-
Posts
1073 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lis
-
Z tymi jeleniami to ciekawa sprawa .... według myśliwych nie ma, bo wilcy zjedli a według leśników i rolników; [url]http://ro.com.pl/jeleniowate-do-odstrzalu/0188614[/url] i jedni i drudzy i trzeci najlepiej by pozabijali.
-
Mnie tylko ciekawi jak pan " ornitolog z zamiłowania " będzie teraz legitymował polowania na ptactwo oraz, delikatnie rzecz ujmując, niechęć środowiska myśliwych do ptaków drapieżnych?.
-
Czyli hipokryzja w czystym wydaniu rozumiem niechęć do jedzenia mięsa z hodowli ale demonizacja spożywania mleka i serów? - tak, tak, jest wyjście, łuk i do lasu .... czy hodowla na tym ucierpi? czy się zmniejszy? czy jest możliwe aby całe społeczeństwo powróciło do " tradycji i łowiectwa "? ile szkód w przyrodzie narobiłby masowy wysyp łuczników / mięsiarzy? czy strzała nie jest aby okrutniejszym sposobem na uśmiercanie niż kola, która jest ponoć szybka? itp. itd. wykład Kruszewicza może i brzmi " pięknie " ale jego przesłanie to mrzonka, min. dlatego, że polowanie z łukiem jest w Polsce niedozwolone / na szczęście / i wątpię, że kłusowników / łuczników by nie było.
-
Nie wiedziałem, że pan Kruszewicz, dyrektor ZOO jest myśliwym: [url]http://www.bowhunting.pl/andrzej-kruszewicz-dlaczego-wybralem-luk/b/26[/url]
-
Psycholog uznał ostatnio, że myśliwi to najszczęśliwsi i najmniej agresywni ludzie: [quote] Tak, wyraźnie lepiej niż porównywana grupa niepolujących: odznaczali się większym zadowoleniem z życia, mniejszą agresywnością, lepszą kontrolą impulsów itd. Zwłaszcza to pierwsze jest ważne, gdyż stanowi względnie trwałą cechę osobowości. W psychologii wyróżnia się cechy, które są mocno determinowane sytuacją - np. czynnikami wyzwalającymi agresję jak agresja reaktywna: jeśli będę Pana dręczyć, może mnie Pan rąbnąć. Następnie mamy czynniki względnie trwałe, które w niewielkim stopniu wpływają na sytuację. Jeśli ktoś jest opanowany lub zadowolony z życia, nie tak łatwo da się go wyprowadzić z równowagi. Sami byliśmy zaskoczeni, że myśliwi tak dobrze wypadli w tym aspekcie. [/quote] [url]http://bucewzielonych.blogspot.com/2013/11/mieszane-uczucia-mysliwi-sa-lepsi-cz-i.html[/url] [url]http://bucewzielonych.blogspot.com/2013/11/mieszane-uczucia-mysliwi-sa-lepsi-cz-i.html[/url]
-
[quote name='farabutto']A to znacie? [URL]http://natemat.pl/80369,powrot-do-sredniowiecza-internauci-komentuja-zdjecie-martwego-dzika-przed-oltarzem[/URL] Zdjęcie, na którym arcybiskup Józef Kowalczyk odprawia mszę tuż przy upolowanym dziku, znalazło się na [URL="http://natemat.pl/t/117,facebook"]Facebooku[/URL] i wywołało zdumienie wśród internautów. – W obecności arcybiskupa Kowalczyka doszło do zbezczeszczenia miejsca świętego dla katolików. Składanie ofiar i zabijanie jest sprzeczne z zasadami chrześcijaństwa. Msza hubertowska w Ujściu została odprawiona przez prymasa Polski arcybiskupa Józefa Kowalczyka. Myśliwi złożyli w darze m.in. upolowanego dzika – napisali administratorzy profilu "Ludzie przeciw myśliwym".[/QUOTE] Niestety, mamy święto myśliwych w którym księża ( wśród których jest wielu myśliwych ) i kościół biorą czynny udział, odprawiając mszę i święcąc " pokot " osobiście byłbym za zerwaniem tej " tradycji ", w ub. roku jeden z polujących księży stwierdził, że ktoś kto jest przeciwny łowiectwu nie jest " prawdziwym polakiem ".
