-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by motyleqq
-
[quote name='kaskaSz'] edit: a cóż to za karma TOTW?[/QUOTE] Taste of The Wild :)
-
powiem Ci, że moja Etna jest trochę wybredna, zwykle kilka pierwszych posiłków jej pasuje, a potem nagle karma nie smakuje... miałyśmy kilka różnych karm na samym początku jak do nas trafiła. a TOTW kończymy worek i ciągle jej się podoba, teraz zamówię dla urozmaicenia inny smak :) nie jest bardzo droga, ma fajne dawkowanie i dobry skład, więc warto spróbować
-
co do BARFa byłyśmy jakiś czas, ale ze względu na nasze częste wyjazdy zrezygnowałam. po prostu łatwiej jest nasypać w reklamówkę suchą karmę i przewieźć, niż latać po mięsnych w małym mieście by kupić cokolwiek. poza tym Etna często zostawiała, trochę wybrzydzała, sporo mięsa wyrzucałam bo leżało dwa dni ;) teraz kończy pierwszy worek TOTW i generalnie jestem zadowolona, ona je(zdarzyło jej się może ze 2 razy zostawić i dokończyć znacznie później), kupa elegancka ;) a ja mam pewność, że pies ma wszystko, czego potrzebuje. niestety Etna totalnie gardzi warzywami w postaci papki, jaką podaje się na BARFie(całe warzywa i owoce zjada), to nie wróżyło jej raczej dobrze. ale generalnie polecam, Lenka jest małym psem, więc być może nie wszystkie rodzaje kości mogłaby pogryźć, dlatego mogłabyś korzystać z Primexu, gdzie masz gotowe, zmielone mieszanki surowizny :) wygodne niemal jak sucha, prawda? ja jednak najbardziej w tej diecie ceniłam sobie to, że Etna miała zajęcie podczas jedzenia. co do gotowania, to wiele psów tak je i też dobrze się mają :) musiałabyś poczytać o odpowiednim zbilansowaniu, ale tak samo musiałabyś przy BARFie. jednak jak już się połapiesz co i jak, to ani BARF, ani gotowanie nie będzie sprawiać Ci więcej trudności niż podanie suchej.
-
wypluje, właściwie za każdym razem. czasem się waha, jak ma patyk, a ja np piłkę ;) wtedy często wypluwa, biegnie za piłką i nagle zawraca by jednak złapać wypluty patyk. chyba mam za mało cierpliwości i za szybko szukam nowych metod, muszę w końcu przemyśleć co najlepiej działa, z jakim aportem i porządnie ćwiczyć. z chodzeniem na luźnej smyczy się udało, to i z aportem musi :)
-
chyba się niestety nie rozumiemy :) Twoje porady są ok, ale dla mnie bezużyteczne, bo to do czego prowadzą ja mam już wypracowane. natomiast uparcie nie mogę nauczyć psa komendy 'puść'
-
ale ja nie chcę mieć przeciągania, do frisbee nijak nie jest potrzebne, tam liczy się szybkość kolejnych rzutów... mamy wspaniałe nakręcenie na wszystko, czym można rzucić-piłka, szarpak, patyk, mamy wspaniały pęd za rzuconym aportem i błyskawiczne zjawienie się przy nodze i często wręcz wpychanie aportu do ręki, a potem... a potem szarpcie się do woli ;) nie o to chodzi w aporcie, aport ma być oddany, a nie wyszarpany. jeśli mam drugą zabawkę, nie musi być taka sama, dla mojego psa to bez różnicy, to wypluwa pierwszą i leci za drugą, ale ja potrzebuję mieć aport w ręku-do frisbee. zresztą z wymieniania się zabawkami nic dalej nie wynika, działa zawsze, ale tylko przy drugiej zabawce, a ja chcę mieć oddawanie aportu do ręki bez specjalnego 'dopraszania się' u psa ;)
-
heh, u mnie dużo przeciągania skończyło się tym, że pies oczekuje przeciągania, nie chce oddawać aportu, bo przeciąganie jest najfajniejsze
-
no to troszkę dalej, ja bezpośrednio przy przystanku al Reymonta :)
-
kurczę, mieszkałam tam ponad rok, z psem od marca do września i jakoś nie kojarzę żadnego cocera :D
-
[quote name='badmasi']Czyli jakikolwiek pies by się nie zbliżył to zostanie pogryziony? Każdy, bez wyjątku? Czy jeśli pies podchodzący jest łagodny i delikatny to także mu się oberwie?[/QUOTE] myślę, że dla agresywnego psa nie ma to większego znaczenia, czy drugi pies jest łagodny. dlatego trzeba pilnować swoich psów i reagować, gdy ktoś mówi, żeby zabrać psa-ma swoje powody.
