Jump to content
Dogomania

Lidan

Members
  • Posts

    5887
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lidan

  1. Sama jestem ciekawa czy wiadomo co konkretnie powoduje ten przykurcz i na jakiej podstawie weterynarz w schronisku twierdzi, że Maxiowi niby tak niewiele czasu zostało. Jeśli dobrze pamiętam to najpierw Max trafił sam do innej pani weterynarz, która na pewno też go badała i nikt nie pisał jakoby psiak był u schyłku życia. Było powiedziane chyba, że to stary pies, ale zdrowy... A może pomyliłam wątki i psy?
  2. Oby tak było :loveu: Cepik zasługuje na dobry domek i kochających pańciów. Jaki jest obecnie stan jego zdrowia? Czy jakieś rany nadal wymagają codziennego przemywania lub innych trudnych lub kosztownych zabiegów? Trzymam za niego :kciuki: :kciuki:
  3. Dziwne, bo ładna z niej sunia :lol: Niestety jest tyle biednych piesków, a dogomaniacy pewnie mają i tak często więcej psów niż mogą sobie na to pozwolić. Z kolei ci, którzy psów nie mają na psie strony nie zaglądają, A jak się Olga zachowuje w stosunku do innych małych psów?
  4. Tak bardzo mi Cię żal pieseczku :placz: Żeby tylko inne psy go nie atakowały w schronie i żeby bidusiowi jedzonka nie zabierały, gdy juz trafi do kojca.
  5. [CENTER][SIZE=5][COLOR=Magenta]Olga, hop do góry![/COLOR][/SIZE] [/CENTER]
  6. Boże, jakie biedactwo :-( Może właśnie z powodów choroby skóry ktoś go tak potraktował. Zamiast leczyć pozbył się kłopotu. Mam nadzieje, że ten "miłośnik zwierząt" parcha dostanie jakiegoś, świerzba i nużycy w ciągu kilku dni, a leczenie pochłonie wszystkie pieniądze zaoszczędzone na tym biednym psie. Trzymam kciuki żeby psinka szybko trafiła w dobre ręce :???:
  7. Hi hi ... tu jak na chacie a nie na wątku czarno - białego, dłuuugiego psa szukającego nowego domku :evil_lol: Wprawdzie osobiście jeśli mam wybierać coś z kolorowych bąbelkowych napojów to wole pepsi, ale w tym wypadku: [CENTER][SIZE=5][B][I][COLOR=Magenta][B] HOP COCA - COLA [/B][/COLOR][/I][/B][/SIZE][/CENTER]
  8. Tak niewiele trzeba Maxiowi a tak trudno to znaleźć. :niewiem: Kto by pomyślał, że w całym kraju nie znajdzie się jedna mała buda i miska jedzenia dla takiego małego staruszka :wallbash: Bardzo to przygnębiające :-(
  9. Co słychać u Ceporexa? Nikt nic nowego nie pisze... :???:
  10. Przykro mi, że nic więcej zrobić dla Olgi nie mogę :-( poza zaglądaniem tu i kibicowaniem. Jak pewnie większość z nas mam znajomych , którzy już mają psy lub takich, którzy nie mają i mieć nie chcą lub nie mogą mieć.
  11. Faktycznie piękność z tej sunieczki. Nie wiem czy miesiąc wystarczy, żeby przestała się bać ludzi :???: Moja Gapcia (zaniedbana suczka wyrzucona pod lasem) gdy do mnie trafiła bała się wyciągniętej ręki, podniesionej do góry nogi, głaskania. Po półrocznym pobycie u nas za przyjacielskie klepnięcie można było jeszcze zostać nieprzyjacielsko kłapniętym zębami. Tak naprawdę nasz pies prawie całkiem znormalniał dopiero po roku. I nawet jedzenia już nie kradnie, a na początku rozmoczony chleb gołębiom kradła na spacerze. To mój pierwszy przygarnięty pies, pierwszy nie od szczeniaka i pierwszy kudłaty ale najcudowniejszy i najwierniejszy jakiego miałam do tej pory :-) Olga, powodzenia w szukaniu domku :glaszcze:
  12. No Cola, może już niedługo powędrujesz do swojego człowieka. Biedna z niej psiunia, taka przerzucana z jednego domku do drugiego. Żeby tak wreszcie coś stałego u odpowiedzialnych ludzi znalazła. Hop do góry!