-
[quote name='Kyu']lisie, o zającu. .[/QUOTE] W takim razie nie widzę problemu: myśliwi na każdym kroku podkreślają, że na zające nie polują a skoro tak, to żadna " nagroda " im się nie należy.
-
Tak, jakiś czas temu wklejałem już ten tekst.
-
[quote name='Kyu'] Populacja w dzisiejszych czasach nie ma szans na stabilizację. Moim zdaniem. Bez introdukcji, bez dokarmiania, nie ma nawet szans na powrót do dawnego stanu. Tylko nie ujmując tego w ładne słowa, skoro myśliwi mają o coś dbać, to trzeba im dać nagrodę... Ja wiem jak to teraz wygląda, patrząc przez pryzmat info powyżej, ale mimo to jestem zdania, że bez myśliwych paradoksalnie populacja znacznie by się zmniejszyła.[/QUOTE] Czyja populacja? uważasz, że należy dokarmiać populacje dużych ssaków roślinożernych? - myśliwi chwalą się, że w Polsce mamy strasznie dużo zwierzyny, natomiast Ministerstwo Środowiska rwie włosy z głowy, iż w przeciągu ostatniej dekady liczebność zwierzyny wzrosła dwukrotnie a " pozyskanie " pozostało na tym samym poziomie - na zwiększaniu liczebności zyskują tylko myśliwi a cierpią zwierzęta autor bloga z myśliwskimi faktami i mitami twierdzi, że bez myśliwych mielibyśmy 50 milionów dzikich zwierząt ;)
-
[quote name='Kyu']serio? przeczytałaś wcześniejsze artykuły?[/QUOTE] Co Masz na myśli? szkody rolnicze to ok. 55 - 60 milionów zł rocznie w skali całego kraju i w odniesieniu do wszystkich gatunków łownych ( czyli w tym wypadku liczy się dzik, jeleń i sarna, łoś nie gdyż jest to gatunek objęty moratorium ) a autor owego przydługiego monologu twierdzi, że szkody za samego dzika w 2012 sięgnęły " setek milionów zł ".
-
Myśliwi znaleźli odpowiedź dla wszystkich, jak to oni określają: " nawiedzonych " i " lewaków ": [URL]http://wariacjeawara.blogspot.com/2013/06/normal-0-21-false-false-false.html[/URL] fragment: [quote] Kto zastąpiłby myśliwych w kupowaniu karmy i dostarczaniu jej zwierzynie, w budowie paśników i uprawie poletek, w akcjach sprzątania lasu i sadzenia drzew, hodowli i introdukcji zwierząt, w szacowaniu szkód w rolnictwie, w działalności edukacyjnej i wydawniczej? W zwalczaniu kłusownictwa które, gdyby nagle zabrakło 100 tysięcy myśliwych, rozrosłoby się do monstrualnych rozmiarów?! [B]Taka „rewolucja” w polskim łowiectwie prowadziłaby w pierwszej kolejności do totalnego chaosu organizacyjnego, gwałtownego wzrostu populacji większości zwierząt i olbrzymich szkód przez nie czynionych. Każdy rok braku planowej gospodarki w tej dziedzinie to trudne do przewidzenia następstwa. Pamiętajmy choćby o przyroście dzików rzędu 100-120% rocznie… A co by było po kilku latach, to już nawet strach myśleć.