-
wieczorem to już ciemno jest, więc wolałabym w weekend :) jest tam wybieg, jak mieszkałam na Bielanach to chodziłam :) tylko że ja szłam z Reymonta, on jest jakby pomiędzy przystankiem Duracza a Piaski, przy ulicy Magiera. tak jak między tymi przystankami jest komenda policji, to idziesz wzdłuż ulicy gdzie ona stoi(nie pamiętam jaka to, jakaś na P bodajże), mijasz taki duży sklep i przy nim przechodzisz przez ulicę(na przeciwko tego sklepu, nie za nim), i tam idziesz dalej prosto obok takiego bloku gdzie jest parking dla mieszkańców i ścieżka rowerowa-to dla pewności że dobrze idziesz :D i tam po stronie tych bloków(miniesz jeszcze fryzjera psiego) jest park Herberta i wybieg :)
-
[quote name='lilk_a']motyleqq widzę że masz młodą sunię , właściwie jeszcze szczeniaka więc psy zupełnie inaczej do niej podchodzą i odwrotnie , poczekaj aż dorośnie , będzie pewna siebie , zobaczysz czy zmieni jej się podejście do innych psów i czy nie będziesz się bała czy drugi pies nie ma wobec niej złych zamiarów , nasza suka jak była młodziutka zachowywała się inaczej , zresztą i teraz jest w porządku do innych psów , mamy takie słowo klucz , komendę po której wie że że ma do drugiego psa , czy człowieka podejść przyjaźnie , na razie się sprawdza :)[/QUOTE] pewnie się trochę zmieni, zresztą już się zmienia po pierwszej cieczce, ale jest bardzo z nami związana i przywołania nauczyła się właściwie sama, my tylko to wzmacniamy. jeśli mam dobre przywołanie, to nie muszę się obawiać o jej relacje z innymi psami, gdyby coś, mogę ich po prostu unikać. nie kłóci się to ze spuszczaniem ze smyczy :)
-
[quote name='Drzagodha']A są jakieś przeciwskazania? Mój kot jest zachipowany, koty w schronisku również chipujemy. Także możesz spokojnie zachipować.[/QUOTE] moje kotki również zaczipowane, nie ma z tym żadnego problemu ;)
-
[quote name='lilk_a']luzem puszczony pies , który nie podchodzi do mojego psa ( do mnie może , czemu nie :) ) w niczym mi nie przeszkadza ,ale mimo wszystko może stanowić zagrożenie dla innych ;) no ale nie demonizujmy ... mogą sobie biegać byleby nie gryzły mojego psa ani nie podchodziły pod zęby mojej suki :)[/QUOTE] no i właśnie o to mi cały czas chodzi-póki nie podchodzą i nie stanowią dla Ciebie tym problemu(bo dla mnie np podchodzące psy to żaden problem, chyba, że agresywne) to nie ma o czym mówić, mogą sobie biegać, tak samo jak Ty możesz swoich nie spuszczać w ogóle ;) każdy inaczej spędza czas ze swoim psem
-
[quote name='lilk_a']a ja się oglądam , taki mam charakter , nie przeszkadzam innym i wolę jak inni nie przeszkadzają mnie :) ale masz rację to paranoja ;)[/QUOTE] tylko że luzem puszczony pies, który do Ciebie nie podchodzi, w niczym Ci nie przeszkadza więc nie rozumiem, dlaczego mówisz, że nie akceptujesz wszystkich luźno biegających psów.
