-
Posts
5536 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by motyleqq
-
Behawiorystyka jako kierunek studiów ! Good news :-)
motyleqq replied to e_vitka's topic in Studia i szkoły
[quote name='Rumi.']Ja byłam prawie w 100% zdecydowana, lecz coraz bardziej przeraża mnie ta chemia i bardziej skłaniam się ku kursowi w coape... Ale to jest 50/50[/QUOTE] jeżeli kurs, to moim zdaniem lepiej Silva Lupus, zapraszają różnych fajnych szkoleniowców, np Mrzewińską :) -
my już mieszkaliśmy razem jakieś 2 lata, teraz był rok przerwy i znowu :loveu: jacie, Timi też jest strasznym mamisynkiem ;) aż mi czasem głupio, w sumie to trochę go rozpuściłam :evil_lol: ale to przez to że jest taki słodki :evil_lol: niestety dziś TŻ powiedział 'to Twoje psy' jak trzeba było wyjść z nimi :diabloti: za to jak się do niego Etna przytulała, to znowu była jego pieseczkiem :evil_lol: pokażę, ale po weekendzie, bo teraz tata zabrał aparat na wystawę :)
-
[quote name='rashelek'] I jak wrażenia po przeprowadzce? :D[/QUOTE] nastąpił podział psów :evil_lol: ponieważ ja już wstałam, a TŻ dalej śpi, to poszłam sobie siedzieć do salonu. Timi leży ze mną, Etna z Piotrem :cool3: okazało się też, że na kanapie w salonie trudno się zmieścić we czwórkę.. ale jest to możliwe :evil_lol: wczoraj na samym wstępie psy podczas wyścigu na kanapę potrąciły moją rękę z herbatą, jeszcze się dobrze nie wkurzyłam, a TŻ do mnie 'sama chciałaś mieć dwa psy' :diabloti: z minusów to woda w kranie jest niezrównoważona i raz parzy, a raz leci lodowata, bez kręcenia kurkami :roll:
-
[quote name='asiak_kasia'] btw strasznie trudne mają zycie takcy ludzie... :shake: Kubki niebezpieczne, sery/mieso nakotykiem, pieski niewolnikami...[/QUOTE] jakie szczęście, że moje(wegańskie) życie jest całkiem spoko... :)
-
[quote name='asiak_kasia']aaa to może o to chodziło z ta "trucizną" :evil_lol:[/QUOTE] no nie o to. przeczytaj artykuł wstawiony przez Amber ;)
-
ja w ogóle nie wiem o co chodzi z tymi kubkami... tzn dziś wpadłam na wpis, że zawierają składnik odzwierzęcy, więc nie są wegańskie, ale nie wiem o co chodzi z tym zabijaniem ;) edit: dobra, doczytałam ten cytat o kubkach, ale i tak nie wiem, o co chodzi :evil_lol:
-
to masz szczęście. ja dziś próbowałam podać pigułę Timiemu, masakra :evil_lol: wypluł ze 3 razy, aż w końcu miałam dość i dałam mu w kociej karmie :evil_lol: natomiast Etna swój stress out zeżarła w obawie, że pańcio się rozmyśli i zabierze... :evil_lol:
-
przykro mi, ale to samiec :diabloti: i to w pełni :evil_lol:
-
[quote name='Okamia']Zapomniałaś jeszcze o dodawaniu 'wegety' do wszystkiego ;)[/QUOTE] wegeta nie jest wegańska, także ten, pudło :) a całej reszty nie komentuję, bo żenada po całości.