[/B] Zapewne starano by się obciążyć choć częścią obowiązków „łowieckich” nadleśnictwa i służby leśne, może także Policję. I one nie dałyby rady, bo już obecnie mają często więcej zadań i pracy, niż są w stanie wykonać. Po pewnym czasie musiano by więc i tak stworzyć instytucję do złudzenia przypominającą obecny Polski Związek Łowiecki. Tylko bardziej zbiurokratyzowaną, utrzymywaną już ze środków publicznych, no i oczywiście całkowicie uzależnioną od pracodawcy. Może nawet z własnym ministrem. Z roku na rok zatrudniającą coraz więcej pracowników. Kolejny moloch na utrzymaniu społeczeństwa. W którym na każdego polującego strzelca przypadałby jeden kierownik działu, jego zastępca, dwie sekretarki i działacz związkowy… [/quote] innymi słowy; myśliwi są hobbystami, którzy zabijają zwierzęta za własne pieniadze i z własnych składek a bez nich trzeba by za to samo płacić z budżetu Państwa ... [quote] [FONT=Tahoma] Zapewne większość ludzi nie orientuje się w niuansach i szczegółach rekompensowania szkód w rolnictwie wyrządzonych przez dziką zwierzynę. Choć dziki, jelenie lub sarny są wyłączną własnością Państwa czyli ogółu obywateli, to koszty spowodowanych przez nie szkód w uprawach rolnych w 100% ponoszą ci… źli, pazerni na mięso i bezlitośni myśliwi. W 2012 roku w najmniejszym (!) polskim województwie, opolskim, suma szkód w rolnictwie i gospodarce leśnej wyniosła niemal 10 milionów złotych, w tym 2,5 miliona wypłacone rolnikom przez myśliwych. [b]W skali całego kraju były to już setki milionów![/FONT][/b] [/quote] [b]skąd[/b] ten gość wziąl te " setki milionów " za szkody? o ile pamietam, szkody w rolnictwie to ok. 55 milionów zł rocznie w skali całego kraju ( chyba, że zliczył szkody w gospodarce leśnej ale to i tak nie będą " setki milionów " ).
-
Ostatnio rozbawił mnie pomysł myśliwych, aby już 15 - 16 - nasto latki mogły posiadać broń i polować ( tak jak w Szwecji ), co przyniosłoby same plusy: a: dzieci oderwałyby się od komputerów i " pokochały " przyrodę ;) b: " lewactwo " pod postacią miłośników zwierząt zostałoby zlikwidowane c: przyszłe społeczeństwo byłoby twarde niczym skała ;) [URL]http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=110277&t=110277[/URL]
-
A tu mamy o kolejnym wypuszczaniu zajęcy w Lubelskim: [URL]http://www.dziennikwschodni.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131022/NEWS01/131029881[/URL] [quote]Nie zawsze jednak koła łowieckie stać na taką inicjatywę. – [b]Jeden zając kosztuje od 350 do 600 zł. [/b]Wszystko zależy od hodowli, z której pochodzi – tłumaczy Flis. Z szacunków wynika, że w tym roku na teren naszego województwa trafiło od 300 do 400 zajęcy. [/quote] oczywiście, wszystkiemu winne są lisy i ptaki drapieżne.
-
Min. tutaj: [url]http://www.rp.pl/artykul/508405.html?print=tak&p=0[/url]
-
[quote name='Kyu']Zwał, jak zwał, ważne, że gatunek na tym korzysta.[/QUOTE] Tak, korzysta na tym, że jest zabijany wybacz ale nie znoszę obłudy i hipokryzji.
-
[quote name='Kyu'] Odmienne zdanie mam jednak w kwestii listy gat. łownych, bo na prawdę co jak co, ale myśliwi w większości "dbają o swoje"...[/QUOTE] I dlatego nie można mówić o tym, że są oni " przyrodnikami " czy " ekologami ", to zwykli " hodowcy ", nic więcej.