-
[quote name='Ewa&Duffel'] Ale mój nawet w lesie ani nie widzi, ani nie czuje i nie tropi zwierzyny :lol:[/QUOTE] zwierzyny może nie, ale wszelkie resztki jedzonka znajduje :evil_lol:
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
motyleqq replied to Amber's topic in Foto Blogi
różnica ogromna, w kupie też :cool3: cieszymy się razem z Tobą, choć dla Etny większy Jari może nie wróżyć nic dobrego :evil_lol: czekamy na Twój powrót do zdrowia! -
[quote name='lilk_a']ja nigdy , podkreślam - nigdy nie spuściłam mojej suki , jak i poprzednich moich psów ze smyczy , jeśli mam ją na uwięzi wiem że nigdzie nie pobiegnie , tak jak ktoś wcześniej napisał nie wpadnie pod samochód , nie pobiegnie za jakimś zapachem , że nie napadnie na bogu winnego kota , (kotów nie znosi więc muszę brać to pod uwagę ), Fiśka "uprawia" z moim synem bikejoring więc biegania ma po uszy ;) tak jak pisałam pies to tylko pies i nawet największy znawca psich zachowań nie przewidzi do końca tego co taki pies zrobi , wyznaję zasadę strzeżonego pan bóg strzeże , po co mam sobie później pluć w brodę że Fiśkę pogryzł jakiś pies , albo ona jakiegoś pogryzła , po co mam mieć wyrzuty sumienia że wpadła pod samochód bo szła luzem , po co mam się tłumaczyć że to nie ona jest winna tylko małe dziecko które wsadziło jej palce do oczu czy nosa więc na spacerach mam psa na uwięzi i wiem że nikt niczego mi nie zarzuci ludzie też są różni , kiedyś na spacerze jakiś niepełnosprawny umysłowo człowiek przechodząc kopnął Fisię w brzuch ... dlaczego ? nie wiem ... bo mu się tak uwidziało ? miałam ją na smyczy więc widziałam , byłam blisko niej , mogłam zareagować na szczęście kopnięcie było słabe bo odciągnęłam sukę na drugą stronę ...a gdyby kopnął ją daleko ode mnie , albo uderzył czymś ciężkim , gdyby zabił ? wiem że przesadzam ale ludzie różni są i nie wiadomo nigdy co może się zdażyć pomijając już zwykłą kradzież psa ... a tak mam ją na oku , wiem co robi , nikt mi niczego nie wmówi że mój pies zrobił to czy tamto , nie muszę się tłumaczyć , ani odpowiadać na głupie uwagi[/QUOTE] dla mnie to podchodzi pod lekką paranoję... ale każdy postępuje zgodnie ze swoimi przekonaniami. mi nic do tego, chcesz to spuszczasz, nie chcesz to nie spuszczasz, skoro wyładowujesz psią energię w inny sposób, to wszystko jest ok. jednak ja jak i wiele innych osób psa spuszczam i nie oglądam się na widzimisię innych ;)
-
[quote name='paulaa.']Może być i bez samca, ważne żeby wreszcie miał z kim się wybiegać. :smile: [/QUOTE] w takim razie możemy się spotkać :) my też ostatnio jesteśmy zdane tylko na siebie, jakoś nie spotykamy zabawowych psów. dziś spotkałyśmy w Moczydle właśnie, ale że już zaczęliśmy aport, to Etna nie chciała żeby psy do niej podchodziły :D
-
[quote name='lilk_a']linka to linka , jak by ją zwał , dla mnie to po prostu długa smycz nie akceptuję wogóle psów idących luzem z właścicielem , obojętnie jak bardzo by nad nimi panował to psy pozostaną zawsze psami i nie wiadomo do końca co zrobią w danej sytuacji dla mnie takie biegające samopas psy są zagrożeniem zarówno dla mnie jak i dla mojego psa , i odwrotnie , mój pies nawet na smyczy może być zagrożeniem dla nich[/QUOTE] no cóż, ja na pewno ze względu na kogoś, kto nie akceptuje luźnego biegania, nie zrezygnuję z tego u mojego psa. owszem, są ludzie którzy rzucają aport na smyczy, ale... my do nich nie należymy ;) mój pies nikogo nie zaczepia, nie podbiega do obcych psów, jest skupiony na tym, co robimy i z pewnością z tego nie zrezygnuję. [quote name='ladySwallow']Muszę Cię zmartwić, bo ja na pewno tego nie wiem ;) Na lince obecnie owszem, ćwiczę przywołanie - tak samo, jak na smyczy, w różnych rozproszeniach - ale obecna linka jest przedłużoną smyczą, a nie linką treningową. Linkę treningową kupię 10 albo 15, a nie 5 metrową, wtedy, gdy będę uważała, że nastał "ten" czas. Na razie