnam zareagować w takiej sytuacji? dziś ostro kazałam jej się uspokoić, wstałam od szczeniaka i ją usadziłam komendą, więcej nie próbowała warczeć, ale też wydaje mi się, że kiedy głaskałam pieska, to ona akurat nie patrzyła, bo była zajęta szukaniem kamieni w dziurze... więc nie umiem ocenić czy pomogło.
-
Justyna ma racje, zawsze będzie wiele podzielonych zdań, a to my musimy dokonać wyboru patrząc na naszego psa :)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
motyleqq replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='dog193']Motyleqq, po prostu takie mam stanowisko i już :) Dzikie zwierzęta powinny żyć w swoim naturalnym środowisku. Gady nigdy nie nawiążą emocjonalnej więzi z człowiekiem, myślę, że lepiej by im było na wolności, a nie w zamknięciu (nie wspominając o ich żywieniu). [/QUOTE] jestem przekonana, że wiele gatunków jaszczurek nie pochodzących z odłowu wypuszczonych [B]teraz[/B] na wolność nie poradziłoby sobie... ale może się mylę [quote name='Martens']Tylko, że oswajanie małpki celem "regeneracji" gatunku w środowisku czyli celem późniejszej introdukcji jej w to środowisko to jakieś nieporozumienie. Oswojona małpa nigdy nie odnajdzie się na wolności. Jej dzieci też. Zwierzęta trzymane celem introdukcji w naturalne środowisko utrzymuje się w stanie jak najbardziej dzikim, w warunkach zbliżonych do naturalnych i do minimum ogranicza ich kontakt z człowiekiem. Jak to się ma do hodowli oswojonych małpek sprzedawanych na zwierzaczki domowe?[/QUOTE] ale nie mówię, że jeśli ktoś, a właściwie jakaś grupa ludzi zapewne, chce zregenerować gatunek, to znaczy, że ma te małpy oswajać. zgadzam się z Tobą w tym co teraz napisałaś-warunki wówczas muszą być zbliżone do naturalnych. trudno jest mi to jednoznacznie ocenić- czy to złe, że ktoś trzyma małpkę, jeśli stara się zapewnić jej dobry byt -
ale nawet jeśli bez problemu da się utrzymać tak maleńkiego pieska, to czy to sprawia, że ma prawo ciągnąć? :)
-
jestem za sobotą :) też mam wolną :)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
motyleqq replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='dog193']Ja jestem przeciwna trzymania wszelkich dzikich zwierząt w domu (no, może poza rybkami). Począwszy od warunków, jakie możemy, a raczej jakich nie możemy im zapewnić, na karmieniu kończąc (tutaj głównie chodzi o węże). Mam kilku znajomych, którzy gady hodują i oni wiedzą, jaki ja mam do tego stosunek, więc raczej nie poruszają tej kwestii przy mnie. [/QUOTE] nie bardzo jednak Cię rozumiem. mając dwie agamy brodate miałam terrarium stanowiące główny element mojego pokoju, dobre oświetlenie, odpowiednia temperatura, wyposażenie zrobione z naturalnych korzeni, ściana do wspinania, o odpowiedniej porze roku jedzenie złapane przez mojego ojca w ogrodzie ;) nie dam sobie wmówić, że nie zapewniałam im odpowiednich warunków. jedyny błąd jaki popełniłam, a właściwie nie ja, a człowiek od którego brałam jaszczury, to ten, że zamiast sióstr, miałam parkę. co do małpek, w świetle tego co wszystkie piszecie, nieco zmieniam pozycje w dyskusji. tak jak napisała filodendron-trzymanie w odpowiednich warunkach gatunków zagrożonych, by pomóc im się 'zregenerować', jest ok. ale czy prywatna osoba jest w stanie zapewnić małpce odpowiedni dom, a przy okazji zachować sens trzymania zwierząt-bo wydaje mi się, że skoro mówimy o odpowiednich warunkach, więc nie o jednej małpce, a o conajmniej dwóch, to one zajęłyby się sobą nawzajem, nie właścicielem? -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
motyleqq replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']Na przykład kto taką stawia? I w jakiej hali, bo u nas klimat taki nie bardzo przyjazny dla małpek ;)[/QUOTE] nie mam pojęcia, nie szukałam nigdy małpich hodowców. ale JEŚLI ktoś stawia, to wtedy jest już to ok? [quote name='Martens']Nie ma porównania w stosunku do łatwości zaspokojenia potrzeb jaszczurki a małpy. Owszem, bardzo zamożne i mające masę czasu osoby mogą zapewnić małpie warunki zbliżone do naturalnych - pytanie tylko co jeśli owe warunki się zmienią, zabraknie czasu, kasy, chęci? Małpa żyje trochę dłużej niż jaszczurka. Zresztą - efekty radosnego trzymania dużych dzikich zwierząt przez bogaczy w wolierach już są; potem krzyk, że w USA po lesie biega tygrys, a po angielskich wrzosowiskach puma ;)[/QUOTE] dlatego mówię, że jest to decyzja dla osoby, która faktycznie może te warunki spełnić. nie dla chwilowej zachcianki córeczki bogatych rodziców. kapucynka to nie tygrys :) -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