-
[quote name='filodendron']defragmentacją pamięci. Jeżeli liczebność danego gatunku spada na tyle drastycznie, że jej utrzymanie wymaga wsparcia podatników, [B]to dlaczego ten gatunek nadal jest na liście zwierząt łownych?[/B][/QUOTE] Postaram się odpowiedzieć na to pytanie: zając ( podobnie jak kuropatwa ) nadal tkwi na liście gatunków łownych, ponieważ myśliwi i jajogłowi twierdzą, że tylko gatunek łowny jest należycie chroniony a gatunki chronione i nie łowne skazane są na zagładę i śmierć i nie będzie już szans żeby dany gatunek powrócił kiedyś na listę łownych ( ptaki drapieżne, głuszec, cietrzew, wilk ), poza tym, gdyby zając i kuropatwa zostały objęte ochroną gatunkową to myśliwi nie mieliby motywacji żeby zwalczać " szkodniki łowieckie " bo jak sami przyznają, nie są altruistami i muszą mieć korzyść z " ochrony " przyrody, leśnik / ekolog Oleg Budzyński w pracy " Dylematy ekologizacji gmin wiejskich. Taktyka ekorozwoju gminy " w 2002 roku ujął to tak: [quote] Myśliwi jako wysoce świadoma i zorganizowana siła społeczna mogą więc w ekologizacji wywoływać dalekosiężne zmiany na lepsze w środowisku przyrodniczym. Pamiętać jednak należy, że [b]nie robią tego bezinteresownie.[/b] Na zasadzie wymiany ekwiwalentnej chcą zachować prawo polowania. Raz dlatego, [b]że lubią[/b], dwa - bo taka jest konieczność. Nie wierzmy, że w dającej się przewidzieć przyszłości łowiectwo (a konkretnie jego najbardziej kontrowersyjny dział - polowanie) zostanie zastąpione przez regulacyjną rolę dużych drapieżników. W przypadku dużych roślinożerców to się nigdy do końca nie uda: człowiek pozostanie najważniejszym czynnikiem selekcyjnym dla tych gatunków.[B] Czy zatem zachować prawo polowania na gatunki niezbyt liczne, wręcz ustępujące, takie które w tradycji zawsze były przedmiotem polowania? Myślę, że tak. Obecnie w Polsce jest ok. 100 tys. myśliwych i oni stanowią główną grupę ludzi, którzy coś o tych gatunkach wiedzą i potrafią też coś dla nich zrobić.[/B] Bierna ochrona może tylko pogorszyć ich i tak nieciekawą sytuację. [/quote] [B]Kyu[/B], na " chłopski rozum ": mamy obecnie: ok. 300 tysięcy lisów oraz ok. 500 tysięcy zajęcy według myśliwych i specjalistów zając stanowi ok. 70% lisiej diety ( każde badania podają inną ilość zajęcy na jednego lisa ) i teraz dodajmy do tego presję innych drapieżników ( w tym chronionych ), choroby i ruch drogowy ( ok. 20% populacji ginie pod kołami samochodów ) to czy ten zając powinien jeszcze w Polsce w ogóle występować? on powinien być trupem, przecież większość wyżarły lisy, potem dołączyły się inne drapieżniki i ptaki drapieżne a gdzie tu miejsce na choroby i zagrożenia cywilizacyjne? właśnie dlatego nie wierzę jajogłowym twierdzącym, ze to wina lisa, borsuka i ptaków drapieżnych, gdyż jest to zwykła propaganda i czarny piar.
-
Jest inna, gdyż nawet gdyby myśliwi wystrzelali 100% i ptaków drapieżnych to zając, kuropatwa czy bażant nadal będą gatunkami zagrożonymi, gdyż nie w drapieżnictwie tkwi problem ale łatwiej zwalić winę na lisa i nie dostrzegać wszystkich innych czynników, dlaczego drobna zwierzyna ma się tak, a nie inaczej ( rolnictwo, fragmentacja " lasów ", brak siedlisk, itp. ).