-
no, ten mały niby ma właściciela, ale jest zaniedbany, brudny i polepiony, aż nie wiedziałam gdzie go głaskać. no ale już wyczaił u kogo jest darmowe głaskanie i się mnie pilnował w trakcie wynoszenia śmieci :evil_lol: to jest ten co pisałam, że się z Timim zapoznawał. kiedyś też przeszedł z Piotrem i Etną pół miasta, Piotr myślał że się pies przyczepił, a on po prostu szedł do domu :evil_lol:
-
[quote name='Majkowska']No niech mnie, brat Patryka od Pani Profesor :evil_lol: Ostrzyc i jest kopia :D Generalnie mnie hodowczyni nasrtaszyła że mi sie pies połamie (to by była klęska- połamany Waldemar który musi codzień biegać conajmniej godzinę pełnym galopem) i teraz się boję. Dawniej każda ławka to była okazja do skoku , a na spacerach biegał po pionowych ścianach skalnych. Teraz za każdym razem sobie myślę że może jednak nie , bo jak mu się ma coś stać... A on chce i lubi - ostatnio przymierzał się do 2 metrowego ogrodzenia z blachy, ale powstrzymałam go na szczęście :D[/QUOTE] z mordy podobny, ale ten 'mój' ma krótkie łapki, taki niskopodwoziowy jest :evil_lol: i dosyć okrągły :cool3: coś Ty, nie połamie się :) jest już dorosły, można mu skakać
-
[quote name='Vectra']dużo zdrówka dla Etny i kolejnych wielu lat życia.[/QUOTE] dziękujemy :)
-
[quote name='dOgLoV']Wiem że to jest dogomania ale ja mam pytanie co do kotów , moje kotki się tolerują ale nie akceptują , przechodząc obok siebie Pepsi zawsze atakuje Ibri pazurami i syczeniem , na tapczan sie razem nie położą mimo ze mają dużoooo miejsca wiec zazwyczaj jeden kot spi w lóżku z teściową a drugi z nami , w zależności który pierwszy gdzie zalegnie , i teraz moje pytanie czy tak już będzie zawsze ??[/QUOTE] ile masz kuwet w domu? przy dwóch kotach powinny być trzy, zwłaszcza jak nie do końca się dogadują. karmiłabym je oddzielnie, a miskę z wodą postawiła zupełnie gdzie indziej niż jedzenie(bardziej naturalne dla kota, zwiększające poczucie komfortu). to tyle co mogę doradzić na początek i co zawsze doradzam problemowym kotom na początek :) w ostateczności można sięgnąć po feromony, są skuteczne(sama próbowałam). u nas z reguły nikt nikogo nie bije. czasem są dziwne okresy, jak ktoś jest w ciąży albo w rui, ale wiadomo, że to nie jest codzienna sytuacja i można się dziwnie zachowywać. a Ty je masz od początku razem, czy któraś była pierwsza?
-
noo, strasznie kocham Etnę :evil_lol: to jest coś w ogóle nie do opisania ;) nie, to nie u mnie było o tym skakaniu. myślę, że nie musisz mu zabraniać wskakiwania, ja jakoś specjalnie nie przygotowywałam psów do tego, po prostu pokazałam żeby wskoczyć i tyle :) póki co nic się nikomu nie stało od wskakiwania na ławki itp a to nasz nowy sąsiad: [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/32/oepi.jpg/][IMG]http://img32.imageshack.us/img32/330/oepi.jpg[/IMG][/URL] prosił, żeby go głaskać, a jak się okazało, robi to w ogóle na komendę :evil_lol:
-
przeklejam swój post z fb :) [B]trafiła do nas nieco przypadkiem. naszpikowana czymś na uspokojenie, udawała kogoś, kim zdecydowanie nie jest ;) była uroczym, przestraszonym szczeniaczkiem, z paskudną przeszłością. mimo wszystko najważniejsi na świecie zawsze byli dla niej ludzie. przeszłyśmy razem wiele. przysporzyła mi wielu problemów, ale walczyłam o nią i nigdy tego nie żałowałam. jest moim spełnionym marzeniem, czekałam na nią całe życie :) ona odmieniła mój świat, a ja jej. jest szalonym psem, wrażliwym, uczuciowym, ciągle trzepiącym ogonem i robiącym zamieszanie wszędzie, gdzie się pojawi. jest dla mnie idealna, mimo swoich różnych wad i zdolności do wyprowadzania z równowagi ;) mimo braku subtelności i delikatności, podłego manipulowania wszystkimi, wykorzystywania swojej niebywałej inteligencji do niecnych celów, jest najlepszym psem na świecie, z którym łączy mnie wyjątkowa więź. wszystkiego najlepszego, ruda małpo :)[/B] [IMG]https://scontent-a-mad.xx.fbcdn.net/hphotos-prn2/1458664_597245043646610_357780900_n.jpg[/IMG] jak widać na focie, bardzo zjaśniała. nie jest to tylko kwestia światła. zdjecie z prawej jest robione latem, ma wtedy bardziej blond sierść, niż rudą, teraz znowu rudzieje, ale nie będę mogła dziś zrobić foty, bo tata zabiera aparat
-
[quote name='asiak_kasia'] edit. motyl, ale co innego agresja pt rzucam się do gardła i chce Cię zjeść, a co innego pies, który zawarczy, albo kłapnie zębami. A to jest juz dla wielu "agresja" i powoduje wylot z ringu. No i nie chce mi siępo raz kolejny rozpisywac o tym czym jest nieufność w stosunku do obcych, szczególnie wśród ras, które są stróżująco/obronne. To jednak wyglada ciut inaczej niz w przypadku pastuchów.[/QUOTE] też uważam, że to co innego. uważam wręcz, że warknięcie to sposób komunikacji, a nie straszne agresywne zachowanie ;) myślę, że taki przepis powinien być bardziej sprecyzowany po prostu. a teraz powiedz, czy wszystkie molosy na wystawach nie dają się dotknąć? warczą czy też kłapią zębami? i jak tego nie robią, to znaczy, że już są tylko słodkimi miśkami? jakoś nie sądzę ;) gdyby było tak bardzo źle jak opisujesz, to w ogóle nigdy molosy nie mogłyby brać udziału w wystawach... z pewnością kiedyś były bardziej "ostre", zanim zaczęto je zmieniać na misiaczki.