  13. [quote name='samoglow'] Transportowalam mlodziutka amstafke - mix do Slupska.[/quote] To musiało być nie lada przeżycie. Podziwiam. :cool2: Zawsze się zastanawiam jak to jest wieźć samemu obcego, zdenerwowanego psa, zwłaszcza dużego. I jak się później "odkaża" samochód, żeby ewentualną zakaźną chorobą nie zarazić swojego własnego psiaka? :stupid:
  14. Ja też słabiutkie hop... Tyle, że nie poimprezowe. Z powodu złego samopoczucia nawet do pracy nie poszłam. Ale już mi trochę lepiej, więc teraz takie mocniejsze: [SIZE=4][COLOR=Blue]W górę Cola [/COLOR][/SIZE]
  15. [quote name='Camara']Joszke niańczę, bo strasznie bidulek przeżywa rozstanie z Lesią :-([/QUOTE] Nie jestem w temacie :shake: Nie nadążam z czytaniem wszystkiego. Zakładam, że Joszka i Lesia to pieseczki i któryś z nich znalazł nowy domek :???: Gdy Gapa do mnie przyjechała też wzięłam kilka dni wolnego. W efekcie całodziennej dostępności mojej dla psa nie mogę do tej pory niezauważona przemknąć samotnie nawet do wc :oops: mimo, że psina już blisko półtora roku jest u nas :loveu:
  16. Może Brajlusiowi smutno było samemu w tym pustym przedziale? A może w porządkach chciał pomóc? :razz: Oj, widzę, że niebezpieczne są te wyprawy do Edyty :-o Peter walczył z psami? Ciekawe, że Doda wracała do domu w całości :roll: A może to sprawka tych matron pyszczących przez okna na sikające psy :mad: Patrząc na godziny pisania niektórych postów dochodzę do wniosku, że poza miłością i troską o nasze (i nie nasze) zwierzaki mamy jeszcze jedną wspólną cechę: nie umiemy chodzić spać "z kurami" :evil_lol:
  17. Cisza... Nikt nie chce takiego ślicznego, małego pieseczka? Nowy domku, gdzie jesteś? Cepik czeka na nowego właściciela... :modla:
  18. Widzę, że wesoło tu przez cały dzionek :p Piją, obżerają się (sałatek krakusom zazdroszczą :eviltong:) plotkują... Dobrze, że w tym szarym i wietrznym dniu ktoś ma jeszcze siłę śmiać się. Pewnie macie wolny weekend, w przeciwieństwie do mnie. Szkoda, że nie mam w pracy internetu :shake: Jak się miewa Cola? Może ktoś ją wypatrzył, może o nią pytał?
  19. Chyba na samym początku, gdy Doda pisała o suczce szukającej pilnie domu zaczęłam czytać ten wątek (pewnie przy okazji sprawdzania co tam u Brajla słychać) ale faktycznie w całości (albo prawie w całości) przeczytałam go wczoraj późnym wieczorem i dzisiaj skończyłam. Jestem pod wielkim wrażeniem i to z kilku powodów. Po pierwsze podziwiam Dodę za determinację z jaką szukała domku dla Sary. Oczywiście wielkie uznanie należy się Safii bo ostatecznie to ona najwięcej zrobiła dla tej pieknej suczki i to zaraz od pierwszych dni pobytu Sary w nowym domku. Dogomaniacy też stanęli na wysokości zadania pomagając nie tylko finansowo. Ogromnie się cieszę, że udało się Safii zatrzymać Sarę u siebie na stałę. :loveu: Cudownie, że Sara ma już za sobą operację i badania, które nie wykazały niczego strasznego (tfu!tfu!). Czytając post 740 (str.74) miałam wrażenie jakbym czytała samą siebie. [quote]Okrucieństwo ludzi wobec zwierząt…serce mi pęka. Swoją drogą, czasami zastanawiam się, dlaczego robię to, co robię. Przeglądam wątki, allegro, sprawdzając gdzie jestem w stanie coś zrobić. Każde zdjęcie psiaka, każdy dramatyczny opis powoduje we mnie ogromny żal, ból i poczucie wielkiej niesprawiedliwości. To jak biczowanie samego siebie, bo przecież mogła bym tego nie robić. Nie czuć tego bólu, a jednak nie mogę przestać. Zupełnie jakbym miała jakieś masochistyczne skłonności do zadawania sobie bólu. Wiem, że nie można pomóc wszystkim i to tak boli.[/quote] Mam to samo uczucie, a jednak gdy dochodze do końca wątku, do szczęśliwego zakończenia takiego jakie jest udziałem Twoim Safii i Sary nie żałuje, że przeczytałam to wszystko, ani tych wylanych z żalu i bezsilności łez. [quote]Czemu ludzie tacy są? Czemu w tym zapyziałym kraju nie ma takiej organizacji jak SPCA w Stanach, czy Anglii? Czemu nie ma darmowych lecznic dla ludzi ubogich? Czemu schroniska przypominają obozy śmierci, a nie miejsca w których ratuje się zwierzęta? Czemu prawo pozwala na to wszystko i tak ogranicza, wiążąc ręce ludziom, którzy chcą to zmienić?