-
Ja dowiedziałem się, że wszystkiemu winny jest lis i inne ssaki drapieżne + ptaki drapieżne ( także bociany ) [url]http://wiadomosci.ekologia.pl/ciekawostki/Zajac-szarak-w-Polsce-Polskim-szarakom-grozi-wyginiecie,18721.html[/url] [quote] ... Podczas badań ustalono, że ok. 50 proc. pokarmu rocznego lisów stanowiły zające. Dla napełnienie żołądka lis musi spożyć 1 zająca młodego lub ok. 1/6 zająca dorosłego. Nie zawsze udaje mu się wykorzystać całość upolowanego zwierzęcia, o czym świadczą liczne resztki niedojedzonych zajęcy, znajdowanych w pobliżu lisich nor. Jak pokazują szacunki zachodnich naukowców rodzina lisów może skonsumować 33 dorosłe zające rocznie. W ostatnim okresie nastąpił znaczny wzrost liczebności lisów. Ocenia się, że w okresie ostatnich 10 lat stan lisów w Polsce wzrósł od ok. 4,5 tysiąca do ponad 12 tysięcy. Wzrost spowodowany jest m. in. zbyt niskimi odstrzałami oraz wykładaniem szczepionek przeciwko wściekliźnie. Przyrodnicy oceniają, że by zmniejszyć śmiertelność zajęcy należałoby ograniczyć liczebność lisów. Sporym zagrożeniem są również domowe lub zdziczałe koty i watahy psów. Kruki widuje się w łowisku rzadko, jednakże populacja tego dużego ptaka wskutek zabiegów ochronnych znacznie zwiększyła się i czasem spotyka się kruki, która polują na młode zające. Także wskutek całkowitej ochrony myszołów i jastrzębi, ptaki te często polują na młode zające. ... ( ale, oczywiście, łowiectwo nie ma wpływu na populacje zająca ) ... Dodatkowym czynnikiem zwiększającym śmiertelność zajęcy jest pozyskanie łowieckie. Twierdzi się że populacja zajęcy jest elastyczna i odporna pod względem presji myśliwych. Pozyskanie rzędu 40-50 proc. populacji w okresie jesiennym nie wpływa na obniżenie stanu ilościowego w roku następnym. Natomiast gdy populacja zajęcy nie jest poddana presji myśliwych i tak jej pogłowie nie wzrasta. Przypuszczalnie działają inne czynniki ograniczające. Ta elastyczność związana jest z wysoką produktywnością zajęcy, gdy stosunek młodzieży do dorosłych wynosi między 1,2 - 2,5. W dobrych łowiskach przyrost jesienny zapewnia, że populacja nie jest eksploatowana ponad stan. Prawdopodobnie użytkowanie łowieckie jest bodźcem powodującym podwyższenie rozrodczości, co zresztą może być potwierdzone wyższym stanem młodych zajęcy na powierzchniach poddanych eksploatacji w stosunku do liczby na terenach gdzie nie pozyskiwano zajęcy. ... Najważniejszym zabiegiem wydaje się ograniczenie wysokich stanów lisów. Przy tym dla osiągnięcia znaczącego efektu, zwłaszcza na terenach z niskimi zagęszczeniami zajęcy, istotne jest wyraźne zredukowanie liczebności tych drapieżników. [/quote]
-
Z tego co wiem to co roku są takowe akcje - nie wszędzie i nie w takiej ilości jaka byłaby potrzebna ale są: [url]http://starachowice-net.pl/informator/news/bezp-atna-kastracja-i-sterylizacja-ps-w-oraz-kot-w-w-starachowicach[/url] [url]http://forum.gazetalubuska.pl/mopsik-darmowa-sterylizacja-twojego-kota-lub-psa-t96535/[/url] [url]http://gmina-pawlow.pl/index.php/component/k2/item/154-zapobiegamy-bezdomnosci-psow-i-kotow[/url] nawet jeśli nie są darmowe w 100%: [url]http://reporter.pl/a/?id=2636-Sterylizacja-i-kastracja-psow-oraz-kotow-w-2013-roku-wykaz-lecznic-weterynaryjnych[/url] [url]http://www.tygodnik.net.pl/index.php/starachowice-informacje/7029-bezplatna-sterylizacja-i-kastracja-psow-i-kotow[/url]
-
Uwielbiam argument o pieniądzach ... jest wiele akcji darmowych sterylizacji, także w niektórych schronach się to praktykuje ale to powinno być normą i powinno być wliczane w adopcję psa wszystko da się zrobić, trzeba tylko chcieć i pomyśleć, zamiast mówić, że się nie da za czasów gdy ja bywałem na wsi to pies nawet zupy z chlebem nie dostawał, więc w dbałoś o psy na wsi nie bardzo wierzę.