motyleqq replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Martens']Dla mnie w ogóle moda na powiększanie puli zwierząt trzymanych w domu jest chora; nie potrafimy zadbać o te, które już są udomowione, a szuka się coraz to nowych gatunków, coraz mniej przystosowanych do życia z człowiekiem - w imię czego? Mody? Bycia na siłę indywidualistą, który nie ma w domu psa czy chomika tylko małpę czy lisa?[/QUOTE] trzeba by zapytać kogoś, kto ma małpę zamiast psa ;) ja nie mam, więc nie wiem. mogę tylko powiedzieć że hodowanie jaszczurek i obserwowanie ich zachowań sprawia przyjemność i z pewnością nie jest chore, ale nie wiem, czy zaliczysz je do już udomowionych(skoro nie dają się do końca oswoić), czy do wyszukanych, modnych gatunków -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
motyleqq replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']Terraria domowe to w ogóle jest dość dziwny wynalazek, ale o ile mogę sobie wyobrazić całkiem szczęśliwą małą jaszczurkę w dużym terrarium udającym warunki naturalne, to jednak małpka w klatce metr na metr na dwa, małpka, która jest na tyle inteligentna, że rzekomo z przyjemnością ogląda telewizję, to jakoś nie jestem przekonana. Ale mnie przygnębia nawet widok wybiegu dla kapucynek w zoo, choć jest niepomiernie większy a małpki są w stadzie.[/QUOTE] no dobrze, ale jeśli ktoś stawia gigantyczną wolierę? -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
motyleqq replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Martens']Ja nie bardzo rozumiem, jakim prawem takie sądy wydaje osoba, która pewnie nigdy nie miała do czynienia na żywo z małpą w bliższym kontakcie niż w zoo albo cyrku...[/QUOTE] prawem wolności słowa ;) mogę mieć swoje zdanie i mogę je wyrazić [quote name='Beatrx']a czy tak naprawdę człowiek jest w stanie zapewnić małpie wszystkie jej potrzeby? jaszczurka nie potrzebuje skakać po drzewach czy mieć dużo ruchu, a taka małpa? czy ona kiedykolwiek będzie szczęśliwa z człowiekiem, w klatce? a psy to te 'wilki', które same wybrały towarzystwo człowieka. jeśli są małpy, które z własnej woli zdecydują się porzucić drzewa i zamieszkać z człowiekiem to niech oswajanie i udomawianie się dzieje;)[/QUOTE] wydaje mi się, że takie pytanie można zadać przy wszystkich zwierzętach, bo wszystkie mają jakieś tam swoje potrzeby. jeżeli ktoś uważa, że jest w stanie sprostać małpim wymaganiom i nie jest to chwilowa zachcianka, to ja nie mam do tego kogoś pretensji. -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
motyleqq replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']Jest koncepcja, że to wilki wybrały nas, a nie my wilki. Na tej zasadzie można by powiedzieć, że oswajanie małp odbywa się tam, gdzie małpy żyją naturalnie w pobliżu człowieka i są przez niego dokarmiane. To są naczelne - no to z jednej strony postuluje się, żeby jednym małpom przyznać prawa podstawowe i traktować je jak osoby, włączając w to prawo do wolności, a z drugiej strony inne małpy zamyka w klimatyzowanych wolierach z regularnie wymienianymi gałęziami - jak jaszczurki w terrarium.[/QUOTE] więc zamykanie jaszczurek w terrarium jest ok, ale już zamykanie małpek nie? wg mnie małpa, mimo że jest naczelnym, nadal jest małpą i nie jest osobą. kocham zwierzęta, ale nie lubię przesady. czy ktoś oswajał jaszczurki w ich naturalnym środowisku, czy raczej są odławiane? a jednak nie widzę nic złego w hodowaniu jaszczurek. być może małpy są kwestią sporną, ale nie mam nic przeciwko temu, by na przestrzeni lat stały się oswojonymi zwierzętami -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