[/quote] Niestety w kraju, w którym nie ma pieniędzy na nic (Dosłownie! Ijest coraz gorzej), gdzie brakuje placów zabaw dla dzieci, gdzie dzieci głodują, gdzie nie ma funduszy na profilaktykę niewielu bedzie się przejmowało tym, że psy głodują i cierpią. Wielu jeszcze ludzi gdy koszt wydany na ewentualne leczenie domowego pupila jest wyższy od kupna nowego zwierzaka nie leczy swojego "przyjaciela". Rok temu mój długoletni znajomy (wydawało mi się, że dobry znajomy,taki "ludzki") był zdziwiony, że przekazaliśmy z mężem 1% podatku na krakowskie schronisko "bo przecież mają dotację z miasta". W tym roku zachorował im chomik i gdy dowiedzieli się, że w dobrej lecznicy wizyta kosztuje 50 zł stwierdził, że woli kupić nowego chomika :placz: (Na szczęście chomik przeżył) [quote]Chwilami chciała bym wziąć po prostu jakiegoś kałacha i wystrzelać połowę naszej ludzkiej populacji, która nie wiedzieć czemu uznała się panami życia i śmierci. Cierpienia i krzywdy. [/quote] No to jest nas już dwie, ja też mam podobne mordercze zapędy :angryy: Safii, życze Ci wiele pięknych dni z Sarą. Zadbaj teraz o siebie bo musisz mieć siłę, zdrowie i kondycję dla Sarusi. Sara! Trzymaj się i bądź zdrowa. Doda, dzieki za linka do tego wątku :lol:
  20. Widać Brajl postanowił zostać przewodnikiem stada (Co za ironia:niewidomy przewodnik, który w ludzkim znaczeniu sam potrzebuje przewodnika -w sensie pomocnika) a Borys zagraża w jakis sposób osiągnięciu tej uprzywilejowanej pozycji. Faktem jest, że to duży problem, zwłaszcza, że chodzi o duże i silne psy. Jedyna nadzieja w tym, że Brajl, z racji szczątkowej ilości zębów nie pogryzie dotkliwie Borysa, który, miejmy nadzieję, będzie nadal schodzić Brajlowi z drogi. W Krakowie od tego roku nie płaci się podatku za psa. Koszy, tych typowych na psie odchody przybywa ale bardzo powoli i raczej w centrum miasta (np. planty). Oczywiście, Polacy-wyjątkowo niezdyscyplinowany naród, więc nawet jeśli na koszach jest znaczek i napis do czego służą wsadzają tam wszystko tylko nie to co trzeba. W mojej okolicy specjalnego kosza nie ma ale na szczęście przy każdym bloku stoją po 2-3 małe kosze na śmieci, więc tam wrzucam to co zbiorę na spacerze. Jednak gdy tylko ruszę się ze swojego podwórka i wejdę na teresn ogrodzonych domków jednorodzinnych to już koszy zero. Widocznie skoro każdy ma kubeł na swoim podwórku to miasto uznało, że na ulicach i chodnikach mozna smiecić :p
  21. A sprzątacie po psach czy te kupy tak zostają i przybywa ich z dnia na dzień? Powiem szczerze, że choć sama mam psa też nie podoba mi się, gdy psy kupkają na trawie pod moimi oknami, bo później wychodzę np. przyciąć żywopłot i włażę prosto w qpe.Nie mówiąc już, że psie kupki raczej nie zdobią trawników ;-) A wiesz na pewno, że to nie ich ziemia? Nie chcę się czepiac, ale... Ja akurat mieszkam w blokowym, maleńkim mieszkanku i kawałek ziemi również należy do tego mieszkania. W akcie notarialnym mamy wpisane 0,iles tam ziemi na każdego mieszkańca, więc to nie jest do końca tak, że ziemia jest niczyja. Nawet jeśli nie sprzata się swoimi rękami to jednak pokrywamy koszty sprzątania bo ktoś to robi. Osobiście staram się sprzątać po swoim psie, o ile jest możliwość wyrzucenia odchodów do kosza na śmieci (jakiegokolwiek bo tych specjalnych jest jak na lekarstwo) To w końcu nie jest wielki wysiłek włożyć foliową lub papierową torebkę do kieszeni i schylić się raz na spacerku, żeby TO zebrać. To też świadczy o naszej kulturze :razz:
  22. No Hektorku,hop do góry! Może ktoś Cię tu wypatrzy, kudłaczu smutny :-(
  23. Brawo Doda! Tylko na jedną Dodę można liczyć? Faktycznie trzeba by było Cię sklonować :-)
  24. Co słychać dzisiaj u Cepika? Mimo zabandażowanych łapek na banerku wyglada slicznie :-)
×
×
  • Create New...