-
Teraz się nie chipuje a psy i tak do schrona trafiają oprócz chipowania konieczna jest także sterylizacja psów bezdomnych i schroniskowych aż bezpańskie psy znikną, ale trzeba zrobić ten pierwszy krok Masz inny pomysł? - wystrzelać wszystkie psy i koty, jak proponują niektórzy myśliwi?.
-
Kurczę, wszyscy jakoś nie mogą zrozumieć prostego faktu ... tu nie chodzi o to, żeby po prostu spuścić psy z łańcucha i niech biegają gdzie chcą - nie chodzi o to, żeby zapewnić psu zamiast łańcucha ogrodzone podwórze, kojec, itp. oczywiście rolnicy narzekają, że ich nie stać - a na psa ich stać? w ogóle, w Polsce potrzebne są radykalne zmiany w prawie w odniesieniu do zwierząt: w naszym kraju za " dobrostan zwierząt ", także hodowlanych odpowiada Ministerstwo Rolnictwa, któremu zależy na tym, żeby jak najwięcej tych zwierząt wyhodować i zabić - moim zdaniem, zwierzętami nie powinno się zajmować Ministerstwo, które ogranicza konflikt interesów, ani nawet Ministerstwo Środowiska, tylko jakiś nowy twór na którego czele stanąłby pasjonat a nie biurokrata. Co do diety drapieżników w ZOO to myślę, że zabijamy wystarczająco wiele zwierząt hodowlanych aby im dogodzić - poza tym, tusze zwierząt futerkowych idą do utylizacji, choć są hodowcy, którzy karmią nimy pozostałe przy życiu zwierzęta na fermie ...
-
[quote name='panbazyl']Lisie - czy myślisz, ze ta cała hucpa w imię że to niby dobra zwierząt/dzieci/uchodźców (niepotrzebne skreślić) jest na prawdę dla ich dobra? Popatrz kiedy i za ile są wybory. I kto chce zmazać nieudaną nowelę tylko mam wrażenie, że powstanie kolejny gniot pachwionowy. .[/QUOTE] Nie ważne są intencje i ich szlachetność, prawdziwa czy rzekoma, ważna jest skuteczność zmian w prawie a wiele z tych zmian, min. zakaz hodowli zwierząt na futra czy trzymanie psów na łańcuchu, powinno już dawno wejść w życie.
-
Wydaję mi się, że robią to ludzie odpowiedni, ci, który na tym zależy - oczywiście, wsparcie mądrzejszych by się przydało ale nie wątpię w to, że takowe wsparcie jest Wracając do psów i kotów: [URL]http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,Rodzinny-dramat-Bandzior-zastrzelil-im-kota,wid,16044969,wiadomosc.html?ticaid=6116fe[/URL] [quote] [COLOR=#000000][B]Ja kotowi i psu pozostającym bez opieki właściciela w łowisku nigdy nie odpuszczam! ... Latającym drapieżnikom też.[/B] I co Ty na to? Nie lękam się nikogo jak Ty, bo umiem ten problem zrozumieć. A Ty wyglądasz na ekooszołoma a nie myśliwego. Biorę przykład od sąsiadów z za Odry.....Każdy drapieżnik domowy czy dziki robi spustoszenie wśród drobnej zwierzyny łowieckiej. Zgodzisz się z taką opinią czy nie? Poczytaj łowieckie miesięczniki miemieckie i zobacz zdjęcia co taki kot potrafi zrobić zwierzynie drobnej tylko jednej nocy......wtedy zrozumiesz intencje tego myśliwego. Polska to taki dziwny kraj. Ważniejszy jest kot jak inna zwierzyna wolno żyjąca czy nawet bezdomny co z wychłodzenia umiera........[/COLOR] [/quote] [quote] [B][COLOR=#000000]Piszę tyle razy na tym padole : ŁOPATA I GŁĘBOKI DÓŁ .[/COLOR][/B][COLOR=#000000] [/COLOR][COLOR=#000000][b]Nie ma trupa , nie ma zabójstwa .[/COLOR][/b] [/quote] [URL]http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=11&i=428876&t=428876[/URL] mam tylko nadzieję, że idiotów, którzy świadomie łamią prawo jest jak najmniej ... oby ...