-
[quote name='Czekunia']Mnie wystawy w ogóle nie interesują, więc co do zasadności nowego zapisu w regulaminie odnosić się nie będę, jedno tylko mi się nasuwa: piszesz Kasiu o agresji wobec innych psów, a ten zapis mówi przecież o agresji w stosunku do ludzi :)[/QUOTE] no właśnie. jak dla mnie wspaniale, psy agresywne do ludzi nie powinny być rozmnażane ;) zawsze wydawało mi się to oczywiste dla wszystkich...
-
[quote name='Victoria']za duzo spamu nie moje klimaty :diabloti:[/QUOTE] dobry żart :diabloti:
-
ona średnio lubi takie zabawki :cool3: jedzenie poza sesjami szkoleniowymi mało ją kręci. czasem się zdarza wyjątek, ale potem jej się nudzi :evil_lol: chyba jakiejś zabawki typu piłka, szarpak poszukamy. myślałam o boomerze też, ale w sklepie u nas nie dostanę, a chcę kupić coś już jutro(jakby wiedziała, że ma urodziny, heheh:evil_lol:) albo kupię jej worek maskotek do rozerwania, będzie w niebie :diabloti:
-
ja kupiłam jedną świąteczną obrożę. Etna ją zeżarła i o :evil_lol:
-
jutro Etna ma 3 urodziny, poważny wiek ;) miał być filmik, ale w związku z przeprowadzką chyba nie dam rady, pewnie pojawi się z opóźnieniem. dumam teraz, co by jej tu kupić... oprócz stress out'u który powinien jutro przyjść :evil_lol:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
motyleqq replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
ja mam inne wiejskie doświadczenia, bo właśnie na wsi Etna została pogryziona do krwi. wczoraj w nocy wyszłam z Timim, ledwo przekroczyliśmy bramę, patrzę a tu ten pies co Etnę pogryzł :crazyeye: tak szybko zawróciłam, że mnie kostka potem bolała, a na dodatek wbiłam sobie paznokieć w dłoń :evil_lol: -
[quote name='a_niusia']sutki moga byc wieksze po ilus tam cieczkach. szczegolnie u mlodych suk. np. tiaminka na poczatku nie miala wcale sutkow:)) po pierwszej cieczce z powrotem jej sie schowaly i byle znowu malutkie. po trzeciej jej juz zostaly takie normalne, ale i tak mowimy na nia pamela, bo to duze suty jak na nia. tak samo srom. casem po prostu zostaje wieksza ropucha i sie nie chowa. na szczescie u nas tego nie widac, co uwazam za duza zalete naszych pieskow-dlugie gacie zaslaniaja wszystko:)[/QUOTE] no ja właśnie tak myślałam, że to po prostu efekt kilku cieczek. one nie są napuchnięte czy coś, tylko po prostu większe, niż jak była młodsza u Etny też nie widać, tylko jak się rozłoży na plecy. no ale poprzyglądam się jej tak czy siak. lepiej dmuchać na zimne :)
-
dobra, trochę mnie zmartwiłaś :shake: przyznam że teraz nie patrzyłam już na te sutki, ale srom też wydawał mi się taki niewchłonięty do końca :shake: ona podczas cieczki baardzo puchnie, ale zawsze jej to wracało do normy. cieczka była jakoś w ostatnich dwóch tygodniach sierpnia... to już dosyć dawno, muszę się jej przyjrzeć, czy jej to poznikało, czy nie :shake: bo jeśli jej te sutki urosły z powodu urojonej, to teraz jeszcze by były takie, czy już normalne, czy jak? teraz siedzę i myślę, że jutro zamiast świętować 3 urodziny Etny, to wylądujemy u weta
-
[quote name='katasza1']A czemu Timiego nie chcesz wykastrowac? To szybszy zabieg niz u suk.[/QUOTE] nie powiedziałam, że nie chcę :) na początku w ogóle była rozważana opcja ciachnięcia i Etny i małego. tak opowiadacie o przygodach z sukami... my nie mamy takich akcji. Etna nie ma urojek, nie ciągnie jej do samców, nie ucieka, nie głupieje. ma trochę humorki, ale nieszkodliwe ;) w naszym przypadku ciachnięcie będzie właściwie tylko kwestią naszej wygody... ale mimo, że nie ma urojek, to ma teraz większe sutki niż kiedyś, to normalne? zastanawiam się teraz nad tą chemiczną. Vectra, ile to mniej więcej kosztuje? i czy efekt psychiczny jest dla psa taki sam, jak po zwykłej kastracji?