motyleqq replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='barberry']Przeczytałam obydwie strony od deski do deski i nadal jestem absolutnie przeciwko trzymaniu naczelnych w domu :shake: [IMG]http://www.malpiswiat.pl/images/sprzedaz/geoffroy/8.jpg[/IMG] nie ma to jak oglądanie słońca przez kraty :shake: biedna mała.[/QUOTE] chciałam tylko zauważyć, że psy jak i koty również x lat temu były dzikimi zwierzętami. gdyby ktoś nie postanowił ich udomowić, to dziś nie miałybyśmy swoich psów. wydaje mi się, że tak samo jak z małpkami-dziś są ciągle bardziej dzikie, niż domowe, ale za x lat mogą być świetnymi towarzyszami. jednak żeby to się stało, oswajanie musi się dziać. a i jeszcze, na trzymanie gadów jakoś nie ma tak wielkiego oburzenia, a oswajają się w większości z człowiekiem jeszcze mniej, niż małpy. -
no, to może umówmy się we 3 na weekend? :)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
motyleqq replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
ale ja nie nie mówię, że to coś złego, że ktoś ma małpkę. uważam tylko, że zatłoczone Złote Tarasy to nie jest miejsce dla takiego zwierzaka. małpki nie są póki co tak oswojone jak psy, a nawet pies w wielu przypadkach stresowałby się takim tłokiem -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
motyleqq replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='barberry'] Dodam jeszcze tylko, że jestem z Warszawy (czyli miejsca gdzie galerie handlowe podobno [I]nagminnie[/I] odwiedzane są z psami), duże centra handlowe typu arkadia, galeria mokotów, złote tarasy odwiedzam przynajmniej 2 razy w tygodniu i [U]nigdy[/U] nie widziałam żadnego psa - nie wiem gdzie Wy dokonaliście takich obserwacji :roll: [/QUOTE] ja też nie zauważyłam dużej ilości psów w galeriach, parę razy się zdarzyło, że ktoś niósł szczeniaczka. ale pies to nic, pracowałam kiedyś w Coffeheaven w Złotych Tarasach, gdzie ruch jest gigantyczny ze względu na bliskość Dworca Centralnego, i po prostu mnie zamurowało, gdy zobaczyłam... małpkę. dobrą chwilę się gapiłam nie będąc pewna, czy to żywa, czy jakaś na baterie... niestety była to najprawdziwsza małpka -
[quote name='A&L']Przecież nie najechałaś :) Ja tak nie uważam, ale z mojego doświadczenia wynika, że kundelki są zwyczajnie mocniejsze i mniej wymagające, ale ja jakiegoś dużego doświadczenia nie mam, więc bardzo możliwe, że się mylę :)[/QUOTE] bo poniekąd tak jest. oczywiście nie zawsze się to sprawdza i nie sprawia, że o kundelki nie należy dbać, ale wiele kundelków to psy, których geny, organizm i psychika musiały być na tyle silne, by zmierzyć się z naturą. w ciepłych, domowych hodowlach, gdzie odratowywane są najsłabsze szczeniorki(które w 'realnym' świecie po prostu by nie przeżyły) generowana jest spora pula chorowitych, wrażliwych psów. stąd teoria, że rasowe psy są słabsze, a kundelki to twardziele nie do zdarcia ;) tyle że, co jest dość oczywiste, różnie bywa w życiu i wiele kundelków również jest wrażliwa, a drugie tyle psów rasowych jest w świetnej kondycji :)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
motyleqq replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='ladySwallow']No cóż - skoro jedni mogą iść do sklepu bez psa, bo im się przypomniało, a drudzy nie, to znaczy, że da się bez psa ;) I nadal obstaję przy tym zdaniu. A jak jestem z psem i coś muszę kupić, to po prostu odprowadzam psa i ide jeszcze raz - z szacunku do ludzi, bo może ktoś sobie nie życzy psa w sklepie.[/QUOTE] ja tak samo. może gdybym miała małego psa, którego można wnieść na rękach, to bym wchodziła, ale mam całkiem sporego i po prostu sobie nie wyobrażam iść z nim po sklepie spożywczym ;) raz mi się to zdarzyło, na wsi u moich rodziców, gdzie Etna nie czuje się najlepiej sama, więc poszłam z nią mając nadzieję, że trafię na miłego właściciela sklepu :D tak też się stało i weszłam z psem :) niemniej jednak czułabym się lepiej, gdybym nie musiała zawsze się zastanawiać, czy mnie wyproszą z restauracji czy nie, jak przyjdę z psem... cenię sobie te miejsca, do których wchodzimy bez problemu :)