Jax ma fazę dorastania i lęków, i tutaj leży priorytet jego wychowania, a nie w tym, czy będzie biegał na lince treningowej, czy nie. I wybacz, ale aby zmęczyć psa pracą, nie musi on być luzem - może być na lince, na smyczy, w domu. Praca z psem to praca - w kontakcie, w innym trybie. Natomiast wybiegać go można i na smyczy - biegając dystansowo albo przy rowerze - i na lince - ludzie na mnie jak na debila patrzą, jak biegam z psem na lince, no ale cóż. Zgodzę się, że w niewybieganych i nie zmęczonych pracą psach rodzi się frustracja, ale do zmęczenia fizycznego i psychicznego nie trzeba puszczać psa luzem. To zależy, jaka linka. U nas linka jest trzymana, nie może być więc narzędziem treningowym, co wynika samo z siebie. Owszem, pies jest uczony na niej różnych rzeczy, przychodzenia też, ale linka się za nim nie ciągnie. Ta linka to raczej taka flexi bez mechanizmu ;)[/QUOTE] linka dla mnie oznacza właśnie linkę treningową, ale ok, zwał jak zwał. zgadzam się z Tobą w tym co piszesz, chyba nie ma o czym dyskutować ;)
-
[quote name='paulaa.']Ale 11 listopada wszyscy będą mieli wolne, więc jeśli bedzie ładna pogoda to automatycznie dużo ludzi będzie, przetestowałam to już niestety w parkach obok mnie.. ;) Edit: Nie wierze, że nie ma nikgo z okolic Bielan/Młocin(las,awf)/Bemowo(forty)/Dąbrowa(las)/Wola(park moczydło) chętnych na spacer ??? :smile: Ewentualnie moge gdzieś podjechać jeśli chodzi o spacer z dużym spokojnym lub zabawowym samcem, bo niestety mam z tym problem u moge psa i chce go troche odczulić, a w mojej okolicy same agresory.. Ważne, żeby nie był dominujący lub agresywny. ;)[/QUOTE] park moczydło i okolice ja chętnie, ale nie mam samca :D
-
[quote name='Aleksandra95']a może w piatek (11 listopada ) spacer w parku praskim ? :lol:[/QUOTE] jeżeli będzie ładna pogoda, to w parkach będzie dużo ludzi :)
-
[quote name='lilk_a']no nie spuszczam swojej suki moja twż ma długą linkę , nie jest nieszczęśliwa[/QUOTE] linka to nie to samo co smycz, linka służy głównie do nauki przywołania i kontrolowania jeszcze nieodwoływalnego psa. to co innego niż chodzenie na smyczy.
-
[quote name='ladySwallow']Ja nie spuszczam mojego psa ze smyczy wcale. Biega jedynie na lince. Myślisz, że umrze ze zgryzoty?[/QUOTE] to zupełnie co innego ;) myślę, że dobrze o tym wiesz [quote name='ladySwallow']No ale widzę, że pojawia się na dogo trend, który istnieje wśród właścicieli psów u mnie na osiedlu - piesek, który nie biega bez smyczy, czyli luzem, jest głęboko nieszczęśliwy, rzuci mu się na mózg i będzie agresorem do wszystkiego, co się rusza. Jeśli mój pies nie będzie odwoływalny we wszystkich prawie (z granicą błędu) sytuacjach, w tym przy kotach, ptaszkach, psach itd., to będzie do usranej śmierci chodzić na lince - i jestem pewna, że będzie normalniejszy od większosci psów puszczanych luzem, bo to nie jest kwestia chodzenia na lince czy bez niczego, tylko podejścia właściciela i panowania nad psem.[/QUOTE] bieganie na lince to poniekąd bieganie luzem, a na pewno bliżej mu do biegania luzem niż na smyczy. i nie powiesz mi, że trzymanie psa na smyczy przez całe życie- NA SMYCZY, nie na lince-jest dobrym pomysłem. widziałam takiego psa i jestem pewna, że gdybym spotkała go teraz, to nie byłby już przyjazny do mojego psa, gdyż zawsze kiedy chciał się przywitać wbijały mu się w szyje kolce i nigdy nie biegał luzem. jestem przekonana że w niewybieganych, niezmęczonych pracą psach rodzi się frustracja. i Ty też na pewno o tym wiesz i dlatego ćwiczysz przywołanie i spuszczasz psa ze smyczy, przypinając mu linkę, by mieć kontrolę.
-
[quote name='lilk_a']dla mnie psy biegające luzem , czy to z właścicielami czy bez stanowią potencjalne zagrożenia zarówno dola mnie jak i dla mojej suki , psy na spacerach powinny być na smyczach[/QUOTE] znaczy że nie spuszczasz swojego psa ze smyczy w ogóle? interesujące...